Srebrne Lwice zdały ostatni test przed zbliżającym się wielkimi krokami wyjazdowym meczem I Ligi z URBIS Gniezno. Olkuszanki w piątkowy wieczór we własnej hali pokonały innego z ligowych rywali – Cracovię, a więc drużynę z którą podopieczne Kamila Zawady tym razem już o punkty zagrają za dwa tygodnie. 

„Pasy” obecnie zamykają I-ligową tabelę, ale z każdym kolejnym tygodniem krakowianki nabierają doświadczenia, prezentując się znacznie lepiej niż na początku, bądź co bądź bardzo trudnej dla siebie kampanii. Przed tygodniem „Biało-Czerwone” powalczyły w Jeleniej Górze, a w piątek na tyle na ile umiały postawiły się Lwicom.

Od pierwszych akcji było widać, że mimo towarzyskiego charakteru spotkania, przyjezdne nie przyjechały do Olkusza jedynie po naukę. Krakowianki dzielnie się trzymały, do bólu wykorzystując luki w obronie Lwic. Gospodynie choć nie traciły prowadzenia, to momentami traciły głowę. Sporo było bowiem niedokładnych zagrań i niecelnych rzutów. Powodów z pewnością takiej sytuacji było kilka, a wśród nich ciągłe testowanie nowych ustawień i pomysłów na budowanie ataków. 

– Wciąż pracujemy nad polepszeniem naszej postawy w każdym elemencie gry. To co próbujemy w trakcie treningów staramy się przenosić na boisko, raz z lepszym, a raz z nieco gorszym skutkiem – zaznacza trener Zawada.

Szukanie najlepszych rozwiązań przy ambitnej postawie przeciwnika pozwoliło olkuskiej ekipie do przerwy prowadzić 18:15. Po zmianie stron więcej minut na parkiecie dostały zmienniczki, które cały czas muszą być gotowe do zastąpienia zawodniczek z pierwszej siódemki, którym przecież zawsze może przydarzyć się słabszy dzień. Na boisko po kilkunastodniowej przerwie wróciła borykająca się z urazem kostki Julia Mrozowska. Niestety tę radość zmąciła nieco kontuzja innej z Lwic Sabiny Radlak. Skrzydłowa od ostatniego sparingowego starcia z Ruchem ma problemy z obojczykiem, dlatego pojedynek z Cracovią obejrzała tylko z ławki. 

– Oprócz Sabiny wszystkie zawodniczki są zdrowe i gotowe do walki o 3. miejsce w tabeli. Przed nami ważny sprawdzian w Gnieźnie. Za tydzień okaże się, czy zasługujemy na I-ligowe podium. Mecz z URBIS-em będzie dla nas wykładnikiem obecnej dyspozycji – przekonuje Kamil Zawada.

Wracając jeszcze do sparingowej potyczki z Cracovią, w drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Olkuszanki nadal posiadały inicjatywę, prowadziły kilkoma bramkami i po 60 minutach obowiązywał wynik 36:32. I tym razem, wzorem wtorkowego meczu z Ruchem szkoleniowcy obu ekip zdecydowali się dograć dodatkowe 10 minut. W tym okresie dominacja Lwic nie podlegała już żadnej dyskusji. SPR powiększył przewagę, towarzyski pojedynek kończąc wygraną 42:34, która pozwoli olkuskim szczypiornistkom w dobrych humorach wrócić do gry o punkty do tabeli I ligi.

Po niemal miesięcznej przerwie, natłok spotkań będzie spory. 14 marca Gniezno, 21 marca Olkusz i mecz z Cracovią, a tydzień później 28 marca kolejny mecz przed własną publicznością z Sośnicą Gliwice. Emocji z pewnością nie zabraknie. Lwice liczą na wsparcie swoich Fanów! 

SPR Olkusz

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o