Olkusz

Historia Witeradowianki – niewielkiego cieku przepływającego przez osiedle Pakuska – stała się w ostatnich miesiącach symbolem szerszego problemu, z którym mierzy się dziś ziemia olkuska. Rzeczka, która przez lata była stałym elementem krajobrazu, dziś przez większą część roku pozostaje sucha, a woda pojawia się jedynie po intensywnych opadach. Sprawą zajmowaliśmy się już w sierpniu 2025 roku, jednak najnowsza odpowiedź na interpelację poselską pokazuje, że problem jest znacznie bardziej złożony, niż mogło się początkowo wydawać.

Interpelację w tej sprawie złożył jakiś czas temu poseł Łukasz Kmita, kierując pytania do kilku resortów. W jej treści wskazano nie tylko na samo wyschnięcie cieku Miła, zwanego także Witeradówką, ale również na możliwy związek z likwidacją kopalni Olkusz-Pomorzany oraz narastającymi obawami dotyczącymi jakości wód w regionie.

Z odpowiedzi udzielonej z upoważnienia Ministra Infrastruktury wynika, że instytucje państwowe nie pozostały bierne. Już w czerwcu 2025 roku Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach przeprowadził wizję w terenie, podczas której potwierdzono fakt nielegalnego piętrzenia i poboru wody na cele prywatne na terenie jednej z posesji w Witeradowie. Po interwencji Wód Polskich właściciel urządzeń zadeklarował ich likwidację, a zaprzestanie poboru zostało formalnie potwierdzone na początku listopada 2025 roku.

Kluczowe jest jednak to, że nawet po usunięciu tej ingerencji w naturalny bieg cieku, sytuacja nie uległa zasadniczej poprawie. Jak czytamy w oficjalnej odpowiedzi Ministerstwa Infrastruktury: Stwierdzono, że przywrócenie niezaburzonego przepływu w przedmiotowej lokalizacji zwiększyło przepływ, ale w niewielkim stopniu. Nadal zaobserwowano stopniowe obniżenie przepływu i zanik wody poprzez wsiąkanie w grunt. Jednocześnie okazało się, że wypływ wód już w samym odcinku źródłowym cieku jest zmniejszony w porównaniu do lat ubiegłych.

To zdanie dobrze oddaje sedno problemu. Witeradowianka wysycha nie tylko dlatego, że ktoś ingerował w jej bieg, ale również z powodu długotrwałej suszy i zmniejszonej wydajności źródeł, które ją zasilają. Dane przywołane w odpowiedzi pokazują, że ostatnie lata należą w tym rejonie do wyjątkowo suchych, a miesięczne sumy opadów są kilkukrotnie niższe od średnich wieloletnich. Tymczasem źródło Witeradowianki zasilane jest głównie wodami gruntowymi, których poziom bezpośrednio zależy od opadów atmosferycznych.

W tle tych ustaleń pojawia się jeszcze jeden istotny wątek: zakończenie pompowania wód podziemnych przez ZGH „Bolesław” S.A. po likwidacji kopalni Olkusz-Pomorzany. Choć w przypadku Witeradowianki nie zaobserwowano wzrostu wydajności źródeł – jak miało to miejsce np. w przypadku Sztoły – to procesy hydrogeologiczne zachodzące w regionie pozostają przedmiotem stałego monitoringu. Jak zapewniają resort infrastruktury i Wody Polskie, badania jakości wód prowadzone są przez wyspecjalizowane instytucje państwowe, a dotychczasowe wyniki nie wskazują na przekroczenia norm w tym cieku.

Mimo tych zapewnień, mieszkańcy Pakuski nadal patrzą na suche koryto z niepokojem. Bo choć odpowiedź na interpelację porządkuje fakty i tłumaczy mechanizmy stojące za zanikaniem wody, nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie najważniejsze: kiedy – i czy w ogóle – Witeradowianka wróci do stanu sprzed lat. Jedno jest pewne: w dobie zmian klimatycznych, wieloletnich zaniedbań i skomplikowanego dziedzictwa górniczego regionu, nawet niewielki ciek wodny potrafi stać się barometrem znacznie poważniejszych problemów.

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze