Olkusz

Derbowy pojedynek pomiędzy Cracovią, a SPR-em Olkusz przyniósł sporo emocji. Przez większą część spotkania to krakowianki były bliższe zwycięstwa, ale udany finisz w wykonaniu faworyzowanych Srebrnych Lwic zapewnił przyjezdnym komplet punktów i dwunaste w sezonie zwycięstwo. Piątkowe spotkanie oceniają szkoleniowcy obu zespołów: Krzysztof Kutrzeba oraz Kamil Zawada. Zapraszamy do lektury pomeczowych wypowiedzi trenerów.

KRZYSZTOF KUTRZEBA (KS Cracovia 1906):

– Zabrakło skuteczności, bo mieliśmy sytuacje rzutowe. Od pewnego momentu goniliśmy wynik. Zdawaliśmy sobie sprawę, że mimo naszego długiego prowadzenia tak się może stać. Wszyscy wiemy z jakim zespołem się mierzyliśmy, a Olkusz wychodził już nie z takich opresji. Walczyliśmy dzielnie, a emocji w końcówce mogło być jeszcze więcej, bo gdy gra się bramka za bramkę, to przy odrobinie szczęścia mogło się skończyć nawet rzutami karnymi.

– Powolutku idziemy do przodu. Dziewczyny robią postępy, coraz lepiej to wygląda na boisku. Mamy swój cel. Budujemy solidny zespół, z którym w przyszłym sezonie chcemy zająć miejsce w środku tabeli, aby spokojnie się rozwijać. Tak naprawdę to nasz pierwszy pełny sezon na tym poziomie. Poprzedniego nie liczę, bo przez pandemię skończył się bardzo szybko. Z każdym kolejnym meczem ogrywamy się i zbieramy doświadczenie, które jest nam bardzo potrzebne. Olkusz jest ograną drużyną w Ekstraklasie i na poziomie I Ligi. Zawodniczki wiedzą jak grać, są w innym miejscu niż my.

– Pomimo porażki za nami jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie, choć w rundzie rewanżowej mieliśmy już kilka naprawdę udanych występów. Wtedy jednak graliśmy pod inną presją, mając nóż na gardle w walce o utrzymanie. Zadanie wykonaliśmy i do spotkania z Olkuszem podeszliśmy już nieco inaczej. Oba zespoły mają już sprawę jasną w tabeli, ale nikt tutaj nie odpuścił i z tego się bardzo cieszę. Uważam, że w obronie zagraliśmy dzisiaj naprawdę dobrze, a w niektórych momentach nawet bardzo dobrze. W ataku mamy jeszcze trochę do zrobienia, ale ogólnie był to emocjonujący mecz, w którym postawiliśmy Olkuszowi twarde warunki.

– Mamy na koncie 15 punktów, chcieliśmy ich mieć 18-20. Mieliśmy takie mecze w których szliśmy łeb w łeb i potem nagle coś siadało, dziewczyny spuszczały głowy i przeciwnicy odjeżdżali nam dychą, czy dwunastoma bramkami. Na szczęście tego już nie ma. Zespół rośnie w siłę, zawodniczki nabierają pewności siebie i inaczej to wygląda. To dobry prognostyk na przyszłość.

KAMIL ZAWADA (SPR Olkusz):

– W tym meczu nasz skład wyglądał nieco inaczej niż dotychczas, stąd te wahania w wyniku i w przebiegu całego spotkania. Dużo zmieniałem, każda z zawodniczek wystąpiła na parkiecie w wymiarze przynajmniej 10-15 minut i to bez względu na wynik. Mogliśmy sobie na to pozwolić, bo nasza sytuacja w tabeli od ubiegłego tygodnia jest już klarowna. Takie spotkania są właśnie po to, aby swoją przydatność do zespołu potwierdziły wszystkie dziewczyny. Ja się z tego cieszę, że mimo roszad w składzie i wymienności pozycji udało się ten mecz w końcu przechylić na swoją korzyść. Myślę, że nasze doświadczenie okazało się kluczowe. Od 35 minuty prowadziliśmy i mimo sporych emocji potrafiliśmy utrzymać korzystny dla nas wynik do samego końca. Po przerwie złapaliśmy właściwy rytm, nasza gra w obronie wyglądała już znacznie lepiej. Dobry impuls dała Ola Nowicka w bramce, a z tego później łatwiej nam było zdobywać przewagę w ataku.

– Zostało nam jeszcze jedno spotkanie. W sobotę kończymy sezon meczem z Gliwicami. Poprzeczka pójdzie pewnie jeszcze w górę, ale plan będzie podobny. Szansę dłuższego występu ponownie dostaną wszystkie zawodniczki, ale oczywiście i tym razem będziemy chcieli sięgnąć po przy punkty, aby w dobrych nastrojach zamknąć udane z perspektywy czasu, składu personalnego i ostatnie zawirowania w związku z możliwościami treningowymi rozgrywki. Na głębsze podsumowania przyjdzie czas po weekendzie.

SPR Olkusz (PK)

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o