Powiat

Likwidacja Kopalni „Olkusz–Pomorzany” została formalnie zakończona z końcem 2025 roku, ale dyskusja o jej skutkach wcale się nie zamknęła. Wręcz przeciwnie – wraz z wygaszeniem planu ruchu pojawiło się pytanie, czy proces ten rzeczywiście dobiegł końca także w sensie praktycznym. Władze Powiatu Olkuskiego uważają, że nie. Okręgowy Urząd Górniczy w Krakowie – że tak. Czy formalne zakończenie likwidacji oznacza również zakończenie odpowiedzialności za jej skutki?

Przypomnijmy, że ZGH „Bolesław” S.A. zakończyły proces likwidacji zakładu górniczego 31 grudnia 2025 roku. Działania prowadzone były w oparciu o zatwierdzony przez Dyrektora OUG w Krakowie plan ruchu likwidowanego zakładu górniczego na lata 2021–2025. W tym czasie prowadzono m.in. roboty zabezpieczające wyrobiska, stopniowo wyłączano system odwadniania, rozbierano infrastrukturę oraz realizowano monitoring środowiskowy. Wyłączenie pomp spowodowało rozpoczęcie odbudowy naturalnego zwierciadła wód podziemnych na obszarze dawnego leja depresji.

To właśnie konsekwencje tego procesu – czyli stopniowy powrót wód gruntowych do poziomu sprzed wieloletniego odwadniania – stały się przedmiotem korespondencji skierowanej przez władze powiatu do Okręgowego Urzędu Górniczego w Krakowie. W piśmie z 30 grudnia 2025 r. Zarząd Powiatu Olkuskiego zwrócił się do Dyrektora OUG w Krakowie o podjęcie działań nadzorczych wobec przedsiębiorcy górniczego. Samorząd wskazał, że zaprzestanie odwadniania kopalni doprowadziło do gwałtownego podnoszenia się poziomu wód gruntowych, szczególnie w rejonie Bolesławia i Lasek. W ocenie powiatu skutki te mają realny wymiar dla mieszkańców: pojawiły się tam bowiem podtopienia nieruchomości, a sytuacja wymaga działań prewencyjnych.

Władze powiatu podniosły, że skoro skutki ruchu górniczego – w tym podnoszenie się wód – nadal są odczuwalne, zasadne byłoby sporządzenie dodatku do planu ruchu likwidowanego zakładu i przedłużenie jego obowiązywania po 2025 roku. Argumentowano, że formalne zakończenie likwidacji nie oznacza zakończenia procesów, które ta likwidacja uruchomiła. Odpowiedź Okręgowego Urzędu Górniczego w Krakowie, datowana na 19 stycznia 2026 r., jest jednak jednoznaczna: urząd wskazuje bowiem, że wyłączenie pomp odwadniających skutkuje powrotem zwierciadła wód gruntowych do poziomu naturalnego, jaki występował przed wieloletnią eksploatacją i odwadnianiem kopalni. W ocenie OUG wcześniejsze pompowanie miało charakter techniczny i jedynie czasowo zmieniało warunki hydrogeologiczne, nie powodując trwałej ingerencji w środowisko wodne.

Urząd podkreśla także, że brak jest związku przyczynowego pomiędzy podtopieniami a samym wyłączeniem pomp. Jak wskazano w piśmie, powrót do stanu pierwotnego – czyli zaprzestanie odwadniania – nie stanowi „spowodowania szkody”, lecz przywrócenie naturalnych stosunków wodnych. OUG przypomina również, że zatwierdzony plan ruchu przewidywał działania mające przeciwdziałać negatywnym skutkom zmian stosunków wodnych po zatopieniu wyrobisk, a samorządy były informowane o jego założeniach na etapie opiniowania. W konkluzji dyrektor OUG stwierdził, że nie znajduje podstaw prawnych do nakazania przedsiębiorcy sporządzenia dodatku do planu ruchu ani do jego przedłużenia po 2025 roku, ponieważ – w ocenie urzędu – przedsiębiorca wywiązał się z zapisów zatwierdzonego dokumentu.

Tym samym formalne zamknięcie likwidacji kopalni nie kończy debaty o jej konsekwencjach. Z jednej strony mamy stanowisko nadzoru górniczego, który uznaje proces za zakończony zgodnie z planem. Z drugiej – głos samorządu, który wskazuje, że skutki środowiskowe i społeczne tego procesu są nadal żywe i wymagają dalszej reakcji. Spór nie dotyczy już samej likwidacji, bo ta została zamknięta 31 grudnia 2025 roku, lecz odpowiedzi na pytanie, kto i w jakim zakresie powinien brać odpowiedzialność za to, co dzieje się po niej.

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze