sport

Miniony weekend był szczęśliwy dla piłkarzy IV-ligowej Spójni, którzy wygrali swoje pierwsze ligowego starcie w 2016 roku. Na własnym boisku pokonali Górnika Libiąż. Radość towarzyszy również ekipie KS-u Olkusz. Zespół Romana Madeja także zgarnął premierowe trzy punkty w rundzie wiosennej, a wygraną zapewnił sobie dosłownie w ostatniej chwili.

 IV liga:

Spójnia Osiek – Górnik Libiąż 3:1 (1:0)
Najpierw były trzy remisy po 1:1, przed tygodniem porażka 1:2 w Piaskach Wielkich, aż w końcu przyszło upragnione zwycięstwo. Z kim jak z kim, ale z drużyną zamykającą tabelę podopieczni Krzysztofa Sadzawickiego wygrać musieli. Do tej pory na stadionie w Osieku bramki zdobywał jedynie Daniel Żmudka. I tym razem napastnik Spójni nie zawiódł, wpisując się na listę strzelców, jednak głównego bohatera wśród gospodarzy tym razem należy upatrywać w Wojciechu Wiśniewskim, który po upływie pierwszych dwóch kwadransów otworzył wynik spotkania, a w końcówce postawił pieczęć na wygranej osieczan. W międzyczasie „Górnicy” za sprawą Bogacza doprowadzili do wyrównania, ale remis obowiązywał tylko przez cztery minuty, bowiem prowadzenie dla miejscowych szybko odzyskał szalenie skuteczny Żmudka.

Klasa Okręgowa:

KS Olkusz – Grębałowianka Kraków 2:1 (1:1)
Gdy wydawało się, że sobotni pojedynek na Czarnej Górze zakończy się podziałem punktów, piłkę w pole karne wrzucił grający szkoleniowiec olkuszan Roman Madej, a tam kapitalnie do strzału złożył się Mateusz Czechowski i pięknym uderzeniem z powietrza zapewnił swoim kolegom długo wyczekiwane trzy oczka. Popularny „Czacha” trafił też na minutę przed upływem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy, ale gospodarze nie utrzymali prowadzenia do przerwy, bowiem tuż przed gwizdkiem oznajmującym pauzę, do siatki trafił najlepszy strzelec Grębałowianki Mariusz Kwater.

Przemsza Klucze – Pogoń Miechów 2:2 (2:2)
Wszystkie bramki padły w pierwszych trzech kwadransach. Miechowianie mają czego żałować, bowiem dwukrotnie prowadzili, a mimo to nie potrafili wywieźć z Klucz kompletu punktów. Mecz jeszcze dobrze się nie zaczął, a goście już trafili – autorem gola był Łucka. Wyrównał Spurna, jednak gracze Pogoni nie pozostali dłużni rywalom i po trafieniu Krawca znowu mieli jedną bramkę w zapasie. Korzystnego dla siebie wyniku nie „dowieźli” jednak do przerwy, a to za sprawą Guguły. Jak na kapitana zespołu przystało, środkowy obrońca gospodarzy dał impuls swoim partnerom z drużyny do lepszej postawy, głównie właśnie w defensywie. To właśnie formacje obronne po zmianie stron dominowały na boisku, więc wynik już się nie zmienił.

Bronowianka Kraków – Przebój Wolbrom 2:2 (1:1)
Identycznym remisem co pojedynek w Kluczach, zakończyło się spotkanie w Krakowie, skąd z punktem wyjechał Przebój. Wolbromianie dobrze zaczęli, bowiem od trafienia Raczyńskiego. Później do głosu doszli miejscowi – w szczególności Kubik, który dwukrotnie znalazł sposób na Firę. W 80. min na murawie pojawił się trener gości Tomasz Kulawik i już drugi raz z rzędu uratował swój zespół. Przypomnijmy, że przed tygodniem były piłkarz m.in. krakowskiej Wisły zapewnił Przebojowi trzy punkty w starciu z Żarnowcem, a w sobotę potężnym uderzeniem doprowadził do remisu, „odzierając” Bronowiankę z dwóch oczek.

