Powiat

Posłanka Agnieszka Ścigaj oraz posłowie: Paweł Szramka i Andrzej Sośnierz kilka dni temu ogłosili powstanie koła poselskiego Polskie Sprawy. Dwoje pierwszych parlamentarzystów w ostatnich wyborach startowało z list Koalicji Polskiej. Pod koniec listopada 2020 roku Agnieszka Ścigaj odeszła z Klubu KP i została posłanką niezrzeszoną, natomiast Paweł Szramka od grudnia ubiegłego roku był posłem niezrzeszonym, a od lutego 2021 roku członkiem koła poselskiego Kukiz’15 – Demokracja Bezpośrednia. Andrzej Sośnierz natomiast odszedł z Klubu PiS, pozostając członkiem Porozumienia Jarosława Gowina.

O nowym kole i planach na przyszłość rozmawiamy z jego przewodniczącą Agnieszką Ścigaj.

Wiola Woźniczko: Dlaczego zdecydowała się Pani teraz na nowy projekt?

Agnieszka Ścigaj: Jesteśmy w wyjątkowo trudnym czasie, lęk i niepewność jutra towarzyszy prawie każdej polskiej rodzinie, a partie polityczne zamiast zajmować się najważniejszymi problemami Polaków na tych emocjach budują kapitał polityczny. To jest skrajnie nieuczciwe i trzeba ludziom dać nadzieję, że w parlamencie są jeszcze politycy, dla których problemy ludzi są najważniejsze. Do każdego z nas zwracały się całe grupy obywateli, organizacje przedsiębiorców, społeczne czy samorządowców, które nie czują się reprezentowane w parlamencie czy debacie publicznej. Chcemy być ich głosem, a nie głosem jakiegoś szefa partii.

WW: Jakie cele stawiacie przed sobą? Z kim zamierzacie współpracować w parlamencie?

AŚ: Połączyło nas przede wszystkim wspólne patrzenie na obecnie najważniejsze sprawy Polaków, jak zdrowie, bezpieczeństwo i dobrobyt, ale też i sposób mówienia o nich. Cel to doprowadzić do poważnej debaty na temat ochrony zdrowia w Polsce bez celów partyjnych, wspólnie z środowiskiem przedsiębiorców przygotować rozwiązanie prawne umożliwiające im bycie podmiotem w procesie stanowienie prawa ich dotyczącego oraz zadbanie, by parlament nie tworzył prawa pod efekt wyborczy tylko z troską o dobro wspólne i przyszłe pokolenia. Obecnie kreuje się polską scenę polityczną na dwa walczące „klany”, buduje się wizerunek polityka, który ma nienawidzić przeciwnika politycznego, a jednocześnie tę nienawiść wmawia się ludziom. Nie chcemy dać się wbić w któryś z walczących „klanów”,a złodziejstwo, patologię czy głupotę zawsze będziemy nazywać po imieniu – bez względu na to, kogo ona będzie dotyczyć. Natomiast chętnie będziemy rozmawiać z każdym, kto będzie chciał rozmawiać merytorycznie o prawie i sytuacji w Polsce. Polityka to umiejętność dialogu o różnicach, dla tworzenia dobrego prawa dla przyszłych pokoleń.

WW: Koło rozpoczyna działalność i zapewne prowadzone są dalsze rozmowy z posłami. Czy – zaczynając teraz od koła – myśli Pani o utworzeniu nowego ugrupowania?

AŚ: My troje przez ostanie lata daliśmy się poznać jako parlamentarzyści, którzy nigdy nie powiedzieli, że coś jest białe, jak jest czarne, chociaż taki był wymóg partii czy ugrupowania. Zawsze staraliśmy się być autentyczni w tym, co mówimy publicznie, a w debacie skupialiśmy się na tym, co merytoryczne, a nie emocjonalne. Wiem, że w parlamencie i każdym ugrupowaniu są też takie osoby i one z nami rozmawiają. Liczymy na to, że przyłączą się do nas, chociaż jedyne co mamy im do zaoferowania to uczciwość, umiejętność współpracy, traktowanie posła jako autonomicznego reprezentanta wyborców. Nie jest to może tak intratna oferta jak mają partie, które mają we władaniu pieniądze podatnika i za nie mogą sobie kupić każdy głos. Jednak okazuje się, że w polityce jest sporo ideowych ludzi. Co do nowego ugrupowania, to takie muszą stworzyć ludzie, z potrzeby. Nie wykluczamy zaangażowania się w budowę jakiejś organizacji, jeśli ta decyzja zapadnie wśród grup, które już teraz zadeklarowały nam swoje wsparcie.

WW: Wybiegając nieco w przyszłość – czy zamierza Pani kontynuować polityczną karierę? Zgodnie z wyborczym kalendarzem, w 2023 roku odbędą się wybory parlamentarne i samorządowe. Czy nadal bliżej Pani do parlamentu czy też może chciałaby Pani znaleźć swoje miejsce w samorządzie?

AŚ: Kolejna rzecz, która nas połączyła, to na pewno nie myślenie teraz o miejscach na listach czy w sytuacji pandemii na 3 lata przed wyborami prowadzenie kampanii wyborczej. Ludzie płacą nam tu i teraz i oczekują pracy na ich rzecz. Na tym się skupiam – zarówno ja, jak i moi koledzy, bo to jest najważniejsze. Nie wiem, co będzie w 2023 roku, mam zawód i pracę , a bycie posłem traktuję jak misję. Nie planowałam nim być, a decyzję o starcie w 2015 roku podjęłam na miesiąc przed wyborami, bo pojawił się projekt, który był szansą na prawdziwe zmiany w Polsce. Moim zdaniem Kukiz 15 odniósł duży sukces, bo obecnie w polskim parlamencie już 3 ugrupowania mówią o zmianie ordynacji wyborczej, sędziach pokoju czy wyborach bezpośrednich prokuratora generalnego. Jeśli moje kompetencje czy zaangażowanie będą jeszcze potrzebne do tego, by robić dobre rzeczy dla ludzi, to ja na pewno nie będę bała się pracy, bez znaczenia dla mnie na jakim stanowisku czy funkcji.

fot. arch. domowe A. Ścigaj

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Grzegorz Wiśniowski
Grzegorz Wiśniowski
1 rok temu

Pani poseł ma wielki talent krasomówczy poparty parciem na szkło i to chyba tyle plusów z 6 letniego posłowania. Nie widzę jakichkolwiek pozytywów z zajmowania miejsca na Wiejskiej. Negatywów mnóstwo; na czele z dołożeniem cegiełki do niszczenia praworządności której fakt zaistnienia właśnie potwierdzają europejskie trybunały.

kolo
kolo
1 rok temu

Kolbark rules..