Kilka tygodni temu opisywaliśmy na naszych łamach problem zaśmiecenia kanału, płynącego przez osiedle Pakuska w Olkuszu. Po liście jednego z naszych Czytelników postanowiliśmy zwrócić się z interwencją w tej sprawie do instytucji nadzorującej ten obiekt. Zapytaliśmy, czy planuje ona w najbliższym czasie czyszczenie i koszenie trawy w obrębie betonowego koryta rzeki.

– Czy planują Państwo czyszczenie i koszenie trawy w obrębie betonowego koryta rzeki? Jeśli tak, to kiedy? – z takim pytaniem zwróciliśmy się niedawno do instytucji, nadzorującej płynącą przez Pakuskę rzeczkę Witeradówkę. Interwencja spowodowana była listem jednego z Czytelników, który skarżył się, że śmieci zgromadzone w kanale skutecznie ograniczają jego przepustowość. Efekt? – w trakcie burzy woda tamtędy płynąca często sięga brzegów. Odpowiedź, jaka spłynęła do naszej redakcji, nie zawiera jednak żadnej jednoznacznej deklaracji.

„Co złego, to nie My”

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach, będące zarządcą cieku o właściwej nazwie „Miła”, w skierowanym do nas piśmie wskazuje, że nie tylko ona odpowiedzialna jest za stan rzeki. – By objaśnić istotę rzeczy należy przybliżyć, że w myśl przepisów ustawy Prawo Wodne oraz innych aktów prawa, mocą udzielonego przez Starostwo Powiatowe w Olkuszu pozwolenia wodnoprawnego za rzekę „Miła” odcinkowo odpowiada również Olkuska Fabryka Naczyń Emaliowanych „Emalia” S.A., która do koryta cieku odprowadza wody opadowe z terenu swojego zakładu – czytamy w piśmie.

Jak wynika z jego treści, zgodnie z wydanym pozwoleniem fabryka odpowiada za dokonanie przeglądów eksploatacyjnych wskazanego w pozwoleniu odcinka cieku dwa razy do roku, jak również po ulewnych deszczach i roztopach. Spółka akcyjna jest także odpowiedzialna za utrzymanie zarurowanego odcina rzeki.

–  Sytuacja jest kluczowa ponieważ przy wlocie do koryta, które użytkuje fabryka, posadowiono kratę zabezpieczającą. W tym miejscu zatrzymują się przeszkody, które utrudniają przepływ wód w czasie ewentualnych wezbrań. Wody Polskie interweniują wobec spółki akcyjnej ponieważ ta uchyla się od nałożonego na nią obowiązku ujętego w pozwoleniu. Ponadto w kwietniu bieżącego roku Wody Polskie udrożniły newralgiczną kratę mimo że cykliczne czynności w tym względzie powinna podejmować olkuska fabryka – tłumaczy Linda Hofman, rzecznik prasowy PGWWP.

Co robią Wody Polskie?

Przerzucenie odpowiedzialności za stan rzeki na lokalnego przedsiębiorcę w pełnym zakresie nie jest jednak możliwe. Trawa i śmieci pokrywają bowiem całe jej koryto biegnące aż od Witeradowa, a nie tylko fragment, nad którym pieczę sprawuje olkuska firma. Jak wygląda w takim razie nadzór nad obiektem?

Ostatnim razem rzeka „Miła” została udrożnienia na całej długości w 2018 roku. Wówczas służby terenowe Wód Polskich w Gliwicach uprzątnęły koryto z zalegających śmieci. Jak wynika z obserwacji pracowników firmy, przeszkody limitujące spływ wód wysokich stanowią głównie odpady komunalne, w tym także duże gabaryty takie jak: pralki, lodówki, telewizory kineskopowe, meble i elementy wyposażenia domu, części samochodowe.

– Odpady te nie są przeszkodami naturalnymi, takimi jak przykładowo wiatrołomy, lecz zostały przyniesione nad rzekę przez mieszkańców. Warto tym samym zaznaczyć, że to nie tyle roślinność porastająca wzdłuż cieku utrudnia spływ wód, ile śmieci zalegające w korycie rzeki tamują jej bieg – mówi nam Linda Hofman, zaznaczając przy okazji, że w akcje sprzątania cieku włącza się każdorazowo Gmina Olkusz. – Niestety śmieci, zarówno te drobne, jak i o dużych gabarytach bardzo szybko pojawiają się ponownie nad rzeką i w samym korycie – kwituje rzecznik Wód Polskich.

Pismo nie udziela odpowiedzi na pytanie, kiedy odbędzie się kolejna akcja sprzątania obiektu na całej jego długości. Z całą pewnością możemy jednak stwierdzić, że dopóki mieszkańcy sami nie nauczą się dbać o porządek w swojej okolicy, takie działania nie będą przynosić długofalowego efektu.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o