Olkusz

 Słowiki to ostatnie z wielkich osiedli, które powstały w Olkuszu. Jego budowa rozpoczęta została w schyłkowej fazie PRL-u i trwała do początku lat 90-tych. Za sprawą swoich niebieskich dachów stało się ono jednym ze znaków rozpoznawczych Srebrnego Grodu. Ze środków Budżetu Obywatelskiego powstaje książka opowiadająca jego historię.

Dlaczego dachy na Słowikach są niebieskie? Skąd pomysł na unikatową architekturę, rynek i wieżę z zegarem? W którym miejscu ulokowany był sklep Baltona? – Odpowiedzi na te i inne pytania będziemy mogli znaleźć w książce, „Osiedle Słowiki – historia opowiedziana”, która ukaże się w przyszłym roku.  Historii tej dzielnicy postanowił przyjrzeć się Jakub Nabiałek, jej wieloletni mieszkaniec.

Osiedle, z racji spadzistych, niebieskich dachów, wśród olkuszan nazywane jest pieszczotliwie „Smerfami”. Jego historia od samego początku związana jest z dużymi zakładami przemysłowymi, zlokalizowanymi na terenie Zagłębia. Miało ono stanowić swoistą „noclegownię” dla załóg budowanego zakładu koksowniczego oraz Huty Katowice. Zmiana ustroju skorygowała nieco te plany. Po dziś dzień mieszka tam jednak wiele osób pracujących w koksowni „Przyjaźń”.

– Przez długi okres Słowiki były osiedlem o wyjątkowo jednorodnej strukturze społecznej: wiek, pochodzenie, miejsce pracy, dzieci w podobnym wieku. Później oczywiście się to zmieniło, ale w pamięci wciąż postaje mi unikalny klimat miejsca, w którym dorastałem. Od dawna chodziła mi po głowie myśl, żeby to opisać – przyznaje autor projektu, realizowanego ze środków Budżetu Obywatelskiego.

Za budowę „Smerfów” odpowiadały trzy przedsiębiorstwa budowlane: Kombinat Budownictwa Ogólnego Zagłębie z Sosnowca, Chrzanowskie Przedsiębiorstwo Budowlane oraz Olkuskie Przedsiębiorstwo Budowlane. – Okno mojego pokoju wychodziło na kontenerowe zaplecze jednego z przedsiębiorstw budowlanych. Pamiętam, jak pewnego dnia te dziwne, małe domki w jakich mieszkali robotnicy, nagle zniknęły. Z całego zaplecza budowy zostały jedynie murowane budynki. Ich maksymalna zdatność do użytku oszacowana została na 30 lat. Obiekty te, zaadaptowane na garaże, punkty handlowe, a także lokale socjalne, służą do dziś. Za nim jednak tak się stało, z powodzeniem stanowiły miejsce zabaw i eksploracji dla osiedlowej dzieciarni – opowiada Jakub Nabiałek.

Takich historii ma być w książce bardzo wiele, gdyż składa się ona ze wspomnień zarówno mieszkańców osiedla, którzy je zasiedlali bądź mieszkali tam w dzieciństwie, jak i osób odpowiedzialnych za jego budowę. – Pisząc ją, korzystałem z dziesiątek archiwalnych materiałów, takich jak: urzędowe dokumenty, projekty budowlane czy prasowe publikacje. Odbyłem też wiele rozmów z osobami zaangażowanymi w powstawanie osiedla. Opowiedzieli mi dużo ciekawostek i anegdot, które świetnie pokazują rzeczywistość tamtych czasów – podkreśla nasz rozmówca.

Książka ma się ukazać w pierwszych miesiącach 2021 r. W oczekiwaniu na jej premierę mieszkańcy mogą zaś śledzić facebook-owy profil „Osiedle Słowiki – historia opowiedziana”, na którym regularnie publikowane są jej fragmenty.

fot. Adam Sowula

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o