1

Trafiła w moje ręce książką Jana Dominika Morolskiego zatytułowana „Pamiątka śmierci małżonki” (seria: Biblioteka Dawnej Literatury Popularnej i Okolicznościowej, Wydawnictwo Naukowe Sub Lupa, Warszawa 2015); przesłana mi została nie przez autora, bo ten zmarł grubo ponad trzy wieki temu, ale przez badacza jego spuścizny literackiej profesora Uniwersytetu Gdańskiego dr hab. Radosława Grześkowiaka.

Barokowy poeta Jan Dominik Morolski znany jest językoznawcom jako autor zbioru wierszy, wydrukowanego w 1628 r., w rocznicę śmierci żony. Opracowując współczesne wydanie tego funeralnego dzieła wydawca znalazł nowe dane do biografii autora. Pierwsze teksty pióra Morolskiego pochodzą z 1616 r., z czasu jego studiów na protestanckiej akademii w Altdorfie pod Norymbergą. Wtedy to poeta poznał Samuela Gołuchowskiego, a tenże dekadę później wyswatał Morolskiego z zaledwie czternastoletnią Zofią Kłosowską. Jak pisze wydawca: „Małżeńskie pożycie trwało zaledwie dwa miesiące, lecz autor głęboko przeżył śmierć młodziutkiej żony, czego świadectwem jest niniejszy tomik”. Ktoś może zapyta: co to ma wspólnego z Ziemia Olkuską? Ano ma. Swego czasu dr Radosław Grześkowiak szukał kogoś w Olkuszu, kto by mu sfotografował znajdujące się w olkuskiej bazylice, dokładnie w kaplicy św. Anny, XVII-wieczne epitafium Zofii Jawińskiej. Badacz najpierw skontaktował się z ówczesną dziennikarką Przeglądu Olkuskiego Emilia Kotnisk-Górką, a poprzez nią, ze mną.

2

Okazało się, że dr Grześkowiak złapał pewnego bogatego olkuskiego patrycjusza, Daniela Pasierbeka, którego ród dzierżawił targ miejski, na – dziś byśmy powiedzieli – plagiacie, w tamtych czasach była to częsta maniera, której nikt nie ścigał; tenże bowiem na tablicy poświęconej swojej zmarłej w 1630 r. żonie, właśnie Zofii z Jawińskich, umieścił napis łaciński będący parafrazą epitafium napisanego przez Jana Dominika Morolskiego dla swojej nastoletniej żony Zofii – jak pisze dr Grześkowiak „skracając nieco oryginał i dostosowując do nowych potrzeb dane osobowe, zaś polskojęzyczny sześciowiersz stanowi kopię epigramatu Nagrobek piaty. Sepult[a] (III 5).” Sfotografowałem zwieńczoną muszlą tablicę, dzięki czemu jej zdjęcie znalazło się w tomie zebranych epigramatów Jana Dominika Morolskiego. A tu dla ciekawych tekst polski z inkryminowanej płyty: „ŻYIAC NASZLADOWAŁA CHRYSTUA ŻYWEGO, VMARŁA NASZLADVIE WGROBIE LEZACE’O/ IAKO ON ZMARTWYCHWSTAŁ TAK YIA W TY CIELE/ WSTANE ZGROBV NAWIECZNE Z NI WNIEBIE WESELE/ OPANIE KTO Z SŁVG TWOICH TO ROZMYSLA SOBIE/ NIE STRACH GO ANI TESKNO BY NADLVZEI W GROBIE.  

3
Mimo burzliwych wieków, wielu wojen, najazdów i pożarów, olkuska bazylika, której zasadniczy kształt nadano w czasach Kazimierza Wielkiego wciąż stoi w rogu Rynku, będąc charakterystyczną dominantą w krajobrazie miasta. Bazylikę Mniejszą p.w. św. Andrzeja Apo¬stola (św. Andrzej pochodził z Galilei, był uczniem św. Jana Chrzciciela, jest patronem narodów słowiańskich), najsłuszniej zwiedzać jest wchodząc wejściem głównym (od zachodu). Na przeciwko tegoż wejścia wznosi się dumnie ponad 40 m dzwonnica z pocz. XX w. zbudowana z charakterystycznego olkuskiego kamienia tzw. zlepieńca parczewskiego (nigdzie więcej w Polsce nie spotykanego), którą zaprojektował autor przebudowy Wawelu, Adolf Szyszko Bohusz. Za najcenniejsze zabytki będące na wyposażeniu olkuskiej świątyni wymienia się gotycki poliptyk autorstwa Jana Wielkiego (dokończony przez Stanisława Starego), późnorenesansowy ołtarz wielki, organy Hansa Hummla z pocz. XVII w, ambona fundacji Pawła Rudawskiego z 1639,  gotyckie i renesansowe stalle (zadaszone ławy). Rzadziej się wspomina, że znajduje się tu tez całkiem spora liczba pięknych epitafiów będących dowodem, że Olkusz przez wieki zamieszkiwało wielu zacnych i bogobojnych mieszczan.

4

Wspomniane na wstępie epitafium Zofii Jawińskiej wcale nie należy do najpiękniejszych. Najładniejsze zdają się te, które zawierają portrety zmarłych, najbardziej znane jest epitafium z portretem ks. Wawrzyńca Strzeżowskiego (zm. 1677), który znajduje się na płycie w prezbiterium, przy wejściu do zakrystii. Z łacińskiego tekstu, który jest jakby własnym wspomnieniem zmarłego, dowiadujemy się, kim był mężczyzna z portretu: „Ks. Wawrzyniec Strzeżowski Dr Filozofii, profesor uniw. Krak. i dyrektor kolegium w Białej w Brzeskiem, kantor kolegiaty św. Floriana w Krakowie, prob. olkuski, fundator Penitencjarza i m. Biblioteki, której ofiarował 270 tomów i wciąż ją pomnaża. Z duszy pragnąłem nauką, kazaniami, przykładem w szkole, kościele i w życiu społecznym być pożytecznym. Czy byłem pożytecznym – nie wiem. Wiem jednak, że byłem na świecie przechodniem. Jeśliś miłował żyjącego, nie zapomnijże w modlitwach umarłego. Pamiętaj i o tym że przeszedłeś sąd boży, który i ciebie czeka. Pomny na własną śmierć za życia pomnik sobie wmurował. Odszedł do wieczności w r. 1677 mając lat 72”, (tłum. ks. J. Wiśniewski).

4b

Wspomniany na tablicy ufundowany przez ks. Strzeżowskiego za 3 tys. zł. penitencjarz to dziś byśmy powiedzieli „etat” dla spowiednika  gwarków i górników. Do tego drogiego interesu od 1676 r. dokładał się sam król Jan III Sobieski (300 zł odejmowane od należnej monarsze olbory). Utworzona przez ks. Strzeżowskiego biblioteka, z działami nawet z XV w. (m.in. miała się w jej zbiorach znajdować Biblia wcześniej należąca do Jana Kantego) była swego czasu druga, po seminaryjnej w Kielcach, biblioteką kościelną całej diecezji kieleckiej. Dla historyków ks. Strzeżowski zasłużył się przepisaniem i przetłumaczeniem relacji starosty rabsztyńskiego Seweryna Bonera z 1534 r., pierwszego opisu okolic Olkusza – „Opis włości Pomorzańskich”). Kapłan ten ufundował również kilka ołtarzy dla fary. Współcześni podkreślali jego nieprzejednaną postawę wobec heretyków, czytaj protestantów.        

