Niektóre książki raz przeczytane, zajmują kolejne miejsce na półce, a ich treść znika z pamięci. Są też takie, z którymi nie rozstajemy się wraz z przewróceniem ostatniej kartki, a nad zapisanymi w nich historiach myślimy jeszcze długo. „Czarny chevrolet” Jarosława Nowosada jest dużą niespodzianką wydawniczą ze strony tego autora, bo dotychczas opublikował jedynie wiersze. Przyszła pora na prozę – dojrzałą, inteligentną, przemyślaną i w wielu miejscach zaskakującą. Zbiór ośmiu opowiadań podzielonych na wzór płyty na strony A i B, to literatura przepełniona muzyką i marzeniami. Zamiłowanie Jarosława Nowosada do muzyki ma swoje odzwierciedlenie właśnie w tej książce, co w interesujący sposób uzupełnia słowo pisane. Warto włączyć sobie wspominane w opowiadaniach utwory muzyczne podczas czytania książki, żeby w pełni zrozumieć i przeżyć to, co opisuje autor. Taki pomysł narzucił się niemal sam, bo cóż innego lepiej wyraża epokę kulturalną, w jakiej umiejscowiona jest akcja, jak nie muzyka właśnie? „Czarny chevrolet” zabierze nas w podróż w czasie, z której nie będziemy chcieli tak szybko wrócić.

Ameryka lat 60., 70. i 80. minionego stulecia to czasy mitycznego american dream, dla którego nie jeden rzucił swoje dotychczasowe życie i próbował je ułożyć na nowo w kraju, gdzie wszystko wydaje się prostsze, bardziej interesujące i magiczne. Być może dlatego czas i miejsce opowiadań, które wybrał autor, nie są przypadkowe. Pobudzają w czytelniku wyobraźnię, przenoszą go w piękne i kolorowe czasy dzieci kwiatów, krążowników szos i pięknej muzyki. Opowiadania w „Czarnym chevrolecie” spięte są pewną klamrą, którą odkryć musi sam czytelnik, a fabuła pełna jest literackich smaczków.

Bohaterów łączą nie tylko miejsce i czas, ale przede wszystkim to, że nie boją się marzyć, dążyć do swojego szczęścia i stawiać czoło wyzwaniom, które to szczęście mogą im dać. Opisana przez autora rzeczywistość to czas zerwania z konwenansami, psychodeliczne przeżycia hipisów i klasyka muzyki, która powstała pół wieku temu, a inspiruje do dzisiaj. Co najlepiej widać po twórczości Jarosława Nowosada, któremu kapitalnie udało się odtworzyć tamten klimat. Autor porusza tematy trudne, ale ciągle obecne w naszym życiu – wymagająca poświęceń miłość, śmierć, ułomności ludzkiego umysłu i ciągła podróż w poszukiwaniu swojego miejsca. Dużo uwagi autor poświęca właśnie motywowi śmierci pokazując, jak wiele może mieć obliczy i w jak różny sposób można ją przeżywać. Jeśli czytelnik myśli, że autor przy tej okazji uderzy w patetyczne tony, to się grubo pomyli, bo na pewno nie jest to forma memento mori, a raczej próba pokazania tego, że śmierć jest częścią życia. Jeśli w ogóle można powiedzieć, że ktoś potrafi pięknie pisać o śmierci, to z całą pewnością będzie to właśnie autor „Czarnego chevroleta”.

Każda z historii opowiedziana jest w taki sposób, że nie można przewidzieć zakończenia, aż do ostatniego akapitu. Nowosad wprowadza elementy magiczne właściwie w każde opowiadanie i pokazuje tym samym, jak wiele zjawisk w naszym życiu, sytuacji i ludzi nie jesteśmy w stanie zrozumieć, przeanalizować i zaakceptować. Płatająca figle podświadomość, samospełniające się przepowiednie, nieprzewidziane konsekwencje, a może i przeznaczenie, dopełniają to, co oczywiste, naturalne, mierzalne i namacalne. Tak jest w życiu i tak jest w książce „Czarny chevrolet”.

Doskonale skonstruowane sylwetki psychologiczne bohaterów opowiadań i sploty wydarzeń sprawiają, że książka Jarka Nowosada jest pewnego rodzaju labiryntem. Nie tylko literackim labiryntem, ale labiryntem życia. A to dlatego, że nie sposób rozstać się z tymi fikcyjnymi postaciami, w których intymność wprowadził nas autor i nie sposób również opuścić ten mityczny świat wraz z odłożeniem książki na półkę.

O książce:

Jarosław Nowosad, „Czarny chevrolet”, Olkusz 2013

Na zlecenie Galerii Literackiej przy Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Olkuszu wydała Drukarnia Grafpress. Książka ukazała się dzięki wsparciu finansowemu Starostwa Powiatowego w Olkuszu.

18
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
18 Wątków
0 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
2 Autorzy komentarzy
olkuszanin XLZyta z MadrytaSławomir M. StasiakBibliotekarkakotowski Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kot
kot

Zadłużone starostwo funduje wydanie książki swojego pracownika. Dziwne!

