1

Pilica jest miejscowością niezwykle malowniczą, pełną uroku jaki miewają bardzo małe miasta, takie jak na przykład Kazimierz nad Wisłą. Leży w paśmie Smoleńsko –Niegowonickim środkowej części Jury Krakowsko-Częstochowskiej. To obecnie niespełna 2 tysięczne miasto odzyskało prawa miejskie dopiero w 1993 roku, po przeszło 120 latach bycia wsią.

Nazwa miejscowości wywodzi się rzecz jasna od nazwy rzeki, nad którą leży. H. Błażkiewicz, autor monografii Pilicy, pochodzenie jej nazwy wywodzi od gwarowego powiedzenia „pilić”, czyli spieszyć się (Pilica od źródeł do Żarnowca płynie dość szybko). Inna wersja mówi, że będąc rzeką dość czystą i zimną, idealnie nadaje się do picia. Językoznawca K. Rymut powołuje się też na gwarowe znaczenie słowa „pilica”, które oznacza „gatunek gleby”.

2

Zamek Pilcza w Smoleniu, tu mieszkali pierwsi właściciele Pilicy, fot. autor.

Początki grodu nad Pilicą
Pierwsza wzmianka o Pilicy pochodzi z 1227 r., dotyczy ona jednak rzeki; wtedy to Grzymisława, żona Leszka Białego, nadała klasztorowi w Sulejowie prawo łowienia bobrów in fluvio Pilitia. Co ciekawe, w nieistniejącym już kościółku św. Piotra i Pawła w Starej Pilicy miała się znajdować chrzcielnica z wyrytą data 1082 r. (miała by to być data powstania parafii?). Nie wiadomo jednak, czy data była prawidłowo odczytana. Nie wspominając już, że była wyryta cyframi arabskimi, które przyjęły się u nas dopiero w XVI w. Najprawdopodobniej w końcu XIII w jeszcze Stara Pilica trafiła we władanie Toporczyków. Obecne miasto ma rodowód XIV –wieczny. Ulokowane zostało przy starym szlaku z Krakowa, przez Skałę, Wolbrom, właśnie Pilicę, Lelów, Częstochowę, Krzepice a następnie na Śląsk. Szlak omijał w ten sposób gęste lasy nad Małą Panwią i Wartą. Pilica nigdy nie była opasana murami, wąskie drogi (na jeden wóz) wychodzące z rynku, były później tylko zastawiane bramami, na których pobierano cła i myto dla dziedziców. Podobnie jak w przypadku Olkusza nie zachował się dokument lokacyjny, wiadomo jednak, że Pilica była już miastem między 1373 a 1394 r. (H. Błażkiewicz optuje za rokiem 1393). Poświadcza to zanotowany w zapiskach sądowych Adam, mieszczanin pilicki. Po 1409 r. przeniesiono tu także parafię ze Starej Pilicy. Z 1406 r. mamy pierwszą informacje o istnieniu sądu w Pilicy. Od średniowiecza dniem targowym był poniedziałek. W XIV wieku Pilica należała do rodu Pileckich. Do największych wśród nich zaszczytów i godności doszedł Otton z Pilczy.

3

Zamek Pilcza w Smoleniu, tu mieszkali pierwsi właściciele Pilicy, fot. autor.

Otton z Pilczy. Ur. ok. 1320 – zm. 9 września 1386 r. Prawdopodobnie syn Jana z Pilicy, herbu Topór, kasztelana radomskiego. Otton był jednym z najbliższych współpracowników Kazimierza Wielkiego, nie dziwne więc, że doszedł do wielkich godności i zdobył ogromny majątek. Najpewniej już w latach 1349-50 dostał od króla dobra łańcuckie. Później do tych dóbr doszedł Tyczyn (kupiony za 500 grzywien), Zalesie i miasto Chizin z 15 wsiami. W Małopolsce należały do niego rzecz jasna Pilicy oraz liczne wsie w jej sąsiedztwie. Od 1350 lub 1352 do 1369 r. piastował godność starosty ruskiego. W 1354 r. odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Już pod rządami Ludwika Węgierskiego został starostą generalnym wielkopolskim (1373-76). Nie lubiany w Wielkopolsce, ustąpił, dostając w zamian tytuł starosty wiślickiego (1373-76), a od 1376 r. wojewody i starosty sandomierskiego. W 1377 r. Otton dowodząc własną chorągwią wziął udział w wyprawie Ludwika Węgierskiego na Litwę. Z małżeństwa z Jadwigą, pozostawił córkę Elżbietę.

4

Zamek Pilcza w Smoleniu, tu mieszkali pierwsi właściciele Pilicy, fot. autor.

Żona Ottona, Jadwiga, córka wojewody krakowskiego Jana z Melsztyna, w 1386 r. była matką chrzestną Władysława Jagiełły. W 1403 r. podarowała krakowskim dominikanom 120 grzywien na sfinansowanie budowy biblioteki. Córka Elżbieta, już po śmierci Ottona, została żoną króla Władysława Jagiełły; wcześniej jednak dwukrotnie wstępowała w związki małżeńskie. Historia ta jest niczym z powieści Aleksandra Dumasa. Najpierw Elżbietę porywa rycerz Wisław (Wiszel) Czambor i wywozi na Morawy. Tegoż Wisława napada w Krakowie, w chwili, gdy ten wychodzi z łaźni, inny rycerz, Morawianin, Jenczyk z Hiczyna. Już wcześniej Elżbieta została porwana z domu Wiszla i zmuszona (?) do ślubu. Gdy owdowiała zaopiekował się nią krewny Spytko z Melsztyna, po czym wydał za kasztelana nakielskiego Wincentego Granowskiego Leliwitę.

9

Zamek Pilcza w Smoleniu, tu mieszkali pierwsi właściciele Pilicy, fot. autor.

Małżonkowie zamieszkali wówczas prawdopodobnie w Pilicy. Granowski współpracował blisko z królem, posłował nawet do Malborka. Na wojnę z Zakonem Krzyżackim wystawił własną chorągiew rycerską. Po zwycięstwie został starostą w Toruniu, ale długo się tym stanowiskiem nie nacieszył, bo wnet zmarł. Po śmierci Granowskiego, mającą już niebagatelny na ony czas wiek 35 lat (niektórzy historycy twierdza, że mogła mieć nawet 50tkę), wdową z czwórką dzieci własnych i trojgiem pasierbów zainteresował się Jagiełło. Musiała być czarującą kobietą, bo mimo wieku, dzieci i powiedzmy sporego doświadczenia z mężczyznami, król się w niej zakochał i zaciągnął przed ołtarz, co zresztą wzbudziło ostre protesty szlachty.

5

Zamek Pilcza w Smoleniu, tu mieszkali pierwsi właściciele Pilicy, fot. autor.

Nieprzychylni jej kronikarze pisali o niej, że była „brzydka”, „stara” i „wyschła” (przypuszcza się, że mogła chorować na gruźlicę). Stanisław Ciołek posunął się nawet do tego, że napisał o związku Jagiełły z Granowską bajkę, w której król był zdziecinniałym ze starości lwem, a Elżbieta „stara, brzydką świnią”. Nieco oględniej wyrażał się o niej Jan Długosz. Z kolei Bartosz Paprocki utrzymywał, że była powabną niewiastą. Z faktu, że jej rodzicielka była wcześniej matką chrzestną Jagiełły, przez wielu współczesnych związek ten był uważany za kazirodczy. Jagiełło zresztą musiał się postarać o dyspensę (dostał ją od soboru w Konstancji). Kontrowersyjne małżeństwo nie trwało jednak długo, bo Elżbieta Granowska wnet zmarła, w 1420 r. w Krakowie.

8

Zamek Pilcza w Smoleniu, tu mieszkali pierwsi właściciele Pilicy, fot. autor.

Z ciekawostek warto wspomnieć, że mamy potwierdzenie bytności Elżbiety, wraz z królewną Jadwigą, w Olkuszu, gdzie obie nocowały z 2 na 3 kwietnia 1418 r., gdy zdążały z Krakowa do Brześcia Kujawskiego, do przebywającego tam króla Władysława Jagiełły. Była na liście dobroczyńców Akademii Krakowskiej, ale jej imię z czasem usunięto. Także jej doczesne szczątki potraktowano bez szacunku; w dwieście lat później usunięto je z kaplicy mansjonarskiej w katedrze, bo potrzebne było miejsce dla Stefana Batorego. Dobra pilickie przypadły jej synowi Janowi z Pilczy, który w 1440 r. został starostą krakowskim, potem wojewodą, a w 1472 r. kasztelanem krakowskim. Zmarł w 1476 r.

6

Zamek Pilcza w Smoleniu, tu mieszkali pierwsi właściciele Pilicy, fot. autor.

Z czasów, kiedy Pilica prawdopodobnie nie była jeszcze miastem, mamy informacje o ludziach, którzy z niej się wywodzili i doszli częstokroć do znacznych urzędów; jednym z takich był Mikołaj z Pilicy, starosta siewierski w 1367 r.
W dokumencie wystawionym w 1401 r. przez Jadwigę Pilecką pojawia się po raz pierwszy okręg pilicki. Należały do niego następujące wsie założone na prawie niemieckim: Biskupice, Dobra, Sławniów, Smoleń, Wierbka i Złożeniec.

7

Zamek Pilcza w Smoleniu, tu mieszkali pierwsi właściciele Pilicy, fot. autor.

W 1422 r. przed sądem stanął niejaki Jan Klocek, sługa burgrabiego będzińskiego i rabsztyńskiego, Mikołaja Kornicza Siestrzeńca. Siestrzeniec, właściciela niedalekiej Chliny, który zapisał się w historii jako słynny husyta i watażka. Wspomniany Klocek był sądzony za napaść na pilicki kościół.
Rzemiosło. Z 1429 r. mamy pierwszą wzmiankę o Janie, rymarzu z Pilicy (rymarze zajmowali się wyrabianiem przedmiotów ze skóry, zwłaszcza uprzęży i siodeł), który przed sądem ziemskim w Krakowie procesował się z Jarochną wdową z Szurkowic. Pierwszym cechem w Pilicy był prawdopodobnie cech rzeźników, którego istnienie możemy wysnuć z dekretu biskupa Zbigniewa Oleśnickiego z 1432 r. Przełom XVI i XVII stulecia to upadek tutejszego rzemiosła zapewne związany z najazdem wojsk arcyksięcia Maksymiliana Habsburga.

10

Zamek Pilcza w Smoleniu, tu mieszkali pierwsi właściciele Pilicy, fot. autor.

W 1648 r. cechy otrzymały od miasta osobne statuty. W wiekach XVII i XVIII istniała tu szabelnia (produkowano szable w całości, ale także bez rękojeści i pochew). Właśnie za czasów, gdy Pilica należała do Stanisława Warszyckiego, już po potopie szwedzkim, odrodziło się tutejsze rzemiosło. To także Warszycki był twórca tutejszej papierni (znak wodny „Pro Patria”), która działała do 1785 r. W drugiej połowie XVIII w. było tu już 70 chrześcijańskich warsztatów rzemieślniczych i 15 żydowskich (w tym dwa złotnicze). Swego cechu nie mieli zajmujący się propinacją piwa i gorzałki. W 1775 r. mieszkańcy Pilicy zrezygnowali z produkcji piwa na rzecz dziedzica Teodora Wessla, który w zamian ustanowił im niższy czynsz i przekazał miastu 60 mórg ziemi.

11

Zamek Pilcza w Smoleniu, tu mieszkali pierwsi właściciele Pilicy, fot. autor.

