1lo nieznane karty

Konrad Zbyszko Makusz Woronicz (1916-1981) Absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Kazimierza Wielkiego w Olkuszu – matura rok 1937. Postać, którą chciałbym dzisiaj przedstawić czytelnikom, to postać wyjątkowo barwna, romantyczna, czasami tragiczna, a w całym swym wymiarze postać bohaterska, co zweryfikowane zostało przez instytut Pamięci Narodowej (pełna dokumentacja IPN BU 942/386).
Konrad Zbyszko Makush (Makusz) Woronicz urodził się dnia 2 maja 1916 r. w Porąbce (obecnie w granicach m. Sosnowca). Ojciec z pochodzenia był Węgrem, a mama, którą nasz bohater określa jako swego najlepszego przyjaciela, pochodziła z polskiej rodziny ziemiańskiej, chlubiącej się tradycjami powstańczymi z r. 1830 i r. 1863.

Do Liceum im. Króla Kazimierza Wielkiego w Olkuszu, Zbyszko trafił w r. 1934 i od razu stał się postacią dominująca w społeczności szkolnej. Od najmłodszych lat związał się z harcerstwem. W czasie nauki w Naszym Liceum wraz z innymi kolegami, a wśród nich Janem Stachurskim, Stanisławem Jarno, Mieczysławem Karwińskim, Romanem Gurbielem, stworzył Starszoharcerski Krąg Żeglarski „Sztorm” planując wyprawy żeglarskie, na zbudowanej własnym sumptem łódce, nie tylko na polskich akwenach. Wyprawa zakończyła się powodzeniem. Przepłynęli na swojej łódce z Krakowa do Gdańska, niestety bez Makusza, który w połowie rejsu musiał wrócić na pogrzeb mamy.
Po maturze odbył naukę w Szkole Podchorążych Rezerwy WP w Przemyślu, a następnie praktykę w 6 pułku strzelców podhalańskich w Samborze.

W latach 1937-39 był oficerem kontrwywiadu. Kampanie wrześniową odbył w 22 Dywizji Piechoty Górskiej (Podhalańskiej), po rozbiciu której dostał się do niewoli niemieckiej, z której jednak szybko ucieka. Jak pisze po latach do Gerarda Woźnicy – „Hardego” „Po ucieczce z niewoli niemieckiej, po rozbiciu 22 Dywizji Piechoty Górskiej, dotarłem do Olkusza znajdując okresowe schronienie w domu p. Hryniewiczowej i p. Tarchalskiej”. Tutaj, natychmiast przystępuje do organizowania konspiracyjnej działalności, którą była tajna Organizacja – kryptonim „10” (taki nr. nosił zastęp harcerski w czasie nauki w L.O.).

Jak pisze w dalszej części wyżej wymienionego listu do „Hardego”: „10” wzorując się na POW rozpoczęła konspirację. To był koniec września 1939 r. i to jest najstarsza i pierwsza konspiracja w Olkuszu! „10” zajęła się wywiadem. Sporządzono Odc. B – teren olkuskiego – Wermacht – Luft W – siły SS – Policji. Kontrwywiad – rozpracowanie konfidentów, RD i innych wrogów Polski. Broń – zajęto się zbiórką i rejestracją broni. Prasa – przystąpiono do przygotowania tajnego pisma. Pismo w ramach współpracy „10”  z Tajną Organizacja Harcerską w Dąbrowie Górniczej miało obejmować Zagłębie.
Inne – Zebrano sztandary polskie, które znalazły się na terenie Olkusza, a to 10 Drużyna Harcerska Hufiec Harcerzy Olkusz, Powstańców Śląskich – Legionistów i po zakonserwowaniu zakopano w piwnicy willi dr Łapińskiego przy ul. Ogrodzienieckiej
w Olkuszu. Pomimo spalonej willi przez Niemców – po wojnie w 1945 r. – odkopano te sztandary i wręczono na uroczystej zbiórce 10 Drużynie Harcerzy w Olkuszu.

W ciągu następnych lat – po moim wyjeździe z Olkusza – członkowie tego tajnego zgromadzenia harcerskiego zostali wchłonięci przez inne większe o zasięgu ogólnokrajowym organizacje (jak ZWZ – Orzeł Biały itd.)”.

Wertując karty pamiętnika naszego bohatera, trzeba zwrócić uwagę na ten fragment w którym wspomina o swoich młodszych kolegach, których ze względu na wiek nie włączono do czynnej konspiracji, ograniczając się do przygotowania ich do walki w przyszłości. Są to przyszli absolwenci naszego L.O. dlatego postanowiłem ich tutaj wymienić, zwłaszcza, że wielu z nich już nie żyje, a wszyscy oni byli świadkami tamtych dni. Wymienić tutaj muszę: Bogdana Szczygła, Konrada Wojciecha Fiołkowskiego, Andrzeja Gorczycę, Ryszarda Knapika, Henryka Piechowicza, Ryszarda Frydrycha. Potwierdzeniem wiarygodności tych faktów są zapisy zawarte w pracy Jana Kantyki – Na Jurajskim Szlaku (z dziejów walk z okupantem hitlerowskim na ziemi Olkuskiej – Śl. Instytut Naukowy, Katowice 1977).

„Pierwsze organizację konspiracyjną utworzoną na ziemi olkuskiej(włączonej do Rzeszy) była organizacja Orła Białego, zwane także Związkiem Orła Białego (ZOB). Powstała ona jesienią 1939 r. z inicjatywy kilkuosobowej grupy (braci Swędziołów, Józefa Lipy i Stanisława Kościńskiego, która za pośrednictwem oficerów zawodowych: por. Zbyszka Makusza,
kpt. Thiele i Lucjana Juszczyka nawiązała kontakt z Komendą Główną w Warszawie. Grupa ta zajmowała się przerzucaniem przez granicę generalnej Guberni wojskowych – uciekinierów z transportów niemieckich”.

Wkrótce Makusz wyjeżdża na Węgry skąd jednak b. szybko powraca, wezwany przez gen. Tokarzewskiego, do Warszawy, do tworzącej się organizacji wojskowej „Służba Zwycięstwu Polski”, obejmując stanowisko szefa Wywiadu Wojskowego Warszawy – Dzielnica Centrum – kryptonim „Dworzec Główny”. W tym czasie używa kryptonim „Grom”. Niestety w każdym narodzie znajdują się ludzie, którzy dla kariery, pieniędzy, ale i dla ratowania życia decydują się na współprace z okupantem. Takie przypadki miały miejsce również w czasie II Wojny Światowej, kiedy to na polecenie władz okupacyjnych zaprzedani im Polacy przenikali do konspiracji, informując Gestapo o tym, co się tam dzieje. W polskim podziemiu wiedziano o tym praktycznie od pierwszych dni roku 1940. I tutaj znowu pojawia się Zbyszko Makusz – Woronicz (przybiera nowe nazwisko). Jak podaje Cezary Chlebowski – „ cztery z tysiąca” KAW Warszawa 1981 „Wtedy to szef Oddz. II (wywiad i kontrwywiad) Sztabu okręgu Warszawa – Miasta ZWZ „Leliwa” ppłk. Dypl. Mieczysław Dobrzański polecił stworzenie pierwszej grupy likwidacyjnej o kryptonimie „ZOM” (Zakład Oczyszczania Miasta). Na ich czele stanął „Grom” – Zbigniew Makusz – Woronicz.
W jakiś czas potem, na polecenie „Leliwy”, „Grom” stworzył brygadę kontrwywiadowczą do zadań specjalnych”.

W roku 1941 wysłany zostaje, jako szef kontrwywiadu Okręgu Południowo – Wschodniego WZW „Orzech” do Lwowa, pełniąc tę funkcję dla województwa lwowskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego i początkowo również dla wołyńskiego.
W roku 1944 wraca do Warszawy. Otrzymuje rozkaz przeniknięcia do PAL (Polska Armia Ludowa) z zadaniem rozeznania, co się w tej organizacji dzieje, ponieważ istniały podejrzenia, iż PAL kontaktuje się z Armia Sowiecką. Tam, jako żołnierz AK został przyjęty z otwartymi ramionami i awansowany do stopnia majora, przyjmując pseudonim Wir – Wiciak.
Już w ramach tej nowej organizacji dowiedział się, iż dowództwo Armii Sowieckiej, a konkretnie marszałek Żukow, pragnie nawiązać kontakt z komendantem Głównym AK i Delegatem Rządu w Londynie, by przeprowadzić rozmowy zmierzające do ujawnienia polskiego podziemia, znormalizowania życia w kraju i wszczęcie kroków w celu utworzenia Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej.