PIOTR NOGIEĆ
PIOTR NOGIEĆ

.Książka o Ameryce… dla ambitnych olkuszan.Jestem prawie na równi z przyszłymi czytelnikami, przeczytałem dopiero trzy z ośmiu opowiadań. Dlaczego trzy? Bo nic mnie nie goni, lubię delektować się dobrym filmem, i dobrą książką. Chociaż wszystkie opowiadania mają wspólny klucz (niejeden zapewne), różnią się między sobą. Zdradziłbym chętnie o czym dotychczas przeczytałem, ale nie, nie chce odebrać nikomu ani deka przyjemności.Do kupienia i czytania książki zachęcił mnie ten artykuł, chciałem sprawdzić, czy rzeczywiście wszystko gra.Jak na razie wszystko gra, co więcej, gra lepiej, niż się spodziewałem.Jarosław Nowosad – to raz, olkuszanin – to dwa, o wielkiej Ameryce – trzy, o życiu,… Czytaj więcej »

Razorback
Razorback

Znakomita książka, wspaniałe klimaty, sentymentalna podróż w czasie. Gratuluję!!! Zastanawiam się jedynie, dlaczego galeria literacka od lat promuje wydawnictwa wyłącznie swoich pracowników? (no może z wyjątkiem tych konkursowych) Czyżby inni piszący zniknęli z powierzchni naszej planety?

nie kumam
nie kumam

Nie rozumiem. Jeśli książka jest bardzo dobra, co wyraznie widac po recenzji i opinii czytelnikow ponizej, to czemu mialoby starostwo nie doplacic? wole, zeby finansowano z moich podatkow dobre książki niz gnioty. Gratuluje autorowi, książkę na pewno kupie przy najblizszej okazji. Trzeba wspierac lokalnych twórców.

Thierry la Fronde
Thierry la Fronde

[quote name=”Razorback”]Znakomita książka, wspaniałe klimaty, sentymentalna podróż w czasie. Gratuluję!!! Zastanawiam się jedynie, dlaczego galeria literacka od lat promuje wydawnictwa wyłącznie swoich pracowników? (no może z wyjątkiem tych konkursowych) Czyżby inni piszący zniknęli z powierzchni naszej planety?[/quote]
Wszystko prawda.
Dobra i piękna książka. Niewymagającym daje słowo, muzykę, formę, akcję i nastrój. Ciekawym ukryte myśli, prawdę o nas, wrażliwych – i wiedzę. Opowiadania napisane dawno, ale warto było czekać na ich wydanie.
Problemem Olkusza jest zbyt wąskie i zbyt szczelne środowisko kulturotwórcze. Niby aktywne, niby otwarte. Niby.

BWA
BWA

Żaden z wydanych u nas tomików nie był autorstwa pracowników Galerii BWA. Część to laureaci ogólnopolskiego konkursu im. Ratonia: Sawa, Myszkiewicz, Kawczyńska, Stosur, Radziewicz i Zalesińska. Pozostałe tomy to byli lub obecni mieszkańcy Olkusza czy Bukowna: Roś (proza), Nowosad (wiersze i proza), Trzeciak, Spuła, Skoczek, Jarosz i Jurkowska. Np. ostatnia autorka, Jurkowska, przyszła z wierszami na warsztaty poetyckie, jej poezja okazała się znakomita i wydała u nas książkę. Zapraszamy do współpracy wszystkich. Są dwa warunki, po pierwsze – trzeba przyjść, po drugie – trzeba dobrze pisać. Pozdrawiamy

czytający
czytający

[quote name=”nie kumam”]Nie rozumiem. Jeśli książka jest bardzo dobra, co wyraznie widac po recenzji i opinii czytelnikow ponizej, to czemu mialoby starostwo nie doplacic? wole, zeby finansowano z moich podatkow dobre książki niz gnioty. Gratuluje autorowi, książkę na pewno kupie przy najblizszej okazji. Trzeba wspierac lokalnych twórców.[/quote]Nie do starostwa i nie do „pracowników” starostwa powinna należeć ocena czy coś jest gniotem czy nie, ale do czytelników. Wbrew temu co napisał pan Piotr nie mamy żadnego wyboru, od dawna jesteśmy zdani tylko na to co nam starostwo zaoferuje według własnego uznania. Ale sprawiedliwie muszę przyznać, że Czarny chevrolet Nowosada to trafiony… Czytaj więcej »

Koalalina
Koalalina

[quote name=”BWA”]Żaden z wydanych u nas tomików nie był autorstwa pracowników Galerii BWA. Część to laureaci ogólnopolskiego konkursu im. Ratonia: Sawa, Myszkiewicz, Kawczyńska, Stosur, Radziewicz i Zalesińska. Pozostałe tomy to byli lub obecni mieszkańcy Olkusza czy Bukowna: Roś (proza)… Zapraszamy do współpracy wszystkich. Są dwa warunki, po pierwsze – trzeba przyjść, po drugie – trzeba dobrze pisać. Pozdrawiamy[/quote]… po trzecie, trzeba chodzić w butach w czerwono-zielono-żółte paski, w takich samych, jakich chodzi całe BWA 😉 .Prawda, nikt nie pisze w Olkuszu i w okolicy lepiej niż pisarze związani blisko z BWA. Mam tomik wierszy do wydania, ale nie zamierzam zmieniać… Czytaj więcej »

mól
mól

Przeczytałam i serdecznie polecam! Jarosław Nowosad rzeczywiście zaskoczył. Może pochlebne recenzje zmotywują go do dalszych publikacji, na które niecierpliwie czekam!