Właściciel Pilicy, Bolko V opolski, rabuje Jasną Górę
Córka Elżbiety Pileckiej i Wincentego Granowskiego, nosząca to samo imię, co matka, została wydana za Bolka V opolskiego. Książę Bolek mienił się właścicielem Pilicy i wydawał nawet w tym mieście dokumenty. Małżeństwo długo nie przetrwało, bo po śmierci jedynego syna, małżonkowie pozostawali w separacji. Bolko nie był eremita, więc szybko znalazł sobie inna białogłowę, niejaką Jadwigę Beszównę. W czasach wojen z husytami na Śląsku Bolko poparł „czeskich heretyków”. Wraz z Dobkiem Puchała o Zbigniewem Korybutowiczem brał nawet udział w najeździe i złupieniu klasztoru jasnogórskiego (w 143o r.). Legenda głosi, że to ponoć wtedy od cięcia miecza któregoś z husytów pojawiły się ślady na licu Czarnej Madonny. Inna legenda przekazuje, że husyci chcieli wywieźć świętą ikonę, ale ta naraz stała się tak ciężka, że koła fury zagrzebały się w ziemi i nie dało rady ruszyć. Historycy zwyczajowo lubujący się w obalaniu mitów twierdzą, że obraz Matki Boskiej trafił do Częstochowy dopiero po najeździe husyckim. Długosz kreśląc portret Bolka V opisał go jako niskiego, czarniawego obżartucha, wielce niekulturalnego wobec niewiast. Po przegranej bitwie z Mikołajem raciborskim (pod Trzebnicą, w 1434 r.) zaczął Bolko tracić grunt pod nogami. Wszelako opuszczony przez husytów przestał być niebezpieczny, więc go …zlekceważono. Zmarł w 1460 r., co przyjęto z ulgą. Ponoć tuż przed śmiercią kazał sobie osiodłać konia, bo nie chciał „pieszo iść do piekła, jak inni rozbójnicy, lecz konno, jak na pana przystało”. Co ciekawe został pochowany w kościele w Głogówku, który należał do franciszkanów, jedynego zakonu, którego nie wypędził ze swojego księstwa, podobno dlatego, że większość braciszków było Polakami; jednak z rozkazu biskupa franciszkanie zostali zmuszeni do usunięcia doczesnych szczątków księcia poza kościół.
Ze „Spisu piechoty” z 1456 r. dowiadujemy się, że Pilica i Lelów były zobowiązane dawać królowi na wyprawy po 10 pieszych, 4 woźniców i 2 puszkarzy.
W 1459 r. złupił i spalił Pilice dowodzący bandą opryszków Mikołaj Świeborowski, ten sam, który podobnie uczynił z innym miastem ziemi olkuskiej – Sławkowem.

12

Biernat z Lublina

Kolejni dziedzice
Dobra pilickie odziedziczył po Janie z Pilicy jego syn, również Jan (zm. przed 1497 r.), który był z kolei wojewodą sandomierskim i ruskim. To właśnie on gościł na zamku Pilcza (zamek w Smoleniu) w latach 1492-96 humanistę Biernata z Lublina, autora m.in. „Raju dusznego” oraz „Żywota Ezopa Fryga” (ta książka trafiła na indeks ksiąg zakazanych). Przez długi czas Biernat był uważany za autora pierwszej książki wydrukowanej w języku polskim – wydanego w 1513 roku „Raju dusznego”. Obecnie za pierwszą drukowaną polską książkę traktowana jest opublikowana anonimowo w 1508 roku „Historyja umęczenia Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Po śmierci Jana Pileckiego w 1497 r. dobra rozdzielono między jego trzech synów: Mikołaja, Jana o Stanisława. W 1527 r. zmarli starosta lubelski Jan i podkomorzy przemyski Stanisław. Po tym ostatnim dobra odziedziczył jego syn, również Stanisław, wojewoda sandomierski i starosta gródecki. Gdy Stanisław zmarł w Roku Pańskim 1560, a w następnym zszedł był Mikołaj Krassowski, wygasła męska gałęź rodu Pileckich herbu Leliwa. Dobra odziedziczyła wtedy Anna z Pileckich, której trzecim mężem – po dwóch Kostkach – był wielki marszałek koronny Łukasz Opaliński. Jednak przed 1557 r. sprzedała te dobra Wojciechowi Padniewskiemu. Można się też spotkać z informacją, że kupił j biskup krakowski Filip Padniewski herbu Nowina i dopiero on oddał je bratu, Wojciechowi, kasztelanowi oświęcimskiemu i staroście dybowskiemu. Być może jest coś na rzeczy, skoro Wojciech na nagrobku swoich rodziców (wystawiony w kościele św. Jana w Pilicy w 1601 r.) napisał, że nie mógł go wystawić wcześniej, bo „długo nie był pewny co do posiadania miejscowego majątku”.

