Kontrowersje wokół inwestycji na ulicach: Żuradzkiej i Mazaniec nie milkną. Za miesiąc minie rok od pierwszego planowanego terminu ukończenia tej inwestycji. Poszkodowani podwykonawcy zapowiadają złożenie wniosku do Urzędu Zamówień Publicznych i prokuratury, bo ich zdaniem zbyt wiele było przy kontrakcie zaniedbań. Burmistrz zarządził kontrolę w Wodociągach, która ma wykazać, czy wszystko przebiegało prawidłowo. Zarząd Wodociągów nie poczuwa się do winy, ale za niedogodności mieszkańców przeprasza.

– Nasza firma ma zamiar przyjrzeć się dokładnie temu kontraktowi i sposobowi jego wykonywania. Według nas są podstawy, żeby uznać ten kontrakt za niewykonany lub za nienależycie wykonany. Nie jest on dokończony, pomimo że umowa była dwukrotnie aneksowana, czyli były już trzy terminy wykonania prac – zapowiada Zbigniew Kuc, prezes Instalu z Katowic. – Mamy zamiar przygotować wniosek do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o uznanie faktu zawarcia aneksów do umowy za niezgodne z Ustawą o zamówieniach publicznych. Będziemy chcieli, żeby te aneksy zostały anulowane, a obowiązującym terminem do rozliczenia był termin 30 marca 2010. To jest sprawa kuriozalna, że inwestycja, która miała trwać 2 miesiące, trwa rok – dodaje.

Olkuskie Wodociągi kontroli się nie boją. Ich zdaniem, wina nie leży po ich stronie. – Zarzuty przedstawione przez firmę Instal są zarzutami bezpodstawnymi. Procedura prowadzonych zamówień publicznych jest monitorowana przez prawników, w związku z tym na każdą zmianę w umowach są opinie prawne. Wszystkie procedury zostały dopełnione. I jeżeli prezes Urzędu Zamówień Publicznych przeprowadzi taką kontrolę u nas, to myślę, że nie mamy się czego obawiać. Kontrola według nas powinna zakończyć się wynikiem pozytywnym – odnosi się do zarzutów Marek Kajda, wiceprezes PWiK w Olkuszu.

– Nie możemy się zgodzić ze stwierdzeniem, że wszystko jest w porządku, a inwestycja i wykonawstwo biegną zgodnie z planem i nie ma problemów – komentuje argument Wodociągów Zbigniew Kuc. Jak było, to wszyscy widzieli. Opóźnienia, problemy z wypłatą pieniędzy, a do tego ogólny bałagan na placu budowy zarówno w Olkuszu, jak też w Bukownie. – Bardzo nas boli, że ta inwestycja nie jest wykonywana zgodnie ze sztuką budowlaną i wiedzą inżynierską. Można powiedzieć, że stracone pieniądze, są faktem – mówi Kuc. – Fakt, że inwestycja nie jest wykonywana rzetelnie i brak reakcji służb do tego upoważnionych, mam tutaj na myśli inspektora nadzoru budowlanego, inspektora z ramienia Wodociągów, oznacza ich przyzwolenie na tego typu wykonywanie prac budowlanych – dodaje. – Za budowę odpowiada, zgodnie z prawem budowlanym, kierownik budowy – odpiera atak Marek Kajda. Do tego dochodzą jeszcze trzej inspektorzy nadzoru, którzy mieli dopilnować należytego przebiegu inwestycji. – Inspektorzy, którzy prowadzą nadzór są inspektorami bardzo doświadczonymi. Natomiast mieliśmy uwagi do kierownika budowy. Występowaliśmy o zmianę kierownika budowy i został on zmieniony w październiku – przypomina wiceprezes PWiK Olkusz.

