Dwa ostatnie mecze pierwszej rundy kobiecej piłki ręcznej to dla zawodniczek SPR-u Olkusz dwie wygrane, które cieszą, ale też mobilizują do dalszej pracy. Mobilizują, bo były to wygrane „o włos” i jedynie wypracowanie znacznej przewagi w kolejnych meczach da szansę na wymarzony awans do Superligi. Nowemu trenerowi Lwic, Krzysztofowi Adamuszkowi, w krótkim czasie udało się postawić zespół na nogi i dać dziewczynom nadzieję na to, że drzemie w nich spory potencjał.

Mecz u siebie z NLO SMS ZPRP Gliwice dziewczyny zakończyły zwycięstwem 26:25. Nie był to wynik powalający na kolana, bo pierwszą połówkę Strażniczki zakończyły wynikiem 16:10, co dawało niemal pewność, że przyjezdne zostaną pokonane z dużą przewagą. Tak się jednak nie stało. Jakkolwiek w pierwszej połowie nie brakowało fantastycznych akcji, dających punkty, tak w drugiej połowie na boisko wkradło się zamieszanie i nerwy. Trudno było zbudować schemat gry i zabrakło dokładności. Gliwiczanki nie odpuszczały tempa i raz po raz pokonywały olkuską obronę. Dramatyczna końcówka meczu podniosła adrenalinę nie tylko zawodniczkom, ale również kibicom, których wspaniały doping sprawił, że byli ogromnym wsparciem dla naszej drużyny.

Tydzień później olkuszanki pojechały do Nowego Sącza, żeby zmierzyć się w ostatnim meczu rundy z miejscowym UKS-em „Olimpia-Sądeczanin”, czyli drużyną, która w ostatniej kolejce pokonała lidera – Finepharm Jelenia Góra. Niezwykle wyrównany mecz dał Lwicom w efekcie wygraną z dwubramkową przewagą. Do przerwy żółto-czerwone przegrywały 15:13, co było efektem bardzo dobrej formy Joanny Gadziny. W pierwszej połowie pokonała naszą obronę aż pięć razy. W drugiej połowie Lwice zwarły szeregi jeszcze bardziej i ta determinacja przełożyła się na kilka niezwykle efektownych akcji, zakończonych kolejnymi punktami. Rywalki nie odpuszczały i tablica co chwilę pokazywała remis. Decydujące ostatnie minuty to przewaga przyjezdnych. Lwice objęły prowadzenie i wydawało się, że nikt im go już nie odbierze. I tak się też stało. Wygrana na koniec rundy daje SPR-owi trzecie miejsce w tabeli. Znawcy tematu utrzymują, że aktualnie nie ma faworyta do awansu i wszystko jeszcze może się zdarzyć. Dwutygodniowa przerwa między rundami to dla olkuszanek i trenera Adamuszka czas ciężkiej pracy. Zespół ma tylko jeden cel i dzielnie do niego dąży. – Dla nas najważniejszy jest awans do Superligi. Obserwując postępy zespołu i nakład zaangażowania, wydaje się, że wszystko jest możliwe. Trzymamy kciuki za trenera i nasze dziewczyny – komentuje Katarzyna Polak, dyrektorka klubu SPR Olkusz.

– Pierwsza runda pokazała, że nie ma faworyta. Drużyny z czołówki tracą punkty z teoretycznie słabszymi rywalkami. Tracą po znakomitych meczach. Osobiście jestem bardzo zadowolony z postawy naszego zespołu. Po słabszym początku rundy widać wyraźny postęp w jakości gry. Mecze z SMS-em czy Olimpią stały naprawdę na wysokim poziomie. Przed nami na pewno mnóstwo pracy i cały czas jesteśmy na etapie budowania drużyny. Osobny temat to nasi Kibice. Za każdym razem olkuska hala jest wypełniona a głośny doping wyraźnie „dodaje skrzydeł” naszym zawodniczkom – mówi Marcin Kubiczek, prezes SPR Olkusz. Kolejną okazję na wsparcie dziewczyn olkuscy kibice będą mieli 18 grudnia o godz. 17. Lwice zmierzą się na parkiecie z liderem tabeli – MKS Finepharm Jelenia Góra. Przypominamy, że wstęp na mecze jest bezpłatny.

SPR Olkusz wspierają:

Starostwo Powiatowe Olkusz, Urząd Miasta i Gminy Olkusz, Małopolski Urząd Marszałkowski, Arkop, ZGH Bolesław, TM-VIA, Intermag, Boloil, Bol-Therm, Bolsped, Bolesław Recycling, Proferem, Bro-Bet, Ocynkownia Stalprodukt Bolesław, Ekotech Kraków, Malbox, Agencja Ochrony Karo, Sklep Tramp, NZOZ Eskulap, Kancelaria Prawna Puwalski&Puwalska, Supermarket NASZ, Graff-Press, Omega Art, Piekarnia Ewa i Marek Kiełtyka, Przegląd Olkuski, olkuszanin.pl, Dziennik Polski.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o