zamek1

Za olkuską górką i niewielkim lasem, na wzgórzu pięknym rabsztyńskim, bractwo rycerskie się zebrało. Zamku na Kruczej Skale niegdyś pięknego i sławnego, a teraz wytrwale restaurowanego broniło i pilnowało 148 rycerzy z 28 bractw z całego kraju. Mężnych wojowników wspierały białogłowy i widzowie spragnieni średniowiecznej kultury, w której główną rolę odgrywały idee wyższe, gdzie brat był bratem, a za herb oddawano życie. Przez dwa upalne dni pierwszego lipcowego weekendu, zamek w Rabsztynie przeżywał prawdziwe oblężenie. „Chwała im!”

Sobota – dzień piękny i wspaniały, w którym jubileuszowe zmagania rycerskie się rozpoczynały. Wszystko jak za starych dobrych czasów. Z obozowiska na zamkowy plac przemaszerował kolorowy, budzący podziw kondukt rycerski. Bohaterowie mogli liczyć na wsparcie swoich wybranek i uznanie w oczach publiczności. Rycerski stan przywitali sprawujący władzę i gospodarze terenu. W imieniu Burmistrza, gości przywitał jego zastępca Włodzimierz Łysoń. Nie zabrakło również Posła Jacka Osucha, Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Grażyny Praszelik – Kocjan, a także przedstawicieli Stowarzyszenia Zamek Rabsztyn, na czele z jego prezesem, Jackiem Sypieniem. Podczas ceremonii obecna była także Janina Maryszewska – żona zmarłego pięć lat temu założyciela stowarzyszenia i jego pierwszego prezesa, Mariana Maryszewskiego. Oczywiście nie mogło zabraknąć też i miejscowego Bractwa Rycerskiego Kruk Starostwa Rabsztyńskiego. Miejscowych wojaków reprezentował „wódz” Artur Payerhin. „Chwała im!”

Symboliczne otwarcie turnieju zakończyły chóralne okrzyki i wystrzały z czarno – prochowych armatek. Prowadzący imprezę już od kilku lat Lelek i Świstaczek obwieścili rozpoczęcie zawodów łuczniczych. Liczyło się celne oko, a drżenie ręki mogło oznaczać sromotną klęskę. Na uczestników zmagań czekały m.in. płatające figle ruchome belki i konkurencja strzelania tyłem do celu. Z licznymi próbami najlepiej poradził sobie Arek z Wolnej Kompanii Rodów Małopolskich. Niewiele gorzej spisał się Mały – kowal z Żurady. W trakcie trwania zmagań łuczniczych sztukę kowalstwa zaprezentowali pracownicy „ŻELAZOTECHNIKI”, rozpoczęto też eliminacje do turnieju róż. W klimat średniowiecznych bitew na polach zamkowych, widzów wprowadzili uczestnicy następnych konkurencji, jaką były turnieje miecza długiego i jednoręcznego. Zapierające dech w piersiach i niejednokrotnie na pierwszy rzut oka niebezpieczne cięcia, nie były reżyserowane. Śpiesząc z wyjaśnieniami, nic nikomu się nie stało, a to dzięki wielogodzinnych przygotowaniom i treningom. Ciężkie zbroje i umiejętności w sztuce szermierskiej zapewniały bezpieczeństwo, ale i wygrane. Konkurencję mieczów jednoręcznych zdominował Sławek, przed Jastrząbkiem, Antkiem oraz Arturem (wszyscy z Krakowskiej Chorągwi Nadwornej). Wśród zwolenników miecza długiego triumfował Wiesław z Oławy. Zwycięzcy odpowiednio do swoich zasług zostali ozłoceni. „Chwała im!”zamek2

Dla uspokojenia skołatanych nerwów widowni i towarzyszek serca rycerzy, przeprowadzono również bieg dam. Białogłowy toczyły główki kapusty, a później niczym sprinterki miały za zadanie dobiec do swoich wybranków. Zwyciężyła Karolina z Bractwa Rycerskiego Ziemi Ełckiej. Kolejne wyróżnienia powędrowały do Patrycji z Wolnej Kompanii Rodów Małopolskich i Agnieszki – reprezentantki miłośników średniowiecznej tradycji z Opola. Panowie biegać nie musieli, bo ich zadaniem było jak najsprawniejsze oddanie serii strzałów z jednej hakownicy. Spory huk i efekty ogniowo – dymne towarzyszyły uczestnikom tej konkurencji przy różnych punktach zlokalizowanych w fosie. Jednocześnie publiczność poznała tajniki i sekrety działania średniowiecznej artylerii. Liczyła się celność, szybkość ładowania oraz współpraca między członkami strzeleckiego zespołu. Tutaj najlepsi okazali się Artur i Łysy z Kompanii Czarnego Orła. „Chwała im!”

Dla urozmaicenia turnieju, organizatorzy zapewnili moc atrakcji także i widowni. Na placu zamkowym, na scenie i tuż pod nią w układzie tanecznym „Ogień” zaprezentowały się dziewczęta z Teatru Tańca „Actus Animi” działającego przy wolbromskim Centrum Kultury. Swoich sił w niełatwych układach spróbować mógł każdy. Odtańczono również popularną „belgijkę”. Na zakończenie pierwszego dnia turniejowych zmagań przeprowadzono oblężenie na zamek. Po raz kolejny w bitwie mury rabsztyńskiej warowni nie zostały naruszone. A to wszystko dzięki wielkiemu poświęceniu obrońców zamku. Na cześć zwycięzców na niebie rozbłysnęły sztuczne ognie. „Chwała im!”

