5 liga

Przed tygodniem pisaliśmy, że wśród V-ligowców jedynie Piliczanka utrzymuje równą formę. Chyba zapeszyliśmy… bowiem ekipa Pawła Netera potknęła się w mało spodziewanym momencie i to w dodatku przed własną publicznością. Swoich kibiców wreszcie ucieszyli piłkarze z Czarnej Góry, a także Spójnia, która niewyraźne występy na obcych boiskach wetuje sobie na swoim obiekcie. Drgnęło też punktowe konto Jury Łobzów. Ogólnie ostatnie mecze z udziałem „olkuskich” drużyn obfitowały nie tylko w emocje, ale również i w bramki (aż 19!)

 

IKS Olkusz – WIECZYSTA Kraków 3:2 (2:0)
Tym razem zaczynamy od wizyty na stadionie przy ul. 29-listopada. IKS po udanym początku wiosny mocno obniżył loty, więc zwycięstwo nad średniakiem – czyli Wieczystą, było niejako obowiązkiem podopiecznych Romana Madeja. Początek rzeczywiście był wymarzony, bowiem nie upłynął kwadrans, a gospodarze prowadzili już 2:0. W obu przypadkach olkuszanie akcje kończyli precyzyjnymi strzałami głową. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Tomasz Jedynak, a chwilę później wynik podwyższył doświadczony Grzegorz Jurczyk. Gdyby miejscowi przed przerwą zdobyli jeszcze choćby jedną bramkę, z pewnością goście znaleźli by się „na deskach”. Trzeci gol dla IKS-u jednak nie padł, a co gorsze krakowianie po godzinie gry złapali kontakt, bo i Migacz przymierzył tak jak należało. Nerwówka trwała niemal do samego końca, a dokładnie do 91. min, kiedy to definitywnie kwestię trzech punktów dla Olkusza rozstrzygnął młody Gabriel Nowak, który jeszcze w trakcie pierwszej połowy zmienił kontuzjowanego Jedynaka. Rozluźnieni gospodarze chwilę po zdobyciu trzeciej bramki dali się zaskoczyć po raz drugi, ale trafienie Celinga nie mogło już niż zmienić.

SPÓJNIA Osiek – LEŚNIK Gorenice 5:2 (2:1)
W tabeli oba zespoły dzieli przepaść. Zupełnie inne są też założenia na ten sezon: ambicje Spójni sięgają IV ligi, natomiast beniaminek z Gorenic marzy o utrzymaniu. Po sobotnim meczu bliżej swojego celu są gospodarze. Ekipa z Osieka co prawda nie zagrała olśniewającego spotkania, ale i tak strzeliła outsiderowi aż pięć goli. Zaczęło się jednak sensacyjnie, bo od prowadzenia Leśnika. Na bramkę Dawida Ścigaja jeszcze przed przerwą dwukrotnie odpowiedział Daniel Żmudka i tym samym, lider w drugiej połowie miał o wiele łatwiej. Zaraz po wznowieniu miejscowi trafili po raz trzeci (Bartłomiej Lizończyk), a kolejne gole dołożyli Tomasz Wdowik (z rzutu karnego) oraz Paweł Duda. Leśnik skończył, tak samo jak zaczął – a więc golem. Tym razem Wilka pokonał Michał Tondos.

PILICZANKA Pilica – PRZEMSZA Klucze 1:2 (0:1)
Z pewnością nie tak wyobrażał sobie pojedynek ze swoim byłym klubem Mateusz Hys. Upłynęło raptem kilkanaście sekund, a obrońca Piliczanki wpakował piłkę do własnej bramki. Nieporadność gospodarzy stała się jeszcze większa po pół godzinie, kiedy to z boiska wyleciał pilicki bramkarz Stanisław Stolarski, który w nieprzepisowy sposób zatrzymał rywala przed własnym polem karnym. Grający w osłabieniu wicelider nie miał pomysłu na wyrównanie, a uważnie broniąca się Przemsza od czasu do czasu starała się odgryźć. Udało się w ostatniej fazie meczu, kiedy to znowu nie popisał się Hys. Futbolówkę przejął Maciej Latos i bez problemów pokonał Kowalskiego. Piliczanka honor uratowała za sprawą Daniela Grabowskiego, który chwilę po zdobyciu gola… poszedł w ślady Stolarskiego i także zobaczył „czerwko”. W takich okolicznościach ciężko podjąć walkę o wyrównanie…

JURA Łobzów – PRĄDNICZANKA Kraków 2:2 (0:0)
Na zakończenie zaglądamy do Wolbromia, gdzie mecze w roli gospodarza rozgrywa Jura. Łobzowianie do niedzielnego meczu w rundzie wiosennej nie zdobyli nawet punktu, więc remis z solidną krakowską ekipą należy rozpatrywać jako ich mały sukces. Znając jednak okoliczności i moment straty drugiej bramki, miejscowi mogą zacząć przeklinać los. Bo choć niedługo po zmianie stron dali się zaskoczyć M. Jeleniowi, to jednak w kolejnych minutach potrafili dwukrotnie odpowiedzieć golami Konrada Spurny. Gdy wydawało się, że Jura w końcu się przełamie i sięgnie po komplet punktów, nadeszła feralna 85. minuta i sytuacja, kiedy to w sporym zamieszaniu powstałym na przedpolu Jończyka, piłkę do siatki wepchnął Bąk.

Tabela:

1. Spójnia Osiek   19   47   53:21 
     
3. Piliczanka Pilica   18  34  39:26
4. IKS Olkusz  19  32  39:22
     
9. Przemsza Klucze   19  21  22:38
     
12. Jura Łobzów  18  12  30:47
13. Leśnik Gorenice   18  10  20:54

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o