KPR Jelenia Góra – SPR Olkusz 26 – 20 (15 – 12)
– Najsłabiej poszło w obronie, do tego niesamowita nieskuteczność, zaledwie 38 procent  – tak najkrócej podsumował spotkanie w Jeleniej Górze trener „lwic” Marek Płatek. Dziewczyny przegrały kolejne spotkanie i w tabeli plasują się teraz na przedostatnim, 11. miejscu.
Nastrój podczas wyjazdu w mroźny dzień poprawiała olkuskim zawodniczkom myśl o całkiem niezłych efektach treningowych.  W szeregach SPR-u zabrakło tym razem: A. Giery, A. Karni, M. Ziółkowskiej i A. Kubiak.

Mecz rozpoczął się d trzech rzutów karnych dla gospodyń. Jedne z nich broniła P. Kozieł. Olkuszanki szybko doprowadziły do remisu. Kolejne minuty to niewielka przewaga jeleniogórzanek. Przy stanie 9-8 zaczęło się źle dziać – miejscowe strzeliły kolejno siedem bramek, a naszym dziewczynom ta sztuka się nie udawała. Jednak w końcówce zdołały się zmobilizować i zmniejszyć dystans do trzech bramek.
Gospodynie po przerwie nadal utrzymywały taką przewagę i nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy spotkania, gdyby „lwice” wykazały się skutecznością. Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Kilkanaście minut przed końcem do ostrzejszej gry poderwały się miejscowe. Efektem był szybko zdobyty wynik 22-16. Sześciobramkowej przewagi nie oddały do ostatniego gwizdka.
-Trudno ocenić jednoznacznie spotkanie wyraźnie przegrane, które można było swobodnie wygrać. Praca trenera Marka Płatka sprawiła, że jego podopieczne wyraźnie poprawiły jakość gry. W ofensywie wygląda to coraz lepiej, olkuszanki grają szybko i dynamicznie. Ale wciąż zawodzi skuteczność dobrych zagrań. I to w decydujących momentach meczu. Z kolei w obronie zawodniczki SPR-u grają twardo i uważnie, ale wciąż dają sobie „spłaszczać strefę 6 – 0”, bo za późno przerywają faulami zagrania przeciwniczek. Za to są rzuty karne za „obronę w kole” – uważa Roman Nowosad.
W szeregach miejscowych bezkonkurencyjna była Sabina Kobzar, która zdobyła aż 11 bramek. A „srebrne lwice” czeka teraz decydujące starcie z Wrocławiem. – Jelenia Góra po prostu wypadła lepiej. Na pewno nie podjęliśmy na parkiecie takiej walki, jak zawsze. Ponieśliśmy porażkę jak najbardziej zasłużenie, daje nam to dużo do myślenia. Mamy trudną pozycję w tabeli, dlatego też mecz z Wrocławiem to będzie trzecia wojna światowa. Gramy o nasze być albo nie być, musimy wygrać – skomentował trener Marek Płatek.
Olkusz grał w składzie (w nawiasach liczba zdobytych bramek): P. Kozieł, D. Krzymińska, A. Gil – bramkarki, oraz w polu: M. Górska, E. Szczerbińska, A. Jędrusik (2), A. Magolon (1), P. Przytuła, M. Kompała (2), P. Leszczyńska (6), A. Brachmańska (2), A. Czekaj (6), M. Strzałko (1).

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o