Dostarczył wiele dobrych emocji wygrywając pierwszą, historyczną edycję nagrody ufundowanej przez Noblistkę – Wisławę Szymborską. Z jednej strony „niespotykanie spokojny człowiek”, ale z drugiej wulkan energii. Dzieciństwo i młodość spędził w Olewinie, gdzie do dzisiaj stoi drewniana leśniczówka. To o tamtym czasie tak chętnie pisze. Aktualnie mieszka w Żuradzie, uczy języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 1 w Olkuszu, gra, pisze, wędruje, pływa kajakiem. Od wielu lat jest dobrze znany ludziom, którzy tworzą i czerpią siłę z twórczości innych, również jego. Z Łukaszem Jaroszem – o nagrodzie, poezji, poetach, życiu poza metropolią rozmawia Emilia Kotnis-Górka.

EKG: Wielu mieszkańców Olkusza oglądało relację na żywo z gali wręczenia Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej i trzymało za Ciebie kciuki. Z momentem ogłoszenia werdyktu w niejednym domu eksplodowała radość. Wiem, że niektórzy byli bardzo wzruszeni, kiedy Anna Polony czytała Twój wiersz. Atmosfera gali była podniosła, przyszło wiele osobistości ze świata kultury. Co Ty wtedy myślałeś?

ŁJ: Przed wręczeniem nagrody nic nie myślałem, tak byłem zdenerwowany (śmiech). Jak już usłyszałem, że to ja, poczułem wielką radość i ulgę, bo jednak kilka miesięcy czekaliśmy na werdykt. Emocje jeszcze długo po oficjalnej części nie opadły.

Twoje przemówienie przy odbiorze Nagrody Szymborskiej miało charakter dość osobisty i wydaje mi się, że Twoja poezja też jest bardzo osobista. Wewnętrzne przeżycia są przeważnie na pierwszym planie. Z czego wynika taka potrzeba ekspresji?

Piszę i mówię o tym, co jest mi bliskie. Nie potrafię napisać wiersza o czymś, co jest mi zupełnie obce. Dlatego piszę o życiu na wsi, a nie o życiu w mieście, bo ja nie znam tej materii. Staram się, żeby ta moja opowieść, czyli te 6 książek, miała też wymiar metaforyczny. Może to powoduje, że ludzie czytają moją poezję, mogą się utożsamić z podmiotem lirycznym.

Czy podmiot liryczny to zawsze Ty?

Różnie. Przeważnie tak, ale na przykład w „Pełnej krwi” znalazł się cykl wierszy „Opowiadanie starego sąsiada” i tam narrację przejął ktoś inny. Pierwowzorem tej postaci był człowiek, który kiedyś rzeczywiście mieszkał w Olewinie i dał początek tej opowieści.

W Twoich wierszach często pojawiają się motywy związane z przeżyciami z przeszłości, szczególnie z dzieciństwem. Wydaje mi się, że dla wielu twórców ten właśnie etap w życiu ma w sobie taki pierwiastek mityczny, dlatego być może wracają do niego w twórczości jako dorośli ludzie. Skąd u Ciebie ta mitologizacja dzieciństwa?

Żaden pisarz nie ucieknie od swojego dzieciństwa, przeszłości. Chyba dlatego, że ten czas to taki „raj utracony”, do którego często się wraca, chociaż czasem wcale nie był to okres szczęśliwy. Po latach rzeczywiście ta perspektywa jest inna i czas przeszły się upiększa. Dzieciństwo daje jakąś siłę do tworzenia.

Jaki był Twój „raj utracony”?

Szczęśliwy. Wiele się działo. Był to okres intensywny i miałem duży kontakt z przyrodą, a czas płynął inaczej.

Dla wielu twórców z olkuskiego środowiska Twój sukces powinien być dowodem, że wcale nie trzeba mieszkać w wielkim mieście, żeby robić to, co się lubi i w dodatku zdobyć uznanie w kraju i poza jego granicami. Jakie były Twoje doświadczenia związane z tworzeniem?

Trzeba robić swoje, nie popadać w kompleksy związane z tym, że się mieszka na prowincji. Wielu twórców czerpie siłę właśnie z tej prowincji. Trzeba pisać, pisać i pisać. Oprócz tego dużo czytać. Czasem ludzie piszą, ale nie czytają innej poezji i to nie jest dobre, bo nie warto się ograniczać tylko do własnej twórczości. To może być ślepy zaułek. Ta uwaga dotyczy nie tylko literatury, ale każdej dziedziny ludzkiej twórczości. Ja dzielę sztukę na dobrą i złą. Nie odróżniam na twórczość z prowincji i miasta. Ktoś powiedział, że pierwsze zdanie dostaje się od Boga, a resztę trzeba napisać samemu. I coś w tym jest.

Siadasz i piszesz, co masz w głowie, czy pracujesz nad swoimi wierszami?

Bardzo różnie z tym moim pisaniem bywa. Czasem siadam i w ciągu kilku minut napiszę cały tekst. Tak było z wierszem „Płótna”, który przeczytała podczas gali Anna Polony. Ale czasami jest tak, że mam jakąś myśl i męczę się, jak ją ubrać w słowa. To może trwać nawet kilka miesięcy. Mam taki notatnik, w którym zapisuję sobie wolne myśli. Niektóre z nich czekają od 10 lat na ciąg dalszy (śmiech).

W Olkuszu jest wiele osób piszących wiersze, ale spora część z nich wstydzi się konfrontacji z czytelnikiem, dlatego latami wiersze leżą w szufladzie. Z pewną pomocą przyszedł internet, bo tam można nawet anonimowo publikować swoją poezję. Jednak ta konfrontacja z czytelnikiem jest w którymś momencie potrzebna, a nawet konieczna. Trudno pokonać tę barierę?

Moja pierwsza działalność literacka zaczęła się właśnie od portalu, w którym umieszcza się wiersze i użytkownicy mogą je komentować. Wielu znanych poetów tak zaczynało. Odzew był i otrzymałem wiele merytorycznych uwag, które mi pomogły. Polecam to każdemu, kto chce skonfrontować swoją twórczość.

Masz dużo do powiedzenia i przekazania innym ludziom. Na gruncie kultury robisz to przede wszystkim przez muzykę i słowa – nie tylko poezję, bo przecież piszesz też teksty piosenek. Co wpływa na to, że w danej chwili musisz z siebie coś wykrzyczeć?

Jeśli chodzi o poezję, nie mam na to żadnego wpływu (śmiech). W moim przypadku nie jest tak, że coś konkretnego chcę powiedzieć, więc siadam i piszę wiersz. One powstają pod wpływem jakiś emocji, nagłych przemyśleń. Nie umiem pisać na zawołanie. Dlatego nie jestem w stanie przewidzieć, o czym będą moje kolejne wiersze.

Czy Nagroda Szymborskiej coś zmieni w Twoim podejściu do własnej twórczości?

Myślę, że nie. To jest bardzo miłe wyróżnienie i cieszę się, że międzynarodowe jury doceniło moją poezję. Na pewno nie zmieni to nic w tomie, który będzie kolejny po „Pełnej krwi”, bo książka już jest napisana i złożona u wydawcy. Ukaże się na początku roku.

Tylko, że teraz nie jesteś już taki „no name” dla ogólnopolskiego czytelnika. Przeważnie jest tak, że prestiżowe nagrody literackie znacząco wpływają na zainteresowanie większej grupy czytelników twórczością danego autora. Historia zna wiele takich osób, które nagle zaczęły sprzedawać swoje książki w zdecydowanie większym nakładzie. Nie boisz się presji wynikającej z tego, że od każdej kolejnej książki będzie się wymagało jeszcze więcej niż dałeś z siebie przy tej nagrodzonej?

Myślę, że ta kolejna będzie jeszcze bardziej prowincjonalna niż „Pełna krew”. Będzie tam wiele opisów wsi i naszej ziemi olkuskiej. Jest jeszcze wyraźniej związana z rodziną, wychowaniem córki. Na pewno nie będzie tak, że przez Nagrodę Szymborskiej zacznę pisać, żeby się wszystkim podobało. Najnowszą książkę napisałem tak, jak czułem. Nie chciałbym, żeby moja poezja została skomercjalizowana. Najważniejsze dla mnie, to nie ulec trendom i zawsze pozostać sobą.

W naszym społeczeństwie chyba w dalszym ciągu istnieje takie zabawne dość przekonanie, że poeta to typ kloszarda, żyjący w oderwaniu od rzeczywistości, w jakiś nieludzkich warunkach albo z drugiej strony – wieszcz z melonikiem na głowie, mówiący wierszem. Kto zna Ciebie wie, że to mocno nieaktualne stereotypy, bo poezja właściwie nie jest domeną jakieś konkretnej grupy społecznej. Każdy może pisać wiersze. Jaki jest Łukasz Jarosz prywatnie?

