Olkusz

Nasz niedawny artykuł dotyczący nakazu skrętu w prawo dla wyjeżdżających z ul. Sosnowej na drogę wojewódzką  nr 791 wywołał lawinę komentarzy wśród Czytelników. Nie zostawiają oni suchej nitki na Zarządzie Dróg Wojewódzkich i obowiązującej w tym miejscu organizacji ruchu. – Na etapie projektu były kierowane uwagi, żeby nie robić tam nakazu skrętu w prawo. Oni mieli to jednak gdzieś, więc teraz mieszkańcy mają gdzieś postawione przez nich oznaczenia – grzmią Internauci.

Przypomnijmy, że niedawno do naszej redakcji zadzwonił jeden z Czytelników z prośbą o poruszenie tematu zjazdu z ul. Sosnowej na DW791. Zjeżdżając z tej ulicy na drogę wojewódzką, kierowcy zobligowani są do skrętu w prawo, gdyż tak nakazują im ustawione tam znaki drogowe. Często zdarza się jednak, iż ignorują oni ten nakaz i skręcają w lewo. – Po co stawiać znaki, skoro wiele osób ma je w głębokim poważaniu? – Pytał pan dzwoniący do naszej redakcji. – Bo są one kompletnie bez sensu – odpowiadają mu chórem Internauci. Po publikacji naszego artykułu w mediach społecznościowych pojawiła się lawina komentarzy na ten temat.

Można byłoby nawet uwierzyć w narrację, że to ze względów bezpieczeństwa ruchu, gdyby nie to, że 100 metrów dalej jest wyjazd z basenu, gdzie nie ma takich ograniczeń, a tam po pierwsze zjazd jest bardzo stromy, co utrudnia szybkie włączenie się do ruchu, a po drugie widoczność w lewo jest mocno utrudniona przez zakręt i barierki. Gdzie tu zatem konsekwencja inżynierów w projektowaniu bezpiecznej obwodnicy? – Pyta w jednym z komentarzy pan Mateusz. – To skrzyżowanie nie jest niebezpieczne samo z siebie, bo widoczność w każdą stronę jest dobra. Niebezpieczeństwo stwarza to, że kierujący przed wykonaniem manewru, łamiąc przepisy, połowę uwagi poświęcają na rozglądanie się w każdą możliwą stronę czy nie nadjeżdża radiowóz, zamiast skupić się, czy mają przestrzeń do skrętu. To wielka porażka inżynierów ruchu i w mojej ocenie powinno zostać przebudowane na skręt w każdą stronę i z każdej strony dla wygody użytkowników drogi oraz mieszkańców – kontynuuje Internauta.

Wypowiedzi w podobnym tonie jest dużo więcej. – Przed obwodnicą był wyjazd w oba kierunki i nie było żadnego problemu. Problem stworzyli urzędnicy i projektanci. Nakaz skrętu w prawo uzasadnili tym, że niby jest ograniczona widoczność. To ja zadam pytanie: A wyjeżdżając z basenu już niby ta widoczność jest lepsza? – Pyta retorycznie Pan Karol. – Ktoś, kto to projektował nie zdawał sobie sprawy, jakie negatywne skutki to przyniesie dla mieszkańców okolicznych bloków. Na całym odcinku, oprócz jednego skrzyżowania, dali podwójną ciągłą, i ktoś kto mieszka na ul. Sosnowej lub Tuwima jadąc od ronda to musi robić koło przez Gajewskiego, która jest teraz cała rozkopana. W najgorszym wypadku trzeba jechać do Osieckiej i nadrabiać jakieś 3 kilometry. Można jeszcze iść na „skróty” i skręcić na krzyżówce na Witeradów i zawrócić – wylicz pan Kamil.

W dyskusji padają również przykłady innych niedogodności dla kierowców, które powstały przy okazji budowy północnego obejścia naszego miasta. – Zarówno na ul. Sosnowej, jak i przy ul. Armii Krajowej skręty w lewo były od kiedy moja pamięć sięga, czyli jakieś 30 lat wstecz. Przy tworzeniu obwodnicy i jej planów mieszkańcy wielokrotnie interweniowali, aby skrętów w lewo nie likwidować, bo zwyczajnie rozładowują ruch i są dużym ułatwieniem  – zauważa pan Radosław. – Kolejnym przykładem geniuszu projektanta jest likwidacja zjazdu na obwodnicę z ul. Przemysłową przy dawnym kompleksie Cabały. To rozładowałoby korki przy światłach na DK94, ale urzędnicy woleli postawić tam barierki, bo są „mądrzejsi” – dodaje pan Dawid.

Wszystkie te przykłady dobitnie pokazują, że wizja urzędników i projektantów potrafi bardzo mocno rozmijać się z codzienną praktyką, a niekiedy nawet ze zdrowym rozsądkiem. Niestety w tym przypadku mamy już do czynienia z przysłowiową „musztardą po obiedzie”, która od lat umila życia mieszkańcom południowej części naszego miasta.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze