handball

Stowarzyszenie Piłki Ręcznej Olkusz jest już po dwóch pierwszym meczach w ramach kobiecej I ligi. Srebrne Lwice, po porażce w Żorach z jednym z faworytów rozgrywek, w minioną sobotę pewnie pokonały we własnej hali Karkonosze Jelenia Góra i w znacznie lepszych nastrojach przystąpią do kolejnych spotkań o punkty. U progu nowego sezonu o obecnej sytuacji w klubie oraz całego olkuskiego sportu rozmawiam z Zarządem SPR-u: Marcinem Kubiczkiem, Katarzyną Polak oraz z Januszem Cieślikiem.

Piotr Kubiczek: Kolejny sezon to kolejna okazja, aby o Olkuszu dobrze się mówiło w kontekście rozwoju piłki ręcznej. Trzonem zespół wciąż są zawodniczki, które pierwsze kroki na boisku stawiały właśnie w Srebrnym Mieście.

Katarzyna Polak: Na pewno tak. Od samego początku głównym zadaniem Zarządu SPR Olkusz był rozwój młodzieży i dążenie do tego, aby to olkuska młodzież stanowiła szkielet pierwszej drużyny. Wiedzieliśmy, że jest to praca bardzo ciężka. Od jakiegoś czasu zaczynamy zbierać efekty takiej polityki i faktyczne teraz, pierwszy zespół opiera się na naszych wychowankach. Wychowankach, które pierwsze kroki stawiały w Olkuszu, ale i wychowankach, które wracają do nas po przygodach w innych klubach. To na pewno buduje świetną atmosferę w klubie, w którym zawodniczki wybijające się wiedzą, że wesprzemy ich karierę sportową umożliwiając im przejście do drużyn z lepszymi osiągnięciami, a z drugiej zaś strony chętnie tu wracają. Takie prowadzenie klubu okazuje się być osiąganiem „złotego środka”.

PK: Zmiana szkoleniowca to także szansa do zrobienia kroku naprzód?

Janusz Cieślik: Bardzo często zmiany są potrzebne i mamy nadzieję, że rozpoczęcie pracy w naszym klubie przez Kamila Zawadę będzie kolejnym krokiem naprzód. Naszym celem jest ciągły rozwój klubu zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym. Cały czas pracujemy nad zdobywaniem funduszy na nasz rozwój. Podobnie chcemy zdobywać laury na arenach sportowych. W jednej i drugiej kwestii chcemy wygrywać, chcemy zwyciężać i chcemy się rozwijać.

PK: Nowy sezon, to nowe plany i cele. O co w tych rozgrywkach powalczą Srebrne Lwice?

Katarzyna Polak: Powalczą o wygranie I ligi, tak samo jak pozostałe nasze drużyny. To jest niezmienny cel sportowy. Na pewno nie będzie łatwo, ponieważ w stawce mamy dwie drużyny, które spadły z Superligi (Kielce i Jelenia Góra) oraz mocną drużynę z Żor, która ma bardzo poważne aspiracje do gry w Superlidze. Są inne silne drużyny, które będą chciały „urwać” nam punkty. My jednak musimy ciężko pracować i z pokorą oraz szacunkiem dla przeciwnika podejmować walkę. Każdy mecz to dla nas nowe zadanie do wykonania, do którego wszyscy w klubie podchodzą z należytą powagą, ale też traktują jak okazję do realizacji siebie i swoich pasji.

PK: W środowisku sportowym, ale i w kibicowskich kuluarach dużo mówi się, że piłka ręczna jest w Olkuszu niedoceniana. Chodzi o pieniądze, które klub otrzymuje na działalność ze strony władz samorządowych. Jak oceniacie Państwo wsparcie urzędników?

