1

Leżąca na północy gminy Klucze wieś Ryczówek swą zdrobniałą nazwę ma wywodzić albo od ryku dzikich zwierząt (ponoć były tu nawet niedźwiedzie, stąd funkcjonowanie dla północnych terenów tej wsi nazwy Barłogi), lub od rycerza zwanego Ryczem. W dokumentach z lat 1470-80 spotykamy Riczowyek.

17 wieków historii
Jak wykazały badania archeologiczne przeprowadzone w Ryczówku latem 1998 r. przez Wojciecha Sicińskiego z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, pierwsza osada na tych terenach powstała ok. II-IV w. n.e., czyli w czasach rzymskich. Właśnie znaleziska z okresu kultury Przeworskiej: fragmenty naczyń glinianych, kości zwierzęcych (szable dzika), ślady po drewnianych domach i paleniska o średnicy ok. 1,5 m. ułożone z wapiennych kamieni, to plon wakacyjnej pracy archeologów na jednym z tutejszych uprawnych pól. Najmłodsza część odkrytej osady pochodziła z VIII-X w. 

Ciekawostka. Od prasłowiańskiego słowa „dauba” ma pochodzić nazwa pól w południowo-wschodniej części wsi. Słowo to oznacza wąwóz. Z taką samą nazwą stykamy się w samych Kluczach (wg Zenona Zacłony).

W okolicy znajduje się nie przebadane jeszcze stanowisko archeologiczne z czasów rzymskich i wczesnego średniowiecza (VIII – XI wiek).

2

Ruski ślad. W rejonie Ryczówka można się natknąć na wiele nazw geograficznych z przedrostkiem „Ruska”. Są więc „Rusie łąki”, „Ruska Góra” i „Las – Ruska”. Podobnież nazwy te pochodzą albo z czasów bitwy pod Pilicą Władysława II (Laskonogiego?, syna Bolesława Krzywoustego), którego miały posiłkować wojska ruskie, albo nawet z czasów drugiego wielkiego najazdu Tatarów (w 1256 r.), którym też mieli towarzyszyć ich lennicy Rusini.

Tatarska legenda? Legenda mówi, że w lesie zwanym Biały Mech, opodal Ryczówka stoi kurhan wodza tatarskiego zwany Bal-Bal (miejscowi zowią go Babą, samo bal-bal w mongolskim znaczy ‘ojciec’). W 1993 r. został on przekopany przez przygodnych poszukiwaczy skarbów, którzy jednak nic nie znaleźli, co potwierdza tezę, że pagórek ma naturalne pochodzenie, a wznoszący się na nim i zniszczony przez owych – pożal się Boże – łowców skarbów ceglany postument z kamienia o wymiarach 75×75 cm i ok. 2 m wysokości był jedynie słupem granicznym. Jak zauważa badacz dziejów tych ziem, A. Krawczyk, podobnych kopczyków między rzeka Dąbieśnicą a Golczowicami jest kilkadziesiąt i „niektóre z nich są wcale okazałe i jak najbardziej kurhanopodobne”, a podobny słup, jeszcze w latach 40. stał przy drodze między Kwaśniowem, a Suchą Górą.

Pierwsza wzmianka o tej miejscowości pochodzi jednak z 1325 r. i wspomina o Ryczowie Minor, wsi należącej do władających Ogrodzieńcem Włodków. Stał tu już wtedy prawdopodobnie kościół. Wspomina o nim Jan Długosz. Wieś podlegała jednak parafii w Chechle. Ryczówek powstał z połączenia Ryczowa Minor z Ryczowem Regią czyli Królewskim. Władał Ryczówkiem w II poł. XIV w. Jan Kwaśniowski herbu Stary Koń (pan na Kwaśniowie). Z folwarków rycerskich dziesięcinę płacono biskupowi krakowskiemu, takoż z łanów kmiecych, z łanów sołtysich zaś plebanowi w Chechle (jest o tym u Długosza w „Liber Beneficiorum” – z lat 1470-80).
W 1490 r. było tu 7 zagrodników płacących dziesięcinę snopową plebanowi w Chechle.

3

Nazwa Ryczówek przyjęła się od XVI wieku. Znamy kilku mieszkańców wsi z lat 1528-1560, bo w pochodzących z tych lat lustracjach królewszczyzn spotykamy takie nazwiska jak: Jan Górny, Mróz, Wienczek, Wrzodek, wymieniony jest też sołtys. Wśród właścicieli był w 1581 r. Stanisław Chełmski (z rodu, który władał m. in. Bolesławiem). Miał wtedy Ryczówek 6,5 łanów kmiecych i 5 zagrodników.

Tradycja ustna przekazuje, że w czasie szwedzkiego potopu, a dokładnie oblężenia zamku w Ogrodzieńcu, w Ryczówku stacjonowały wojska agresora, dokonują we wsi ogromnych spustoszeń, głównie za przyczyną sprowadzenia na mieszkańców wszelkich epidemii. Cmentarz zmarłych na cholerę znajdował się pod Świniuszką (obok dzisiejszej ul. Laski).
Przed 1680 r. włość ta trafiła do dóbr klasztoru Kamedułów krakowskich i pozostawała w nich aż do rozbiorów. Za Kamedułów były tu dwa folwarki i młyny, tartak, dwie karczmy, kilkanaście stawów hodowlanych.