Za pośrednictwem Władysława Minkiewicza nawiązany został kontakt pomiędzy Woroniczem, a gen. Okulickim. Po przekazaniu informacji, Woronicz został zobowiązany do wykonania zadania związanego z PAL. Bierze udział w Powstaniu Warszawskim, a po kapitulacji dostaje się do obozu w Pruszkowie skąd na podstawia fałszywych dokumentów i spreparowanego zaświadczenia lekarskiego, udaje mu się wyjść na wolność i wrócić do konspiracji.
Po wojnie aresztowany przez UB i skazany na śmierć. Oczekując przez 7 lat na wykonanie wyroku bądź ułaskawienie, przez długi czas symuluje chorobę umysłową. Jedyna osobą która wiedziała, iż Woronicz symuluje chorobę, był współwięzień z celi płk. Franciszek Niepokólczycki.

Po wyjściu z więzienia w roku 1956 utrzymuje kontakt właśnie z płk. Niepokólczyckim, a także z gen. Borutą – Spiechowiczem. Środowisko byłych legionistów, żołnierzy AK oraz uczestników powojennej konspiracji niepodległościowej nie zaniechało wzajemnych kontaktów. Spotykali się przy różnych okazjonalnych wydarzeniach (uroczystości rocznicowe, pogrzeby, opłatki, pielgrzymki). Jak wspomina Leszek Moczulski, już w latach 50 –tych to środowisko przyjęło nazwę „nurt niepodległościowy” (nn) i właśnie jednym z uczestników tego kręgu był mjr Zbigniew Makusz – Woronicz.

Wewnątrz tego kręgu osób działały kilkuosobowe zespoły do kierowania różnymi rodzajami działalności. Najważniejszym z tych zespołów była tzw. Centralizacja, utworzona w latach 1956-57, zajmująca się organizowaniem uroczystości religijno – rocznicowych, tablicami pamiątkowymi, mogiłami itp. Nieco później utworzono Wydział Studiów i Analiz, Kierownictwo Akcji Historycznej (KAH) oraz Kierownictwo Zabezpieczenia pod kierunkiem, jak wspomina Leszek Moczulski – „Byłego oficera kontrwywiadu ppłk. Makusz – Woronicza ps. „Niedźwiedź”. W późniejszym okresie Makusz osiadł w ośrodku nad jeziorem Turawa (Opolskie), gdzie prowadził z dużymi sukcesami hodowlę i tresurę szarych niedźwiedzi, sam nazywając siebie Szarym Niedźwiedziem. W ten sposób wypełnił swoje drugie powołanie – kontakt z przyrodą.
Był mężem wybitnej polskiej śpiewaczki operowej Barbara Kostrzewskiej.
Zmarł w Ośrodku nad Turawą 30 listopada 1981 r.