Rzeczywiście urósł taki mit o poetach, że to ktoś z głową w chmurach, pięknoduch, tracący kontakt z rzeczywistością. Nagle spływa na niego wena i oto natchniony tworzy. Poeci to normalni ludzie – z krwi i kości (śmiech). Ja też. Poezja to jest jeden z elementów mojego życia i będę się starał, żeby tak zawsze było. Żyję tak samo jak inni ludzie, mam rodzinę, z którą lubię spędzać czas. Wyciszenia i energii szukam na łonie natury, sporo wędruję, lubię kajaki.

Kiedyś powiedziałeś, że jesteś bardziej muzykiem niż poetą. Po tej nagrodzie chyba musisz sobie to delikatnie przewartościować…

Czuję się i poetą, i muzykiem, ale mój „romans” z muzyką zaczął się wcześniej. Na perkusji grałem już w podstawówce, a wiersze pisałem dopiero po studiach. To dosyć późno. Pierwsza książka ukazała się w 2006 roku, więc ja właściwie piszę od kilku lat.

Powiedz tak szczerze, Ty czujesz, że napisałeś dobry wiersz, czy ktoś Ci to musi powiedzieć?

Czasami czuję, że może to być dobry wiersz, ale nigdy nie mam pewności. Ja mam takiego zaufanego redaktora, który zawsze szczerze mi powie, czy taki powinien być kształt ostateczny danego wiersza, czy może coś powinienem zmienić. A pewność? Chyba przychodzi jeszcze później.

A czy nie wydaje Ci się ekscytujące to, że piszesz wiersz, a każdy z czytelników może go interpretować zupełnie inaczej, rozmaicie konotować pewne zabiegi słowne, w efekcie zupełnie odbiegając od tego, co Ty miałeś na myśli?

To jest właśnie fajne i bardzo ekscytujące. I właśnie po gali Nagrody Anna Polony zaczęła mi tłumaczyć, co znaczy, że „wiersze są nieme”. Ja tak napisałem w moim wierszu i nie wiem, co dokładnie miało to znaczyć. Ale ona mi to właśnie wytłumaczyła i już wiem (śmiech). Mówiąc już serio, ja czasem nie potrafię dokładnie powiedzieć, co mam na myśli, dlatego wymiana zdań z Czytelnikiem jest dla mnie tak ważnym doświadczeniem.

Zastanawiam się, czy właśnie siłą Twoich wierszy nie jest to, że każdy może znaleźć tam siebie. Czasem reagujemy w podobny sposób na te same rzeczy, ale nie zawsze potrafimy nazwać.

Ja bardzo staram się nie udziwniać swoich wierszy, komplikować ich, mącić przekazu. Chociaż czasami mówią, że są zbyt ciężkie. To zależy chyba od preferencji konkretnej osoby i być może też od pewnej gotowości, przygotowania do odbioru poezji. To by było bez sensu, gdyby wszystkim wszystko się podobało.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Również bardzo dziękuję.

 

24
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
24 Wątków
0 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
0 Autorzy komentarzy
Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hejter
Hejter

A tak w ogóle to może olkuscy poeci wiedzą, kiedy przyjeżdża do Olkusza Cyrk „Korona”?
Bo mam dla wszystkich pracowników cyrku wiersz:

Pędzą konie po olkuskim betonie
Konie! Uciekajcie na błonie!
Bo wylądujecie w cyrku – koronie!
I wy też uciekajcie słonie!
i inne gamonie!

hahahaha 😀

Hejter
Hejter

Ani nawet z krytykiem literackim, ani z nikim kto jest paszczą nagradzany przez Hejterów, krytyków i konie. Niech konie pęzą po olkuskim betonie, niech konie będa jak słonie! Hahahahaha 😀

Hejter
Hejter

[quote name=”Krytyk literacki”]Twórczość i aktywność Hejtera również ma drugie dno. Żenada? Żenadą jest, że dziwi cię Hejter. Krytyk jest zawodem, hejterzy są od krytykowania, a że bez szczegółów, może ze szczegółami ale dla Hejtera?? Jeżeli ktokolwiek zacytuje Hejtera i napisze dlaczego krytyk literacki jest piękny, pewnie i Hejter się wysili, teraz jeszcze nie musi, ale Hejter musi, poniewaz krytyk literacki także.[/quote]Jak mawiają paszczą nagradzani olkuscy poeci, nie będę się kopał z koniem 😀 .

Krytyk literacki
Krytyk literacki

Twórczość i aktywność Hejtera również ma drugie dno. Żenada? Żenadą jest, że dziwi cię Hejter. Krytyk jest zawodem, hejterzy są od krytykowania, a że bez szczegółów, może ze szczegółami ale dla Hejtera?? Jeżeli ktokolwiek zacytuje Hejtera i napisze dlaczego krytyk literacki jest piękny, pewnie i Hejter się wysili, teraz jeszcze nie musi, ale Hejter musi, poniewaz krytyk literacki także.

Hejter
Hejter

Drawo krytyk literacki, brawo Hejter, czyli Ja, Hejterów jest więcej niż jeden Hejterów jest mnóstwo, bo mnie jest dużo, niech będzie więcej, niech piszą, po co? Niech się wtedy wypowie krytyk literacki, albo Hejter – on Wam powie, kto kpi? kto o droge pyta? A kto jest Hejterem?

Krytk literacki
Krytk literacki

Albo nie cytujcie Jarosza, niech Jarosz sam siebie zacytuje, albo niech nie pisze już, niech pisze krytyk, bo raz musi a raz nie musi.Zresztą kto musi? A kto nie musi? Krytyce są od krytykowania i od tego jestem ja, ja jestem od szczegółów, nie od pisania i cytowania!

Hejter
Hejter

Hejter to nie Hejter, bo ja jestem Hejterem, już Wam mówiłem, nie próbujcie zrobić ze mnie krytyka literackiego, skoro ja nim nie jestem, wystarczy tylko zacytować Hejtera, a wyjdzie krytyk 😛

Krytyk literacki
Krytyk literacki

[quote name=”iza k.”]Do Hejter: To skoro Pan nie lubi ani Jarosza ani jego poezji to po co Pan o tym pisze? Żeby tylko pisać? Musi Pan napisać, bo nie wytrzyma? Bo Pana zadławi, jeżeli się nie wypowie?
Nie lepiej przemilczeć? I dać się cieszyć innym?… Żenada.[/quote]Twórczość i aktywność Jarosza ma drugie dno. Żenada? Żenadą jest, że dziwi cię krytyka. Krytyk jest zawodem, krytycy są od krytykowania, a że bez szczegółów? Jeżeli ktokolwiek zacytuje wiersz Jarosza i napisze dlaczego jest piękny, pewnie i krytyk się wysili, teraz jeszcze nie musi 😀 .

Hejter
Hejter

[quote name=”Hejter”]Ok, przepraszam, w sumie głupio napisałem, sorry. Niech Jarosz będzie, niech pisze, bo wcale nie robi tego źle, przynajmniej jakoś promuje ziemia olkuską. i dobrze.[/quote]
Hejter klakier to nie Hejter! 😆 Hejter jest tylko jeden! 😆

Hejter
Hejter

Ok, przepraszam, w sumie głupio napisałem, sorry. Niech Jarosz będzie, niech pisze, bo wcale nie robi tego źle, przynajmniej jakoś promuje ziemia olkuską. i dobrze.

iza k.
iza k.

Do Hejter: To skoro Pan nie lubi ani Jarosza ani jego poezji to po co Pan o tym pisze? Żeby tylko pisać? Musi Pan napisać, bo nie wytrzyma? Bo Pana zadławi, jeżeli się nie wypowie?
Nie lepiej przemilczeć? I dać się cieszyć innym?
Lepiej się wypowiedzieć, bo inaczej się udusi, nie? Żenada.

Obejrzałam
Obejrzałam

[quote name=”organizoor”]W sumie dobrze by było zorganizować jakieś spotkanie z Jaroszem, podkład do wierszy już jest:
http//vvww.youtube.com/user/McQPoland
!!![/quote]Znakomite! Obydwaj Panowie rozsławiają nasze miasto, GRATULACJE!

Hejter
Hejter

[quote name=”do Hejtera”]To w takim razie dlaczego nie cieszysz się z zaszczytnego wyróżnienia i nagrody Łukasza Jarosza.[/quote]Kpisz czy o drogę pytasz? A gdzie jest napisane, że muszę? Nie przepadam za poezją Jarosza ani za Jaroszem. Przecież nikt nie broni wypowiadać się tutaj jego fanom, a jeżeli fora Przeglądu Olkuskiego są przeznaczone tylko dla fanów poety proszę to zastrzec w tytule. Phi! Z jakiego powodu ta histeria? Nie rozumiem!

Gdzie ten entuzjazm?
Gdzie ten entuzjazm?

Chociaż z drugiej strony wydaje mi się, że dużo ludzi cieszy się z tej nagrody. I dobrze! W końcu ktoś usłyszy o Olkuszu!

organizoor
organizoor

W sumie dobrze by było zorganizować jakieś spotkanie z Jaroszem, podkład do wierszy już jest:

http://www.youtube.com/user/McQPoland

!!!

do Hejtera
do Hejtera

[quote name=”Hejter”][quote name=”do Hejtera”]
„Hejter” nie dostałeś nagrody i z tego powodu smutno Ci.[/quote]
Sprecyzuj, nie wiem o czym piszesz, o żadną nagrodę nie starałem się?![/quote]
[quote name=”Hejter”][quote name=”do Hejtera”]
„Hejter” nie dostałeś nagrody i z tego powodu smutno Ci.[/quote]
Sprecyzuj, nie wiem o czym piszesz, o żadną nagrodę nie starałem się?![/quote]To w takim razie, dlaczego nie cieszysz się z zaszczytnego wyróżnienia i nagrody Łukasza Jarosza.

Hejter
Hejter

[quote name=”do Hejtera”]
„Hejter” nie dostałeś nagrody i z tego powodu smutno Ci.[/quote]
Sprecyzuj, nie wiem o czym piszesz, o żadną nagrodę nie starałem się?!

do Hejtera
do Hejtera

[quote name=”Hejter”][quote name=”lajker”]Hejter może być tylko jeden. Zawsze dyżurny i zawsze obecny. Cieszy się mnóstwo osób tą nagrodą, ty nie musisz.[/quote] Spoko 😆 może cieszą się w podziemiu, ale tam nie bywam. Jestem po prostu ciekawy, chyba mogę być ponieważ do ciekawych podobno świat należy?! Może ktoś zna jakiś wiersz? Przeczytał? Wzruszył się? Niech o tym opowie, no dlaczego nie? Po co te nerwy od razu?[/quote][quote name=”Hejter”][quote name=”lajker”]Hejter może być tylko jeden. Zawsze dyżurny i zawsze obecny. Cieszy się mnóstwo osób tą nagrodą, ty nie musisz.[/quote] Spoko 😆 może cieszą się w podziemiu, ale tam nie bywam. Jestem po prostu… Czytaj więcej »

Hejter
Hejter

[quote name=”lajker”]Hejter może być tylko jeden. Zawsze dyżurny i zawsze obecny. Cieszy się mnóstwo osób tą nagrodą, ty nie musisz.[/quote]

Spoko 😆 może cieszą się w podziemiu, ale tam nie bywam. Jestem po prostu ciekawy, chyba mogę być ponieważ do ciekawych podobno świat należy?! Może ktoś zna jakiś wiersz? Przeczytał? Wzruszył się? Niech o tym opowie, no dlaczego nie? Po co te nerwy od razu?

lajker
lajker

Hejter może być tylko jeden. Zawsze dyżurny i zawsze obecny. Cieszy się mnóstwo osób tą nagrodą, ty nie musisz.

Gdzie ten entuzjazm?
Gdzie ten entuzjazm?

Jakoś bardzo, ale to bardzo niewielu czytelników podziela entuzjazm Przeglądu w kwesti nagrody. I szkoda, że tak jest, ale jak się wydaje, winne jest samo, bardzo szczelne, wąskie i, delikatnie pisząc, specyficzne grono olkuskich poetów. Lubię używać tej nazwy, choć nie ja ją do olkuskich poetów dopasowałem: „Kółeczko wzajemej adoracji”. Trzy poprzednie wpisy, w tym jeden żartobliwy mój, źle świadczą o kondycji olkuskiego wiersza przy klubie papy Ratonia. Cieszy się SP 1, cieszy Olewin, dlaczego nie cieszą się olkuscy poeci? Gdzie są?

mieszkańcy Olewina
mieszkańcy Olewina

Przekazujemy Łukaszowi Jaroszowi serdecznie gratulacje
i cieszymy się z tego, że pamięta o Olewinie, gdzie mieszkał
w dzieciństwie, w zachowanej do dzisiaj leśniczówce.

Jarosz Dziechciarz
Jarosz Dziechciarz

Jarek – jedyny Wielki – Warto go czytać i… warto o nim pisać!

Jarek
Jarek

Jarosz, Elsner, Dziechciarz – trzej Wielcy. Warto ich czytać i… warto o nich pisać!