Kuriozum wydaje się planowana data zakończenia robót wyznaczona na 30 marca ubiegłego roku. Inni wykonawcy wnioskowali, żeby termin przesunąć, bo normalne jest, że w naszym kraju w styczniu i lutym pada śnieg, więc robót przeprowadzić się nie da. Zamawiający podtrzymał ten termin mimo wszystko, w związku z czym niektórzy potencjalni wykonawcy wycofali się z udziału w przetargu. Zdaniem podwykonawców, przeczy to idei wolnego rynku i równego traktowania oferentów. Teraz zarzucają zaniedbania formalne i złe przygotowanie do przetargu. Na dodatek nasze władze dopuściły do sytuacji, że trzy inwestycje odbywały się w tym samym czasie i w tym samym miejscu. Tym bardziej trzeba było sprawy dopilnować i nie dopuścić do tego, co się stało. – Jest to pierwszy przypadek, gdzie inwestycja starająca się o dotacje unijne, mająca Wodociągi jako zamawiającego, w taki sposób jest prowadzona i prowadzi do tak olbrzymich kłopotów z rozliczeniem – opowiada Zbigniew Kuc, prezes Instalu Katowice, który brał udział w setkach różnych inwestycji. Popierają go pozostali właściciele firm biorących udział w robotach na Mazańcu. – Jestem zaskoczony działaniami, które widzę ze strony Wodociągów czy też firmy WPRI. Właściwie wykonaliśmy pracę, są wyliczone nasze działania na 3,5 mln zł. Robiliśmy na tej budowie ileś miesięcy, budowa jest niedokończona. Ta inwestycja jest zrobiona za pieniądze naszych firm. My jesteśmy firmami lokalnymi, czyli też z naszych podatków. Mamy myśleć, że ta robota jest skończona? I za pół roku z naszych pieniędzy wszystko będzie naprawiane – zauważa Jarosław Redel, właściciel firmy budowlanej. Nadzieja na odzyskanie pieniędzy słabnie z tygodnia na tydzień. – Nadzieja zawsze jest, ale uważamy, że tych pieniędzy nie dostaniemy. Walczymy o prawdę, żeby więcej takich błędów nie popełniać. Żeby firmy i nasi urzędnicy wreszcie wzięli się do roboty, przyjechali na tę drogę i zobaczyli, jak ta ich inwestycja wygląda – podnosi Jarosław Redel. – Liczę na jakąś uczciwość, odpowiedzialność i poczucie obowiązku od ludzi, którzy o tym decydują – dodaje Jerzy Misztal z firmy „Słowik”.

Wodociągi uważają, że były trzy przyczyny niepowodzenia tej inwestycji, ale żadna nie była od nich zależna. – Główną przyczyną przedłużania się tej inwestycji są kłopoty z firmą WPRI. Drugą z przyczyn były warunki atmosferyczne. I trzecia sprawa to jest prowadzenie drugiej inwestycji, czyli deszczówki. Pewne sprawy musiały być skoordynowane i przeciągnęły się terminy uważa Marek Kajda. Wiceprezes podkreśla, że w ramach tej inwestycji wykonano 13 km instalacji, co jest dużym osiągnięciem. – Chcielibyśmy przeprosić mieszkańców ulicy Mazaniec, że o trzy miesiące przedłużyła się ta inwestycja. Natomiast myślę, że po jej zakończeniu, mieszkańcy będą bardzo zadowoleni – mówi. Mieszkańcy nie boją się przedstawić swojej opinii i bynajmniej nie jest to zachwyt. Wszystko miało się zakończyć przecież rok temu.

– Skandalicznie to wyglądało. Myśmy nie mogli wejść do domu w ogóle. Nikt się tym nie zainteresował. Samochody zostawialiśmy z innej strony, bo się nie dało tutaj przyjechać. Jak się kopie, to wiadomo, że utrudnienia są, ale termin! Nie można w zimie takich robót robić – podnoszą mieszkańcy osiedla Mazaniec. – Na zebraniu osiedlowym mówiliśmy, co się tu wyprawia. Pan burmistrz powiedział, że to załatwi, bo to jest sprawa Wodociągów. I uciekł – dodają z nieukrywaną irytacją.

Burmistrz zarządził w Wodociągach kontrolę. Jednak podstawowe pytanie brzmi: dlaczego dopiero teraz, skoro o problemach mówiono już wiele miesięcy temu? – Oczywiście, że przy tej inwestycji było wiele kontrowersji i kłopotów. Pojawiają się one co chwilę w nowych wersjach. Jedną z najpoważniejszych, jakie do mnie dotarły, jest kwestia głównego wykonawcy przedsięwzięcia z podwykonawcami, których zatrudnił – mówi Dariusz Rzepka, burmistrz Olkusza. – Prosiłem o sprawdzenie procedur dotyczących wyłonienia wykonawcy realizującego zamówienie jak również przebieg poszczególnych etapów realizacji. Mieliśmy uwagi odnośnie pewnych nieprawidłowości i mam nadzieję, że kontrola rady nadzorczej pokaże nam, gdzie są kłopoty i będziemy mogli jakieś wnioski wysunąć – dodaje.

