sport

To już ostatnie dni piłkarskiej jesieni. Niektóre rozgrywki dobiegły końca, inne właśnie finiszują. Pewne jest, że przynajmniej 12. miejsce zajmie na półmetku sezonu IV-ligowa Spójnia Osiek, która po dwóch z rzędu zwycięstwach, tym razem nie sprostała Wiślanom Jaśkowice. Dużo wyżej sklasyfikowane będą drużyny Antransu Leśnika Gorenice i KS-u Olkusz, które zimę w krakowskiej „okręgówce” spędzą w górnej części tabeli. Świetną serię kontynuują piłkarze Bolesława Bukowno – w A-klasie mają 10 punktów przewagi nad drugą Wielmożanką.

IV liga

Wiślanie Jaśkowice – Spójnia Osiek 3:1 (3:1)
Skoro podopieczni Piotra Kasprzyka potrafili wygrać w Kleczy, to czemu nie mogliby dokonać tego samego w Skawinie? Teoretycznie wszystko było możliwe, jednak pierwsze pół godziny sobotniego meczu pokazało, że tym razem Spójnia będzie bez szans. Zanosiło się bowiem na pogrom, kiedy to w 26. minucie Kuliszewski wykorzystując błąd defensywy gości trafił na 3:0. Wcześniej Wilka pokonali także nastoletni Labut oraz doświadczony Szwajdych. Gospodarze mieli kolejne okazje, ale szczęście było po stronie osieczan. Ci w najmniej spodziewanym momencie za sprawą Macieja Kasprzyka zdobyli gola, który odmienił obraz gry. Jeszcze przed przerwą na boisku pojawił się trener Kasprzyk i w dalszej fazie spotkania miał przynajmniej jedną dogodną okazję do „złapania kontaktu” z rywalem. Nie udało się, więc siódme kolejne zwycięstwo Wiślan stało się faktem. Takim wyczynem nie może pochwalić się żadna inna ekipa. Jaśkowiczanie są wiceliderem tabeli, mając tyle samo punktów co pierwsza Trzebinia-Siersza (29 oczek). Spójnia z dorobkiem 14 pkt. jest dwunasta.

Klasa Okręgowa

KS Olkusz – Trzy Korony Żarnowiec 2:0 (1:0)
Nie było to wielkie spotkanie. Olkuszanie obie bramki zdobyli po rzutach rożnych. Przed upływem kwadransa i wrzutce z narożnika boiska, piłkę do siatki Trzech Koron skierował Czechowski, a w 85. min kwestię kompletu punktów rozstrzygnął Żaba. Styl w jakim KS sięgnął po zwycięstwo zszedł na drugi plan, liczył się sukces, który zapewnił drużynie Romana Madeja 6. miejsce na półmetku sezonu. Sobotnia porażka dla żarnowian była natomiast wyrokiem – wiosną będą musieli walczyć o opuszczenie dna tabeli.

Antrans Leśnik Gorenice – Grębałowianka Kraków 5:3 (2:3)
Udana końcówka rundy jesiennej zapewniła goreniczanom tytuł najlepszej „olkuskiej” ekipy grającej w klasie okręgowej. Jeśli w zaległym meczu Sokół Kocmyrzów wygra z Orłem Iwanowice, to gracze Leśnika zimę spędzą na trzecim miejscu. Tak wysoką pozycję w tabeli ekipa prowadzona przez Marka Harwasa zawdzięcza w dużej mierze niedzielnemu zwycięstwu nad Grębałowianką. To był szalony mecz, w którym Leśnik potrafił sięgnąć po triumf, mimo iż po 38 minutach przegrywał już 0:3! Na bramki Kwatera, Lamparta i Pazdalskiego jeszcze przed przerwą odpowiedzieli Jedynak z Kalinowskim i tym sposobem drugie 45 minut zapowiadało spore emocje. Tych rzeczywiście nie zabrakło. Do remisu 3:3 precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego doprowadził Ziarno. Ten sam zawodnik wyprowadził gospodarzy na prowadzenie po celnym strzale z rzutu karnego, a wynik na 5:3 ustalił aktywny Jedynak. Fantastyczne zakończenie rundy w Gorenicach!