Dzień drugi niedzielny rozpoczął się po bożemu, a więc od polowej mszy świętej, której przewodniczył ks. Mieczysław Miarka. Z pomocą „Góry” można było przystąpić do kolejnych rywalizacji. Zakończono turniej bojowy, a naprzeciwko siebie stanęli zapaśnicy. Miejscem walk była fosa i znajdujący się w niej słomiany ring. Upał stawał się niemiłosierny, więc zawodnicy wylewali siódme poty, aby tylko zakończyć pojedynek zwycięstwem. Niepokonany Gotfryd z Bractwa Rycerskiego Grodu Zabrzańskiego podczas popołudniowych dekoracji odebrał zasłużone gratulacje i turniejowe upominki. Także w fosie rozegrano konkurencję rzutu włócznią do saracena. Hart ducha i sprawność ramion zapewniły zwycięstwo Małemu. „Chwała im!”

Na zakończenie rycerskiej rywalizacji przeprowadzono dwie całkiem nowe konkurencje, których rabsztyński zamek jeszcze nie widział. Najpierw bohurt, a więc turniej walk drużynowych w zbrojach i z mieczami oraz tarczami w rękach. Znowu serca bardziej wrażliwych osób z publiczności biły szybciej w obawie przed kontuzjami wojowników. I tym razem nikt nie ucierpiał. Po morderczych pojedynkach ręce w geście triumfu… i balonowego różowego jednorożca na sznureczku… w górę mogli unieść młodzi szermierze z My Litle Pony Team. Nie zabrakło także elementów sportowych. Rozegrano bowiem krukial, a więc średniowieczne zawody piłkarskie, które porównać najłatwiej do współczesnego futbolu amerykańskiego. Mecz wynikiem 7:5 wygrali Przodownicy Motłochu. „Chwała im!”

Tyle jeśli chodzi o rycerską rywalizację. Najlepsi w każdej z konkurencji uzyskali sławę i upominki. Wdzięczność współbraci i brawa ze strony publiczności były najlepszą nagrodą za trud włożony w turniejowe zmagania. Dla ukojenia zmysłów, występ dał polsko – galicyjski duet Liarman, specjalizujący się w pieśniach dawnych i folkowych. Widzów zabawiali także kuglarze, akrobaci i szczudlarze z Teatru „Gry i ludzie”. Podziwiający popisy rycerskie musieli uważać na grasującą w okolicach śmierć. Tego kogo złapała w sieć, musiał się wykupić. Wiele uśmiechu przyniosła też błazeńska licytacja cudownych artefaktów. Nabycie gwoździa z arki Noego, prochu z krzewu Mojżeszowego czy kamienia z procy Dawida ma zapewnić w przyszłości zdrowie i szczęście. „Chwała im!”

zamek3Oczywiście jak zawsze obok rycerskiej rywalizacji nie zabrakło stoisk towarzyszących, gdzie każdy z przybyłych na rabsztyński zamek mógł dobrze zjeść i wyjechać z pamiątkami. Dużym wzięciem cieszyły się swojskie specjały przygotowane przez kobiety ze świetlic Miejskiego Ośrodka Kultury w Braciejówce, Troksie i Zawadzie. Każdy mógł także własnoręcznie wybić replikę trojaka – monety wybijanej niegdyś w olkuskiej mennicy, a także przyjrzeć się pracy kowalskiej, dzięki uprzejmości firmy ŻELAZOTECHNIKA. Coś dla siebie znaleźć mogli też najmłodsi. Materiały rysunkowe oraz sztalugi były do dyspozycji dzieci, a nad powstającymi „dziełami” czuwała instruktor plastyki w olkuskim MOK-u, Beata Soboń. W niedzielę ekipa portalu olkuszanin.pl zorganizowała również warsztaty fotografii. „Chwała im!”

Przez cały weekend w niezbędne pomoce i materiały promocyjne wszystkich chętnych zaopatrywały stoiska Urzędu Miasta i Gminy w Olkuszu, Stowarzyszenia Zamek Rabsztyn oraz Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Zgodnie z tradycją członkowie Stowarzyszenia, a więc jednego z głównych organizatorów jubileuszowego bo X już Turnieju Rycerskiego, oprowadzali po zamku przybyłych turystów. W organizacji tego wyczekiwanego przez cały rok widowiska, pomógł Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu oraz Bractwo Rycerskie Kruk Starostwa Rabsztyńskiego. Honorowy patronat nad imprezą objął Burmistrz Dariusz Rzepka. Wsparcia udzielił także Powiat Olkuski.
Podsumowując, X Turniej Rycerski w Rabsztynie należy uznać za udany. Dopisali uczestnicy, dopisała publiczność i dopisała wreszcie pogoda. Wszyscy mają w planach wrócić tutaj za rok. I dobrze czynią, bo Zamek na Kruczej Skale zawsze jest gościnny. „Chwała im!”

Zobacz naszą fotogalerię:

{joomplu:32381}{joomplu:32368}{joomplu:32356}{joomplu:32346}

Organizatorzy składają serdeczne podziękowania wspierającym X Turniej Rycerski sponsorom: ODIDO MAKRO Sosnowiec, firmie Artur Sokół, Restauracji Staropolskiej Podzamcze Rabsztyn, firmie Obuwie EDEO, firmie Łuka, Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o. o. w Olkuszu, drukarni GRAFPRESS, Lasom Państwowym Nadleśnictwa Olkusz, PSS SPOŁEM w Olkuszu, spółce NOWY SZPITAL, zakładowi kowalskiemu ŻELAZOTECHNIKA, supermarketowi NASZ oraz firmie REM TD. „Chwała im!”

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o