Wydaje się, że obrona Wodociągów, jakoby zaniedbania nie były ich winą, dla włodarza miasta, który w oczach mieszkańców jest odpowiedzialny za to, co dzieje się w jego mieście, nie są przekonujące. – Przedsiębiorstwo jako niezależna w sensie organizacyjnym firma, jest uprawnione do tego, żeby realizować przedsięwzięcie od początku do końca i za nie odpowiadać. Uważam, że Zarząd przedsiębiorstwa za to przedsięwzięcie odpowiada zwłaszcza, że korzysta ze środków publicznych – argumentuje Dariusz Rzepka

Burmistrz z wyciąganiem wniosków z tej inwestycyjnej porażki chce poczekać. – Skoro już została podjęta taka szeroka akcja, to warto poczekać na wyniki kontroli tych instytucji – sugeruje Dariusz Rzepka. – Jeśli by można było to dotychczasowe przedsięwzięcie dotyczące ulicy Mazaniec, Mazaniec Boczna, Żuradzkiej i Bukowna nazwać poligonem, to na tym poligonie polegliśmy – podsumowuje burmistrz. I w tym konkretnym wypadku trudno się z nim nie zgodzić…

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
22 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jarosz
Jarosz
10 lat temu

Bynajmniej to nie to samo co przynajmniej :sigh:

Bastuś1
Bastuś1
10 lat temu

Interes ma zupełną rację. U nas zawsze musi panować bajzel. Umowy na „morde” Nic jasno, nic uczciwie, nic przejrzyście. Brak zabezpieczeń, brak formalnych – jasnych warunków. Oto skutki takiej filozofii. Wykonawcy, podwykonawcy, podpodwykonawcy. Miąch, degrengolada. Nikt nic nie wie. To jest tylko możliwe w tym szczęsliwym kraju. I oczywiście realizacja przedsięwzięć pod koniec listopada, w grudniu, bo przetargi, bo procedury, bo protesty, bo odwołania i przede wszystkim bo bliski termin wyborów samorzadowych. Mózg się lasuje. Bismarck miał rację twierdząc:” Dajcie Polakom władzę a a sami się wykończą” I choć naprawdę Bismarck tego nigdy nie powiedział, to twierdzenie to jest prawdziwe.

papryczka chili
papryczka chili
10 lat temu

nie ma czegos takiego jak artykul negatywnie napisany. moze byc bardziej lub mniej obiektywny albo rzetelny. i tego akurat bym sie nie czepil. wszystkie zainteresowane strony mogly sie wypowiedziec i przedstawic swoje racje. naliczylem cztery strony tej sprawy i kazda otrzymala prawo glosu. skandal jest i pora to rozliczyc. i nie mam tu na mysli rozliczenia finansowego. po twoich wpisach wnioskuje, ze sprawa tez cie poniekad dotyczy i nadpnieto ci na odcisk, współczuje…

interes
interes
10 lat temu

masz racje ze jest to juz kolejny artukul negatywnie napisany…..tylko mnie drażni podejscie dziennikarzy do wszelkiego rodzaju trudnych tematów….oni sie nie znaja a decyduja o tym czy jest cos dobrze czy żle. Powiedz na czym bazują atrykuly Kotnisowej ? na dokumentacji, prawniczych ekspertyzach, czy może na wypowiedziach ludzi ?? jakim prawem dziennikarz kolejny raz wyrokuje swoimi artykulami? to jest rzetelnosc, że coś ktoś jej powie a ona przeleje to na papier ? nie chce sie kłocic, ale według moich zasad jest to nie uczciwe, tak samo jak pojscie po pieniądze nie do swojego ZLECENIODAWCY tylko do wodociągów i robienie afery…to juz niestety za glupi jestem zeby zrozumiec takie płytkie zasady…

anatol
anatol
10 lat temu

Sam bredzisz. Widac ze pracujesz w Przedsiebiorstiwe Rodzinnym. Przeciez to jest juz kolejny artykul z serii Mazaniec, wiec nie wiem o co ci chodzi z tym niezbadaniem problemu. Tu sa po prostu kolejne watki. Nie to zebym bronil, ale szukaj winy tam gdzie na prawde jest.