13

Stara Pilica, kościół św. Piotra, pocztówka z pocz. XX w.

Reformacja
W czasach reformacji w Pilicy nastąpiło rozprężenie życia religijnego, a nawet zaprzestanie przez miejscowych płacenia dziesięciny. Jednak w stosunku do np. Żarnowca czy Olkusza, można powiedzieć, że reformacja nie osiągnęła tu większych sukcesów. Nie było zboru ani ministra. Stało się tak zapewne dlatego, że właściciele Pilicy okazali się odporni na reformacyjne prądy i pozostali przy katolicyzmie (w przeciwieństwie do np. Pileckich z Łańcuta).

W roku 1561 po raz pierwszy występuje burmistrz Pilicy, był nim Józef Radecki. Wcześniej najważniejszym przedstawicielem samorządu miejskiego, a pierwotnie jedynym, był wójt – pierwszym, którego znamy z imienia, był Piotr z Branic.

W XVI w. działały w Pilicy dwa młyny. Wielka sławą cieszyło się tutejsze piwo, o czym pisze Długosz w „Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis” (o. 1480 r.). Szacuje się, że w 1581 r. mieszkało w Pilicy ok. 300 osób. Potem liczba ta zapewne spadła, bo w latach 1599-1600 panowała w okolicy zaraza. Wiek XVII i pierwsza połowa XVIII to na przemian najazdy wojsk, zarazy i klęski głodu – nie wiadomo, co z nich było gorsze.
Gdy arcyksiążę Maksymilian Habsburg zdążał w 1587 r. na Kraków, by koronować się na króla Polski, po drodze jego wojska zajęły Pilicę – ma się rozumieć – złupiły miasto.

14

Pałac w Pilicy, przed drugą wojną światową

To Wojciech Padniewski, który nie mieszkał już na zamku Pilcza w Smoleniu, ale w folwarku pod nim, zaczął w 1602 r. wznoszenie zamku w Pilicy. Ze związku z Jadwigą z Dębińskich, córką starosty chęcińskiego, miał Padniewski dwie córki i syna Stanisława, który wsławił się licznymi podróżami po Europie, był na przykład w Rzymie, gdzie dzięki ufundowaniu akademii wpadł w oko papieżowi Klemensowi VIII (Ippolito Aldobrandini), temu, który jeszcze jako nuncjusz apostolski w Polsce, mieszkał przez dwa tygodnie w Olkuszu, stąd jego wizerunek w kaplicy św. Anny w bazylice olkuskiej. Po powrocie z zagranicznych wojaży Stanisław Padniewski ufundował przy kościele św. Wojciecha w Pilicy klasztor kanoników regularnych (Augustianów, inaczej zwanych Markami, fundacja jest z roku 1610 i trwała do 1819 r.). W 1611 Padniewski ufundował pilicką kolegiatę. Dokończył też rozpoczęta przez ojca budowę zamku (pałacu) w Pilicy.

Żacy z Pilicy
W dokumencie Elżbiety Pileckiej dla kolegium mansjonarzy, wystawionym w latach 1400 – 1417 wymieniona jest szkoła w Pilicy. Z lat 1414 – 1415 pochodzi wzmianka o pierwszym piliczaninie studiującym w zimowym semestrze na Akademii w Krakowie, na wydziale sztuk wyzwolonych – był nim Mikołaj z Pilicy, syn Macieja. Wśród kapituły krakowskiej w końcu XV w. spotykamy Jana, syna Piotra z Pilicy. Kilkakrotnie był on wybierany nawet na rektora Akademii Krakowskiej. Z lat 1500 – 1504 pochodzą liczne adnotacje o Mikołaju z Pilicy, profesorze teologii w Krakowie. Przez całe XV stulecie studiowało 22 żaków pochodzących z Pilicy, byli to głównie synowie mieszczan oraz dwaj synowie miejscowego dziedzica (J. Rajman, liczbę studentów z Pilicy, tylko na Akademii w Krakowie, wyliczył na 19). Z kolei w całym XVI w., wedle danych zebranych przez H. Błażkiewicza, studiowało tylko 9 piliczan, w XVII stuleciu ledwie 3, a w latach 1637 – 1721 żaden. Kraków zresztą przyciągał nie tylko chcących pobierać nauki uniwersyteckie. W latach 1392 – 1532 kilku duchownych z Pilicy zarejestrowanych zostało w księgach miejskich Krakowa jako przyjętych w poczet mieszkańców tego miasta.

