Bolesław

W Bolesławiu problem podtopień wciąż pozostaje nierozwiązany, a kolejne działania samorządu przeplatają się z narastającymi głosami niezadowolenia ze strony mieszkańców. W ostatnim czasie ruszyły prace przy kolejnych przepustach, a równolegle toczą się rozmowy na szczeblu regionalnym i rządowym dotyczące obniżenia poziomu wód oraz sposobów ich odprowadzania z terenów zagrożonych. Niezmiennie jednak powraca pytanie, czy podejmowane kroki okażą się wystarczające, by realnie opanować sytuację.

W dniu 8 kwietnia odbyło się kolejne posiedzenie międzyresortowego zespołu zajmującego się skutkami zapadlisk i podtopień w rejonie olkuskim i trzebińskim. Podczas spotkania wrócił temat działań podjętych w Bolesławiu, w tym uruchomienia pompowania wody ze zbiornika przy ulicy Wyzwolenia. Jak wskazywano, przyniosło ono pierwsze efekty w postaci obniżenia poziomu wody, co potwierdzają zarówno pomiary, jak i relacje mieszkańców. Problem jednak wcale nie został rozwiązany. Podczas rozmów jasno wybrzmiało, że samo pompowanie to tylko działanie doraźne.

W trakcie rozmów ponownie wskazywano na zalewisko w południowej części Bolesławia, powstałego w miejsce zamkniętej od kilku lat obwodnicy, jako kluczowy element całego problemu. To właśnie z tego obszaru woda powinna być systemowo odprowadzana. Analizowano również możliwość tzw. pompowania punktowego w rejonach najbardziej dotkniętych podtopieniami, jednak podkreślano, że takie działania mogą jedynie ograniczać skutki, a nie rozwiążą problemu u źródła. Wśród uczestników panowała zgodność, że konieczne jest kompleksowe podejście, docelowo oparte na systemie grawitacyjnym. Nadal jednak nie rozstrzygnięto kwestii finansowania ani bieżących działań, ani budowy docelowej infrastruktury odwodnieniowej.

Kilka dni później, 14 kwietnia, delegacja z Bolesławia pojechała do Krakowa na rozmowy w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim. Tematem spotkania było obniżenie poziomu wody w centrum miejscowości i ochrona mieszkańców przed kolejnymi podtopieniami. Jak podkreślano podczas spotkania, działania już prowadzone – w tym zrzut wody ze zbiorników należących do gminnej spółki – zaczynają działać. Widać to zarówno w odczytach z otworów geotechnicznych, jak i w mniejszej liczbie zgłoszeń od mieszkańców. Jednocześnie wszyscy mają świadomość, że to dopiero początek i bez kolejnych kroków sytuacja może się ponownie pogorszyć. Dlatego w rozmowach pojawił się temat uruchomienia awaryjnego zrzutu wody z południowego zalewiska oraz dalszych decyzji organizacyjnych i finansowych.

Równolegle do tych rozmów widać też działania w terenie: w dniu 15 kwietnia podpisano umowę na przebudowę przepustu na Sztolni Ponikowskiej w ciągu ulicy Ponikowskiej. Stary obiekt zniknie, a w jego miejsce powstanie nowy przepust skrzynkowy z prefabrykatów. Przy okazji przebudowany zostanie fragment drogi i sieć wodociągowa, a samo koryto cieku zostanie odpowiednio ukształtowane i zabezpieczone. To nie jedyna taka inwestycja. W Hutkach trwa już przebudowa przepustu pod ulicą Jurajską. Tam również powstaje nowa, żelbetowa konstrukcja, a przy okazji modernizowana jest nawierzchnia drogi. Dodatkowo na cieku Kopanina budowany jest jaz, który ma pomóc w utrzymaniu stałego poziomu wody i ograniczyć ryzyko powodzi ze strony pobliskich zalewisk.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze