Po ponad dwustu dniach bez meczu o stawkę, w Sułoszowej doszło do finału piłkarskiego Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Olkusz. Miejscowy Prądnik – przedstawiciel Klasy A, pomimo ogromnych chęci nie był w stanie sprawić niespodzianki, przegrywając 1:2 z faworyzowanym Przebojem Wolbrom.

Pandemia wirusa Covid-19 zatrzymała cały sportowy świat. W najniższych ligach w Polsce za wiążące uznano wyniki po rundzie jesiennej, wiosnę niejako spisując na straty. W czerwcu, gdy na poziomie centralnym piłkarze, a niedługo później także i część kibiców wróciła na stadiony, w okręgowych Związkach Piłki Nożnej postanowiono dać fanom futbolu choćby namiastkę emocji, kończąc zmagania w ramach okręgowego Pucharu Polski.

W PPN Olkusz do rozegrania pozostało tylko jedno spotkanie, ale to najważniejsze. Do finału awansowały dwie drużyny reprezentujące dwie różne klasy rozgrywkowe. Gospodarz niedzielnego pojedynku – Prądnik, to zespół ze środka tabeli Klasy A. Podopieczni Marcina Górki miniony sezon zakończyli w zestawieniu na 8. miejscu. Przebój natomiast gra poziom wyżej. Sezon 2019/2020 w klasie okręgowej zakończył na 2. miejscu, tracąc trzy punkty do liderującej Proszowianki, która zgodnie z decyzją MZPN i pozostałych Związków Wojewódzkich uzyskała promocję do IV ligi. Jak widać, wolbromianie wiosną mieli dużą szansę by włączyć się do gry o awans, jednak z ich planów nic nie wyszło.

Niejako pocieszeniem dla Przeboju miał być właśnie triumf w Pucharze Polski, ale jak wiadomo mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami. Nie zawsze wygrywa faworyt, tym bardziej teraz, gdy forma każdego z zespołów była po części zagadką. Również wyniki z poprzednich rund wskazywały, że Prądnik potrafi sobie radzić z drużynami teoretycznie lepszymi od siebie. Mowa tutaj o rezultacie z sierpnia ubiegłego roku, kiedy to gracze ze Sułoszowej 4:2 pokonali u siebie KS Olkusz i z końca października, gdy w starciu półfinałowym 2:0 ograli innego „okręgowca” – Pogoń Miechów.

Pierwsze minuty niedzielnego spotkania zdawały się potwierdzać tezę, że to niekoniecznie Przebój jest murowanym faworytem do tytułu w Podokręgu Olkusz. Już na samym początku gospodarze ostemplowali poprzeczkę wolbromskiej bramki, kiedy to kilku centymetrów do szczęścia zabrakło strzelającemu głową Dominikowi Kajdzie. Animuszu miejscowym wystarczyło jednak tylko na kwadrans. Z każdą następną minutą na murawie zaczynała się uwidaczniać przewaga gości. Kacper Januszek oraz Wojciech Jamróz solidarnie przestrzelili, ale w 30 minucie znacznie lepiej pocelował Artur Molenda, który trafił do siatki efektownymi nożycami. Gospodarze liczyli jeszcze w tej sytuacji na spalonego, ale ostatecznie sędziowie to premierowe trafienie uznali. Pięć minut później ponownie z dobrej strony pokazał się Molenda. Napastnik Przeboju wpadł w pole karne rywali i uderzył w kierunku dalszego rogu. Na jego nieszczęście piłka zatrzymała się na słupku. W odpowiedzi, po drugiej stronie boiska w dogodnej sytuacji znalazł się Karol Gęgotek, jednak z jego strzałem poradził sobie golkiper gości.

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Przebój kontrolował boiskowe wydarzenia szukając drugiej bramki, która niejako zamknęłaby ten mecz. Bliski powodzenia ponownie był wyróżniający się Molenda i choć trafił do bramki, to tym razem arbiter odgwizdał spalonego. To była ostatnia próba snajpera przyjezdnych, który po godzinie gry w pełnym słońcu miał już dość. W takich momentach kluczowe okazują się zmiany. I właśnie jeden z zawodników, który pojawił się na placu gry w roli zmiennika podwyższył prowadzenie Przeboju. Adam Trebus – bo to o nim mowa, w 80. minucie przeprowadził indywidualną akcję, którą przy sporej dawce szczęścia zakończył płaskim i co najważniejsze skutecznym uderzeniem.

Gospodarzy stać było tylko na honorowe trafienie, na które szczerze trzeba przyznać sobie zasłużyli. Dominik Kajda przerzucił piłkę nad interweniującym Aleksandrem Szatanem, jednak nawet ta sytuacja nie mogła już wiele zmienić.

Ostatecznie wygrał faworyzowany Przebój. Podopieczni Radosława Koterby choć w skromnych rozmiarach, to jednak zasłużenie sięgnęli po tytuł, a w nagrodę już niebawem powalczą o kolejne szczeble pucharowej drabinki w Małopolsce. W niedzielę 5 lipca o godz. 16:00 na własnym stadionie gościć będą triumfatora PP w Podokręgu Wieliczka – Węgrzcankę Węgrzce Wielkie – przedstawiciela IV ligi. Emocji z pewnością nie zabraknie.

PRĄDNIK SUŁOSZOWA – PRZEBÓJ WOLBROM 1:2 (0:1)

BRAMKI: 81′ Dominik Kajda – 30′ Artur Molenda, 80′ Adam Trebus

Prądnik: Prochal – P. Kaganiec, A. Gęgotek, K. Kaganiec – Kac. Gęgotek, Kozioł, Do. Kajda, D. Gęgotek – Zając, Da. Kajda, Kar. Gęgotek   oraz Śmigielski, Szewczyk.

Przebój: Szatan – Do. Chmura, Da. Chmura, Przybek, Raczyński – Kamiński, Januszek, Jamróz, Pałka – Molenda, Adamek   oraz Trebus, Pabiańczyk, Borowiecki.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o