Wiele lat temu wszyscy wkoło narzekali, że muszą dawać łapówkę, żeby coś załatwić. A to doktorowi, a to policjantowi parę złotych, a to kawkę urzędniczce, czekoladki pielęgniarce. Koniaczki, kopa jajek i pół świni, żeby sprawa poszła zgodnie z myślą dającego. Teraz ponoć jest inny problem. Wielu chce dać, ale niewielu chce wziąć. Jeśli przyjąć to za prawdę, to nawet jest się z czego cieszyć. Ale nie wiedzieć czemu, u dających zjawisko to wywołuje wcale nie mniejsze oburzenie niż konieczność dawania łapówek w minionych dekadach.

 

Jedna pani chciała mnie zainteresować swoim problemem ze służbą zdrowia i całą opowieść skwitowała tak: „Bo wie pani, ja już nawet próbowałam dać lekarzowi stówkę w fartuch, a niech sobie pani wyobrazi, że nie wziął. Przecież to już jest szczyt wszystkiego! Co za arogancja wobec emerytek! Pewno mu za mało chciałam dać. Dałabym więcej, ale nie mam z czego. No to poszłam do pielęgniarki z tą stówką, żeby coś poprzesuwała w kalendarzu. I też nic! I się człowiek męczy dalej z chorobą, żeby termin wyczekać”. Grupa oburzonych kurczącą się ilością braku chętnych na dodatkowe gratyfikacje nie jest liczna tylko w Olkuszu. Znajoma, która rodziła w Krakowie, poprosiła męża, żeby lekarzowi kupił koniaczek. Chłopak się postarał, wydał niemałą kwotę na coś ekstra, poszedł do lekarza, z którego pomocy byli zadowoleni, i chcieli mu się jakoś zrewanżować. Bo przecież „po”, a nie „przed”, to nie łapówka. A ten mu mówi tak: „Panie, jak pan masz w tej torbie koniak, to go pan wypij z teściem za zdrowie dziecka. Jak ja bym chciał wypić każdy koniak, który przynoszą mi mężowie moich pacjentek, to zostałbym już dawno alkoholikiem. Nic nie przyjmuję od pacjentów, bo nie mam ochoty czekać do zmroku w gabinecie, żeby wymknąć się stąd z tymi tobołkami od pacjentów. I mam dość tłumaczenia się portierowi, że to było po, a nie przed.” Oczywiście młody tata był zażenowany bezpośredniością lekarza i obsmarował mu tyłek do wszystkich znajomych i rodziny.

Wytrawni kierowcy mają swój sposób na to, jak szybko i w miarę ekonomicznie przejść przez kontrolę drogową, kiedy na liczniku jest więcej niż być powinno. W dokumentach, o które prosi policjant, trzymają „na wszelki wypadek” stówkę, a w momencie kontroli nie muszą się martwić, że są nieprzygotowani. W sytuacji idealnej powinno być tak, że policjant wraca do kierowcy z dokumentami, ale już bez załącznika. Jakież było zdziwienie znajomego pewnego znajomego, który chciał też być sprytny, a policjant okazał się sprytniejszy. Oddał dokumenty z załącznikiem i mówi tak: „Za to wykroczenie nakładam na pana mandat w wysokości 600 zł i 4 punkty karne. Zawieruszyła się panu w dokumentach jakaś stówka, to jeśli policzyć ją na poczet mandatu, to zostanie panu do wygospodarowania jeszcze tylko 500 zł. Taki bonus ode mnie dla pana. Na przyszły raz, jako stały klient, dostanie pan od nas jeszcze nocleg gratis w podziękowaniu za lojalność wobec naszej firmy, z dowozem na miejsce. Ale nie wiem, czy pan będziesz zadowolony, bo nie mamy klimy i telewizora, a oferta nie obejmuje osoby towarzyszącej. Przyjmuje pan dzisiejszy mandat?”. Przyjął, odjechał i ponoć pomstował na czym świat nie stoi, że przyszło mu doczekać takich czasów.