W czasach Sejmu Wielkiego (lata 1789-91) wyliczono ilość domów w Ryczówku na od 51 do 53, a mieszkańców na ok. 300 (309 w 1789). Były tu wówczas dwór (przy dworze znajdowała się drewniana kaplica), browar i młyn. Opis wsi z tego okresu: Wieś leży na gruntach piaszczystych i kamienistych, uprawia się tu żyto, jęczmień, owies, tatarkę, proso, groch i trochę pszenicy. Lasy bukowe i sosnowe, które utrzymują się dlatego, że gdyby ich brakło „odkryłyby się czyste piaski”. Łączki są koło dworu, ale siana z nich bardzo mało. Ludność pasie bydło w lesie. Granica wsi płynie rzeczka Dubeśnica. Wśród ludności 2 kowali-rolników.

Po upadku Rzeczypospolitej między Ryczówkiem a Kwaśniowem przebiegała granica. Ryczówek znalazł się w Nowym Śląsku (pod zaborem Prus).
W XIX w. wieś i folwark Ryczówek należały do gminy Ogrodzieniec w powiecie olkuskim. W 1827 r. było tu 71 domów i 437 mieszkańców. Działał młyn. Tutejszy folwark liczył w 1886 r. 453 morgi gruntu, z czego na same tereny orne i sady przypadało 305 mórg, na łąki 36, pastwiska 61, nieużytki 31. Budynków murowanych w folwarku były dwa, drewnianych 12.

4

Nie ma informacji o udziale mieszkańców Ryczówka w powstaniu styczniowym. Ówczesny wójt w każdym bądź razie nikogo nie zadenuncjował przed władzami carskimi. Został jednak skonfiskowany tutejszy majątek, którym zarządzał niejaki Psarski, ponoć wielce zasłużony w zaopatrywaniu oddziałów partyzanckich z ziemi olkuskiej w broń, amunicje i żywność. Psarski trafił na Sybir. Wkrótce majątek sprzedano Żydom. Wtedy też rozebrano za zgodą biskupa modrzewiowy kościółek (stał przy obecnej ul. Górnej). Dodajmy, że msze św. odprawiali w nim kameduli z Bielan (kasacji zakonu dokonano w 1870 r.). ołtarzyk z figurą Matki Boskiej trafił do Bydlina. Ks. Wiśniewski pisze, że boczne ołtarze w Bydlinie też pochodzą z kaplicy w Ryczówku. Rzeźba św. Mikołaja przeniesiona została do kościoła w Rodakach. Jak przekazuje Z. Zacłona, drzwi z rozebranego kościoła przechowywane były przez wiele lat u jednego z mieszkańców (Józefa Latacza), ale po jego śmierci zaginęły.

Mieszkańcy wsi walczyli w okresie po powstaniu o szkołę polską. Władze carskie za karę m.in. upaństwowiły należny mieszkańcom dworski las.
W II poł. XIX w. działały w Ryczówku młyn wodny i również wodny tartak, oba należały do I. Psarskiego. Zatrudnionych w nich było łącznie 4 robotników.

Sylwetka. Socjalista. Piotr Adamik (1879-1958). Urodził się w Ryczówku, pracował w Myszkowie, w fabryce przędzy A. Schmelzera, potem w zakładach przędzalniczych Zawiercie. Powołany do wojska w 1900 r. szybko został zwolniony z winy wady słuchu (co go dyskwalifikowało, bo nie mógł słuchać rozkazów). W 1905 r. wstępuje do PPS, przemyca bibułę i broń. W 1907 r. na skutek zdrady trafia do więzienia w Łodzi, a stamtąd na zesłanie do Kraju Turuchańskiego w guberni jenisejskiej. Udało mu się z zesłania zbiec i już w 1910 r. ponownie znalazł się w Zagłębiu (w Kazimierzu). Dalej przemycał wydawnictwa rewolucyjne i broń. Podczas jeden z akcji na granicy został postrzelony przez rosyjską straż, ale zdołał zawrócić na stronę austriacką. Austriacy ciężko rannego Adamika ulokowali w szpitalu w Krakowie. Po wyzdrowieniu dalej zajmował się tym czym wcześniej, ale w 1914 został aresztowany. Mocno go wówczas pobito. W 1916 r. został wywieziony do Mińska. Tam sądzony został skazany na 3 lata, ale zwolniony przedterminowo trafił na Ukrainę, gdzie pracuje jako robotnik. W Kursku współorganizuje SDKPiL. Prowadzi ożywioną działalność polityczna w czasie rewolucji październikowej. Zakładał Komitet do Spraw Polskich. Był inspektorem szkół polskich i kierownikiem polskiego Klubu Robotniczego. Od 1919 r. członek kurskiej grupy KPRP. W maju 1919 r. zmobilizowany do Armii Czerwonej. Potem skierowany do pracy partyjnej w Polsce, wraca z żoną i dziećmi do Zagłębia. Mieszkał w Szmejce w pow. będzińskim. Z czasem zmienia przynależność partyjną z KPRP na „starą miłość” PPS. Na wniosek Stow. byłych Więźniów Politycznych dostaje w 1930 r. rentę. W czasie II wojny znów, jak za dawnych lat, zajmuje się przemytem prasy (PPS-WRN). Zmarł w Kazimierzu w 1958 r. Pozostawił po sobie wspomnienia z okresu sprzed I wojny światowej (opublikowane w pracy W. Najdusa – „Przez zieloną granicę”, Warszawa 1964, s. 166-185).

Podczas bitwy pod Krzywopłotami kwaterowało tu dowództwo austriackie. Ponoć u gospodarza Karola Kazka był też wówczas na kwaterze komendant J. Piłsudski (dom znajdował się przy dzisiejszej ul. Dolnej). Podczas wojny 1920 r. z bolszewicką Rosją zginęło 5 mieszkańców Ryczówka.
Przed wojną majątek Ryczówek należał do Jana Turskiego i już wtedy był rozprzedawany. Jego resztek pozbawiła Turskich reforma rolna. Do dziś we wsi mieszkają potomkowie tego właściciela.

5

OSP. W 1928 r., pod wrażeniem wielkiego pożaru w Rodakach, powstała w Ryczówku Straż Ogniowa. Do straży zgłosiła się grupa chętnych. Spośród nich wybrano zarząd, na jego czele stanął Jan Sosnowski (prezes). Naczelnikiem został wybrany Stefan Garus. W komisji rewizyjnej znalazł się m.in. dawny dziedzic Jan Turski. Pierwsza walka z pożarem w Ryczówku (Górnym) miała miejsce w Wielki Czwartek 1932 r. Były też akcje w Hutkach-Kankach, Chechle, Kwaśniowie. Strażacy z Ryczówka w dowód uznania za walkę z żywiołem otrzymali od Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Olkuszu pompę, beczkowóz i węże. W zakupie mundurów i hełmów pomogli mieszkańcy wsi. Strażacy z OSP brali też udział w życiu kulturalnym Ryczówka, choćby organizując jasełka. Problemem tutejszej straży był brak remizy, toteż sprzęt zgromadzony był pierwotnie w salach szkoły podstawowej. Krótko po wojnie strażacy mieli do dyspozycji barak, ale w 1948 r. owa remiza rozsypała się. Po 1956 r. zaczął się okres, kiedy straży w Ryczówku zaczęło się lepiej powodzić. Prezesem został Zygmunt Sosnowski, a naczelnikiem Stefan Garus. OSP otrzymało nową motopompę, mundury, a z czasem także samochód terenowy. Remiza OSP z prawdziwego zdarzenia powstała w latach 1964-72 dzięki ofiarności i pracy mieszkańców wsi. Dziś mieści się w niej: sala służąca tak imprezom kulturalnym, jak weselom, Ośrodek Zdrowia i apteka.

Zwarci i gotowi
Od 1929 r. działały w Ryczówku dwie organizacje młodzieżowe o paramilitarnym charakterze założone przez plutonowego rezerwy Władysława Sosnowskiego. 12-16-latków zrzeszali Orlęta. Nieco starsi należeli do Strzelca. Drużynowym Orląt w latach 1934-38 był Zygmunt Sosnowski (od 1938 zastępca komendanta Strzelca w Ryczówku). Obie organizacje zajmowały się zdobywaniem informacji, które mogłyby przydać się wojsku, lub samym członkom obu organizacji, w razie wstąpienia do wojska. Uczono też obchodzenia się z bronią, alfabetu Morse’a oraz rozpoznawania znaków lotniczych i wojsk nieprzyjacielskich. Informacje nadawane alfabetem Morse’a przekazywano z Chaberowej Góry, Kamyka oraz innych wzniesień do wojskowego obserwatora w Kluczach. Wspomnijmy, że od końca lat 20. do samej wojny, latem w Ryczówku, Rodakach, Kwaśniowie, Golczowicach, Kluczach i Chechle odbywały się manewry wojsk polskich: piechoty, ułanów i artylerii. Żołnierze stacjonowali w Ryczówku. Artyleria usytuowana po południowej stronie wzgórza Kamyk (chodzi o Kamyk k. Ryczówka, 382 m n.p.m.) ostrzeliwała cele na Pustyni Błędowskiej.
W 1934 r. powołano w Ryczówku koło Stronnictwa Ludowego, którego prezesem został Szymon Kazek. W dwudziestoleciu działał tu też Związek Strzelecki, Ochotnicza Straż Pożarna, Koło Gospodyń, młodzież zrzeszona była w związku Wici.

Ciekawostka. Ornitolog. Jak wspominał Julian Kaszuba, w 1935 r. w przysiółku Rzeka, u rodziny Parczów, było bocianie gniazdo. Zainteresował się nim niejaki Krutikow, leśniczy tutejszy, który w latach 1934-35 badał ptaki we wsiach ziemi olkuskiej. Krutikow, który znał ponoć kilka języków, był Rosjaninem i zawodowym ornitologiem; jego ojciec, jako białogwardzista musiał opuścić ojczyznę. Pierwszy ornitolog w dziejach naszego regionu obrączkował ptaki, głównie: jaskółki, szpaki i bociany. To samo spotkało bociany z Ryczówka-Rzeki. Okazało się potem, że jeden z tych bocianów zginął w Afryce, podczas wojny Włoch z Abisynią. Wiadomość o tym fakcie i obrączkę przesłali do Warszawy Włosi, a o całej historii rozpisywała się prasa. Nie wiadomo, która ze stron ustrzeliła naszego bezbronnego wędrowca…

7

Okupacja. Z okupacyjnego spisu mieszkańców Powiatu, którego dokonali Niemcy w grudniu 1939 r. wynika, że w Ryczówku mieszkało wówczas 1135 osób, bez wyjątku narodowości polskiej. Szybko jednak w Nowsiu pojawili się Niemcy. Byli to celnicy z Urzędu Celnego w Rodakach (między Ryczówkiem a Kwaśniowem była granica, oddzielająca Rzeszę od Generalnej Guberni), dla których opróżniono część domostw z ich prawowitych właścicieli.
Z rąk niemieckiego okupanta śmierć poniosło 20 mieszkańców wsi, w tym tutejsza nauczycielka Anna Truskawicka. Andrzej Kaszuba z Ryczówka, został aresztowany w kwietniu 1942 r. i trafił wraz z żoną do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie zginął. Niemcy zastrzelili jego 18-letnią córkę Matyldę i 16-letniego syna Stanisława. Żona przeżyła obóz i wróciła do wsi, ale dostała pomieszania zmysłów i zmarła. (A. Cyra, „Mieszkańcy ziemi olkuskiej w hitlerowskich więzieniach i obozach koncentracyjnych”, Oświęcim-Olkusz 2005). W 1942 r. zginął w tym samym obozie pochodzący z Ryczówka elektromonter Stefan Latacz (ur. 1921). Również w 1942 r. zginął w KL Auschwitz urodzony w Ryczówku w 1887 r., a zamieszkały w Olkuszu, Jan Sosnowski. W obozie tym miał też zginąć Karol Piątek. Za to prawdopodobnie przeżył pobyt w tym obozie Antoni Kuciński, ur. w Ryczówku w 1911 r., który był młynarzem (aresztowany w X 1943., wraz z żoną, Ireną z d. Jagła, wkrótce zwolnioną; więcej o Irenie Kucińskiej piszemy poniżej). Przeżył ten obóz także Zygmunt Sosnowski, ur. w Ryczówku w 1922 r. i tamże zamieszkały, z zawodu stolarz, który trafił do KL Auschwitz z robót przymusowych w IV 1944 r. Z kolei ur. w Ryczówku w 1918 r. Stanisław Płonka dokonał nie lada wyczynu, bo nie dość, że sześciokrotnie uciekał z robót przymusowych, za co trafił w IX 1943 r. do KL Auschwitz, to uciekł również z tego obozu w V 1944 r. A. Cyra zamieszcza relację S. Płonki z ucieczki, oraz opis spalenia rodzinnego domu i zabicia przez Niemców jego żony oraz siedmiu innych osób, wg opowiadającego doszło do tego dramatu na skutego donosu na gestapo („Mieszkańcy ziemi olkuskiej…” s. 200-201). Fragment relacji S. Płonki z ucieczki z obozu: „Ubranie cywilne przeniosłem pod pasiakiem na miejsce pracy. W dniu 5 maja 1944 r. wydostałem z ukrycia ubranie, oddaliłem się od miejsca pracy na odległość około 50 metrów i w wiklinach nad rzeczką przebrałem się w to ubranie. W pobliżu znajdował się las oraz droga wiodąca od stacji Brzeszcze do miejscowości Wola, która była położona już za Wisłą. Z miejsca pracy oddaliłem się po południu. Moment ten wybrałem celowo, licząc się z tym, że zapadające ciemności utrudnią pościg, a mnie ułatwią oddalenie się od obozu. Z nikim nie utrzymywałem żadnych kontaktów i nikt nie wiedział o mojej ucieczce. (…) Przeprawiłem się na drugi brzeg Wisły, trzymając ubranie nad głową. Nie miałem przy sobie nic do jedzenia. Kontynuowałem ucieczkę, trzymając się cały czas brzegu Wisły, którą przepłynąłem ponownie o zmroku. W nocy orientowałem się według gwiazd. Szedłem w kierunku Krakowa. Nad samym ranem byłem już w okolicach Wadowic. Nawet nie wiedziałem, kiedy przekroczyłem granicę, powiedziała mi dopiero o tym kobieta, do domu której wstąpiłem prosząc o coś do jedzenia. Od niej dowiedziałem się, że jestem już w Generalnym Gubernatorstwie (…) Za jej radą wsiadłem bez biletu do pociągu podążającego w kierunku Krakowa, gdzie prawie natychmiast miałem połączenie do Kielc. W dniu 6 maja dotarłem do tego miasta. Tam skontaktowałem się z rodziną od strony mojej matki i następnego dnia byłem już w lesie. Wstąpiłem do oddziału partyzanckiego AK, dowodzonego przez „Barabasza” (Marian Sołtysiak ps. „Barabasz” 1918-1995, dowódca partyzancki Armii Krajowej w Górach Świętokrzyskich, dowodził oddziałem „Wybranieccy”, pułkownik 4 Pułku Piechoty Legionów AK – dop. OD). Otrzymałem pseudonim „Leon” (s. 201). Dodajmy, że w gronie przymusowych robotników, którzy budowali obóz w KL Auschwitz (a konkretnie Birkenau) znalazł się murarz Jan Oruba ur. w 1889 r. w Ryczówku, którego świadectwo z budowy obozu w Birkenau, w tym krematoriów, oraz okrutnego traktowania jeńców radzieckich, wykorzystywanych przy budowie, znajduje się w zbiorach Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu: „Zakwaterowano nas w blokach tzw. Gemeinschaftslagru koło dworca i po upływie około tygodnia zaprowadzono do pracy w Brzezince. (…) Zastaliśmy tam jeńców radzieckich przyprowadzonych do pracy z obozu macierzystego w Oświęcimiu. Codziennie ginęły ich setki. Zwłoki ładowano na samochody i na te same samochody ładowano także żyjących jeszcze, ale takich, którzy nie mogli już o własnych siłach wrócić do Auschwitz I. Ich to właśnie esesmani bardzo często dobijali na samochodach, depcząc im po głowach. Jeńców zabijano także podczas pracy wszelkimi możliwymi sposobami, używając do tego m.in. kijów, szpadli i kilofów. Zabijali przeważnie cywile Niemcy tzw. majstrowie.” (A. Cyra, s. 185). I jeszcze mieszkańcy Ryczówka z listy młodych mężczyzn aresztowanych w b. powiecie olkuskim 13 czerwca 1941 r. i przebywających w niemieckich obozach pracy w Hermannsdorf, Rattwitz, Markstädt i Lager III w Manowicach (listę sporządził jeden z zatrzymanych, olkuszanin Kazimierz Czarnecki: Lucjan Delkowski, lat 19, robotnik, Eugeniusz Kumela, lat 17, robotnik rolny, Stanisław Oruba, lat 17, przy rodzicach.