Przemsza Klucze – Przebój Wolbrom 3:2 (2:2)
Huśtawkę nastrojów przeżyli także kibice w Kluczach, gdzie Przemsza ostatecznie wygrała z Przebojem, choć w drugiej połowie bliżsi triumfu byli goście. I to mimo tego, że po pierwszych piętnastu minutach przegrywali 0:2. Szybkie trafienia Latosa i Spurny nie zniechęciły jednak wolbromian, którzy na przerwę schodzili przy wyniku remisowym. Dwa gole zdobył Raczyński. Po pauzie goście mieli swoje szanse, a że ich nie wykorzystali, to zostali skarceni przez wiodącą postać w Przemszy – Konrada Spurnę, który kiedyś był blisko ekstraklasowego Ruchu Chorzów. Napastnik z Klucz uderzył sprzed pola karnego na tyle mocno, że przełamał ręce broniącego Firy.

Piliczanka Pilica – Sokół Kocmyrzów 2:3 (0:0)
Pretensje tylko i wyłącznie do siebie mogą mieć piłkarze Piliczanki, którzy dali się pokonać, mimo iż do 73. minuty prowadzili 2:0. Wynik meczu zaraz po przerwie z rzutu karnego otworzył Grabowski, a później na listę strzelców wpisał się też Tokarski. Gdy wydało się, że miejscowi sprawią dużą niespodziankę i wygrają z wyżej notowanym rywalem, sygnał do ataku przyjezdnym dał ich grający szkoleniowiec Hałat, który pokonał Kantora piekielnie mocnym uderzeniem z dystansu. W 85. min trener gości idealnie dograł na głowę Sznajdera, więc ten nie mógł się pomylić. Pełnię szczęścia kocmyrzowianie osiągnęli w trzeciej minucie doliczonego czasu gry, kiedy to piłka po strzale Jagły odbiła się od jednego z rywali i wpadła do siatki. Radość graczy Sokoła była wielka.

TS Węgrzce – Pogoń Miechów 6:2 (3:0)
Mecz bez historii. Lider nie miał litości dla beniaminka z Miechowa aplikując mu aż sześć bramek. Klasycznego hattricka jeszcze przed przerwą skompletował Kubiak, a kolejne gole dla miejscowych zdobyli Wojtaszek, Witko oraz Antas. Honor miechowian uratowali za to czarnoskóry Oladoya i wychowanek Maniak.

W dwóch ostatnich meczach kończących 13. serię gier zanotowano dwa remisy. Punktami podzieli się: Zieleńczanka z Bronowianką 3:3 i Prądniczanka z Orłem 0:0.

Tabela:

1. TS Węgrzce 13 31 37:14
2. Sokół Kocmyrzów 12 24 33:22
3. Antrans Leśnik Gorenice 13 22 26:23
4. Orzeł Iwanowice 12 21 17:8
5. Grębałowianka Kraków 13 20 22:18
6. KS Olkusz 13 20 21:21
7. Prądniczanka Kraków 13 18 25:30
8. Przebój Wolbrom 13 18 18:21
9. Przemsza Klucze 13 16 18:22
10. Bronowianka Kraków 13 14 27:22
11. Zieleńczanka Zielonki 13 13 33:28
12. Piliczanka Pilica 13 11 15:25
13. Pogoń Miechów 13 11 20:32
14. Trzy Korony Żarnowiec 13  8 13:39

 