15

Fara w Pilicy, lata 20. XX w.

Jarmarki
Z 1613 r. pochodzi przywilej Zygmunta III Wazy, który nadaje miastu prawo do jarmarku na św. Wawrzyńca (10 sierpnia) i uroczystości narodzenia Najświętszej Marii Panny (8 września). Później tenże władca nadał Pilicy przywilej na dwa kolejne jarmarki: w dniu Oczyszczenia NMP (2 lutego) oraz w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Michał Korybut Wiśniowiecki nadał Pilicy przywilej, który zwiększył liczbę jarmarków aż o sześć: na św. Kazimierza (4 marca), św. Wojciecha (23 kwietnia), św. Stanisława Biskupa (8 maja), św. Piotra i Pawła Męczenników (29 czerwca), św. Małgorzaty (22 lipca), św. Jadwigi (16 października) i św. Tomasza Apostoła (21 grudnia). Ostatnie przywileje na jarmarki nadał Pilicy August II Sas: na św. Andrzeja (30 listopada) i w pierwsza niedzielę po Trzech Królach, na św. Józefa (19 marca) i w pierwszą niedzielę po św. Bożego Ciała.

W grudniu 1611 r., zaraz po śmierci w zaledwie 29 wiośnie życia Stanisława Padniewskiego, po raz kolejny Pilica zostaje zdobyta i złupiona; tym razem tego niecnego uczynku dopuścili się bracia Samuel i Seweryn Dębińscy. Siedzieli oni w Pilicy i na zamku w Smoleniu z bandą sobie podobnych rabusiów aż do wiosny 1613 r., konfiskując okolicznym chłopom zboże, czy inwentarz oraz czyniąc wiele zła. Ponoć mieli wywieźć 2 tysiące wozów szabru. W tamtym okresie w Rzeczpospolitej nagminnie dochodziło do tego typu wydarzeń, często dokonywanych nie tylko przez rabusiów, ale bywało, ze przez źle opłacane wojsko lub szlachtę uczestniczącą w rokoszu (buncie). Padniewscy, mając na karku najeźdźców, sprzedali okupowane przez braci Dębińskich dobra pilickie Jerzemu Zbaraskiemu, pochodzącemu z Rusi kasztelanowi krakowskiemu, który w ten sposób chciał się „zespolić z Małopolską”. Zbaraski rozbudował pałac i jego fortyfikacje, założył wspaniały ogród, ufundował kościółek św. Jerzego i uposażył sąsiadujący z nim szpital. Po śmierci Zbaraskiego w 1631 r. dobra nabył Konstanty książę Wiśniowiecki, od 1638 r. wojewoda kijowski. Jednak Wiśniowiecki oddał wkrótce dobra pilickie córce Helenie, która wniosła je w posagu kasztelanowi krakowskiemu Stanisławowi Warszyckiemu, o którym słów kilka za chwilę.

16

Fara w Pilicy, zdjęcie współczesne. Fot. autor.

W 1635 r. aż przez trzy dni łupili miasto kolejni – pożal się Boże! – obrońcy ojczyzny: rotmistrz wojsk królewskich Bogusław Kochanowski, prefekt Brzozowski i chorąży Wapowski, co spowodowało protest tutejszych mieszkańców – w tym także Żydów – przed sądem grodzkim krakowskim. Kilkanaście lat później protest przed tym sądem złożyli dowódcy oddziału wojsk królewskich Andrzej Pincki i Wojciech Rupiewski. Okazało się bowiem, że w 1652 r., gdy przez Pilicę chciał przejść oddział jazdy chorążego lwowskiego Mikołaja Bieganowskiego, nauczeni doświadczeniem mieszczanie piliccy, dowodzeni przez administratora miejscowego zamku, Jana Kąckiego, popędzili kota wojakom, wielu przy tym kładąc trupem, a większość łupiąc dokumentnie. Sprawę piliczanie przegrali i musieli zwrócić m.in. 30 muszkietów długich.

