spr gramy dla olkusza

SPR Olkusz – KPR Ruch Chorzów 22:22 (13:11)
Niewiele zabrakło, aby w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Olkuszu doszło do sensacji. W Wielki Czwartek piłkarki ręczne olkuskiego SPR-u na kilka sekund przed końcową syreną prowadziły z Ruchem Chorzów 22:21, jednak ku rozpaczy kibiców nie utrzymały wyniku. O remisie zadecydował rzut karny wykorzystany przez Oktawię Płomińską. Sędziowie gry już nie wznowili.

Katem olkuszanek okazały się nowe przepisy, które w ostatnich 30 sekundach gry dają większe przywileje zespołowi atakującemu. Stąd też euforia po golu Natalii Kolonko wkrótce zamieniła się w rozpacz i pretensje do arbitrów. Ci, w świetle obowiązujących przepisów, błędu nie popełnili. Faulująca na 15 metrze przed własną bramką Agata Basiak zobaczyła czerwoną kartkę, a sędziowie przyznali chorzowiankom karnego. „Niebieskie” szansy nie zmarnowały, ale z remisu wydawały się być niezadowolone, co dziwi tym bardziej, że punkt uratowały w szczęśliwych okolicznościach.

Bierze się to zapewne stąd, że Ruch w Olkuszu był zdecydowanym faworytem. Lwice w ostatnich tygodniach dalekie były od formy prezentowanej na początku sezonu, natomiast Ślązaczki cały czas trzymały się blisko lidera z Kielc. Strata punktu przy Wiejskiej sprawiła, że chorzowianki nadal muszą walczyć o szczyt tabeli.

Początek czwartkowego starcia nie zapowiadał jednak tak dużych problemów „Niebieskich”. Przyjezdne po 11 minutach prowadziły 7:4 i wydawało się, że kontrolują wydarzenia na boisku. Karta zaczęła się odwracać chwilę później. Podopieczne Marcina Księżyka ruszyły do odrabiania strat i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 17. min już obowiązywał remis 8:8, a w kolejnych minutach pierwszej połowy było jeszcze lepiej. Wynik do przerwy na 13:11 z rzutu karnego ustaliła jedna z najskuteczniejszych wśród gospodyń Paula Masiuda.

Przez pierwsze dziesięć minut drugiej części spotkania obie ekipy grały bramka za bramkę. Chorzowianki doprowadziły do remisu po 15, ale wtedy na kolejny zryw zdobyły się miejscowe. Lwice po golach Masiudy, Wcześniak i dwóch trafieniach Kolonko odskoczyły rywalkom na cztery oczka, a gdy przyjezdne nie wykorzystały dwóch karnych pod rząd, miejscowi kibice zaczęli zacierać ręce, licząc na świąteczny prezent od swoich ulubienic.

Im bliżej było końca spotkania, tym jednak przewaga Lwic zaczęła topnieć. W 57. min po bramce Katarzyny Masłowskiej Ruch miał już tylko do odrobienia jedną bramkę. Błyskawiczna odpowiedź Masiudy znowu pozwoliła wziąć gospodyniom głębszy oddech, ale mimo to wszyscy w końcówce spodziewali się wielkich emocji i rzeczywiście były, choć ich ilość przerosła wszelkie oczekiwania.

Na nieco ponad 60 sekund przed ostatnim gwizdkiem chorzowianki doprowadziły do kolejnego remisu – 21:21. Gospodynie miały piłkę, mądrze rozprowadziły swoją akcję, a celnie z drugiej linii rzuciła Kolonko. Radość na trybunie oraz w obozie Lwic była wielka. W tym momencie raczej nikt nie zakładał, że może się wydarzyć to, czego byliśmy świadkami właściwie już po końcowej syrenie… Zanim zawyła, piłkę na środku boiska do gry wprowadziły „Niebieskie”. W teorii miały zbyt mało czasu, aby przedrzeć się pod bramkę miejscowych. Na nieszczęście gospodyń faulowała Basiak, a że sędziowie uznali to przewinienie za taktyczne, to przyznały rywalkom rzut karny. Próbę nerwów z solidnie broniącą przez cały pojedynek Aleksandrą Petlic wygrała Płomińska i tym sposobem zamiast pełnego sukcesu, można mówić jedynie o połowicznym. Przed meczem remis zdecydowana większość fanów i zawodniczek SPR-u wzięłaby pewnie w ciemno, jednak ten podział punktów ma gorzki smak. Taki właśnie jest sport…

SPR Olkusz – KPR Ruch Chorzów 22:22 (13:11)

SPR: Petlic, Sroka – Kolonko (8), Masiuda (7), Wcześniak (4), Basiak (1), Frączek (1), Postołek (1), Kantor, Leńczuk.

Ruch: Jaśkiewicz, Staś, Bednarek – Płomińska (7), Drażyk (3), Benducka (2), Jasinowska (2), Stokowiec (2), Lesik (2), Piotrkowska (1), Żakowska (1), Masłowska (1), Rodak (1), Doktorczyk.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o