spr gramy dla olkusza

SPR Olkusz – MTS Żory 35:32 (po dogrywce) (28:28, 11:20)
Pucharowa przygoda piłkarek ręcznych SPR-u Olkusz trwa nadal, choć po pierwszej połowie środowego starcia z MTS Żory nic na to nie wskazywało. Przyjezdne prowadziły bowiem różnicą dziewięciu goli. Po zmianie stron Srebrne Lwice najpierw dogoniły rywalki, by w końcu sięgnąć po awans w dogrywce.

Takich emocji w olkuskiej hali nie było już dawno. Przed pierwszym gwizdkiem miejscowi fani mieli nadzieję na przekonujące zwycięstwo gospodyń, które przed kilkoma dniami rozgromiły wicelidera I ligi ze Słupska. Oczekiwania publiczności były tym większe, że niedawno przy ul. Wiejskiej ekipa z Żor już przegrała, ale było to w ramach rozgrywek ligowych. Puchar rządzi się natomiast swoimi prawami.

Trener gości Bartłomiej Duda, w porównaniu z meczem ligowym, przywiózł do Olkusza znacznie mniej zawodniczek. Mimo to zawodniczki przeciwnej drużyny w pierwszych dwóch kwadransach dominowały na parkiecie, coraz to bardziej „odjeżdżając” Lwicom. Kibice SPR-u przecierali oczy ze zdumienia, bowiem wynik z każdą kolejną minutą wyglądał gorzej. Do przerwy obowiązywał rezultat 11:20. – Musiałby się zdarzyć cud! – mówił w przerwie jeden z kibiców olkuskiej drużyny.

I stał się! Ale zanim trybuny eksplodowały radością, olkuszanki musiały zostawić na boisku sporo zdrowia. W końcu gospodynie odzyskały wigor w ataku, a początkowo rezerwowa Alicja Zacharska mocno rozruszała grę swoich koleżanek. Najlepsze w wykonaniu Lwic było dziesięć minut, między 40. a 50. min, zakończone bilansem 9:1, co przełożyło się na remis 24:24. Już wtedy na trybunach zaczęło się święto, choć tak naprawdę jeszcze nic nie było pewne. Końcówka regulaminowego czasu gry była zdecydowanie bardziej wyrównana choć nieco chaotyczna. Tłumaczyć to można obawą przed odpadnięciem z rozgrywek.

Gdy rozpoczynała się ostatnia minuta meczu na listę strzelców wpisała się Agata Wcześniak. Było to trafienie na 28:27 i do pełni szczęścia olkuszankom wystarczała udana akcja w defensywie. Skończyło się jednak na ładnej akcji zakończonej celnym rzutem Romanowskiej. Tym sposobem po 60 minutach obowiązywał remis 28:28.

Przy takim rezultacie w lidze nastąpiłby podział punktów, ale spotkania w ramach Pucharu Polski mają to do siebie, że musi zostać wyłoniony zwycięzca. I dlatego po krótkiej przerwie zawodniczki obu ekip wróciły na parkiet na dodatkowe 10 minut w ramach dogrywki.

Tę lepiej zaczęły piłkarski MTS-u, ale ich radość była krótka. Z dobrej strony zaprezentowała się głównie Katarzyna Kantor. Jej trzy kolejne bramki pozwoliły wypracować Lwicom nieznaczną przewagę, którą miejscowe ku uciesze swoich fanów i sztabu trenerskiego utrzymały do końcowej syreny. Wynik 35:32 jest równoznaczny z awansem podopiecznych trenera Marcina Księżyka do kolejny rundy PP.

SPR Olkusz – MTS Żory 35:32 (28:28, 11:20)

SPR: Petlic, Staś – Przytuła (10), Nowak (10), Wcześniak (5), Kantor (3), Zacharska (2), Leńczuk (2), Wójcicka (1) Frączek (1), Chruścińska (1), Zub.

MTS: Kolasińska – Romanowska (6), Moskal (6), Pietrzak (6), Weselak (5), Olfans (4), Zajączkowska (2), Busk (2), Matusik (1).

 

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o