5
Są w olkuskiej świątyni jeszcze dwa portrety, pochodzące z tego samego okresu, co ks. Strzezowskiego, nie mniej interesujące, a jakby niezauważane. W nawie północnej znajduje się portret starca z siwymi wąsami, w ciemnej mycce, jest to „pomnik szlachetnego Jakuba Gwardzińskiego (zm. 1694), rajcy i gwarka olkuskiego, który przeżywszy lat 80, spadkobiercą po sobie zostawił Chrystusa Pana, miał też w pieczy kult Maryjański, powiększył uposażenie mansjonarzów i proboszcza szpitalnego, zbudował ołtarz św. Stanisława. Dbał o potrzeby kaznodziei i służby kościoła olkuskiego. Na te cele pozapisywał odpowiednie sumy. Zmarł w 1694 r.” (tekst łaciński z epitafium, w tłumaczeniu ks. J. Wiśniewskiego). Jakub i jego brat Jan Gwardzińscy, herbu Leliwa, byli rajcami i burmistrzami, dzierżawcami podolkuskich wsi, producenci srebra; Jabub, pisarz gwarectwa sztolniowego, był dobroczyńcą fary i szpitala, czyniąc zapisy na ich rzecz. Z kolei na filarze w nawie południowej, na marmurowym epitafium zachował się portret siwobrodego Baltazara Horlemusa (wyst. też w źródłach jako Orlemus, zm., podobnie jak ks. Strzeżowski, w 1677 r.). Z epitafium, na którym jest kilka herbów, można się dowiedzieć, że zmarły pochodził ze szlacheckiej rodziny niemieckiej osiadłej w Krakowie, że był starannie wykształcony (tak w kraju, jak i za granicą), i że walczył ze Szwedami (nawet dostał się do niewoli pod Tyńcem). Na epitafium znalazła się też okazjonalna informacja, że Horlemus „w życiu prywatnym był bogobojny, przyjacielski, miłosierny”. Gwarek Baltazar Horlemus dzierżawił wsie miejskie. Pochowano go wraz z ukochaną żoną Krystyną. Wiemy, że ufundował dla szpitala srebrny kielich. Przed szesnastu laty portretu Horlemusa brał udział w wielkiej wystawie w USA pt. „Kraj skrzydlatych jeźdźców”, gdzie reprezentował specyficznie polski typ tzw. portretu trumiennego; zresztą przez krytyków uznany został za mający najwięcej ze wszystkich prezentowanych „malarskiej subtelności”. Po tej wystawie trafił do konserwacji. Na innym filarze południowej nawy był też kiedyś namalowany na srebrnej blasze portret innego olkuskiego gwarka, dzierżawcy wsi miejskich, właściciela huty, który handlował ołowiem z Krakowem, rajcy i burmistrza Jana Motczyńskiego (zm. 1691 r.), ale zostało po nim tylko puste miejsce na epitafium w filarze w nawie południowej, bo skradziono go jeszcze w 1907 r. Jan Motczyński z żoną Elżbietą ufundowali kościołowi monstrancje i kielich. 

6
Niezwykłej piękności jest też kilka epitafiów kamiennych czy marmurowych. Wchodząc do prezbiterium, po lewej ręce, w łuku arkady tęczowej mamy epitafium Adama Berneka (zm. 1606) i jego żony Ewy z Łęczyńskich, na którym oprócz gmerku znajduje się płaskorzeźba 12 członków rodziny. Tekst łaciński głosi: „Adam Bernek radca i gwarek olkuski wraz z najdroższą żoną swoją szlachetną Ewą z Łączyńskich tym pomnikiem przekazać pragną swą względem Boga i świętych Jego pobożność, zaś względem Kościoła i Ojczyzny gorliwość. Za jego zasługi dla Ojczyzny i tej świątyni Bożej którą dachem i dachówkami przyozdobił niechaj mu Chrystus będzie nagrodą. Zm. 10 kwiet. 1606 r., lat mając 49”. W 1594 r. tenże Adam Bernek był burmistrzem, był też – wraz z ojcem Wojciechem, jednym z tych gwarków, którzy zainwestowali w budowę sztolni Ponikowskiej; jako jedni z najbogatszych olkuszan, posiadali prawo propinacji piwa wrocławskiego, hutę, kamienice w Olkuszu, dwa domy w Starczynowie, stajnię, sadzawki, stawy i łąkę. Dzięki pieniądzom podarowanym przez Berneków położono na farze nowy dach, zbudowano stalle (ławy). Rodzina ufundowała też kościołowi kielich mszalny i tacę.        