interes
interes
10 lat temu

co Ty czlowieku bredzisz…kto chce co przykryc ??….najpierw posluchaj co kto mowi w filmiku, a dopiero komentuj…jest pewne prawo w polsce, pewne schematy dzialania, PRZEPISY, i poza to firmy Państwowe nie mogę wyjść. im jest raczej cokolwiek przyśpieszyć albo załatwic 100 razy trudniej. Dla ludzi którzy stoja z boku, albo prowadza firme prywatna wydaje sie to dziwne, ale tak jest.!!! A jak ktos pisze artykuł i nie rozumie o czym pisze od strony praktycznej, nie zna do końca przepisów, tylko ma klapki przed oczami i jej punkt widzenia na sprawe to linia prosta, to niech zaczyna od prościejszych tematów a nie rzuca się na głęboką wode i robi z dużego problemu AFERE..

Lukasz
Lukasz
10 lat temu

ciekawy tekst

nautilius
nautilius
10 lat temu

I to jest afera… Wodociągi dały ciała… i teraz coś chcą przykryć ? A swoja droga Pani Emilia to chyba jedyna rzetelna dziennikarka. Nie boi się trudnych tematów, pisze…. choć wiatr jej w oczy!!!!

ja
ja
10 lat temu

Pracowałem troszeczkę na tej budowie i tak się zastanawiam czemu wypowiadał się gościu z INSTALU o rzemiośle budowniczym, o czyichś kompetencjach o tym jak to według niego wszystko jest źle, jak on prowadzi hurtownie „z rurami” i dostarczał tam tylko materiały. A do tego gość dostarczał materiały dla całej firmy WUPRIM która prowadziła kilka prac jednocześnie, a przychodzi po pieniądze do Olkusza bo nie ma żadnej specyfikacje gdzie co ile dostarczył. paranoja….do tego najwięcej mówi w materiale…niech żyje „rzetelność” tego materiału….na marginesie co to za burmistrz który zleca kontrole w wodociągach a jeszcze przed jakimikolwiek wynikami, czy dokładnym rozeznaniem wydaje już wyrok skazujący na kogoś….zaleciało straszna tandetą i obłudą Panie Burmistrzu

interes
interes
10 lat temu

ja chyba też nastepnym razem pojde do burmistrza i do wodociągów i do Starostwa i do Zenka i Staśka jak mi nie zapłaci ktoś pieniędzy…

interes
interes
10 lat temu

moim zdaniem większośc wykonawców powinna miec pretensje ale tylko do siebie. Prowadze firme i nie rozumie w jak można robić jakomkolwiek robote lub kontrakt nie zabezpieczając się. Jak można dać komuś materiał, zrobić robote za setki tysięcy złotych,bez jakiegokolwiek poręczenia…przede wszystkim bez sprawdzenia firmy…. (na morde??) Jak ludzie chcieli się nachapać za wszelką cene bez myślenia jak potem pieniądze odzyskać to tak się to kończy. W naszym kraju jest dużo firm typu WUPRIM – tak to jest że firmy specjlanie tak robią i potem ogłaszają upadłość i można miec wtedy pretensje do Pana Boga. Ciekawe ile firm poszlo do sądu żeby mieć zasądzone pieniądze….żeby masa upadłościowa mogła oddać im cześć. Robić afere…rozgłos medialny to każdy potrafi – tylko niech popatrzać najpierw na swoje BŁEDY. Dla mnie jest to nie zrozumiala jak można iść po pieniądze do wodociągów,czy do burmistrza jak ktoś podpisywał umowe z WUPRIMEM, czy tej firmie dostarczał materiały – to jest DZIWNE

mieszkaniec
mieszkaniec
10 lat temu

W tym całym zamieszaniu nikt nie zauważył drobnego faktu aby mówić o kanalizacji na całej ulicy Mazaniec trzeba jeszcze ułożyć kilkaset metrów rurociągu