Na zakończenie relacja z pogrzebu spisana przez Wiktora – Zbyszka Burakowskiego:
„Inicjatorem wyjazdu na uroczystości pogrzebowe Zbigniewa Makusza był Bogdan Szczygieł. Wynajętym autobusem, nasza 30 – osobowa grupa udała się do Opola. Uczestnicy wyjazdu reprezentowali się przede wszystkim z osób znających jego działalność harcerską i konspiracyjną. Byli to wiec harcerze i członkowie Towarzystwa Śpiewaczego „Hejnał” , grupującego rdzennych olkuszaków. Spóźniliśmy się na uroczystą mszę żałobną w miejscowym kościele, jednak w ostatniej chwili, Bogdan Szczygieł poprosił o otwarcie wieka trumny, by braterskim uściskiem pożegnać zmarłego. Co śmielsi z nas podchodzili bliżej, by choć dotknąć Jego barku lub brzegu trumny. Odprowadzenie zwłok na miejsce ostatniego spoczynku miało bardzo uroczystą oprawę. Na czerwonej poduszce umieszczono insygnia i odznaczenia harcerskie oraz konspiracyjne. Pochód prowadzili Jego towarzysze broni ze sztandarem KOR-u, przechowywanym w tajnym ukryciu. Z przemówień pamiętam wzruszające wystąpienie żony Leszka Moczulskiego, która przepraszając za nieobecność więzionego męża, przypomniała bohaterski życiorys zmarłego, prosząc, aby wszyscy obecni zachowali wdzięczną pamięć o Nim.
Wszyscy uczestnicy uroczystości zachowywali się odpowiedzialnie i powściągliwie, by nie dać powodu do interwencji ubranych po cywilnemu Funkcjonariuszy MO i SB.
Pogrzeb odbył się 03.12.1981 r. na Cmentarzu Komunalnym w Opolu – Półwsi.

Opracowałem na podstawie:
1. Pamiętnik Zbyszka Makusza udostępniony śp. Mieczysławowi Karwińskiemu i Leszkowi Kluczewskiemu.
2. Osobiste wspomnienie śp. Mieczysława Karwińskiego.
3. Jan Kantyka – Na Jurajskim Szlaku (z dziejów walk z okupantem hitlerowskim na ziemi Olkuskiej. Śląski Instytut Nauk, Katowice 1977.
4. Cezary Chlebowski – „Cztery z tysiąca” KAW – Warszawa 1981.
5. Władysław Minkiewicz – Wspomnienia 1939 – 1954 Mokotów Wronki Rawicz.
6. Książka o KPN – Prześladowanie, wyszydzani, zapomniani … Niepokonani Mirosław Lewandowski, Maciej Gawlikowski, wyd. Dar – Point
7. Osobista relacja śp. Wiktora Burakowskiego.

Opracował Ryszard Ryza

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
16 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

– Wbrew swemu pseudo „Niedźwiedź Szary”, Makusch nie oswajał i nie tresował amerykańskich grizzli, a głównie niedźwiedzie brunatne – gatunek żyjący w górskim ekosystemie Karpat.

– sprawa Brygady Wywiadowczej AK i poakowskiej Brygady Wywiadowczej WiN to jest oddzielna, długa opowieść o ludzkich losach, w tym o wspomnianym zaledwie przez autora Józefie Lipie.

– Jak już wspomniałem na wstępie to ja udostępniłem ś.p. Mieczysławowi Karwińskiemu pamiętnik K.Z. Makuscha. Teraz żałuję nieco, że to zrobiłem, bo odnoszę wrażenie, że dostał się w niepowołane ręce. Jak się już tworzy jakieś lokalne legendy, to trzeba mieć pewien zasób wiedzy i robić to umiejętnie i z głową. Same ambicje nie wystarczą.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

Było to działanie administracyjno-polityczne, brali w nim udział przychylni Makuschowi oficerowie MSW, popierała go nawet premierowa – żona Piotra Jaroszewicza i parę innych osób z aparatu partyjno-państwowego (niewykluczone, że sprzyjał mu po cichu i sam Gierek, który jak wiadomo też pochodził z Sosnowca). Ale przeciwko nowemu prezesowi TOnZ wystąpiła nomenklatura partyjna z Krakowa i z Wrocławia, zaszczuli go dyspozycyjni wobec PZPR dziennikarze i po paru artykułach prasowych piętnujących go jako psychopatę, zdrajcę, mordercę, bigamistę, rozpustnika itp musiał ustąpić. I w tych właśnie okolicznościach w 1976 roku trafił do kształtującej się właśnie opozycji KOR, KPN, ROPCiO. Czyli zagrał tu jakiś automatyzm: jak nie tam, to tu. Trzeba dodać, że ówczesna opozycja demokratyczna nie była bynajmniej konstruktywna, nie była jednolita, patriotyczna, niepodległościowa, zorganizowana etc. Grupowała różnych ludzi, mających różne powiązania, w tym m.in. ze Służbą Bezpieczeństwa PRL, a nawet z międzynarodowym wywiadem komunistycznym. Nie można jej więc traktować bezkrytycznie, zbytnio się nią entuzjazmować…

