Powiat

Magazyn „Wspólnota” opublikował niedawno ranking dopłat do transportu zbiorowego w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Został on stworzony na podstawie danych z samorządowych budżetów za 2019 r. Jak na tym tle wypadły okoliczne gminy?

Publiczny transport zbiorowy to dziedzina, która od lat wzbudza dyskusję w naszym kraju. Jedni twierdzą, że powinni się nim zajmować tylko prywatni przewoźnicy. Inni uważają, że jest to zadanie samorządów.

Autorzy raportu przygotowanego dla „Wspólnoty” stawiają tezę, że subsydiowanie komunikacji pasażerskiej może stanowić ważny element polityki transportowej, a nawet całej polityki rozwoju miast i regionów. – Są powody, dla których władzom samorządowym może zależeć na stymulowaniu popytu na tę usługę. To na przykład zapobieganie tworzeniu się korków ulicznych, walka z zanieczyszczeniem powietrza, ale także zmniejszanie wykluczenia komunikacyjnego pewnych grup społecznych lub całych obszarów – czytamy w ich publikacji.

Są gminy w naszym kraju, które decydują się na eksperymenty z darmową komunikacją miejska. W większości przypadków jest ona jednak płatna, przy czym pasażerowie pokrywają jedynie część kosztów jej funkcjonowania. Lwia część wydatków finansowana jest bowiem z samorządowych dotacji.

Jak opracowano ranking?

Wskaźnikiem, na podstawie którego przygotowane zostało zestawienie, są dopłaty do transportu publicznego w przeliczeniu na jednego mieszkańca w 2019 r. Wartość ta stanowi różnicę między wielkością wydatków bieżących ponoszonych na lokalny transport zbiorowy i bieżącymi dochodami uzyskanymi przez budżet m.in. poprzez sprzedaż biletów.

– Oczywiście trzeba się liczyć z tym, że takie ogólne zestawienie zawierać musi pewne uproszczenia, które wprawdzie nie zniekształcają ogólnego obrazu, ale mogą mieć wpływ na pozycję niektórych, pojedynczych samorządów – zaznaczają twórcy rankingu.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak na tle całego kraju przedstawiają się okoliczne samorządy. Przyjrzeliśmy się zarówno gminom z terenu naszego powiatu (również tym, które nie są członkami Związku Komunalnym Gmin „Komunikacja Międzygminna”), jak i naszym bezpośrednim sąsiadom.

Jaka jest skala dopłat?

Ranking podzielono na kilka kategorii. W grupie miast powiatowych Olkusz został sklasyfikowany z wynikiem 94,69 zł per capita. Dopłaty do transportu w Zawierciu wyniosły w 2019 r. 103,24 zł, a w Chrzanowie 76,76 zł. W Miechowie było to zaś zaledwie 66 gr na osobę.

Bukowno i Wolbrom znalazły się w kategorii „Inne miasta”. Pierwsze z nich „dopłaciło” do transportu każdego mieszkańca 93,85 zł, drugie zaś – według autorów publikacji – nie przeznaczyło na ten cel ani złotówki. Leżące nieopodal Skała, Trzebinia i Sławków przekazały odpowiednio: 11,96 zł, 108,47 zł i 139,07 zł.

Spośród gmin wiejskich uwagę zwróciliśmy na: Bolesław (154,34 zł), Klucze (83,34 zł) oraz Trzyciąż (12,87 zł).

Spośród innych ościennych samorządów, gmina Jerzmanowice-Przeginia dopłaciła tylko 1,84 do każdego mieszkańca, a Żarnowiec i Pilica nie poniosły żadnych kosztów związanych z subsydiowaniem publicznego transportu zbiorowego. Jaworzno – będące miastem na prawach powiatu – przeznaczyło zaś na ten cel aż 318,25 zł per capita.

Jak się to ma do ceny biletów?

Po zapoznaniu się z rankingiem postanowiliśmy zestawić zebrane w nim dane z informacjami dotyczącymi cen biletów. Chcieliśmy sprawdzić, jaka jest relacja pomiędzy wielkością subwencji a cennikiem dla pasażerów. Ze względu na mnogość dostępnych wariantów, pod uwagę wzięliśmy jedynie koszt jednorazowego przejazdu na terenie jednej jednostki administracyjnej.

Na przysłowiowy „pierwszy ogień” poszła oferta ZKG “KM” w Olkuszu. W przypadku naszego lokalnego przewoźnika bilet taki kosztuje 2 zł. Przejazd w obrębie samego miasta Olkusz kosztuje jednak tylko złotówkę.

W przypadku Zakładu Komunikacji Miejskiej w Zawierciu oraz Związku Komunalnego „Komunikacja Międzygminna” w Chrzanowie cena wynosi 3 zł. Jednorazowy bilet na przejazd w obrębie jednej gminy na trasach obsługiwanych przez Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Jaworznie to zaś koszt aż 4 złotych.

Za symboliczną złotówkę jeździć możemy jeszcze na terenie Miechowa. Operatorem połączeń jest tamtejszy Zakład Wodociągów i Kanalizacji, który zakupił w zeszłym roku dla realizacji tego zadania dwa elektryczne autobusy.

Co wpływa na popularność komunikacji zbiorowej?

Od końca lat 80-tych transport publiczny w naszym kraju przeżywa kryzys. Eksperci „Wspólnoty” twierdzą, że spadek liczby przewiezionych pasażerów o prawie 60% w latach 1986–2017 jest pochodną wielu czynników.  Zaliczają do nich m.in.: kryzys gospodarczy przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku, zmiany społeczno-demograficzne, obniżenie jakości środków komunikacji miejskiej przy jednoczesnym wzroście opłat za usługę oraz dynamiczny rozwój motoryzacji indywidualnej. – Warto pamiętać, że przeciętnie więcej niż co drugi mieszkaniec w Polsce dysponuje własnym samochodem – podkreślają.

Od kilku lat w Polsce można jednak zaobserwować wzrost popytu na tę usługę przede wszystkim w największych ośrodkach miejskich. Wbrew powszechnej opinii, to nie cena, ale częstotliwość kursów, ma jednak największe znaczenie dla popytu na tego typu usługi. – Zwiększenie liczby połączeń często okazuje się receptą pomagającą odwrócić trend spadającej liczby pasażerów. Takie wyniki przynoszą zarówno badania odnoszące się do regionalnych przewozów kolejowych, jak i do lokalnego transportu zbiorowego w miastach – dowodzą autorzy rankingu.

A jakie jest zdanie naszych Czytelników na ten temat? – Zapraszamy do dyskusji w Internecie!

Fot.: ZKG „KM”

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o