Są też tacy, którzy dają z przyzwyczajenia, bo dziesiątki lat dawali i będą dawać dalej, no bo czemu nie dawać, jak można dać i mieć problem z głowy. – Zrobiła mi te badania, miła była, to wcisnęłam jej dwie dychy do kieszeni – mówi pewna pani. – A po co? I czemu akurat dwie dychy? – pytam. – Bo dwie dychy kosztuje dobra kawa. A po to, bo nigdy nie wiadomo, czy jeszcze czegoś nie będę od niej potrzebować – mówi. Grunt to nie palić za sobą mostów. Ostatnio słyszałam luźną męską rozmowę o rosnącej ilości fotoradarów. Kierowcy wymieniali się spostrzeżeniami, z których najważniejsze na tę okoliczność brzmi: „Bo z fotoradarem już nie pogadasz.” Ktoś mi kiedyś opowiadał o jednej pracownicy budżetówki, opisując ją tak: „Służbistka jakich mało, ładna, a taka jędza. Termin jest termin, przepis jest przepis. Żadnych odruchów zrozumienia, a się raptem dwa tygodnie spóźniłem z opłatą. Jak jej zaniosłem czekoladki, to mi powiedziała, że jest na diecie. No to poszedłem po kawę do delikatesów obok. Daję, a ona mi na to, że kawy nie pije, bo ma nadciśnienie. Wkurzyło mnie to, bo jakim trzeba być tupeciarzem, żeby tak wybrzydzać. No to przychodzę za godzinę z ładnym kwiatkiem w doniczce, a żeby ludzie nie widzieli, zapakowałem do reklamówki i postawiłem obok biurka. Naliczyła mi odsetki oczywiście, ale reklamówkę zostawiłem, bo jak już dałem, to głupio odebrać. Już jestem na korytarzu, a ona wychodzi i drze się „Chyba pan czegoś zapomniał, panie Kowalski?”. Wstyd jak nie wiem co. I jak tacy ludzie bez wyczucia mogą pracować na takich stanowiskach, no jak?”.

23
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
23 Wątków
0 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
2 Autorzy komentarzy
grymasżonkośFata MorganaportfelGracjan Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
smętek
smętek

Pani Redaktor, to wszystko przez tego konusa Kaczyńskiego i jego PiS, ledwie dwa lata był przy władzy a całkiem łapownictwo zwalczył, aż strach wziąć. Platforma jest w porządku, sami biorą i brać pozwalają, ale to lat trzeba, żeby z tym narodem do ładu dojść. Niektóre PiSowce to takie zawzięte są, że nawet własne dzieci wychowują, żeby łapówek nie brały. One potem szkoły kończą,, studia, do pracy idą i nie biorą! A panie urzędniczki to sobie z gazety portret agenta Tomka wycinają i w biurkach trzymają, żeby się nie pomylić, jakby przyszedł i je chciał skorumpować. Od byle kogo nie biorą… Czytaj więcej »

Dyl_Sowizdrzał
Dyl_Sowizdrzał

Szanowna Pani Redaktor!
Ktoś Pani naopowiadał bajeczek. Jak sądzę Pani sama w nie nie wierzy, felietonik „na niedzielę” napisała Pani coś „ku pokrzepieniu serc”. Nie wierzę bowiem, by był to artykuł sponsorowany. Biedna emerytka nie zna cennika i co gorsze nie wie jak sprawę załatwić. Za wdzięczność wg. cennika kupi się wiele koniaków, prosto do domowego barku nie będzie później czego (zapchanej koniakami szafy) pokazywać w telewizji. Chłopcy radarowcy też są coraz mądrzejsi. Powszechne bowiem jest dążenie do doskonałości. 😆

komin
komin

Tak zgadza się pan dyl_Sowizdrzał to postkomunista a to przecież komunisci wprowadzili w Polsce łapówkarstwo. Ciągnie wilka do lasu. To pan panie dyl_sowizdrzał opowiada tutej bajki, kłamstwa, obelgi i wyzwiska jak rasowy komunista. Może pan tutaj się zarzekać, że nigdy nie należał do PZPR czy innej bandy komunistycznej ale takie ma pan poglądy-niestety panie komunisto od urodzenia. Najtrafniej określił was Pan Leszek Moczulski – płatni zdrajcy pachołki Moskwy.

komin
komin

To postkomunisci na czele z panem Janem Orkiszem dążą do powrotu socjalizmu. Państwowe szpitale, wszystko ma być państwowe OFNE, ZGH, Papiernia, itd. Wówczas w sklepach bedzie tylko ocet a oni sekretarze PZPR będa brali łapówki za załatwienie wszystkiego, tak jak to było w PRL.

