Powiat A.N.Q.A.

„Maseczkowy” obowiązek funkcjonuje już chyba tylko na papierze — z takim przemyśleniem zwrócił się do nas niedawno jeden z Czytelników. Jego zdaniem coraz mniej osób stosuje się do nakazu zakrywania nosa i ust w sklepach. – Czy chcemy powrotu do tego, co było na jesieni zeszłego roku? – pyta zbulwersowany. 

Lato to okres, w którym o pandemii mówiło się zdecydowanie mniej. Wraz z poluzowaniem obostrzeń, jakie miało miejsce na przełomie maja i czerwca, życie Polaków zaczęło powoli wracać do przedpandemicznej normalności. Jak można było się spodziewać, u progu jesieni temat wraca jednak jak bumerang. Niedawno do naszej redakcji zadzwonił mieszkaniec Olkusza, opowiadający o swoich przemyśleniach na temat stosowania się przez społeczeństwo do aktualnie panujących obostrzeń. 

– Robiąc codzienne zakupy zauważam, że coraz więcej osób „olewa” obowiązek noszenia maseczek w zamkniętych pomieszczeniach — relacjonuje kontaktujący się z nami Pan Adam. – Przed wakacjami ludzie jeszcze zasłaniali twarz. Od czasu do czasu widziałem, żeby ktoś się do tego nie stosował, ale to były pojedyncze przypadki. Natomiast teraz zdarza się to zdecydowanie częściej — dodaje nasz rozmówca.

Zgodnie z przepisami, w sklepach obowiązuje bezwzględny nakaz zasłaniania nosa i ust. Maseczkę należy również nosić do czasu zajęcia miejsca przy stoliku w restauracji. Za niestosowanie się do tych wymogów grozić może mandat lub grzywna. Z egzekwowaniem prawa przez właścicieli lokali bywa jednak różnie. – Jak ja mam do tego zmusić ludzi? Postawić kogoś, kto będzie to sprawdzał na wejściu? Tylko kogo? To bez sensu, bo im większe będę robił klientom trudności, tym mniej osób będzie robić u mnie zakupy — mówi nam właściciel jednego z olkuskich sklepów spożywczych.

O ile można jeszcze zrozumieć drobnych przedsiębiorców bojących się o przyszłość swoich firm, o tyle postawa sklepów wielkopowierzchniowych i niektórych instytucji wzbudza zdziwienie. – Z jednej strony słyszymy w głośnikach komunikaty o standardach bezpieczeństwa, z drugiej zaś widzimy obsługę, która nie dość, że sama je ignoruje, to jeszcze nie egzekwuje ich od klientów. Osoby odpowiedzialne za organizacje pracy w takich miejscach traktują ten temat po macoszemu. Na zachodzie byłoby to nie do pomyślenia. Byłem na wczasach za granicą. Tamtejsi ochroniarze nie wpuszczali do marketów nikogo, kto nie miał maseczki na twarzy -relacjonuje kolejny z Czytelników, który dzwonił ostatni do naszej redakcji.

Wróćmy jednak do naszego lokalnego podwórka. Tutaj ekspedienci, którzy zwracają klientom uwagę na brak maseczek, spotykają się z różnymi reakcjami z ich strony. – Jedni tłumaczą, że to z roztargnienia i szybko je zakładają. Inni odpowiadają, że wpadli tylko po jedną rzecz i zaraz uciekają, a maseczkę zostawili w domu albo w samochodzie. Niektórzy zasłaniają się argumentem, że są zaszczepieni albo przeszli już COVID. Zdarzają się też przypadki agresji i chamskich odzywek — opowiada nam Pani Ewa, kasjerka jednego z okolicznych marketów. – Ludzie nie rozumieją, że w razie kontroli problemy będziemy mieli również my — dodaje nasza rozmówczyni. 

– Brak maseczki to nie wyraz odwagi, tylko głupoty — słyszymy od jednego z olkuskich lekarzy, który ze względów osobistych i zawodowych zastrzega przy tym, że chce pozostać anonimowy. – Wiele osób zaszczepionych nosi maseczki, bo są świadomi, że mogą mimo szczepienia przenosić wirusa na  innych. Niestety są też osoby, które z brakiem maseczki obnoszą się jak radzieccy bohaterowie wojenni z medalami na defiladzie. W swej ignorancji nie zdają sobie sprawy, że własne bezpieczeństwo zawdzięczają tej części społeczeństwa, która nosi maseczki i się zaszczepiła. Osobiście uważam, że nawet jeśli ktoś nie wierzy w wirusa, to mógłby stosować się do przepisów, choćby przez szacunek dla pozostałych, a w szczególności dla osób z upośledzoną odpornością. Zwłaszcza że nie trzeba w nich chodzić wszędzie i przez cały dzień, a jedynie w wybranych miejscach — mówi medyk.

A jak przedstawia się aktualna sytuacja epidemiczna w naszej okolicy? Przyjrzeliśmy się lokalnym statystykom dotyczącym zachorowań i szczepień. Na dzień 19.09.2021 r. powiecie olkuskim w pełni zaszczepionych było 51422 osób, czyli około połowa wszystkich mieszkańców. W niedzielę nie stwierdzono w naszej okolicy żadnego nowego przypadku zachorowania. Na przestrzeni całego ubiegłego tygodnia na 256 wykonanych testów, pozytywny wynik uzyskano w 12 przypadkach. Ministerstwo Zdrowia prognozuje, że do końca tygodnia ilość pozytywnych testów w skali kraju może wynosić tysiąc dziennie.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
3 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Adam Kieltyka
Adam Kieltyka
1 miesiąc temu

4 fala atakuje ! Lasy zamknijcie , na Boga miłego , lasy !!! 🙂

mike
mike
1 miesiąc temu
Reply to  Adam Kieltyka

Lasy obowiązkowo bo one nie wyjdą na ulicę i nie zrobią tego co Braun obiecał Syntezatorowi Niedzielskiemu.

mike
mike
1 miesiąc temu

Wiele osób zaszczepionych nosi maseczki, bo są świadomi, że mogą mimo szczepienia mogą przenosić wirusa na innych.” No to się Pan Medyk oczywiście Anonim wykazał. Tym samym udowodnił, że te szpryce są nic nie warte… no chyba, że po 9 dawce.
Nie mam obowiązku ochroniarzowi czy kasjerce w Biedronce czy innym Kerfurze udowadniać, że nie mogę nosić szmaty na twarzy.