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

Można natomiast przypuszczać, że był jakiś spisek z zamiarem uratowania go z rąk kata i miał on w więzieniu zaufanych, profesjonalnych pomocników: klawiszy, lekarzy, pielęgniarki, no i być może kogoś wyżej. Jak wiadomo były to czasy zimnej wojny, komuniści właśnie przegrali wojnę w Korei, zmarł Józef Stalin, Józef Światło uciekł na Zachód, nastąpiło pewne odprężenie w stosunkach międzynarodowych, odwilż polityczna w naszym kraju itp… Więc istnienie takiego spisku jest b. prawdopodobne.
– roli Makuscha w antykomunistycznej opozycji w PRL, w tym w Komitecie Obrony Robotników (1976 – KOR), w Konfederacji Polski Niepodległej Leszka Moczulskiego (KPN) i Ruchu Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO) nie można przeceniać. Po zwolnieniu z więzienia z powodu niepoczytalności nadal był pozywany za jakieś długi, oszustwa cywilne itp, więc przeniósł się z Krakowa do Opola i tu, po różnych przygodach, został członkiem zarządu Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. W 1975 roku I Sekretarz KC PZPR Edward Gierek wdrożył reformę administracyjną, utworzono 49 województw i w ślad za tym zreformowano TOnZ: powstało 49 zarządów wojewódzkich tego stowarzyszenia, zaś prezesem warszawskiego Zarządu Głównego TOnZ w wyniku dziwnego splotu okoliczności został… K.Z. Makusch.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

– Makusch nie symulował choroby psychicznej, przynajmniej nie w takim sensie i nie tak jak sugeruje autor omawianego artykułu. Był to człowiek po przejściach, po utracie bliskich i przyjaciół, po próbie samobójczej (szantażowany przez Sowietów 11 marca 1945 roku w siedzibie NKWD w Pruszkowie próbował się otruć), znerwicowany desperat usiłujący walczyć z komuną jeszcze w latach 1952-53 (założył wtedy w powiecie Limanowa „Związek Odwetu. Obszar Górski”), następnie ponownie więzień, po ciężkim śledztwie, faszerowany prochami przed rozprawą, skazany w końcu na śmierć. Niewiele da się tu symulować. Zachowały się jego zdjęcia z lat 1937/8/9-1945/52. Na pierwszym jest malowany żołnierz-podchorąży, na drugim zawadiaka-konspirator, a na trzecim zupełnie inny człowiek: przedwcześnie postarzały, załamany, z napuchniętą twarzą. Załącznik – trzy (w sumie cztery) JPG. W 1953 roku wyglądał z pewnością jeszcze gorzej. Więc to nie było udawanie. Aby symulować nerwicę, psychozę, paranoję itp. tak dobrze, by oszukać komunistyczne władze, w tym lekarzy, prokuraturę i sąd, trzeba być geniuszem. Wątpliwe by Makusch mógł coś takiego przeprowadzić.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

W styczniu 1945 roku przez Warszawę przeszedł front wschodni i sowieckie służby aresztowały jego wojenną miłość, aktorkę i śpiewaczkę Barbarę Kostrzewską z domu Trznadel (krewną przedwojennego olkuskiego wicestarosty Edwarda Trznadla). Pośrednicząc w sprawie pruszkowskiej, będąc łącznikiem gen. Iwana Sierowa (Smiersz) do Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka” i do Polskiego Państwa Podziemnego, Makusch działał więc pod presją i w dużym stresie, bojąc się o życie własne i ukochanej. Działo się to wszystko w okresie luty-marzec 1945 roku, a zatem kilka miesięcy po powstaniu warszawskim, nie zaś przed powstaniem, jak sugeruje p. Ryza. Zob. materialne wydanie „PO”, 17 czerwca 2016, str. 7. Jest to spory błąd rzeczowy.
Jak wiadomo 27 marca 1945. na ustalonym spotkaniu polsko-sowieckim w Pruszkowie polskich przywódców porwano do Moskwy, gdzie w czerwcu zostali postawieni przed sądem jako wrogowie Związku Sowieckiego, patrz: proces szesnastu. Po tym zwycięstwie Sierow na swój sposób dotrzymał słowa: Makusch i Kostrzewska zostali zwolnieni, otrzymali nowiutkie dowody osobiste PRL i przyjechali do Olkusza. Byli jednak wciąż pod nadzorem i kontrolą funkcjonariusza bezpieki Józefa Światło (Izaaka Fleischfarba), ówczesnego łącznika między pierwszym komunistycznym rządem – PKWN, a Smierszem.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