ciekawski
ciekawski

[quote name=”kot”]… Np. ostatnia autorka, Jurkowska, przyszła z wierszami na warsztaty poetyckie, jej poezja okazała się znakomita i wydała u nas książkę …[/quote]
KTO? KTO konkretnie uznał, że poezja Jurkowskiej jest znakomita?!

ciekawski
ciekawski

[quote name=”BWA”]… Np. ostatnia autorka, Jurkowska, przyszła z wierszami na warsztaty poetyckie, jej poezja okazała się znakomita i wydała u nas książkę…[/quote]

Kto, konkretnie, KTO uznał, że poezja Jurkowskiej jest znakomita?!

PIOTR NOGIEĆ
PIOTR NOGIEĆ

Skończyłem.
I mógłbym teraz powtórzyć to, co napisałem wcześniej, że nie chcę nic zdradzać aby komuś niechcący nie wejść w paradę… Ale nie, nie mogę nic zdradzić bo po prostu n i e p o t r a f i ę. Wspomogę się tylko cytatem z artykułu i na niego odpowiem: „„Czarny chevrolet” zabrał mnie w podróż, z której musiałem w końcu wrócić” – niestety.

kotowski
kotowski

Książkę pracownika starostwa, ocenił i zakwalifikował do druki inny pracownik starostwa, jednocześnie zatrudniony w BWA, instytucji współfinansowanej przez starostwo. Książka ukazała się dzięki wsparciu finansowemu starostwa. Na stronach internetowych starostwa dwukrotnie książkę pochwalono. Brawa dla p. Starosty za dbałość o przejrzystość procedur w podległej mu instytucji.

Thierry la Fronde
Thierry la Fronde

[quote name=”kotowski”]Książkę pracownika starostwa, ocenił i zakwalifikował do druki inny pracownik starostwa, jednocześnie zatrudniony w BWA, instytucji współfinansowanej przez starostwo. Książka ukazała się dzięki wsparciu finansowemu starostwa. Na stronach internetowych starostwa dwukrotnie książkę pochwalono. Brawa dla p. Starosty za dbałość o przejrzystość procedur w podległej mu instytucji.[/quote]
kotowski, teraz nie pyskuj tyle. Najpierw przeczytaj opowiadania, potem tutaj wróć, i dopiero wtedy spróbuj popyskować, przepowiadam ci (jak Jerry) że nie przyjdzie ci to łatwo 😉 .

Bibliotekarka
Bibliotekarka

Czytałam, książka świetna. Spokojnie, nikt tutaj nikogo na nic nie naciąga i nic nie reklamuje. Ten zbiór opowiadań będzie dostępny w bibliotekach, a na pewno w mojej, i będzie można za darmo wypożyczyć.

Sławomir M. Stasiak
Sławomir M. Stasiak

Super rubryka ! Znalazłem tutaj masę intrygujących wpisów o gruncie, na którym ukazała się książka Nowosada. Poczułem ostrze łokci i ton podniesionych głosów: jest ciepło wokół tej książki i tak trzymać.
Dobry to Starosta co wspiera groszem pisarza, który nie sięga po pornografię żeby mieć na chleb.

Zyta z Madryta
Zyta z Madryta

[quote name=”Sławomir M. Stasiak”]Super rubryka ! Znalazłem tutaj masę intrygujących wpisów o gruncie, na którym ukazała się książka Nowosada. Poczułem ostrze łokci i ton podniesionych głosów: jest ciepło wokół tej książki i tak trzymać.
Dobry to Starosta co wspiera groszem pisarza, który nie sięga po pornografię żeby mieć na chleb.[/quote]
Jest ciepło wokół tej książki tylko z jednego powodu, jest dobra 🙂

olkuszanin XL
olkuszanin XL

[quote name=”Sławomir M. Stasiak”]Super rubryka ! Znalazłem tutaj masę intrygujących wpisów o gruncie, na którym ukazała się książka Nowosada. Poczułem ostrze łokci i ton podniesionych głosów: jest ciepło wokół tej książki i tak trzymać.
Dobry to Starosta co wspiera groszem pisarza, który nie sięga po pornografię żeby mieć na chleb.[/quote] Podniesione głosy jak najbardziej słuszne, olkuska kultura od lat jest w rękach ludzi nieodpowiedzialnych, a ostre łokcie i tak nic nie dadzą, olkuszanie muszą brać to co im się na siłę wciska – nie mają większego wyboru, najczęściej nie biorą, i jest jak jest 🙂 .