Kto powinien zapłacić za tablicę upamiętniającą los olkuskich Żydów?

tablicaCzy na budynku starostwa, gdzie w czerwcu 1942 roku olkuscy Żydzi spędzili ostatnią noc przez wywózką do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, powinna być wmurowana tablica upamiętniająca tamte wydarzenia i ich ofiary? Zdania władz miasta i powiatu w tej kwestii się różnią. Sprawa "rozbija" się o pieniądze, a konkretnie o 3 tys. złotych. 

Kilkukrotnie informowaliśmy na naszych łamach, że w 2013 roku grupa olkuszan, przede wszystkim historyków, zwróciła się do ówczesnego zarządu powiatu z propozycją, aby ufundować dwie tablice pamiątkowe – jedną, poświęconą staroście Jerzemu Stamirowskiemu, a drugą olkuskim Żydom. Pierwsza część koncepcji została zrealizowana. Owczesny starosta Jerzy Kwaśniewski zadeklarował, że przy okazji remontu budynku starostwa w budżecie powiatu znajdą się pieniądze także na tablicę upamiętniającą olkuskich Żydów. Chodziło o kwotę rzędu 3 tys. złotych. Pomysł miał być współfinansowany przez Gminę Olkusz.

Pod koniec 2013 roku zmienił się zarząd powiatu. Nowy wicestarosta Paweł Piasny nie podziela zdania poprzednich władz, uznając, że zła kondycja finansowa powiatu nie pozwala na pokrycie kosztów wykonania i montażu tablicy. Podczas ubiegłorocznego Marszu Pamięci, ówczesny burmistrz Dariusz Rzepka deklarował, że "...magistrat dołoży wszelkich starań, by tablica została zamontowana najpóźniej we wrześniu". Nie ma jej do dzisiaj.

Czy obecne władze powiatu i gminy są zdania, że na budynku starostwa powinna zostać wmurowana tablica upamiętniająca tysiące żydowskich mieszkańców Olkusza, którzy właśnie stamtąd wyruszyli w swoją ostatnią drogę? Czy koszty wykonania i montażu tablicy powinny ponieść samorządy? Pytania tej treści skierowaliśmy do burmistrza Romana Piaśnika i starosty Pawła Piasnego.

Z olkuskiego magistratu nadeszła krótka odpowiedź. - Wmurowanie tablicy w ścianę budynku starostwa z pewnością przyczyniłoby się do poprawy świadomości Mieszkańców o tragicznych wydarzeniach, które miały tam miejsce, wobec czego burmistrz Roman Piaśnik wyraża wolę współfinansowania tego przedsięwzięcia – poinformował nas rzecznik prasowy Michał Latos.

Odpowiedź władz powiatu jest bardziej złożona. Starosta Paweł Piasny podtrzymał stanowisko wicestarosty Pawła Piasnego z końcówki ubiegłej kadencji. Przypomniał, że już w ubiegłym roku powiat wyraził zgodę na umieszczenie tablicy. Zgoda ta jest cały czas aktualna. Ze strony władz powiatu padła sugestia, aby tablica znalazła się wewnątrz budynku. - Jestem zdania, że każde ważne wydarzenie powinno być we właściwy sposób „umocowane w świadomości społecznej". Odrębnym pozostaje sposób upamiętnienia takich wydarzeń, bowiem nie zawsze spiżowe pomniki spełniają swoją rolę. Otwartym pozostaje także odpowiedź na stwierdzenie „wyruszenia w swoją ostatnią drogę". Przypomnieć należy, że ówcześni mieszkańcy spędzili noc w budynku starostwa, a w swoją „ostatnią podróż" udali się z dworca PKP w Olkuszu i być może to byłoby lepsze miejsce na upamiętnienie olkuskiego holocaustu – uważa starosta Piasny.

Szef powiatu nie zmienił też zdania w kwestii finansowania tablicy. - Od samego początku stoję na stanowisku, że powiat nie powinien finansowo angażować się w to przedsięwzięcie. W naszej ocenie środki publiczne powinny służyć innym celom, a nie ma nic lepiej budującego świadomość historyczną, jak publiczne zbiórki pieniędzy, które przeznaczone są na tego rodzaju działania. Budowanie świadomości społecznej polega m. in. na odpowiednim nagłośnieniu takiej inicjatywy. Wówczas nie dość, że akcja ta zaistnieje w świadomości społecznej, to na kanwie tego wydarzenia można przeprowadzić szereg wykładów upamiętniających tamto smutne wydarzenie, ale także i przypomnieć, jak wyglądało życie przedwojennego Olkusza. W trakcie takich prelekcji można też zorganizować zbiórkę funduszy na wykonanie tego epitafium. I z taką propozycją zwróciliśmy się do pomysłodawców gwarantując jednocześnie, że sami przekażemy część swoich prywatnych środków na ten cel. Z tego co mi wiadomo, pomysłodawcy nie podjęli się jednak tego trudu. Wydaje się to co najmniej dziwne, biorąc pod uwagę, że w Olkuszu powstało kilka społecznych komitetów, które założone cele osiągnęły. Warto tu choćby przypomnieć komitet budowy popiersia Westena. O co zatem w tym wszystkim chodzi? Nie mnie udzielać na to pytanie odpowiedzi – twierdzi Paweł Piasny.

Czy tablica powinna pojawić się w budynku starostwa, a jeśli tak, to kto powinien być jej fundatorem? Czy w tej drugiej kwestii podzielacie zdanie burmistrza czy starosty?

 


Komentowanie dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż nowe konto.