sport

Początek października przywitał piłkarzy piękną pogodą. Nic tylko grać! Ale nie wszędzie… Niestety w rozgrywkach PPN Olkusz coraz częściej dochodzi do sytuacji, gdy mecze trwają tylko po kilka minut, albo nie odbywają się wcale. Stale przybywa walkowerów oraz kar. Wszystko przez problemy kadrowe klubów, które dotykają coraz więcej drużyn A i B-klasy. Bez przeszkód swoje mecze rozgrywają za to nasze „eksportowe” drużyny. Jak to w sporcie bywa – z różnym skutkiem. Zapraszamy na siódme w sezonie 2015/2016 podsumowanie piłkarskiego weekendu.

IV liga

Spójnia Osiek – Wiślanka Grabie 3:4 (1:1)
Jak nie idzie, to nie idzie. Spójnia w ostatnim czasie traci mnóstwo goli i wysoko przegrywa, więc punktów w starciu z Wiślanką, zespół Piotra Kasprzyka potrzebował jak tlenu. Sukces był blisko, a zarazem tak daleko. Gospodarze co prawda dwukrotnie prowadzili, ale mimo wszystko zeszli z boiska pokonani. Ostatnią z bramek osieczanie stracili w 90. minucie, po rzucie rożnym i celnej główce Anioła. Wcześniej miejscowi mieli kilka chwil radości. Na 1:1 wyrównał Barczyk, na 2:1 podwyższył Smolarczyk, a gola na 3:2 zdobył Wiśniewski. I na tym koniec dobrych wieści. Zięba, Sokołowski (samobójcze trafienie), Warylak oraz wspomniany już Anioł sprawili, że Spójnia ciągle nie może wyjść z dołka i pałęta się w dolnych rejonach tabeli.

Klasa okręgowa

KS Olkusz – TS Węgrzce 0:1 (0:1)
Podopieczni Romana Madeja przegrali z jednym z głównych faworytów do awansu, choć na porażkę biorąc pod uwagę liczbę klarownych sytuacji bramkowych z pewnością nie zasłużyli. Goście swój triumf i jednoczesny awans na szczyt ligowej klasyfikacji zawdzięczają Kubiakowi, który pokonał Drożdżowskiego jeszcze przed zmianą stron. Po przerwie olkuszanie mieli kilka naprawdę dobrych szans do wyrównania. Z każdą kolejną minutą rozkręcał się Mrożek, groźnie z rzutu wolnego uderzył także M. Przybyła, ale za każdym razem lepszy okazywał się Kusak – bramkarz ekipy z Węgrzc, który swoją postawą zasłużył sobie na miano MVP sobotniej potyczki na Czarnej Górze. – Szkoda tego meczu, bo z pewnością nie byliśmy gorsi od rywali. Co prawda goście lepiej operowali piłką, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. My mieliśmy ich zdecydowanie więcej. Gola straciliśmy w przypadkowej sytuacji, a sami nie mogliśmy trafić z dogodnych pozycji. Tak to czasem bywa, że nic nie chce wpaść do siatki – mówi Roman Madej, trener KS-u.

Przemsza Klucze – Antrans Leśnik Gorenice 2:2 (1:0)
Derbowe starcie obfitowało się tylko w wiele emocji i bramki, ale także i w kartki. Tych sędzia Mróz pokazał aż siedem, ale to zasługa obu drużyn, które rywalizację potraktowały bardzo prestiżowo i za wszelką cenę nie chciały przegrać. Jak to lubi być w takich chwilach, skończyło się polubownie – remisem. Na przerwę w lepszej sytuacji schodzili gospodarze, bowiem właściwie w ostatniej akcji przed pauzą w polu karnym Leśnika faulowany był Wołkiewicz, a „jedenastkę” pewnym uderzeniem na gola zamienił Spurna. Druga połowa przyniosła sporo zmian. Najpierw do remisu doprowadził Kalinowski, a niedługo później prowadzenie goreniczanom strzałem z dystansu zapewnił Ziarno. Ostatnie słowo w tym dniu należało jednak do miejscowych. Punkt Przemszy uratował Słaboń, w 85. min pokonując Chwałkę strzałem głową.

Trzy Korony Żarnowiec – Piliczanka Pilica 2:2 (1:1)
Takim samym wynikiem co mecz w Kluczach, zakończyło się spotkanie w Żarnowcu, gdzie Trzy Korony podzieliły się punktami z Piliczanką. Nie tylko rezultat, ale i przebieg boiskowych wydarzeń był identyczny. To gospodarze jako pierwsi trafili przyjezdnych, a konkretnie uczynił to J. Hajduga. Później do głosu doszli piliczanie – wyrównał Nowak, a skromną zaliczkę wypracował Ł. Musialski, pokonując Paczyńskiego w sytuacji sam na sam. Decydującą akcję przeprowadzili gracze z Żarnowca. Szarżujący G. Jaros dał się sfaulować w obrębie „szesnastki”, a gola na 2:2 z rzutu karnego zdobył Czekaj. Remis nie poprawił sytuacji obu zespołów w tabeli. Trzy Korony oraz Piliczanka obecnie zamykają zestawienie klubów grających pod szyldem grupy I krakowskiej „okręgówki”.