– Major „Grom” to była jedynie jego przykrywka operacyjna, jedna z wielu zresztą. Miał pod tym przykryciem rozpracować lewicę AK sięgającą po władzę w konspiracji niepodległościowej i rywalizującą z AK Polską Armię Ludową Juliana Skokowskiego (bardziej znanego jako Generał Sucha Rączka). PAL była obecna na praskich przedmieściach, w środowiskach proletariackich (lumpenproletariackich), również w szeregach podwarszawskiej AK i sprawiała problemy, krytykowała Komendę Główną, wywieszała odezwy na murach itp. Istotnie Makusch dotarł na warszawskie przedmieścia i do PAL, figuruje dziś w składzie osobowym zgrupowania powiatu warszawskiego AK „Obroża”, rejon II Celków-Marki, batalion Henryka Okińczyca ps. „Bill”: 3. kompania: por. N. – „Łokietek”, Zbigniew N[ieznany] – mjr „Grom”. Był więc w tym rejonie jako dowódca kompanii „Obroży” i wykonywał swoje zadanie wywiadowcze. To jest koniec lipca/początek sierpnia 1944. Następnie trafił do obozu w Pruszkowie, wydostał się i kontynuował zadanie. Jednak w okresie powstania warszawskiego i później PAL została zinfiltrowana przez sowiecki wywiad (NKWD i Smiersz) i po powrocie Makusch – „Grom” wpadł w pułapkę – został zdemaskowany. Więc w rezultacie to nie on rozpracował lewicę, a sam został rozpracowany.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

Jednak nie wszyscy wrócili ze Lwowa, w ręce Gestapo wpadli major Mieczysław Dobrzański „Leliwa”, wspomniany Krzysztof Rogoliński i Leonard Woźniczka z Klucz k. Olkusza-jeszcze jeden absolwent olkuskiego liceum ogólnego, podporucznik rezerwy WP.

– Makusch nie brał udziału w powstaniu warszawskim, a już z pewnością nie z komendantem Komorowskim – „Borem” i jego sztabem. Jak wiadomo w sierpniu 1944. Niemcy wysiedlili tysiące mieszkańców przedmieść i miejscowości podwarszawskich i skierowali ich do obozów przejściowych, filtracyjnych, m.in. do Pruszkowa. Najprawdopodobniej Makusch trafił tam wraz z nimi, ale jakoś się wydostał i wrócił do konspiracji. Jak się wydostał? Najsilniejsze papiery jakimi się posługiwał, to był węgierski paszport ewakuacyjny na nazwisko: Konrad Makusch – Gandy. Nieco nakłamał i otrzymał go w 1943 roku w Warszawie od przedstawicieli węgierskiej rezydentury, czy też kolonii, odtąd w oczach władz hitlerowskich uchodził za Madziara.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