8

W działalność ruchu oporu zaangażowało się co najmniej 32 mieszkańców Ryczówka. Szybko powstaje tu komórka ZWZ, a później AK. Tutejsza placówka dowodzona przez Romana Guzika „Sęka” (od 1944 r. dowodzącego także 6 kompanią rezerw Oddziału Hardego) nosiła kryptonim „Rząsawy”. Znajdowały się tu trzy punkty informacyjno-przerzutowe: Wskazówka (kierowana przez Piotra Zacłonę), Borowa (kier. Stanisław Delkowski) i Stok (kier. Franciszek Adamik). Wśród wyróżniających się w działalności konspiracyjnej był ppor. Stefan Piątek „Stal”, odznaczony przez Rząd Londyński Krzyżem Virtuti Militari IV klasy (nota biograficzna poniżej). Za pomoc partyzantom (wyżywienie, udzielanie noclegów) jesienią 1943 r. została aresztowana i wywieziona do obozu w Mysłowicach wspomniana już Irena Kucińska z Ryczówka – Rzeki, gdzie jej rodzina posiadała młyn (w czasie wojny rozebrany przez Niemców). Irena Kucińska przeżyła wojnę, za swoją działalność otrzymała liczne odznaczenia (m.in. przyznawane przez rząd londyński Krzyż AK i Medal Wojska). W swej miejscowości działała potem w Kole Gospodyń Wiejskich, była też radną Gromadzkiej Rady Narodowej.
Akcję na magazyny amunicji w Ryczówku-Godawicy przeprowadził oddział partyzancki „Surowiec” dowodzony przez Gerarda Woźnicę „Hardego”.

Stefan Piątek. Zwany „pierwszym partyzantem ziemi olkuskiej”. Urodził się 13 lutego 1918 r. w Ryczówku. Po klęsce wrześniowej wywieziony do Niemiec, skąd udało mu się uciec w 1940 r. Wrócił do rodzinnej wioski. Szybko nawiązał kontakt z podziemną organizacją Gwardia Ludowa PPS (później włączona do AK). Gdy w 1941 r. został aresztowany przez Niemców, ranny trafił do olkuskiego szpitala. Znów zdołał uciec. Nie zaprzestał konspirowania. Jako jeden z pierwszych dostał się do oddziału „Surowiec” z 23 Śląskiej Dywizji Piechoty AK. O poczynaniach „Stali” można przeczytać we wspomnieniach dowódcy oddziału Gerarda Woźnicy „Hardego”, a także wspomnieniach samego Piątka. Koledzy partyzanci tak oceniali jego postawę: „dzięki nieprzeciętnej inteligencji ‘urodzonego partyzanta’, odwadze, błyskotliwej, trafnej ocenie sytuacji i szybkiej decyzji – wykonywał bezbłędnie najniebezpieczniejsze zadania zbrojne, sabotażowe i dywersyjne, z których wydawałoby się, nie ma odwrotu bez utraty życia”. Za działalność podczas wojny awansowany został do stopnie porucznika. Trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych, Krzyżem Zasługi z Mieczami i Krzyżem Virtuti Militari V klasy. Zmarł w Ryczówku 12 kwietnia 1991 r. Pochowany na cmentarzu parafialnym w Rodakach.
24 grudnia 1943 r. 3 ludzi napadło na sklep w Ryczówku. Zabrali zapasy żywności. W następnym roku, 2 maja, napadnięty został tutejszy leśnik Dudzik. W sierpniu tegoż 1944 r. partyzanci próbowali również akcji na tutejsze magazyny broni, ale zadanie okazało się niewykonalne.
Żołnierze Armii Czerwonej zjawili się we wsi wieczorem 17 stycznia 1945 r.
W okresie powojennym powstał w Ryczówku Ludowy Zespół Sportowy. W połowie lat 50. zmeliorowano tutejsze łąki. W tamtych latach istniała już w tej miejscowości wiejska biblioteka.

W ramach programu uczczenia 1000-lecia Państwa Polskiego zbudowaniem najmniej 1 tys. szkół w całym kraju, w 1963 r. wybudowano Szkołę Podstawową w Ryczówku (nosi imię pisarza Leona Kruczkowskiego). W latach 60. zaczęła działać w Ryczówku świetlica rady narodowej. Lata 1973-74 to czas budowy ośrodka zdrowia.

Duże straty w Ryczówku wywołała powódź z lipca 1997 r. Szczególnie ucierpiały domostwa przy ul. Dolnej, Kątowej, Kwaśniowskiej, Zadolnej i Ogrodowej. Straty w zalanych wodą: szkole podstawowej i przedszkolu oszacowano na 10 tys. zł.

9

Teatr Ludowy. W tej niewielkiej wiosce przy powstałym w 1982 r. z inicjatywy Haliny Żak Kole Gospodyń Wiejskich działał od samego początku Teatr Ludowy, który swymi spektaklami dotyczącymi ludowych obrzędów („Darcie pierza”, „Chrzciny”, „Wilija u Gdowy” czy „Różaniec”) zaskarbił sobie zasłużenie dobrą opinię u znawców. Dodajmy, że wszystkie stroje i rekwizyty były albo oryginalne, albo własnoręcznie wykonane przez członków zespołu. Wygrał m.in. na III Sejmiku Teatrów Wsi Polskiej w Nowym Sączu (1987) i Tarnogrodzie k/Zamościa. Wystąpił nawet gościnnie na scenie teatru „Buffo” i teatru „Kwadrat” w Warszawie, gdzie musiał nawet bisować, a prezentowane przezeń obrzędy spotkały się z wielkim uznaniem tak znanych etnografów, jak prof. Antoni Śledziewski. Zespołem kieruje Helena Garus.
W latach 90, gdy sołtysem był Stanisław Ziaja, Ryczówek doczekał się wodociągu, gazociągu i apteki. Obecnie wieś liczy 1178 mieszkańców (ponad 280 gospodarstw), a sołtysem jest Gabriela Ekiert.