Klient
Klient
10 lat temu

[quote name=”Vice Prezes”]Jak to teraz modnie się mówi: lokalni przedsiębiorcy dostali strzał w tył głowy od PWiK – bo chociaż nikt ich nie zmuszał to ze strony wodociągów były zachęty do udziału w inwestycji właśnie na zasadzie podwykonawstwa… Ponieważ PWiK nie ma samolotu to znaleźli inny sposób na pozbycie się lokalnej konkurencji :)[/quote]
A ja się z tym zgadzam chociaż może niekoniecznie w katyńsko-smoleńskich porównaniach. Sam pracowałem na Mazańcu i znam sytuację od środka. Wierzcie, w tym jest dużo prawdy.

negatyw
negatyw
10 lat temu

Co jeszcze można spieprzyć w tym mieście. Chyba wszystko, czego się dotkną. Powołana reprezentacja jest wyjątkowo do tego przygotowana pod względem fachowym. Pedagog który z Bożą pomocą mógłby nawet cuda czynićj, ale bez niej ?Specjalista od elektryczności zarządzający gospodarką wodną też może dziwić., chociaż nie powinno , skoro geodeta jest ministrem transportu, a psychiatra szefem MON. Przywykłem już powoli i czekam, tylko na mroźny lipiec i lutowe upały i zaczynam ćwiczyć chodzenie na głowie.

a jednak
a jednak
10 lat temu

Skoro polegli, to trza by im jaki godny pochówek sprawić. Nowo powołana firma przy Nowym Szpitalu, z pewnością zapewni wysoki standard tej usługi.Amen.

xxx
xxx
10 lat temu

A jakim prawem wypowiada się przedstawiciel INSTAL-u z Katowic, przecież on nie jest podwykonawcą, on na budowie nie pracował więc jakie pieniądze on chce brać??????? A może teraz więcej takich będzie?????? Pieniędzy podwykonawcą braknie bo jakieś ukryte spółki z niewiadomo skąd je zgarną. Czy można wiedzieć ile takich firm z Polski się jeszcze zgłosi???Ludzie obudźcie się, My robiliśmy a inni pieniądze brać będą – SZOK.

podaj dalej
podaj dalej
10 lat temu

Wyłącz TVN! Włącz rozum!

Vice Prezes
Vice Prezes
10 lat temu

Jak to teraz modnie się mówi: lokalni przedsiębiorcy dostali strzał w tył głowy od PWiK – bo chociaż nikt ich nie zmuszał to ze strony wodociągów były zachęty do udziału w inwestycji właśnie na zasadzie podwykonawstwa… Ponieważ PWiK nie ma samolotu to znaleźli inny sposób na pozbycie się lokalnej konkurencji 🙂

PREZES
PREZES
10 lat temu

Polegli to lokalni przedsiębiorcy, od kul nieudolnej władzy …

schizofrenik
schizofrenik
10 lat temu

głos nr 1. Ludzie powinni się cieszyć, że coś się robi, a nie tylko narzekać. Najlepiej jest nic nie robić wtedy nie będzie problemów. 😐
głos nr 2. Zakładasz, że jeśli się coś robi to musi być zawsze jakiś problem. To nie jest prawda. A może inaczej to jest prawdą tylko w Olkuszu (czyt. Olkusz – UMIG) 😮
głos nr 1. Bzdury sugerujesz. Takie inwestycje są trudne w realizacji. Poza tym w dokumentacji wszystko się zgadza. Nikt nie boi się kontroli, a to znaczy, że inwestycja prowadzona jest najlepiej jak to możliwe.
głos nr 2. W dokumentach zawsze wszystko się zdarza. Jestem jednak pewien, że jakby prezes wodociągów budował swój dom (lub robił inną inwestycję) nie byłoby takich problemów. Problemy takie są tylko wówczas, gdy wydaje się nie swoje pieniądze.

fred
fred
10 lat temu

Te wszystkie inwestycje przypominają mi raczej czeską bajkę o sąsiadach. Efekty takie same, tylko skala tych naszych zdecydowanie większa. Jacy gospodarze, takie i obejście.

papryczka chili
papryczka chili
10 lat temu

„– Jeśli by można było to dotychczasowe przedsięwzięcie dotyczące ulicy Mazaniec, Mazaniec Boczna, Żuradzkiej i Bukowna nazwać poligonem, to na tym poligonie polegliśmy – podsumowuje burmistrz. I w tym konkretnym wypadku trudno się z nim nie zgodzić…”

Heh, cud miód i orzeszki!