wasze interwencje nowe

Seria podpaleń samochodów i śmietników, to jak się okazuje, niejedyny problem mieszkańców os. Młodych. W ostatnim czasie lokatorzy bloków przy ul. Konopnickiej nie mogą spać. Wszystko przez sklep nocny, który w zgodnej opinii lokalnej społeczności jest powodem nocnego hałasu i prostackich zachowań pijanych klientów.

– Przy bloku nr 3 na ul. Konopnickiej powstał sklep nocny z „okienkiem”. Jednakże okienko to nie działa. Młode sprzedawczynie siedzą na krzesełkach do późnej nocy, palą papierosy, a ich głośne rozmowy z klientami i śmiechy słychać w każdym mieszkaniu bloku, czasem nawet do drugiej w nocy – alarmują mieszkańcy.

– Młodzi ludzie piją piwo za sklepem. Zarówno oni, jak i sprzedawczynie nie reagują na uwagi mieszkańców bloku, którzy rano muszą iść do pracy. Policja i straż miejska też nie reagują, a przydałyby się tu wizyty co noc i ukaranie winnych za zagłuszanie ciszy nocnej i spożywanie alkoholu w niedozwolonym miejscu – dodają.

Nocne spożywanie alkoholu w plenerze w najbliższym sąsiedztwie blokowisk sprzyja dodatkowym zachowaniom, które trudno wytłumaczyć. Ostatnimi czasy, klatki schodowe chociażby w „trójce” przy ul. Konopnickiej, stały się toaletą, o czym świadczyć ma wszechobecny zapach moczu. W nocnych godzinach często słychać niewybredne epitety, a niektórzy lokatorzy byli także świadkami przepychanek.

– Ile to może jeszcze trwać? Co na to właściciel sklepu, dlaczego nie sprawdza swoich pracownic? Wystarczy przecież chwila, a otwarty sklep można łatwo okraść lub może zdarzyć się coś gorszego. Dajcie nam się wyspać przed pracą, my nie mamy wakacji! – apelują mieszkańcy.

Czytelnicy kierując do nas kolejną sprawę, znowu jednoznacznie podkreślają opieszałość w działaniach służb mundurowych, wytykając policjantom i strażnikom miejskim brak zainteresowania tematem, który dosłownie już od kilku tygodni spędza sen z powiek sporej grupy mieszkańców.

Jednak jak wynika z informacji przekazanych nam przez Komendę Powiatową Policji w Olkuszu, na przestrzeni dwóch i pół miesiąca, do dyżurnego policji zgłoszono zaledwie jedną interwencję publiczną dotyczącą zakłócania ciszy nocnej i spożywania alkoholu w rejonie sklepu nocnego zlokalizowanego przy ul. Konopnickiej. Dane te dotyczą okresu od 1 czerwca do 14 sierpnia br.

Mimo braku osobistych zgłoszeń przedstawiciele komendy obiecali pomoc. – O sytuacji został już powiadomiony dzielnicowy z tego rejonu z poleceniem, aby w obchodzie swojej dzielnicy przeprowadził rozmowę z właścicielem sklepu na temat problemów opisanych w mailu od mieszkańców tej ulicy – mówi nadkomisarz Agnieszka Fryben.

– Jednocześnie prosimy lokatorów, aby o każdym przypadku zakłócania ciszy nocnej i łamania prawa w inny sposób, informować policję dzwoniąc na numer alarmowy 997 – dodaje oficer prasowy KKP w Olkuszu.

11
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
11 Wątków
0 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
1 Autorzy komentarzy
Mieszkaniecrenata blok 3TwardzielMłodyenigma1952 Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pavv
pavv

Znam dziesiątki takich twardzieli! Do gazety na piszą, ponarzekają, ale zadzwonić na policję się boją. Ponadto nie każde miejsce w plenerze jest miejscem publicznym. Wystarczy, że spożywają alkohol na terenie należącym do spółdzielni mieszkaniowej i już policja nic nie może zrobić.

Irena
Irena

Do dnia dzisiejszego były 3 interwencje Policji oraz interwencja do właścicielki z Urzędu miasta.

zenon
zenon

Stwórzmy ranking miejsc, które Policja powinna sprawdzać każdej nocy:
1. Lasek pod kosciołem Maksymiliana – wieczna libacja, największa z piatku na sobotę i z soboty na niedzielę.

Maciekmaciek
Maciekmaciek

Czyżby Pani Irena urzędniczka z bloku naprzeciwko? Za to darcie się z okna, to powinna do Pani policja przyjechać.. Sklep jest nocny, więc to chyba normalne, że muszę jakoś porozumieć się ze sprzedawczynią, gdy kupuję coś w nocy, tak? A że Pani ma zbyt wyczulony słuch, to już nie moja wina..

nn
nn

jak to jest, że tylko jedna apteka w mieście ma dyżur nocny, natomiast na każdym osiedlu nocny sklep z alkoholem.

jowita
jowita

[quote name=”nn”]jak to jest, że tylko jedna apteka w mieście ma dyżur nocny, natomiast na każdym osiedlu nocny sklep z alkoholem.[/quote]

Bo ludzie częściej piją niż chorują 🙂

enigma1952
enigma1952

Pijącym, oczadziałym i otumanionym narodem łatwo się rządzi. Tak właśnie robił zaborca i okupant. Nie zazdroszczę Pani Irenie.

Młody
Młody

[quote name=”nn”]jak to jest, że tylko jedna apteka w mieście ma dyżur nocny, natomiast na każdym osiedlu nocny sklep z alkoholem.[/quote]

„Na frasunek dobry trunek”

Twardziel
Twardziel

Twardziel to każdy jest w piśmie bo ta sprawa go nie dotyczy. A co będzie gdy niezadowoleni pijani klienci przejdą od słów do czynów. Strach się bać. A policja tak działa żeby sobie nie zrobić problemu i szukaj wiatru w polu. Na pytanie pijanego klienta gdzie mamy pić, młody policjant odpowiada a idźcie do lasu, nawet nikogo nie wylegitymowano (interwencja 2.30 po północy)

renata blok 3
renata blok 3

Czemu nie wypowie się ktoś , kto chodzi do tego sklepu, czemu nikt nie poruszy tematu ze w tym bloku nr 3 od zawsze jest problem z pewnymi mieszkańcami i ze wszystkiego potrafią zrobić problem. W jednej klatce nawet w butach na obcasach chodzić nie wolno po klatace w nocy bo Pani z większości którzy tutaj piszą dobrze znana stukanie przeszkadza. Nie jest normalne takie podejście. Jeśli coś komuś przeszkadza to czemu nie stara się załatwić pewnych spraw polubownie z właścicielem. Czy ktoś z nim rozmawiał przyszedł powiedział w czym jest problem. Podszedł do sklepu zapytał o kontakt do niego.… Czytaj więcej »

Mieszkaniec
Mieszkaniec

Widzę, że królują komentarze zainteresowanych sprzedażą w tym sklepie, życzę Wam takiego sklepu pod Waszymi oknami skoro tak rozumiecie ‚młodość’, z wygrażaniem mieszkańcom włącznie. Policja zarejestrowała jedną interwencję a była chyba już z 30 razy, zacznę ich nagrywać jeśli trzeba. Wiedzą, że zarejestrowana dwukrotna interwencja może skończyć się odebraniem koncesji. Oczywiście królują interwencje w postaci zakupu butelki coli – co nie dziwi skoro przyjeżdżają 20 minut po awanturze. Dzwonią prawie wszyscy mieszkańcy.