Stanisław Warszycki
Stanisław Warszycki (1600 – 1681). Był synem podkomorzego Andrzeja Warszyckiego. W młodości kształcił się w Padwie. Obrotny ten magnat potrafił dbać o swe włości, zakładał stawy, wspomagał rzemiosło, rozbudowywał przemysł (cegielnie). A włości to były olbrzymie: należała do nich nie tylko Pilica i Ogrodzieniec; nie przymierzając, mógł nie opuszczając swojej ziemi dojechać z Krakowa do Dankowa, a ta ostatnia miejscowość to niemal kraniec Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Był starosta piotrkowskim, wreszcie kasztelanem krakowskim. Wspomniany Danków ufortyfikował, tak że stał się on nowoczesną twierdzą, której zdobyć nie mogli nawet Szwedzi. Rozbudował też fortyfikacje Pilicy wzniesione za Jerzego Zbarskiego. Właśnie w czasie potopu 1655 r. Warszycki, jako jeden z niewielu magnatów od początku był przeciwnikiem Szwedów i z nimi walczył. W czasie najazdu w dniach 1-2 listopada Pilica spłonęła, wraz z ratuszem i dwoma browarami. Wtedy też sczezły miejskie akta, kto wie, może także z czasów lokacji miasta. Gdy Szwedzi zajęli pałac Warszyckiego w Pilicy, tenże wyparł najeźdźców dowodzonych przez niejakiego Lindorna (część historyków twierdzi, ze Szwedzi sami odeszli). Podobnie uczynił z załogą szwedzką w Krzepicach. Oblężonej Częstochowie podarował 12 dział i stado bydła. W Dankowie konferował z królem Janem Kazimierzem, królową Marią Ludwiką i Stefanem Czarnieckim na temat obrony ojczyzny i w sprawie dysydentów (tak zwano wówczas innowierców). Innowiercy, w tym przypadku arianie, o mały włos, a przyczyniliby się do zguby Warszyckiego. Wkrótce po potopie niejaki Orzechowski, oberlejtnant i arianin, najechał dobra Warszyckiego i nawet pojmał kasztelana, ale życie uratował właścicielowi Pilicy jeden ze sług. Orzechowskiego rozstrzelano później na Wawelu, choć mógł ocalić głowę, gdyby się wyrzekł arianizmu – ale on odmówił. Trzecią żoną Warszyckiego była młodsza od niego o 40 lat Jadwiga, którą później wykradł staremu kasztelanowi kochający się w tej niewiaście od dawna, książę von Schaffgots.

17

Rekonstrukcja ratusza na rynku w Pilicy. Fot. autor.

Wizyta króla
W roku szwedzkiego potopu, Anno Domini 1655, gościł u Stanisława Warszyckiego w Pilicy król Jan Kazimierz z żoną Marią Ludwiką. Po wojnie Warszycki odbudował zniszczone przez Szwedów miasta w swoich włościach. A było co odbudowywać, bo w samej Pilicy Skandynawowie spalili 80 domów. Częściowej odbudowy wymagał też zamek w Ogrodzieńcu. Gdy Szwedzi się wycofali Pilica liczyła ok. 250-300 mieszkańców, czyli tyle, co sto lat wcześniej. Zapewne na prośbę Warszyckiego, król Jan Kazimierz zwolnił spalone miasto w 1657 r. „od wszystkich ciężarów i kontrybucji Rzeczypospolitej”. Dzięki gospodarności Warszyckiego w 1659 r. liczba mieszkańców Pilicy wzrosła do 528 osób. W 1666 r. pośredniczył miedzy rokoszanami od Lubomirskiego, a królem. Starał się pogodzić zwaśnione strony, ale miał już swoje lata, poza tym rozchorował się. Zmarł w 1680 r. Z małżeństwa z Heleną Zbaraską miał syna Jana Kazimierza (po imionach syna znać uwielbienie magnata dla króla) i dwie córki: Annę i Teresę. Jan Kazimierz, który był ponoć chorym umysłowo sadystą, wziął za żonę Annę Stanisławską, która – tu ciekawostka – jest uważana za pierwszą polską poetkę; wydała bowiem w 1685 r. poemat „Transakcyja abo opisanie całego życia jednej sieroty”, na który to utwór składa się 77 – nazwanych tak – trenów o budowie stroficznej, tworzących poetycka autobiografię. Anna Stanisławska przedstawia własne życie jako pasmo nieszczęść; czuje się prześladowana przez los i mężczyzn. Jak pisał o tym utworze A. Bruckner, jest to dzieło: „o języku klarownym lecz kolokwialnym, w tonacji obfitej gawędy, rymowany niestarannie, jest przykładem „pisarstwa tożsamości”. Transakcyja jest wyznaniem własnych udręk oraz epickim obrazem obyczajów. Zawiera obserwacje psychologiczne, sięgające psychopatologii życia seksualnego.” Chodzi tu o pierwszego męża Anny, właśnie Jana Warszyckiego, który – jak pisała poetka – preferował onanizm od współżycia z nią – kobietą niezaspokojoną seksualnie. „Plastyczne portrety mężów, zwłaszcza pierwszego (sadysty), czynią z poematu przykład barokowego psychologizmu.” Syn Jana Kazimierza z małżeństwa z Anną Stanisławską – jak się można domyślić – nie miał potomstwa, więc dobra pilickie przeszły w ręce Michała na Warszycach Warszyckiego – męża Anny Warszyckiej. Był on miecznikiem łęczyckim i wojewodą sandomierskim, zmarł w 1697 r. Pozostawił imć Michał dwóch synów: Jana – późniejszego wojewodę i Stanisława – miecznika koronnego, oraz trzy córki: Teresę, Helenę i Barbarę. Ta ostatnia wyszła bogato za mąż, bo za Kazimierza z Kurozwęk Męcińskiego herbu Poraj. Jan, ze związku z Marią Jordanówną, kasztelanową wojnicką, miał dwie córki – Annę i Emerencjannę. Właśnie Emerencjanna, która wyszła za Ludwika Pocieja, Hetmana i wojewodę, była ostatnią właścicielką Pilicy z rodu Warszyckich.

18

Poetka Anna Stanisławska. Fot. Internet.

Legendy o kasztelanie Warszyckim
Legenda pierwsza mówi, że przy wznoszeniu twierdzy w Dankowie pomagali Warszyckiemu słudzy szatana. Trochę dziwią takie „pomówienia”, skoro kasztelan był zdeklarowanym katolikiem, zachowała się nawet korespondencja z opatem jasnogórskim księdzem Augustem Kordeckim i wiemy, jakim był Warszycki wrogiem innowierców.
Inna legenda mówi, że w zamku w Ogrodzieńcu Warszycki poukrywał niebotyczne skarby. Mimo częstych i wnikliwych poszukiwań do dziś nie zostały odnalezione.

Chyba najbardziej znana legenda związana ze Stanisławem Warszyckim opowiada o sprytnym oszukaniu przez tego magnata żebraków. Swego czasu zebrał on okolicznych dziadów i zapowiedział, że da im ubrania. Krawcy je w mig uszyli i gdy żebracy zostali ponownie wezwani do Warszyckiego, rozdano im nowe, niezwykle szykowne odzienie. Tyle tylko, że kazano im przebrać się na miejscu, a gdy to czynili, zabrano ich stare łachy. Obdarowani nowymi ubraniami ludzie wpadli w …rozpacz, bo w łachach mieli poukrywane oszczędności. Tak to kasztelan Warszycki potrafił wycisnąć pieniądze nawet z żebraków. W nieco inny sposób załatwił imć Warszycki Żydów, których zaprosił do siebie i tu poinformował, że chce im rozdać groch. „Ile chcecie, do worków sobie nasypcie” – powiedział. Żydzi naładowali, ile dusza zapragnie, tyle, że ledwie byli w stanie worki unieść. Wtedy Warszycki zarządził: „A teraz pójdziecie i ten groch rozsiejecie na polach”. I tak Żydzi Warszyckiemu za darmo zasadzili całe pola grochu.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o