Ciekawostka. Argentyna. Jedna z uliczek Ryczówka zwie się …Argentyna. Pochodzi od nazwy wspólnoty wiejskiej. Ponoć ochrzcili ją tak dla żartu podczas prac uwłaszczeniowych po powstaniu styczniowym pijani carscy urzędnicy. Co ciekawe nazwę Argentyna nosi też jedna z dzielnic Częstochowy.

Pustynia Ryczowska. Na północ od Ryczówka, wśród lasów, znajduje się wzgórze Świniuszka (zwane też Sinicą, od koloru skał wapiennych, więcej o tej górze przy opisie Rodaków), a na południowy wschód odeń niska Siniczka, a jeszcze dalej na wschód „przypominająca swym kształtem goły grzbiet olbrzymiego lwa drzemiącego wśród zarośli – Księżą Góra” (Z. Zacłona). Na północ i zachód od Świniuszki, w okolicach Żelazka (między wzgórzami Wielki Grochowiec, Wielki Cisownik, Księża Góra i Łysa Pałka) rozciągała się niegdyś Pustynia Ryczowska. Pustynia ta zupełnie zarosła lasem sosnowym, zostały po niej tylko tu i ówdzie łysiny piasku. Na części tego terenu planowane jest od lat utworzenie Rezerwatu Ryczowskiego (o powierzchni 1022 ha).

Legenda. Na księżej Górze (462 m n.p.m.) miała się kiedyś znajdować pustelnia, a u jej podnóża klasztor Kamedułów, będący swego rodzaju uzdrowiskiem dla chorych na gruźlicę zakonników. Jak głoszą legendy gościła w nim królowa Jadwiga. Ponoć na wzgórzu tym w czasach powstania styczniowego ukryto skarb. Dodajmy, że w lesie zwanym Cięseć (na północ od Księżej Góry) były powstańcze kryjówki.
Świniuszka i Księża Góra oferują wspaniałe miejsca widokowe. Ta atrakcyjna usytuowana wieś powinna stać się jednym z centrów turystycznych powiatu olkuskiego. Spod Księżej Góry, wypływa źródło, które ponoć niesie wodę jeszcze lepszą niż ta ze słynnego źródła pod Świniuszką. Trudno ocenić, która lepsza. Porównując z „kranówą” woda z obu źródeł smakuje wybornie.

10

Ciekawostka. Godawica. We wspominanej przez Seweryna Bonera w „Opisie włości Pomorzańskiej” (z 1534 r.) Godawicy, mającym ponoć 600-letnia historię przysiółku Ryczówka, znajduje się kilkadziesiąt domków letniskowych. Jeden z właścicieli, prof. Artur Stojko ze Śląskiej Akademii Medycznej, przeprowadził tu swego czasu pomiary, które wykazały, że tereny Ryczówka, Rodak i Klucz mają swoisty mikroklimat, nie ustępujący temu, który panuje w Krynicy Górskiej! Na południe od Ryczówek, na wzgórzu Godawica, wśród drzew znajdują się 4 mogiły zbiorowe powstańców styczniowych z oddziału kpt. Mossakowskiego, poległych 22 lub 24 czerwca 1863 r.

Obecny Ryczówek składa się z przysiółków: Godawica, Rzeka, Wodąca, Laski, Świniuszka i Kąty. Jeszcze w latach 30. do Ryczówka należało Hucisko, a także tzw.: Doły (Ryczówek Dolny) i Księża Góra (zwana Górą lub Ryczówkiem Górnym).

Ciekawostka. „W bezpośrednim sąsiedztwie folwarków np. na Górze, zamieszkiwali w tzw. ‘kosiarach’ chłopi pańszczyźniani. Na Dole, najmłodszej części wsi, prawdopodobnie powstałej dopiero w XVIII-XIX wieku, osiedlano rzemieślników w tzw. czworakach (budowane były domki w grupach po cztery w każdej) ściąganych z różnych stron ziem polskich. Odrębność obyczajowa przybyszów, większe obycie w świecie, znaczniejszy procent umiejących czytać i pisać, były główną przyczyną wzajemnych niechęci miedzy mieszkańcami Góry i Dołu, które zauważano jeszcze w pierwszej połowie obecnego stulecia. Najbardziej wysunięte na północ Kąty, zwane potocznie Katem, jak sama nazwa wskazuje, kojarzą się z zaściankiem. Czy mieszkała tam szlachta zaściankowa? Być może. Mieszkańcy tej części wsi powołując się na pamięć najstarszych pokoleń, twierdzą, że tak. Najbardziej prawdopodobne są przekazy mieszkańców z innych części wsi, wg których Kąt zamieszkiwany był przez zagrodników leśnych zatrudnionych przy wyrębie lasów, w smolarniach i kuźnicach Huciska, Żelazka i Śrubarni, po których prócz nazw nie ma już żadnego śladu. Mieszkańcy Kąta jak również i pozostałych części Ryczówka byli zaradni, przedsiębiorczy, cechował ich patriotyzm. Prócz uprawy roli, trudnili się wikliniarstwem. Wyrabiali koszyki, kobiałki itp. wyroby. Handlowali końmi lecz także uprawiali niezbyt chwalebny proceder – słynęli na okolicę, po Włoszczowę i Miechów z niezrównanej i nieprzeciętnej pomysłowości w kradzieży koni. Nie obcy był im przemyt, tak zwane chodzenie ‘na szwarc’”. (Zenon Zacłona – „Historia naszych wsi. Dzisiaj Ryczówek”, „Echo Klucz” nr11-12 z IX-X 1992).

Legenda z …wisielcem. W lesie Kalisko (nazwa, tak jak w przypadku Kalisza pochodzi od słowa „kal” znaczącego teren podmokły), który znajduje się w północnej części wsi, miał stanowić kryjówkę powstańców ze zrywu styczniowego 1863 r., w której ukrywali się krótko po bitwie pod Golczowicami. Natknął się na nich jakiś mieszkaniec Klucz, ponoć szpieg, którego powstańcy powiesili w pobliżu źródła. Dziś wisi tam kapliczka, co nie jednak nie przeszkadza duchowi wisielca w pokazywaniu się co jakiś czas ludziom. Legenda ta jest dziwnie zbieżna z historią o powstańcach, którzy obozowali w „Kolisku” k. Godawicy…

Zabytki
We wsi stała jeszcze kilkanaście lat temu kryta strzechą chata. W katalogu zabytków Chrzanowskiego i Korneckiego (z 1971 r.) wymieniony jest dom nr 197, własność S. Millera, wybudowany pocz. XIX w., przebudowany w i rozbudowany w II poł. XX w. oraz stodołą murowano-drewniana z II poł. XIX w. Obecnie we wsi przeważa nowa zabudowa; stoi jednak jeszcze kilka starych domów (jeden już opuszczony, patrz zdjęcie), częściowo drewnianych. Zwraca uwagę kapliczka domkowa z 1950 r. i kilka kapliczek przydrożnych.

Ryczówek ma stronę internetową, którą założył pochodzący z tej wsi fotograf zafascynowany ornitologią, Dawid Oruba: http://www.ryczowek.pl/ Niestety, aktualnie strona się nie otwiera, miejmy nadzieję, że to chwilowa przerwa.

Na zdjęciach: Ryczówek w grudniowej szacie, szkoda, że bez śniegu. Stara zabudowa, kapliczki, w tym domkowa z 1950 r.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
13 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kaziu O
Kaziu O
3 lat temu

[quote name=”ryczówkowianie”][quote name=”Kaziu O”][quote name=”ryczowianie”]Panu Olgerdowi Dziechciarzowi w Nowym Roku życzymy napisania wielu dalszych interesujących artykułów. Ten o Ryczowie bardzo nam się podoba.[/quote]
Ja też przyłączę się do życzeń Panu Olgierdowi.Mam tylko PYTANIE czy?”pan Olgierd ma pisać o RYCZÓWKU w Gminie Klucze ,czy? o RYCZOWIE w Gminie Ogrodzieńcu.[/quote]

Oczywiście o Ryczówku, a nie Ryczowie.[/quote]
Teraz napisałeś z polskiego na nasze/wcześniej tak coś w stylu propagandy propagandzistów co im ślina na język przyniesie,albo w stylu Pawlaka mamy w filmie SAMI SWOI””Sąd -Sądem ale sprawiedliwość musi być po Naszej stronie”i dała Palakowi przed wyjazdem furmanką do Sądu GRANATA/-odrobiłeś lekcję historii pisemnej”ryczówkowianie”-wiadomo z Ryczówka a wcześniej”ryczowianie”-wiadomo z Ryczowa.

ryczówkowianie
ryczówkowianie
3 lat temu

[quote name=”Kaziu O”][quote name=”ryczowianie”]Panu Olgerdowi Dziechciarzowi w Nowym Roku życzymy napisania wielu dalszych interesujących artykułów. Ten o Ryczowie bardzo nam się podoba.[/quote]
Ja też przyłączę się do życzeń Panu Olgierdowi.Mam tylko PYTANIE czy?”pan Olgierd ma pisać o RYCZÓWKU w Gminie Klucze ,czy? o RYCZOWIE w Gminie Ogrodzieńcu.[/quote]

Oczywiście o Ryczówku, a nie Ryczowie.

Kaziu O
Kaziu O
3 lat temu

[quote name=”ryczowianie”]Panu Olgerdowi Dziechciarzowi w Nowym Roku życzymy napisania wielu dalszych interesujących artykułów. Ten o Ryczowie bardzo nam się podoba.[/quote]
Ja też przyłączę się do życzeń Panu Olgierdowi.Mam tylko PYTANIE czy?”pan Olgierd ma pisać o RYCZÓWKU w Gminie Klucze ,czy? o RYCZOWIE w Gminie Ogrodzieńcu.

Gawrosza siostra
Gawrosza siostra
3 lat temu

[quote name=”ryczowianie”]Panu Olgerdowi Dziechciarzowi w Nowym Roku życzymy napisania wielu dalszych interesujących artykułów. Ten o Ryczowie bardzo nam się podoba.[/quote]
…..i jeszcze , by na barykadzie siedział okrakiem.

ryczowianie
ryczowianie
3 lat temu

Panu Olgerdowi Dziechciarzowi w Nowym Roku życzymy napisania wielu dalszych interesujących artykułów. Ten o Ryczowie bardzo nam się podoba.