Marcin Kubiczek: Nie możemy tej kwestii zawężać tylko i wyłącznie do kwoty dotacji, które są przyznawane klubom sportowym. Te pieniądze zawsze i dla wszystkich będą za małe. Dla mnie ważne jest, abyśmy wiedzieli wcześniej, na jaką wysokość dotacji możemy liczyć i w jakich obszarach możemy z władzami samorządowymi współpracować. Jeżeli chodzi o Miasto i Gminę Olkusz, zawsze tak było. Myślę też, że musimy pozytywnie patrzeć w przyszłość jeżeli chodzi o wspieranie sportu przez Powiat Olkuski. Wiem doskonale, że dzisiejsze władze powiatu oraz radni powiatowi bardzo ważną rolę przywiązuję do kształcenia młodego człowieka przez sport i SPR jest bardzo dobrym „narzędziem” do spełnienia tej roli. Oprócz dotacji na sport w naszym mieście bardzo ważne są kwestie infrastruktury sportowej. Rozwój tej infrastruktury przyda się nie tylko nam, ale wszystkim sportowcom i mieszkańcom Olkusza. Na pewno nasza hala sportowa jest już za ciasna, prosi się o montaż balonów nad orlikami, aby można było je wykorzystywać w zimie. Bardzo dobrze, że planuje się modernizację stadionu na Czarnej Górze. Te kwestie nie są łatwe, ponieważ wiążą się z konkretnymi pieniędzmi. Widzimy jednak w innych, dużo mniejszych miastach niż Olkusz, że mieszkańcy mają tam i halę sportową i boisko, i orlik, i korty tenisowe. Wydaje się więc, że nie są to rzeczy nie do zrobienia. Przed naszym miastem do rozwiązania pozostają też kwestie organizacji sportu, a więc wprost związane z reformą sportu. Mamy bardzo duży potencjał w ludziach. Jednak mam wrażenie, że organizacyjnie panuje chaos. Jak na nasze miasto, mamy dwa kluby piłki nożnej, trzy kluby lekkoatletyczne, dwa kluby z akrobatyki sportowej. Aż prosi się o połączenie tych sekcji lub o bardzo mocną współpracę pomiędzy nimi. Wydaje się, że powinniśmy postawić zdecydowanie na konkretne dyscypliny, które mają się u nas rozwijać i dla miasta stanowią priorytet. Oprócz powyższych, bardzo dobrze prowadzone są w Olkuszu sekcje pływania i szachów.

PK: Czy o powyższych pomysłach wiedzą nasze władze? Co z innymi sekcjami, takimi jak np. karate, czy tenis stołowy?

Marcin Kubiczek: Nasze pomysły związane z reformą sportu znają bardzo dobrze władze Olkusza. Pamiętajmy jednak, że te zagadnienia to tylko pomysły, które mogą być zweryfikowane poprzez dyskusję. W tej dyskusji można śmiało rozważyć inne sekcje, które muszą w Olkuszu mieć miejsce, chociażby ze względu na swoją historię i znaczenie dla naszego społeczeństwa. W tym są wspomniane sekcje karate, czy tenisa stołowego. Jeżeli jednak nie będziemy rozmawiać, nic się nie zmieni.

PK: Jest Pan w SPR-ze nie od dzisiaj. Czas płynie, a wraz z nim w piłce ręcznej następują zmiany. Jak z perspektywy prezesa wygląda obecnie kwestia utrzymania I-ligowej drużyny? Kiedyś było łatwiej niż teraz? A może jest wręcz odwrotnie?

Marcin Kubiczek: To trudne pytanie. Nie jest łatwo ani teraz, ani nie było na samym początku. Wynika to wprost z rozwoju klubu i z naszej nauki. Jak zaczynamy sobie dobrze radzić z jednym zagadnieniem, wymyślamy nowe aby iść do przodu. Prowadzenie klubu i każdej organizacji to ciągły rozwój. U nas widać go zdecydowanie.

PK: Praca z młodzieżą od zawsze była dla Was priorytetem. Wyniki drużyn juniorskich potwierdzają, że trenerzy dobrze wykonują swoje zadania. Czy uważacie Państwo, że w kwestii szkolenia młodego pokolenia szczypiornistek w Olkuszu można jeszcze coś poprawić?

Katarzyna Polak: Oczywiście, że tak. Mamy kilka nowych pomysłów, których do tej pory nie udało nam się wdrożyć. Prowadzimy już zindywidualizowane treningi bramkarskie. Mając świadomość, jak ważna dla sportowca, ale i jego rodzica, jest świadomość związana z psychologią sportu, z właściwym odżywianiem, odpoczynkiem i regeneracją, właściwym prowadzeniem się, planujemy odpowiednie warsztaty w tych kwestiach. Dla nas zawsze ważna jest nauka zawodnika w szkole. Aby dojść na sportowy szczyt, trzeba być świadomym i mądrym człowiekiem. Nasze zawodniczki o tym wiedzą.

PK: To już ponad 10 lat Stowarzyszenia Piłki Ręcznej Olkusz. Jak wyobrażacie sobie Państwo Wasz klub za następne 10 lat?

Marcin Kubiczek: Na pewno SPR „wrósł” już w krajobraz Olkusza bardzo mocno. Nasze zawodniczki sprzed 10 lat dzisiaj są trenerkami, pracują w klubowym biurze lub są zaangażowane w wielu innych obszarach sportowych. SPR to ich druga rodzina. Nasze byłe zawodniczki pracują w olkuskich urzędach czy firmach i dzisiaj możemy być dumni, że dołożyliśmy cegiełkę do ich ukształtowania. Musi więc SPR tę pracę wykonywać „do końca świata i o jeden dzień dłużej”. Trudno przewidzieć, co będzie jutro czy za miesiąc, a co dopiero za 10 lat. Małymi kroczkami do przodu.

PK: Dziękuję Państwu za rozmowę.

Katarzyna Polak, Janusz Cieślik, Marcin Kubiczek: Również serdecznie dziękujemy.

Fot. Pixabay.com

 

 

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o