A-klasa

Bukowno nie zwalnia tempa, wygrywając mecz za meczem. W sobotę przy ul. Spacerowej wysoko 0:4 poległ Przebój II Wolbrom. Gole dla lidera tabeli zdobyli: S. Jaromin – dwa, a także Czech i Sioła. Równie przekonująco wygrał wicelider z Wielmoży, który nie miał litości dla borykającego się z problemami kadrowymi zespołowi z Bydlina. Goście wygrali 5:1, a mogli jeszcze wyżej. 13 kolejka w ogóle obfitowała w bramki. Tylko w ośmiu meczach zawodnicy wszystkich ekip strzelili 48 goli! Najwięcej, bo 9, padło w Jaroszowcu, gdzie Unia 6:3 rozprawiła się ze Strażakiem Przybysławice. Wynikami 4:3 na korzyść miejscowych kończyły się spotkania w Laskach Kocikowej, gdzie swoje pojedynki z Czaplą i Sokołem Gołaczewy wygrały Laskowianka z Piliczanką II. Trzy punkty zainkasowali także gospodarze meczów w Chechle i Wierbce, a z Wielmoży po wygranej z Prądnikiem Sułoszowa trzy punkty wywiózł Strumyk Zarzecze. Do zakończenia rundy jesiennej w olkuskiej „Serie A” pozostały jeszcze dwie kolejki. Ta najbliższa już w świąteczną środę 11 listopada.

B-klasa gr. II

W miniony weekend odbyły się dwa ostatnie, zaległe spotkania w tej grupie. W Smrokowie tamtejsza Victoria przełamała jesienną niemoc i w końcu wygrała 2:0 kosztem Cobry Wężerów. Komplet punktów zgarnął też wicelider tabeli z Trzyciąża. Dłubnia skromnie 1:0 pokonała na wyjeździe Błękitnych Falniów i wiosną będzie się starała odrobić siedem punktów do przewodzącej w zestawieniu drużyny z Wierzchowiska.

Tabela po rundzie jesiennej:

1. Trzy Buki Wierzchowisko 8 22 28:11
2. Dłubnia Trzyciąż/Jangrot 8 15 22:12
3. Northstar Miechów 8 13 30:25
4. Hetman Dłużec 8 12 23:18
5. Zryw Przesławice 8 11 15:19
6. Cobra Wężerów 8 10 20:26
7. Nidzica Słaboszów 8 8 10:18
8. Victoria Smroków 8 6 15:21
9. Błękitni Falniów 8 4 13:26

 

OKS Słowik Olkusz

Rundę jesienną zakończyły kolejne trzy zespoły reprezentujące olkuskiego Słowika – Juniorzy Młodsi, Orlicy oraz Trampkarze. Chłopcy z najstarszego rocznika w niedzielę przypieczętowali swój awans do krakowskiej I ligi, pokonując na Czarnej Górze Wandę Kraków aż 8:0. Przez rozgrywki podopieczni Marcina Sosińskiego przeszli jak burza, odnotowując komplet siedmiu zwycięstw przy bilansie bramkowym 54:3. Drugi w tabeli Hutnik, stracił do olkuszan 5 punktów. – Zrealizowaliśmy nasz cel, jakim był awans. Wiosną postaramy się włączyć do walki o Małopolską Ligę Juniorów, ale zdajemy sobie też sprawę, że przyjdzie nam się mierzyć z lepszymi rywalami. Znamy jednak swoją wartość i mocno wierzymy w kolejne sukcesy – mówi trener Sosiński.

W cuglach swoje zmagania wygrali również Orlicy. Drużyna Józefa Ślązaka nie miała sobie równych i często pokonywała rywali choćby z Proszowic, czy Zielonek.

Tak dużego optymizmu nie ma w zespole Trampkarzy. Drużyna Pawła Curyło przechodzi zmianę pokoleniową i jej największym sukcesem jest to, że utrzymała się na poziomie I ligi. – Różnica wieku czasem wynosząca nawet dwa lata to dużo, jeśli chodzi o tę grupę. Wyniki tej drużyny na pewno nie powalają na kolana, ale z każdym następnym meczem zauważamy postęp u chłopców. Za rok będzie im już zdecydowanie łatwiej – twierdzi klubowy koordynator Rafał Pięta.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o