Grażyna Jagła
Grażyna Jagła
3 lat temu

do z Zagórza S.-MARIUSZ: wszystkie zadane pytania nie dotyczą historii Ryczówka (nawiasem mówiąc są co najmniej nie na miejscu, obraźliwe i nie dotyczą mojej osoby – jak widać słabo jest pan zorientowany, ale przecież pan nie jest stąd).
Co do mojego Taty; owszem był również kierowcą terenowego z demobilu samochodu strażackiego a także jego mechanikiem. Natomiast nigdy nie był gospodarzem remizy, funkcję tą pełnił zupełnie ktoś inny.
I jeszcze jedno – jak się podejmuje jakąś dyskusję to uczciwie byłoby podpisać się imieniem i nazwiskiem.

Jonek
Jonek
3 lat temu

[quote name=”Abc”]XYZ-moderacja- ten wpis oraz kilkaset innych dodanych przez tą samą osobę został usunięty. Ziejące nienawiścią wpisy mające na celu tylko i wyłącznie obrażanie i szkalowanie dobrego imienia osób trzecich były i zgodnie z regulaminem będą usuwane. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za takie wpisy. Złożyliśmy wniosek do prokuratury o ustalenie tożsamości osoby która je zamieściła i wszczęcie postępowania sądowego. [/quote]

Ciekawe gucio z jakiej bajki ty takie info masz, bo maja az takiej kreatywnosci to nie masz[/quote]
Gucio ma takie wiadomości z księżyca ,a nie nie propagandowe i pisanie głupot przez autorytey miejscowy.

Abc
Abc
3 lat temu

XYZ-moderacja- ten wpis oraz kilkaset innych dodanych przez [b]tą samą[/b] osobę został usunięty. Ziejące nienawiścią wpisy mające na celu tylko i wyłącznie obrażanie i szkalowanie dobrego imienia osób trzecich były i zgodnie z regulaminem będą usuwane. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za takie wpisy. Złożyliśmy wniosek do prokuratury o ustalenie tożsamości osoby która je zamieściła i wszczęcie postępowania sądowego. [/quote]

Ciekawe gucio z jakiej bajki ty takie info masz, bo maja az takiej kreatywnosci to nie masz

aga
aga
3 lat temu

Artykuł jest ciekawie napisany, a drobne błędy zawsze mogą się zdarzyć.

XYZ
XYZ
3 lat temu

.” – może ktoś kto nie zna historii to niech nie pisze bzdur; owszem prezesem został Pan Zygmunt Sosnowski ale naczelnikiem został mój tato Stefan Lisowski Przykre…..[/quote]
Piękna dziewczyno Grażynko-historię Ryczówka pisali towarzysze zawsze na dwie strony i teraz pismaki korzystają z tych informacji i piszą/powielają/ dalej te głupoty tych socjalistów.Józef Piłsudski nocował w Rczówku przed bitwą”POD KRZYWOPŁOTAMI”-u p.Kazka na ul.Kwaśniowskiej teraz mieszka p.K.Podsiadło. Dalej elektromonter z Ryczówka co został zamordowany w Oświęcimiu,to był żołnierz zawodowy z”BRYGADY PODKARPACKIEJ”-miejscowi konfidenci zgłosili w Rodakach komendantowi ”Rudolfowi” ,że jest żołnierz Polski w Ryczówku i żandarmi Niemieccy zabrali żołnierza i błyskawicznie wysłali do OŚWIĘCIMIA.Przed II wojną ŚWIATOWĄ wójtem w Ogrodzieńcu był –”ANTONI JAGŁA”–w 90% dzięki wójtowi Jagle powstało OSP w Ryczówku.Pierwszy pistolet dla AK-w osobie p.St.Piątka dał też A.Jagła.Jak masz w domu zdjęcia z początków OSP-Ryczówek to ten wysoki gość z wąsem to jest p.ANTONI Jagła.

JR
JR
3 lat temu

Ciągłość osadnicza nie została jak dotychczas potwierdzona badaniami archeologicznymi, co nie znaczy, że jej nie ma. Akurat tamte okolice są dość specyficzne, jeśli chodzi o formy osadnictwa kultury przeworskiej z najpóźniejszej fazy, czyli V w.n.e., a jednocześnie bardzo wcześnie pojawiają się tam zespoły ewidentnie wczesnośredniowieczne, z VIII-IX wieku. Jeżeli stanowisko nosi nazwę „Ryczówek nr….”, to należy do historii wsi!

Mat
Mat
3 lat temu

Chyba lekką przesadą jest pisanie o 17 wiekach Ryczówka. Ciągłości między pierwszymi osadami z II i IV wieku n.e., a np osadnictwem średniowiecznym brak.

Grażyna Jagła
Grażyna Jagła
3 lat temu

„Prezesem został Zygmunt Sosnowski, a naczelnikiem Stefan Garus. OSP otrzymało nową motopompę, mundury, a z czasem także samochód terenowy. Remiza OSP z prawdziwego zdarzenia powstała w latach 1964-72 dzięki ofiarności i pracy mieszkańców wsi.” – może ktoś kto nie zna historii to niech nie pisze bzdur; owszem prezesem został Pan Zygmunt Sosnowski ale naczelnikiem został mój tato Stefan Lisowski. Ci dwaj Panowie oraz Panowie: Stanisław Czerwiński, Lucjan Brąblik, Tadeusz Szymański, Kazimierz Sierka to była ekipa, dzięki której stoi remiza, a o których nasza OSP nie pamięta. Zdjęcia zamieszczone w kronice Ryczówka pochodzą w głównej mierze ze zbiorów mojego taty. Także większa część historii to przekaz mojego taty. Nie wiem dlaczego jego osoba jak i wyżej wymienionych Druhów jest tak pomijana. Przykre…..