osp_zawody2

W scenerii rabsztyńskiego zamku odbył się inauguracyjny Zlot Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych OSP Województwa Małopolskiego, w którym udział wzięło blisko dwadzieścia reprezentacji z najróżniejszych zakątków naszego terenu. Wśród strażackiej braci znalazło się również miejsce dla OSP Dzieczkowice ze Śląska. – Skąd wziął się pomysł? Chodząc po olkuskim muzeum pożarnictwa i oglądając fotografie z przeszłości stwierdziłem, że skoro dorośli strażacy mogą się spotkać i dobrze pobawić, to dlaczego w podobny sposób nie ugościć młodzieży? – pyta Marek Krzykawski, prezes olkuskiego OSP, który jak postanowił, tak właśnie zrobił.

osp_zawody1

Aż serce rosło, gdy w sobotę do Rabsztyna zawijały kolejne zastępy strażackie. Z wozów wysiadali ludzie młodzi, uśmiechnięci i zafascynowani swoją profesją. – Mówi się, że obecnie mamy złą młodzież. Ja się z tym nie zgodzę. Nasza młodzież jest cudowna, ma wiele pomysłów, potrafi pomagać drugiemu człowiekowi. Dlatego też zasiadając w komisji ds. młodzieży przy Zarządzie Wojewódzkim bez chwili zawahania poddałem pomysł, który spotkał się z poparciem i stąd, właśnie w olkuskiej scenerii, możemy przyjąć strażacką młodzież z całej Małopolski – cieszy się prezes Krzykawski.

Bycie strażackim druhem czy druhną zobowiązuje, bo strażak to taki ktoś, kto pomoże, gdy inni pomocy udzielić nie chcą. Wiedzą o tym już nawet najmłodsi adepci OSP. I właśnie dlatego, po oficjalnym otwarciu Zlotu, pierwszym punktem imprezy był pokaz ratownictwa medycznego, zaprezentowany przez OSP w Wadowicach. W dalszej części imprezy młodzi strażacy wzięli udział w drużynowych konkurencjach sprawnościowych. – Po pierwsze spirala, po drugie noszenie wody na głowie, a dalej sześcioosobowe narty oraz ćwiczenia typowo strażackie, czyli rozwijanie linii tłocznej i gaśniczej – to nasze konkurencje – mówi z-ca dyrektora Zarządu Wykonawczego Oddziału Wojewódzkiego OSP, Łukasz Smółka. Do rywalizacji stanęła każda z siedemnastu drużyn. Na strażaków czekało mnóstwo atrakcji. Swoje zadania mieli także dorośli opiekunowie oraz kierowcy. Organizatorzy zadbali o gorący poczęstunek. W międzyczasie, nad głowami uczestników Zlotu, pojawiły się dwa Dromadery (samoloty gaśnicze), które zaprezentowały zrzut wody, imitując w ten sposób prawidłową akcję gaśniczą pożaru wierzchołkowego, w opinii strażaków najgroźniejszego i najtrudniejszego do pokonania. – Ten entuzjazm, który towarzyszył nam niemal przez cały dzień to świadectwo, że to, co robimy, ma sens, że pomagając innym, stajemy się lepszymi ludźmi, którzy potrafią się też doskonale bawić w towarzystwie. Idea naszego Zlotu jest doskonała, z pewnością będzie kontynuowana – ocenia prezes olkuskiego OSP. Spotkanie strażackie zakończył wspólny grill. Atmosfera była wyborna.

osp_zawody3Patronat honorowy nad Zlotem Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych objął wicepremier Waldemar Pawlak oraz Stanisław Sennik – dyrektor Regionalnych Lasów Państwowych w Krakowie. To z jego inicjatywy na niebie pojawiły się wspomniane już Dromadery. W Rabsztynie oprócz miejscowych władz pożarniczych nie zabrakło  delegatów z krakowskiej centrali. Pomysłodawcy dziękują za okazaną pomoc w organizacji plenerowej imprezy Jerzemu Sibielakowi – restauracja Podzamcze oraz Tadeuszowi Dudkowi, właścicielowi firmy REM-TD. Czy młoda brać strażacka w przyszłym roku wróci na rabsztyński zamek? – Ziemia olkuska w porównaniu z innymi rejonami Małopolski jest uboga pod względem turystycznym. Tym bardziej cieszy, że nasze spotkania zainaugurowaliśmy właśnie w Rabsztynie. Za rok trafi pewnie na inne miejsce, ale osobiście dołożę dużych starań, aby nasza strażacka brać wróciła jeszcze do Olkusza – zapewnia na koniec główny organizator Zlotu, Marek Krzykawski.

Zobacz naszą fotogalerię:

{joomplu:24514}{joomplu:24517}{joomplu:24524}{joomplu:24507}

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o