Przebój Wolbrom – Zieleńczanka Zielonki 2:1 (0:0)
Nie było łatwo wolbromianom sięgnąć po pełną pulę, ale w tej lidze jak ktoś mądry już to zauważył, nie ma prostych spotkań. Po bezbramkowej pierwszej połowie, otwarcie drugiej zaimponowało kibicom. Otóż zaraz po przerwie po rajdzie Kocjana piłkę do siatki gości skierował P. Misztal. Nie minął kolejny kwadrans, a Zieleńczanka postawiła się gospodarzom. Niemal z linii pola karnego uderzył Pogan, a futbolówka wpadła do siatki tuż przy bliższym słupku bramki strzeżonej przez Jończyka. Radość ekipy spod Krakowa trwała raptem kilkadziesiąt sekund, bowiem już po kolejnej akcji podopieczni Michała Kordaszewskiego znowu mieli jedną bramkę więcej od rywali. Błysnął Knap, który pokonał Szcześniewskiego po efektownej, indywidualnej szarży. Ta sytuacja zadecydowała o końcowym wyniku. Dzięki zwycięstwu Przebój awansował na 4. miejsce w tabeli. Do lidera z Węgrzc traci tylko dwa oczka.

Grębałowianka Kraków – Pogoń Miechów 3:2 (3:1)
Kluczowe było pierwsze 25 minut, kiedy to krakowianie wypracowali sobie solidną przewagę. Gole Kwatera, Pazdalskiego oraz Lamparta sprawiły, że Grębałowianka prowadziła 3:0. Dopiero w tym momencie goście się przebudzili, ale mimo ambitnej postawy nie udało im się choćby wyrównać. Bramki Byrskiego i Maniaka pozwoliły tylko na honorową porażkę, za którą jednak punktów się nie przyznaje.

W ramach 8. kolejki krakowskiej KO gr. I odbyło się jeszcze jedno spotkanie – Bronowianka 1:2 uległa na własnym boisku Prądniczance. Mecz Orła Iwanowice z Sokołem Kocmyrzów został przełożony na 11 listopada. W tabeli prowadzą Węgrzce (16 pkt.), przed Orłem (15 pkt.) i Sokołem (14 pkt.).

A-klasa

Bolesław Bukowno potwierdza, że w obecnych rozgrywkach jest głównym kandydatem do awansu. Zespół Bogdana Przygodzkiego wygrał już po raz siódmy w sezonie, tym razem 6:2 pokonując Czaplę Czaple Małe i to w dodatku na jej terenie. Wiceliderem tabeli dosyć niespodziewanie jest Olimpia Łobzów. Piłkarze beniaminka prowadzeni z ławki przez Piotra Króla po zaciętym spotkaniu skromnie 1:0 ograli Wielmożankę i to właśnie jej kosztem znaleźli się za plecami Bukowna. Trzecią siłą rozgrywek jest obecnie Promień Przeginia, który w miniony weekend po dwóch golach P. Żmudy pokonał rezerwy Przeboju. Tyle samo punktów co Promień – 15, mają także zawodnicy z Przybysławic. Mecz Strażaka z Legionem trwał tylko kilka minut, bowiem grający od pierwszej minuty w siódemkę goście, przy wyniku 2:0 zostali zdekompletowani. Zapewne skończy się na walkowerze 3:0 na korzyść beniaminka z powiatu miechowskiego.

W innych meczach 8. serii gier, Strumyk Zarzecze 3:0 pokonał Piliczankę II, Laskowianka Laski w końcówce dała sobie wydrzeć trzy punkty (2:1 dla Centurii Chechło po dwóch bramkach Jezuity), a Sokół Gołaczewy nie sprostał u siebie Prądnikowi Sułoszowa 0:1.

B-klasa gr. I

Z trzech zaplanowanych na weekend spotkań odbyło się tylko jedno w Kolbarku, gdzie miejscowa Błyskawica zremisowała z Błyskiem Zederman. Gospodarze objęli prowadzenie po samobójczym trafieniu Prządy. Wyrównał w końcówce Stefański, najskuteczniejszy obecnie gracz drużyny z Zedermana. Spotkania Orła Kwaśniów z Leśnikiem II Gorenice oraz Starego Bukowna ze Strumykiem II nie doszły do skutku, bowiem w obu przypadkach drużyny gości nie stawiły się na boiskach rywali. Skończy się na walkowerach.

B-klasach gr. II

Lider jest tylko jeden. Trzy Buki Wierzchowisko pewnie zmierzają po tytuł w grupie II, a o potencjale lidera przekonał się wicelider z Miechowa. Northstar przegrał na wyjeździe wysoko 1:6. W pozostałych dwóch meczach lepsi byli już goście. Hetman Dłużec 6:2 ograł w Wężerowie Cobrę, natomiast Nidzica Słaboszów wygrała 3:2 w Smrokowie.

 

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o