TS Węgrzce – Piliczanka Pilica 2:2 (1:0)
Trzeci wynik 2:2 z udziałem zespołu reprezentującego PPN Olkusz w rozgrywkach krakowskiej „okręgówki” zanotowano w Węgrzcach, gdzie dosyć niespodziewanie zapunktowała Piliczanka. Ekipa prowadzona od początku roku przez Jarosława Raka na boisku lidera była skazywana na porażkę, a dosłownie kilka sekund dzieliło ją od sensacyjnego triumfu. Po pierwszej połowie miejscowi prowadzili zgodnie z planem po golu Wojtaszka. Na kwadrans przed końcem wyrównał jednak Musialski, a w trzeciej minucie doliczonego czasu gry bramkę na 1:2 zdobył Goncerz. Euforię przyjezdnych stłumił jednak Kowalczyk. Gdy trafił do siatki piliczan kończyła się właśnie 95. minuta…

Antrans Leśnik Gorenice – Zieleńczanka Zielonki 1:2 (1:1)
Kiepski start w rundzie wiosennej notują zawodnicy Leśnika. Po remisie z Pogonią i wysokiej porażce w Kocmyrzowie, goreniczanie przegrali po raz drugi. Kolejne ligowe punkty stracili kosztem Zieleńczanki. Goście szybko ustawili sobie mecz golem Krzysztonka, ale miejscowi wrócili do walki o pełną pulę tuż przed zmianą stron, kiedy to Kurkowski wykorzystał swoją szansę. W drugiej połowie długo zanosiło się na remis, ale ostatnie słowo należało do graczy z podkrakowskich Zielonek, a konkretnie do Katarzyńskiego, który pokonał Wilka i utonął w objęciach kolegów.

Trzy Korony Żarnowiec – Orzeł Iwanowice 0:2 (0:0)
Planowe zwycięstwo beniaminka z Iwanowic, choć goście złamali dzielnie broniących się gospodarzy dopiero po godzinie. Jako pierwszy trafił Metz, a wynik w samej końcówce ustalił Łucarz. Orzeł jest wiceliderem, natomiast zespół Trzech Koron ciągle zamyka tabelę i już jedną nogą jest ponownie w Klasie A.

W ostatnim meczu 16. kolejki krakowskiej KO gr. I Prądniczanka Kraków nadspodziewanie łatwo 6:1 rozprawiła się z Sokołem Kocmyrzów.

A-klasa:
Najciekawiej było w Bukownie, gdzie miejscowemu Bolesławowi w oczy poważnie zajrzało widmo dopiero drugiej w sezonie porażki. Ospel prowadził bowiem już 2:0 i dopiero w ostatnich 15 minutach gospodarze zdołali doprowadzić do remisu. Bramkę kontaktową zdobył Czech, a wynik na 2:2 ustalił Jaromin. Drugi w tej serii gier remis zanotowano w Przeginii, gdzie mimo iż kibice goli nie obejrzeli, to byli świadkami dobrego meczu. Promień – Strażak 0:0. Zdecydowanie bardziej skuteczni okazali się piłkarze Centurii, pierwsze wiosenne niepowodzenia rekompensując sobie wysoką wygraną 6:0 nad zdziesiątkowanym kadrowo Sokołem Gołaczewy. Pewny i spodziewany triumf odniosła także rezerwa Przeboju. Wolbromianie 4:0 ograli ostatnią w tabeli Czaplę. Dużo trudniejsze zadanie mieli za to zawodnicy z Bydlina i Jaroszowca. Legion po dwóch bramkach w samej końcówce spotkania 2:0 pokonał Prądnika Sułoszowa, a Unia wywiozła trzy oczka z Kocikowej za sprawą „złotego” trafienia Zająca. Wygrał też wicelider z Wielmoży. Podopieczni Łukasza Michalczyka 3:1 zwyciężyli Laskowiankę, która wszystkie mecze w rundzie rewanżowej rozgrywa przed własną publicznością.

B-klasa gr. I:
Błysk Zederman potwierdził w Kolbarku swoje wysokie aspiracje i teraz właściwie jest już pewny historycznego awansu do Klasy A. Na zwycięstwo nad Błyskawicą 5:1 złożyły się dwie bramki Sylwestra Stacha, a także gole Kajdy, Remberskiego i Żurka. W drugim meczu tej kolejki rozegranym w Kwaśniowie, Orzeł podzielił się punktami z Leśnikiem II Gorenice (2:2).

B-klasa gr. II:
Duża niespodzianka w Bukowskiej Woli, gdzie swoje mecze jako gospodarz rozgrywa Northstar Miechów. Aż 1:6 przegrała tam Dłubnia Trzyciąż-Jangrot, czyli zespół, który razem z Trzema Bukami walczy o promocję na wyższy szczebel. Takiej wpadki nikt się raczej nie spodziewał. Potknięcie najgroźniejszego rywala wykorzystała ekipa z Wierzchowiska. Dzięki zwycięstwu 3:0 nad Cobrą Wężerów drużyna prowadzona z boiska przez Jacka Maciorę znowu ma cztery punkty przewagi nad drugą w tabeli Dłubnią. Również 3:0 ze Zrywem Przesławice wygrała Victroria Smroków, a komplet zwycięstw po stornie miejscowych uzupełnił Hetman Dłużec – 2:1 z Nidzicą Słaboszów.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o