enigma1952
enigma1952

Do „Dyl_Sowizdrzał” Drogi „Dylu” to, co napisałeś jest wiadome i znane ludziom trzeźwo myślącym, natomiast myślącym inaczej, takim jak: komin, j.(AADAM) i im podobnym wszystko kojarzy się tylko z tak zwaną „komuną”. To jest niestety zaczadzony umysłowo elektorat naszego rodaka „wspaniałego, uczciwego” ojca wielu dzieci Rydzyka i „wielkiego” Napoleona miłośnika kotów z PiS-u. Dawniej ten ułomny margines nie miał nic do powiedzenia, co najwyżej uchlał się mszalnym winem i cieleśnie oraz duchowo spółkował z braćmi w habitach. Obecnie są zasłużonymi kombatantami, lecz ich rozwój umysłowy zatrzymał się na poziomie pierwotniaka. Uwielbiam czytać ich wpisy na tym forum, dają niezachwianą wiarę,… Czytaj więcej »

komin
komin

Znowu odezwał sie nawiedzony kolejny postkomunista Hugo knote i ubliża. Czekam na nastepnych propagańdziarzy komunistycznych uprawiajacych propagandę obelg Urbana(Gebelsa) propagande zła, zbrodni, złodziejstwa, łapówkarstwa ,ciemnoty,obłudy,wyzwisk i obelg. Lepiej weście się do roboty i zróbcie coś, aby Polakom żyło sie lepiej a nie klamcie, bo to jest wsza wina i zapasci ekonomicznej do jakiej dorprowadziliście Polskę za czasów PRL.

Dyl_Sowizdrzał
Dyl_Sowizdrzał

[quote name=”komin”]Najtrafniej określił was Pan Leszek Moczulski – płatni zdrajcy pachołki Moskwy.[/quote][i][b]Powinien Pan wiedzieć, że pański „bohater ” Leszek Moczulski był tajnym współpracownikiem Słuzby Bezpieczeństwa PRL, brał zat to pieniądze i został uznany prawomocnie kłamcą lustracyjnym. Był zatem płatnym zdrajcą, pachołkiem Rosji.[/b][/i]Dam Panu dobrą radę. W Przeglądzie, każdy może sie wypowiedzieć, może nawet wypisywać takie bzdety jak Pan. Natomiast , zgodnie z regulaminem wpisywania komentarzy oraz przepisami obowiazującego prawa obrażanie , szkalowanie jest niedopuszczalne, a w przypadku wniesienia pozwu do sądu – karalne. Ustalenie pańskiego komputera nie jest trudne, odnalezienie Pana także. Proponuję wziąć sobie do serca i nie wyzywać… Czytaj więcej »

Do zgnuśnialców
Do zgnuśnialców

felieton – jest krótkim utworem literackim utrzymanym w osobistym tonie. Ten rodzaj publicystyki zakłada tematyczną dowolność, wyraża subiektywny punkt widzenia autora, jest przejawem jego indywidualności i odrębności. Twórca ma dużą swobodę, jeśli chodzi o możliwość sięgania po środki stylistyczne (może na przykład wprowadzić ironię, groteskę). Felieton porusza aktualne problemy, godne uwagi i komentarza, krytycznie patrzy na zastaną rzeczywistość. Jego zadaniem jest zwrócenie uwagi czytelników na określony problem, powinien też zaskoczyć ich w jakiś sposób. Styl utworu jest lekki, barwny. Felieton cechuje się dowolnością kompozycyjną. (za: cotojest.info) Możecie zatem spuścić z tonu i wpasować się w konwencję swoimi komentarzami czy dalej… Czytaj więcej »

komin
komin

O mamy nową jakość Pan dyl_sowizdrzał z poziomu wyzwisk wszedł na wyższy poziom i odgraża sie teraz sądem. Śmiechu warte.

enigma1952
enigma1952

[quote name=”komin”]O mamy nową jakość Pan dyl_sowizdrzał z poziomu wyzwisk wszedł na wyższy poziom i odgraża sie teraz sądem. Śmiechu warte.[/quote]
Niewiele zrozumialeś prostaczku z rzeczowej wymiany zdań 😛

SZ.P
SZ.P

Szanowna Pani Emilio Kotnis-Górka, oswiadczam Pani, ze tylko ryba nie bierze. Jest Pani za mloda zeby pisac o braniu. Jak Panią sytuacja zmusi (oby nie) to Pani zobaczy jak to jest. Moze za 10 lub 20 lat bedzie Pani inaczej pisac lub wcale. Pozdrawiam.

Olkuszaninianin
Olkuszaninianin

mniej osob bierze lapowki niz za prlu to na pewno fakt. mlode pokolenie nie jest tak zepsute i dobrze. na kazdego jest cena ale na niektorych mniejsza a na niektorych wieksza. moj znajomy mowi, ze jak kochac to ksiezniczki a jak krasc to miliony 🙂

Dyl_Sowizdrzał
Dyl_Sowizdrzał

[quote name=”komin”]O mamy nową jakość Pan dyl_sowizdrzał z poziomu wyzwisk wszedł na wyższy poziom i odgraża sie teraz sądem. Śmiechu warte.[/quote] Kominie! etc.etc. dałem Panu dobrą radę. Mądry by to zrozumiał, mądry inaczej będzie dalej brnął w w zaślepieniu. Jeśli Pan chce na złość mamusi odmrozić sobie uszy to rzeczywiście pański problem. Jak zauważyłem czytasz jedynie pseudonimy autorów postów, a reszta nie jest dla Ciebie ważna. Już prosiłem o wskazanie postów, w których posługiwałem się wyzwiskami. Nie potrafił Pan wskazać żadnego i zmienił Pan swój Nck. Używanie wyzwisk, psługiwanie się insynuacjami, sączenie jadu to pański żywioł, w którym czuje się… Czytaj więcej »

Dyl_Sowizdrzał
Dyl_Sowizdrzał

[quote name=”Do zgnuśnialców”]felieton – jest krótkim utworem literackim….. Możecie zatem spuścić z tonu i wpasować się w konwencję swoimi komentarzami czy dalej macie zamiar pyskowac na komunistow, katolikow, postkomunistow, pseudokomunistow, ateistow… LUDZIE więcej LUZU![/quote] Jeśli ktoś rozumie co został napisane w felietonie i chce odnieść się do jego treści może to zrobić. Felieton jak każda inna forma wypowiedzi może wywołać do tablicy, wzbudzić emocje lub zostać potraktowany obojętnie. Każdy dziennikarz chce wiedzieć, jakie opinie o jego piórze i poruszonych sprawach mają czytelnicy. Jak zapewne respondenci zauważyli początek dyskusji odnosił sie ad rem. To co się później stało trzeba nazwać po… Czytaj więcej »

mmmm...nnnn.
mmmm...nnnn.

marny felieton, nic nowego, takie ble,ble,ble.

misiek
misiek

mnie sie akurat podoba

Dyl_Sowizdrzał
Dyl_Sowizdrzał

[quote name=”mmmm…nnnn.”]marny felieton, nic nowego, takie ble,ble,ble.[/quote]

[b]Do pióra, Mistrzu !!!!! Do pióra………[/b]

OK..
OK..

ten felieton jest utworem literackim?. to chyba jakis zart. wystękane, z bujnej wyobraźni..

Gracjan
Gracjan

Ten artykuł to czysta propaganda sukcesu pisana na zamówienie . Łapówki były i są, tylko forma wręczania się zmieniła. Teraz zainteresowany załatwia swoje sprawy w prywatnym gabinecie oficjalnie płacąc za wizytę comment image

portfel
portfel

Droga Pani Redaktor, wyprowadzę Panią z błędu i pouczę. Już od bardzo dawna nikt tak łapówek policjantom nie daje. Policja to nie zwykłe kundle, ale psy szkolone, a na psychologii znają się lepiej od psychologa. Policjant po krótkiej gadce z „ofiarą” już wie z kim ma do czynienia, i tak to potem w skrócie przebiega:
– No?
– No?
– Nooo?
– No?!
– No?
– no!
– …
– no!
– No!
– 😉
– 🙂
Policja nadal bierze, a wyjątki są tak rzadkie, że nie powinno się ich nawet tutaj wspominać.

Fata Morgana
Fata Morgana

Jest jeden problem. Branie nadal nie wynika z uczciwości, ale ze strachu przed ewentualną karą, więc spadek „łapownictwa” jest sukcesem tylko połowicznym. Do wszystkich, którzy czepiają się Pani Redaktor.Jej zadaniem jest rzucić nam, czytelnikom, TEMAT do dyskusji. Gdybyśmy nie mieli możliwości oceny artykułu i wyrażenia własnej opinii, można by posądzać Panią Redaktor o stronniczość, ale tak nie jest. Każdy może w komentarzach przedstawić własne zdanie, a ponieważ każdy WIE o co chodzi, znaczy, że zagadnienie zostało przedstawione jasno i czytelnie – I TAKA JEST ROLA KAŻDEGO DZIENNIKARZA, a jakiej formy lub jakiego „chwytu” do tego użyje jest inną sprawą. Zło… Czytaj więcej »

żonkoś
żonkoś

Księża tez biorą od ludzi wielką kasę i nie wystawiają żadnych rachunków, to jest dopiero łapownictwo!

grymas
grymas

Ja sobie pozwole tylko zauwazyc, ze ten felieton nie jest o tym, ze nie ma juz brania lapowek tylko o tym ze jak ktos chce dac a ten drugi ktos nie wezmie to jest tym faktem poirytowany. wynika to wprost z kilku pierwszych zdan. ale coz widac jako spoleczenstwo mamy problem nie tylko z lapowkami ale rowniez z czytaniem ze zrozumieniem. i z tym nie da sie chyba zrobic juz nic