1

W tym roku obchodzą jubileusz 10-lecia istnienia. Tym bardziej miło, że przyjechali do Olkusza, by nas zabawić. A rozśmieszać potrafią, jak mało kto, o czym świadczą m. in. nagroda publiczności i pierwsze miejsce na kultowym festiwalu PaKA. Tak więc cieszą się uznaniem tak znawców sztuki kabaretowej, jak też widzów. I to jakim! Podczas występu w olkuskim MDK jeden z fanów Nowaków w ich towarzystwie, na scenie, wyznał miłość swej wybrance i poprosił ją o rękę.

 

Zanim nastąpiło to niecodzienne wydarzenie, Adrianna Borek, Tomasz Marciniak i Kamil Piróg do łez rozśmieszali olkuszan przez blisko półtorej godziny. Oznaki wesołości zagłuszane były oklaskami, potem salwy śmiechu przewyższały donośnością brawa i tak na przemian. Oczywiście z przerwami na skecze zielonogórskiego tria, które zresztą wywoływało całe to hałaśliwe zamieszanie, wypełniające salę widowiskową MDK niedzielnym wieczorem dnia 26 marca.

2

Nowaki specjalizują się w humorze obyczajowym, akcent polityczny pojawił się bodaj jeden raz podczas tego występu, a trwał tylko tyle, ile trzeba żeby wymówić dwukrotnie imię Donald. Dwukrotnie ze względu na dwóch posiadaczy tego imienia, tym bardziej godnych odróżnienia, że poza zawodem nic ich raczej nie łączy. Tak więc tyle było o wybrańcach narodów, za to o nas, zwykłych zjadaczach chleba, i o naszych słabostkach Nowaki mieli zdecydowanie więcej do powiedzenia. I dobrze, tym się różnimy od „wielkich” tego świata, że mamy do siebie dystans i potrafimy z siebie się pośmiać.

3

Słynne scenki małżeńskie i w ogóle damsko-męskie, jak ta w markecie budowlanym, czy polonijno-amerykańskie love story, bawiły, bawią i będą bawić, wszak połączenie dwóch skrajnie odmiennych natur jest niewyczerpanym wręcz źródłem śmieszności. A jakby tak jeszcze w roli kursanta zdającego na prawo jazdy postawić księdza, a do towarzystwa egzaminatora i duchownego dołączyć gosposię z plebanii? Mieszanka wyszła z tego iście wybuchowa! Na takie pomysły wpaść mogli wyłącznie Nowaki.

4

Po zakończeniu programu, owacjach nagradzających, dziękujących i zachęcających artystów do wyjścia na bis choćby z tylko jeszcze jednym skeczem, troje satyryków zaskoczyło olkuszan… konkursem. Najpierw w wyniku losowania wyłoniona została szczęśliwa niewiasta. Rzecz jasna od razu zaproszono ją na scenę, gdzie usadowiono wygodnie na krześle i zasłonięto oczy. Od pełnego zwycięstwa dzieliło ją już tylko jedno zadanie. Posługując się wyłącznie zmysłem dotyku miała rozpoznać podany jej przedmiot. Okazała się nim róża. Dopiero po zdjęciu opaski z oczu zrozumiała, że kwiat ten był fragmentem całkiem sporego zestawu. Bukiet trzymał w dłoniach klęczący u stóp i proszący o jej rękę chłopak.

5

O ile do tego momentu wszystko było kabaretem, to ta ostatnia scena, powyżej w skrócie opisana, bynajmniej nie została wyreżyserowana. Chyba, że za reżysera uznamy tu życie. Co prawda ksiądz zdający egzamin na prawo jazdy nie został jeszcze poproszony o udzielenie stosownego sakramentu, ale świadkami oświadczyn i ich przyjęcia było 300 osób. Młodym narzeczonym życzymy szczęścia, zaś Nowakom dziękujemy za znakomitą rozrywkę.

MOK Olkusz

6

7

8

9

10

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o