niepelnosprawni

Niepełnosprawni mieszkańcy powiatu olkuskiego, którzy korzystają z transportu publicznego, mają prawo do ustawowych zniżek. Dotyczy to także liniowych minibusów. Okazuje się, że w ciągu ostatnich lat większość przewoźników nie stosowała się do prawa, a niepełnosprawny, który poprosił o ulgowy bilet, słyszał odpowiedź – ulgowych nie mamy. Zrezygnowany kupował normalny bilet. Proceder trwałby pewnie w najlepsze jeszcze długo. Niepełnosprawni przerwali milczenie i zaczęli walczyć o swoje prawa.

Niepokojące sygnały od pasażerów dotarły do Fundacji Instytutu Rozwoju Regionalnego w Krakowie, której główną misją jest wspieranie osób niepełnosprawnych, szczególnie niewidomych i słabowidzących. Działacze zorientowali się o łamaniu prawa przez przewoźników na podstawie biletów, jakie dostarczali uczestnicy kursów w ramach rozliczenia kosztów dojazdów. Niepełnosprawni twierdzili, że nigdy nie mieli możliwości kupienia biletu ulgowego, a w busie nie ma cennika, który uwzględniałby ulgi. Najbardziej dziwi fakt, że sprzedawanie biletów ulgowych osobom ustawowo do tego uprawnionych, wcale nie obciąża kosztami przewoźnika. Wystarczy zawrzeć umowę z organem do tego uprawnionym (w przypadku busów Olkusz-Kraków jest to Urząd Marszałkowski), a różnica refundowana jest z budżetu państwa. Z informacji uzyskanych z Urzędu Marszałkowskiego wynika, że 21 firm obsługujących olkuskie linie ma taką umowę podpisaną. Jak zatem wytłumaczyć ignorancję właścicieli i kierowców busów?

Fundacja postanowiła rozwiązać sprawę polubownie i rozesłała pisma do przewoźników, zwracając im uwagę, że proceder jest bezprawny, bo niezgodny z Ustawą o transporcie drogowym, w związku z czym proszeni są o stosowanie się do ulg. Spośród 21 przewoźników obsługujących linie przebiegające przez powiat olkuski, odpowiedziało zaledwie kilku, ale żadna odpowiedź nie była na piśmie. Sześciu ustnie zadeklarowało, że ulgi będą respektowane, a osoby niewidome będą mogły nawet jeździć za darmo. Troje  ,,busiarzy” w mało wyrafinowany sposób poinformowała, że nie ma zamiaru stosować się do ulg. Pozostali wymownie milczą.  

Zapytaliśmy kilku niepełnosprawnych z powiatu olkuskiego, czy osobiście padli ofiarami nieuczciwości ze strony kierowców. We wszystkich przypadkach otrzymaliśmy odpowiedź twierdzącą. – Wiedziałam, że taka ulga mi przysługuje, ale za każdym razem kierowca twierdził, że nie ma takiej możliwości. Czułam się bezsilna, ale sama nie mogłam nic poradzić, więc kupowałam bilet normalny. To najwyższa pora, żeby ktoś ich z tego rozliczył i wprowadził normalność – mówi jedna z mieszkanek podolkuskiej wsi. – Nasze życie jest już wystarczająco skomplikowane, żeby jeszcze ktoś perfidnie je utrudniał – dodaje ze zdenerwowaniem. Największy problem jest z busami relacji Olkusz-Kraków, co nie oznacza, że pozostali przewoźnicy mają czyste sumienie w kwestii swoich niepełnosprawnych pasażerów.

Próbowaliśmy również zapytać bezpośrednio zainteresowanych, dlaczego przez tyle lat kierowcy busów nie stosowali się do wymogów prawa. Największy z przewoźników uważa, że problemu nie było i nie ma. – W naszych busach istnieje od zawsze możliwość kupowania biletów ulgowych przez osoby niepełnosprawne. Mamy specjalnie przygotowane kasy. Nic mi nie wiadomo, żeby kierowcy tego nie przestrzegali – twierdzi Janusz Sioła, właściciel firmy transportowej.

Z deklaracjami nie zgadza się Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego. – Docierało do nas bardzo dużo sygnałów ze strony środowiska, które potwierdzają ceny zakupionych biletów. Mamy nadzieję, że wszyscy przewoźnicy zrozumieją swój błąd i zmienią postępowanie w stosunku do niepełnosprawnych. Oprócz prawa istnieją również pewne normy etyczne, których należy przestrzegać – twierdzi Anna Gałecka, specjalistka ds. osób niepełnosprawnych krakowskiej FIRR, zaznaczając, że problem nie jest tylko olkuski, ale małopolski. Z tą różnicą, że w Olkuszu odbywa się na szeroką skalę. Przedstawiciele Fundacji sprawdzili słowność niektórych z firm, które obiecały respektowanie zniżek. Prawda jest brutalna – wszystko zostało po staremu…

Bilety ulgowe mają prawo kupić osoby niepełnosprawne oraz towarzyszący im w podróży opiekunowie, po przedstawieniu legitymacji . W zależności od rodzaju biletu, środka transportu oraz stopnia niepełnosprawności wynoszą one 37, 49 i 95%, a w przypadku osób niewidomych i słaobwidzących 37, 51 i 93%. Szczegółowe zestawienie można znaleźć w podstawie prawnej, którą jest Ustawa z dnia 20 czerwca 1992 r. o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
3 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
pasażer
pasażer
10 lat temu

Dlaczego do zawady jezdżą takie małe autobusy Jest tylko kilka miejsc siedzących tam niepełnosprawny nie ma szans wsiąść nie mówiąc o matce z dzieckiem w wózku Oby kiedyś nie doszło do tragedi ..Ludzie to nie śledzie w .beczce

Zuzia
Zuzia
10 lat temu

[quote name=”anonimek”]Czy z tego wynika, iż także minibusy relacji Supersam – Osiedle mają respektować ulgi ustawowe?[/quote]
Ulgi nie dityczą komunikacji miejskiej.! Ale która to …???

anonimek
anonimek
10 lat temu

Czy z tego wynika, iż także minibusy relacji Supersam – Osiedle mają respektować ulgi ustawowe?