Bezrobocie w powiecie jest większe niż rok temu, ale nie jest to drastyczny jego wzrost. – Na razie tragedii nie ma. Bieda może jednak przyjść na jesieni – mówią przedsiębiorcy. – Kryzys to świetna wymówka, żeby ciąć wypłaty i benefity – komentują ich podwładni. Czy pandemia stanowi chwilowy problem, czy też na długie lata położy kres „rynkowi pracownika” w naszym kraju?

Od wielu miesięcy dużo mówi się na temat kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią. W związku z ogólnokrajową kwarantanną najmocniej „po kieszeni” dostała branża usługowa i gastronomiczna, która zmuszona była do wielotygodniowych postojów. Poluzowanie obostrzeń i nadejście sezonu wakacyjnego pozwoliło wielu firmom ustabilizować swoją sytuację. Do prosperity sprzed pandemii wciąż jednak daleko. Tak przynajmniej twierdzi większość pytanych przez nas przedsiębiorców.

„Pełzające” bezrobocie

Na tle kraju i naszego województwa stopa bezrobocia w powiecie olkuskim zawsze wypadała gorzej. Podobnie jest i tym razem. Na koniec pierwszego półrocza 2020 wskaźnik ten w powiecie olkuskim wynosił 7,9%. W tym samym czasie w województwie małopolskim było to 5,2%, zaś w skali kraju 6,1%. W Powiatowym Urzędzie Pracy w Olkuszu zarejestrowanych było 3 783 osób. To o 641 więcej niż w analogicznym okresie rok temu, ale o 95 osób mniej niż na koniec maja bieżącego roku.

Dane o bezrobociu przygnębiają, ale w statystykach wciąż nie widać katastrofy, której można się było obawiać w związku z recesją. Z faktyczną oceną jej skutków trzeba jednak poczekać. – Teraz możemy jeszcze korzystać z programów pomocowych i pożyczek, które pomagają nam przetrwać. Ale co będzie później?  Niebawem wrócą zobowiązania podatkowe, składki ZUS i czynsze sprzed pandemii – mówi nam pan Kazimierz, właściciel przedsiębiorstwa usługowo-handlowego z Olkusza.

Jak wypadamy na tle innych?

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, iż w Małopolsce tradycyjnie najlepiej wypadł Kraków. Bezrobocie wyniosło tam zaledwie 2,7%. Dane te mocno zawyżają jednak statystyki dla całego regionu, Jest to bowiem drugie co do liczby mieszkańców i powierzchni miasto kraju, w którym mieści się niemalże połowa miejsc pracy funkcjonujących w obrębie całego województwa.

Na przeciwnym biegunie zestawienia GUS znalazł się powiat dąbrowski. Współczynnik osób zarejestrowanych w tamtejszym Urzędzie Pracy wynosi 11%. W rankingu, który liczy 22 samorządy, nasz powiat znalazł się na 19 pozycji, czyli czwartej od końca.

Gminna statystyka

Pod lupę wzięliśmy również bezrobocie w poszczególnych gminach. Z danych udostępnionych na stronie internetowej Powiatowego Urzędu Pracy wynika, że w Bukownie było to 309 mieszkańców, z czego 182 stanowiły panie. Z terenu Bolesławia zarejestrowanych było 254 bezrobotnych, w tym 143 kobiety. W Gminie Klucze taki status posiadało 569 osób (295 kobiet).  Najwięcej ludzi pozostających bez pracy (1 809 osoby) odnotowano w Olkuszu. Wśród nich znalazło się 959 kobiet. W Gminie Trzyciąż odnotowano 160 bezrobotnych (w tym 74 kobiety).W przypadku Wolbromia w olkuskim „pośredniaku” zarejestrowanych było 682 mieszańców tego miasta, w tym 339 kobiet.

Jak pokazują statystyki, bezrobocie w naszej okolicy wzrosło. Na wnioski z tego płynące trzeba będzie jednak poczekać, ze względu choćby na nie ujęte w statystykach prace sezonowe w miesiącach letnich. Wielu ekonomistów twierdzi, że w dalszej perspektywie recesja wywołana walką z koronawirusem może wywindować stopę bezrobocia wyżej. Nie wszyscy jednak traktują te doniesienia poważnie. – „Kryzys” to fajna wymówka w ustach wielu prezesów. O tym, że nie może dać mi podwyżki ze względu na kryzys z lat 2007–2009, słyszałem od mojego szefa jeszcze w 2015 roku – ironizuje pan Stefan, pracownik jednej z okolicznych firm produkcyjnych.

A jakie jest zdanie naszych Czytelników na ten temat? – Zapraszamy do dyskusji w Internecie!

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o