– ZOM to była komórka egzekucyjna warszawskiego ZWZ, ale służyli w niej Zagłębiacy, w tym Krzysztof Rogoliński „Biały” (zabójca Igo Syma) i Wanda Osińska – Krajewska „Cyganka”, „Zulejka”. Najbliższym współpracownikiem Makuscha w ZOM był Mieczysław Roguż vel Rogóż (Rogusz) ps. „Repono”, oficer kawalerii WP, rodem z Koryczan k. Żarnowca, powiat Olkusz. Wymienieni brali również udział pod wodzą Makuscha w osławionym desancie na Lwów w czerwcu-lipcu 1941 roku: przybyli do Lwowa kilka dni po zajęciu miasta przez Wehrmacht i wraz z innymi zorganizowali Komendę Okręgu/Obszaru Lwowskiego ZWZ. To była udana operacja, osobisty sukces Makuscha, który jako ps. „Kalwin” został komendantem Oddziału II B (kontrwywiadu) na Okręg/Obszar. Był nim blisko rok. W lipcu 1942 roku został wezwany do Komendy Głównej w Warszawie, otrzymał awans na porucznika i do Lwowa już nie wrócił, pracował w Komendzie Głównej. Zresztą jego ekipa również w 1942 roku wróciła ze Lwowa, m.in. „Repono” wrócił do Koryczan i do służby w terenowej konspiracji, w miechowskim Inspektoracie AK krypt. „Maria”. Trzeba dodać, że gdy Mieczysław Karwiński w obawie przed represjami uciekł z Olkusza do Generalnej Guberni (1942), właśnie „Repono” się nim zajął.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

– Miejscowe sztandary i inne symbole państwowe poukrywały głównie kobiety, m.in. Wanda Tarchalska i Zofia Waleria Okrajni- ówczesna prezes zarządu powiatowego Polskiego Czerwonego Krzyża. Niemcy im nie przeszkadzali, byli zadowoleni, że nie muszą tych symboli polskości usuwać, zrywać, niszczyć i one znikają same.

-Orła Białego tworzyli absolwenci liceum ogólnego, studenci i magistrowie Uniwersytetu Jagiellońskiego m.in. Zygmunt Perek, Konrad Juszczyk, Lucjan (Lucjusz) Juszczyk. Lucjan Juszczyk nie był oficerem WP, w roczniku oficerskim nie figuruje, w 1939 roku był zaledwie studentem drugiego roku prawa UJ. Komenda OB była w Krakowie, później szybko przeniosła się do Warszawy i została wchłonięta przez ZWZ (od 1942: AK). Zdolnym dowódcą struktur terenowych (inspekcji śląsko-dąbrowskich) był Józef Korol. Olkusko-sosnowiecką konspirację ZWZ/AK zorganizował ppłk Henryk Kowalówka, wybitny oficer Polskiego Państwa Podziemnego. Od 1942 roku dominowali w niej robotnicy – pepeesiacy. Bo oficerów i podchorążych zwyczajnie zabrakło.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

– Nie odegrał 1939-40. większej roli jako organizator olkuskiej konspiracji. Ok. 29/30 września ranny i sponiewierany, pojawił się w okupowanym Olkuszu i po zaledwie dwóch dniach wyjechał koleją do Warszawy – na fałszywych papierach, jako Roman Gurbiel. Tadeusz i Roman Gurbiele to byli olkuscy harcerze, kuzyni M. Karwińskiego ze strony matki. „10” to było po prostu przedwojenne miejscowe młodsze harcerstwo (skauting), później weszło w skład Szarych Szeregów i zostało scalone z Armią Krajową. W tej konspiracji było niestety sporo dziecinady i młodzieńczej przesady, osoby wymieniane przez p. Ryzę to byli wtedy chłopcy, mieli góra 15-19 lat. Na „akcje” udawali się z dziewczynami, udawali zakochane pary, liczyli wagony przejeżdżających pociągów, „meldunki” pisali kopiowym ołówkiem na udzie partnerki itp… Makusch był dla nich autorytetem, bo od 1937. był podharcmistrzem ZHP.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

– Nie był przedwojennym oficerem wywiadu WP. W roku 1939. był zaledwie podchorążym WP drugiego roku (zawodowa podchorążówka trwała trzy lata). Zaczął służbę w Przemyślu, praktykował w straży granicznej w Lublińcu, przy 74. pułku piechoty, a jego macierzystym oddziałem był 6. pułk strzelców podhalańskich stacjonowany w Samborze, za Lwowem. Oddział ten powstał w latach 1920. został zaprzysiężony w Dąbrowie Górniczej, tu też otrzymał sztandar. Służyło w nim wielu Zagłębiaków. We wrześniu 1939 roku dowodzony przez mjr. Mieczysława Dobrzańskiego, w składzie 22. Dywizji Piechoty Górskiej, został wraz z dywizją rozbity w walkach w Małopolsce.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

-Zbigniew vel Konrad Zbigniew Makusch. Tak się podpisywał, tak jest zapisany w aktach ewidencji ludności Olkusza i okolic. W połowie lwowski Żyd – po ojcu, w połowie kresowiak, spolonizowany Rusin – po matce z Woroniczów. Matka wcześnie zmarła, ojciec Ryszard imał się różnych zawodów, m.in. założył skład węgla przy cementowni w Ogrodzieńcu i posłał syna na naukę w olkuskim gimnazjum. Węgierską Cyganką była tylko jego babka (po ojcu) nazwiskiem Goudeck lub podobnie (w polskim brzmieniu i pisowni zapewne Gondek, Gądecka lub jakoś tak), od ok. 1939 roku przebywała w Anglii.

– U Hryniewiczów-Tarchalskich przy ul. Ogrodzienieckiej mieszkał 1936-1937, złamał nogę na jakiejś imprezie harcerskiej i oni się nim zaopiekowali. Zaprzyjaźnił się wtedy z Januszem Hryniewiczem, obaj złożyli przysięgę, że zrobią karierę wojskową.

Krzysztof Goc
Krzysztof Goc
5 lat temu

Przesyłam moje uwagi do tego artykułu. Lepiej, żeby doszło na ten temat do polemiki, bo w świat poszły bzdury, ktoś je pewnie przeczyta i będzie wstyd i żenada

Artykuł zawiera liczne uproszczenia, skróty, anachronizmy. Przede wszystkim powstaje pytanie o sens publikowania jednego artykułu p. Ryzy w sieci, a drugiego, znacznie skróconego, w wersji materialnej „PO”. Jeśli to ma być jakieś resume, to z przeproszeniem wychodzą nonsensy, np. że w 1944 roku dowództwo AK najpierw za pośrednictwem Makuscha skontaktowało się z Sowietami, a następnie wybuchło powstanie warszawskie. Zob. „PO” 17.VI.2016, s. 7. Kompletna bzdura, za coś takiego oblewa się ucznia na maturze, a studenta na egzaminie. Ale do rzeczy.

To ja udostępniłem ś.p. M. Karwińskiemu pamiętnik Konrada Zbigniewa Makuscha – bo taka jest poprawna pisownia, zgodna z dokumentami archiwalnymi. Przegadałem też z nim (Karwińskim) wiele godzin na rzeczony temat, coś nawet opublikowałem później w starosteckim informatorze „Ziemia Olkuska”. To są lata 2007-2011.

Zainteresowany11
Zainteresowany11
5 lat temu

Panie Ryszardzie co skłoniło Pana do skorzystania z tak starej literatury przedmiotu?

Czemu nie zaczerpnie Pan informacji z nowszych publikacji?

Czy wiedział Pan o tych informacjach: „Zbigniew Konrad Makush vel Zbigniew Woronicz ur.2.05.1916 w miejscowości Granica zm. 30.11.1981 w Opolu. Adiutant generała Leopolda Okulickiego w czasie gdy NKWD prowadzi akcję mającą za zadanie schwytanie Komendanta Głównego NIE gen. Leopolda Okulickiego ”Niedźwiadka” . Uczestniczy w akcji prowokacyjnej NKWD. Wpływ NKWD na adiutanta gen L. Okulickiego, Worowicza vel Makusha istniała poprzez jego kochankę Barbarę Kuszczewską [Kostrzewską], artystkę warszawskiego Teatru Wielkiego Operowego, agentkę NKWD. Po wojnie Zbigniew Konrad Makush vel Zbigniew Woronicz został leśnikiem.”?

Jak się Pan do nich odniesie w kontekście swego artykułu?

Pytający
Pytający
5 lat temu
Pytajacy
Pytajacy
5 lat temu

Może autor artykułu odniósłby się do rewelacji w tym artykule: http://leopoldokulickilegungenkomendant.blogspot.com/2012/05/kto-wyda-generaa-leopolda-okulickiego.html.
Czy jest w nim cokolwiek z prawdy, czy tylko przypuszczenia i insynuacje?