7
Naprzeciwko tablicy Berneka znajduje się niedawno odrestaurowane, niekompletne, ale wciąż piękne renesansowe epitafium z trzema uskrzydlonymi aniołami należące do Tobiasza Pękali (z łacińskiego tekstu dowiadujemy się: „Jest to pomnik Tobiasza Pękali, rodaka tutejszego. Powiada o sobie, że jego rodzice zasłużyli sobie na dobre wspomnienie, lecz i on żył pożytecznie starając się o dobro ogólne. Widział powstanie i upadek herezji, sam niezachwianie stojąc przy wierze. Widział palone świątynie i domy i na odbudowę takowych wyjednywał u J.K.M czynsze z dochodu metalowego. Zgodnie żyjąc z żoną Anną Starczynowską (zm. 1595 r.), kobietą rozumną, dwom synom dał wysokie wykształcenie. Czy nie byłby może szczęśliwym gdyby ich nie miał i skutkiem śmierci nie stracił. Cztery córki wydał za mężów nie tyle bogatych ile godnych i pożytecznych. Człek zacny, miłowany, pożyteczny, dający przykład szczerej pobożności i nieskazitelności. Prosi wraz z zięciem swym Krzysztofem Lorkowiczem o pobożne wspomnienie”). Tobiasz Pękala w 1590 r. piastował urząd burmistrza, jego nazwisko znajdujemy wśród udziałowców sztolni Pileckiej.    

8
Z kolei obok drzwi do południowej kruchty mamy wczesnobarokowe, marmurowe epitafium Hieronima Spineka (zm. 1615) i Anny z Włochów (zm. 1602), z wizerunkiem Ukrzyżowania – z łacińskiego tekstu można się dowiedzieć, że Hieronim Spinek był rajcą, pomnik ufundował swojej pobożnej i szlachetnej żonie zmarłej w 1602 r., a sam wraz z dziećmi zmarł w 1615 (czyżby podczas jakiejś epidemii?) – i tu został pochowany. Spinekowie czy bardziej po polsku Spinkowie była to znana olkuska rodzina.
Jest w bazylice jeszcze wiele epitafiów, choć już w większości nie tak efektownych, jak powyższe, ale i im, a bardziej tym, których pamięć utrwalają, warto będzie przy kolejnej sposobności poświęcić trochę miejsca. {jcomments on}

Fot. 1. Epitafium Zofii Jawińskiej.
Fot. 2. Epitafium z portretem ks. Wawrzyńca Strzeżowskiego.
Fot. 3. Portret z pomnika Jakuba Gwardzińskiego.
Fot. 4 i 4b. Portret z pomnika Baltazara Horlemusa.
Fot. 5. Epitafium Jana Motczyńskiego.  
Fot. 6. Epitafium Adama Berneka i Ewy z Łęczyńskich.
Fot. 7. Pomnik Tobiasza Pękali.
Fot. 8. Epitafium Hieronima Spineka i Anny z Włochów.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
4 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Olgerd Dziechciarz
Olgerd Dziechciarz
5 lat temu

[quote name=”Pf”]http://www.genealogia.okiem.pl/foto2/displayimage.php?pid=40308 przypadek?[/quote]
Bardzo ciekawy trop. Dziękuję za link.

Młody
Młody
5 lat temu

[quote name=”Agata”]Panie Olgerdzie, proszę napisać tekst o aresztowaniu przez hitlerowców nauczycieli z Olkusza wiosną 1940 roku, nikt o tym chyba dotychczas nie pisał.[/quote]

Nikt nie pisał bo to byli Rosjanie a nie Niemcy …

Agata
Agata
5 lat temu

Panie Olgerdzie, proszę napisać tekst o aresztowaniu przez hitlerowców nauczycieli z Olkusza wiosną 1940 roku, nikt o tym chyba dotychczas nie pisał.