W ciągu minionego tygodnia olkuscy czwartoligowcy rozegrali dwa wyjazdowe spotkania, w Sieprawiu i Bochni. W obu meczach zremisowali, ale ich gra, jak twierdzi trener, jest coraz lepsza.
W spotkaniu z Karpatami nie padła żadna bramka. I chociaż olkuszanie z meczu na mecz są coraz lepsi, to jednak tu zawiodła ich skuteczność. Nie można im jednak odmówić zaangażowania i determinacji.

Środowy mecz w Bochni zakończył się wynikiem 2-2. Pierwsza bramkę strzelił B. Kaczmarczyk, a pięć minut przed przerwą wyrównali gospodarze. Dwie minuty później J. Juszczyk zdobył drugą bramkę dla olkuszan. W drugiej połowie sędzia podyktował rzut karny dla miejscowych i remis utrzymał się już do końca meczu. W 73. minucie za drugą żółtą kartkę Grzegorz Jurczyk zobaczył czerwień i goście grali w dziesiątkę. – Ten mecz mogliśmy spokojnie wygrać. Chłopcy zostawili sporo zdrowia na boisku, grali bardzo przyzwoitą piłkę. Takich cudów, jakie wyprawiał sędzia, nie widziałem od ponad 20 lat, odkąd zajmuję się piłką. Ale nawet gdy graliśmy w dziesięciu, nie daliśmy sobie strzelić bramki. Po tych meczach mogę powiedzieć, że jest coraz lepiej. Dziękuję zawodnikom za ogromne zaangażowanie, walkę na sto procent. Może brakuje nam jeszcze skuteczności, ale pracujemy nad tym – uważa trener Roman Madej.
W kolejnych dwóch spotkaniach zobaczymy olkuski zespół na Czarnej Górze. W sobotę, 1 maja, o godz. 17.00  zmierzy się z Sierszą Trzebinia, a w środę, 5 maja, o godz. 17.00 z Popradem Muszyna.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o