SPR Olkusz w drugim swoim ligowym występie, zanotował kolejne zwycięstwo. Po wygranej w Gliwicach przyszedł czas na AZS AWF Warszawa i swoisty nokaut 45:32. O komentarz do gry i klubowej rzeczywistości poprosiliśmy szkoleniowca „Srebrnych Lwic” – Dariusza Olszewskiego. Zapraszamy do lektury!

– Tydzień temu zwycięstwo w Gliwicach, dzisiaj jeszcze pewniejszy triumf nad akademiczkami z Warszawy. Punkty pewnie trenera cieszą, ale i nadal dla kibiców zauważalne są mankamenty, które widać było u dziewczyn w ubiegłym sezonie. W skrócie – radość ze świadomością eliminowania błędów?

– W grze zespołowej zawsze są jakieś mankamenty, nigdy nie rozegra się idealnego meczu, bo takie po prostu nie istnieją. Czy to Ekstraklasa, czy Pierwsza Liga, błędy będą się zdarzały, w szczególności w takiej dyscyplinie, jaką jest piłka ręczna. Natomiast kwestią otwartą jest to, ile tych błędów popełnimy. Wygrywa się wtedy, gdy popełni się choćby jeden mniej niż przeciwnik. My dzisiaj popełniliśmy kilkanaście, ale i tak o kilkanaście mniej niż popełnił przeciwnik, więc wynik jest jaki jest i wypada się z niego cieszyć (45:32 – przyp. red). Straciliśmy jednak zbyt dużą ilość bramek, przede wszystkim w pierwszej połowie. W przerwie mocno sobie porozmawialiśmy o tych naszych „dziurach” i w drugiej odsłonie wyglądało to już zdecydowanie lepiej. W końcówce przy wysokim prowadzeniu przydarzyło nam się małe rozluźnienie, ale tak się często zdarza. To typowe dla żeńskiego szczypiorniaka. Wygraliśmy drugi mecz, ale meczów do wygrania będzie jeszcze sporo. Zapewniam, że punktów będziemy szukać w każdym spotkaniu. Jeśli będziemy mieli dużo punktów, to będzie dobrze. Jeśli będziemy ich mieli mało – będzie źle. Na razie mamy cztery, a to zdecydowanie zbyt mało, żeby się utrzymać i za mało, aby awansować.

– SMS Gliwice i AZS AWF Warszawa obok olkuskiego SPR-u były wymieniane wśród głównych faworytów rozgrywek. Już teraz na tych rywalach zespół wzbogacił się o cztery punkty. Czy to czas na pierwsze wnioski?

– Ja uczę się tej pierwszej ligi, bo do tej pory nie pracowałem jeszcze na tym poziomie rozgrywkowym. Doskonale znam Superligę, a tutaj dopiero wszystko poznaję. Poznaję zespoły, zawodniczki, na pewno będzie mi łatwiej w rundzie rewanżowej, gdy będę wiedział na czym to wszystko polega, czego mogę spodziewać się po przeciwnikach. Wtedy nam wszystkim powinno być łatwiej mówić o pewnych sprawach. My też się rozwijamy. Chciałbym zauważyć, że mój zespół ma średnią wieku 21,3 lat – jest to bardzo młoda drużyna, dziewczyny też dopiero uczą się piłki ręcznej. Nie ulega wątpliwości, że są dość pojętnymi uczennicami, mają duże możliwości i potwierdzają to każdego dnia. Te pierwsze wyniki tylko o tym przekonują. Nie popadamy oczywiście w huraoptymizm, bo przed nami także jeszcze wiele pracy.

– Jako trener doświadczony w pracy na najwyższym poziomie, pewnie łatwo będzie odpowiedzieć szkoleniowcowi na kolejne pytanie. Czy w tym momencie SPR jest drużyną na Superligę?

– Zdecydowanie nie. Ja mówię o tym głośno, mówiłem to też przychodząc do Olkusza. Zresztą widać to każdego roku co się dzieje z drużynami, które awansują z Pierwszej Ligi do Ekstraklasy. Efekty są marne, a kluby mają ogromne problemy. Ekstraklasa to zupełnie inna półka, inne doświadczenie, inne umiejętności. Oczywiście w takim klubie jak SPR trzeba do tego powoli, malutkimi kroczkami dochodzić. Nie chcę w tym momencie mówić, co będzie kiedyś. Ewentualnie porozmawiamy o tej sprawie później, gdy będziemy mieć zdecydowanie więcej niż cztery punkty. W marcu czy w kwietniu z pewnością będziemy mądrzejsi. Jak na razie mocno przykładamy się do naszych obowiązków. Dziewczyny chcą się zmęczyć na każdym treningu – ja to doceniam. Docenia to też publiczność, czego mieliśmy dzisiaj wyraz. Jak na razie wszystko idzie w dobrym kierunku.

– A jak po nieco ponad dwóch miesiącach pracy, czuje się trener w Olkuszu?

– Bardzo dobrze. Spotkałem i nadal spotykam tu ludzi ambitnych, mających swoje plany. Jednym zdaniem – profesjonalistów na obecne warunki.

– Nie będę już zatrzymywał, dziewczyny czekają na trenera w szatni. Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych takich zwycięstw.

– Ja również dziękuję i obiecuję, że nie zawiedziemy. Oby tylko zdrowie dopisywało…

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o