Od wielu dni chodzą niewyspani, brakuje czasu, by zjeść czy choćby rozprostować kości. Ręce bolą od ciężkich worków i ton przerzuconych darów. Ale na twarzach niezmiennie gości uśmiech. W wąskich korytarzach piwnic pod budynkiem PSS „Społem” w Olkuszu wciąż rozbrzmiewają wesołe rozmowy i salwy śmiechu. Kończy się pakowanie darów przed wyjazdem do Szczurowej. Wolontariusze Stowarzyszenia Dobroczynnego „Res Sacra Miser” mają wiele pracy. Niemal każde pomieszczenie wypełnione jest workami z odzieżą, pościelą, kartonami z żywnością, środkami czystości, łopatami, miotłami i gumowcami. Ściany wyglądają jakby ktoś je „wytapetował” zgrzewkami wody mineralnej. Jest wszystko, by pomóc mieszkańcom poszkodowanym przez wielką wodę, aby zaczęli wracać do normalności.

Jeszcze nikt nie wie, jak odległa jest ta normalność.
Środa rano. Na godzinę przed wyjazdem kończy się ładowanie darów na ciężarówki. Ustawieni w rzędzie wolontariusze, policjanci i strażacy ochotnicy podają sobie worki, kartony i zgrzewki. Każdy z niepokojem obserwuje ciężkie chmury, z których leją się strugi deszczu.
Konwój z drugim transportem pomocy dla Szczurowej jest dużo większy niż pierwszy. – Hojność ludzi nas zaskoczyła, nie spodziewaliśmy się aż tak wielkiego odzewu – przyznaje wiceprezes Stowarzyszenia Mateusz Wysocki.
W transporcie jedzie pięć potężnych aut wyładowanych 27 tonami paszy dla zwierząt. To zasługa Pawła Piasnego, radnego Edwarda Szumery i sołtysów wiosek: Zawady, Zimnodołu, Osieka, Zedermana i Kosmolowa. – Mieszkańcy stanęli na wysokości zadania. Ci, którzy nie mogli przekazać zboża, ofiarowali pieniądze. Tylko w samej Zawadzie zebraliśmy 9 ton paszy i kilkaset złotych za które kupiliśmy konserwy i wodę mineralną – opowiada sołtys miejscowości Marek Sioła.
W ciągu trzech godzin podróży pogoda zmienia się diametralnie. Palące słońce oślepia kierowców i pasażerów. Przed Urzędem Gminy w Szczurowej docierają do nas niepokojące wieści. Nie możemy dotrzeć z pomocą do najbardziej poszkodowanych wiosek, bo grozi im ponowne zalanie. Nikt nie umie powiedzieć, ile wytrzyma wał na rzece Uszwicy w wiosce Kwików, o utrzymanie którego walczą mieszkańcy, strażacy i żołnierze.
W ostatniej chwili sztab kryzysowy kieruje ciężarówki ze zbożem do magazynów, a konwój z darami jedzie do Świetlicy Wiejskiej w Pojawiu. To jedno z nielicznych miejsc, w których – w razie przerwania wału – konwój będzie mógł bezpiecznie zawrócić. Wolontariusze, strażacy z OSP w Zedermanie i policjanci zabezpieczający konwój ustawiają się w rzędzie, by wyładowywanie darów szło sprawnie. Upał doskwiera, a zmęczonym ludziom zdaje się, że dary mnożą się, bo z przyczep jakoś powoli ubywa. Szybko natomiast rosną sterty paczek i zgrzewek z wodą w małej wiejskiej świetlicy.
Rozładowywanie trwa, a Mateusz Wysocki z Martą Białowąs podejmują decyzję, że chcą dotrzeć do Kwikowa, wioski zagrożonej zalaniem. Do policyjnego radiowozu ładują chleb. Wracają po godzinie i zarządzają mobilizację. Ludzie w Kwikowie są gotowi do ewakuacji, jeśli woda przerwie wał, zostaną odcięci od świata. Nie mają nic, nawet jedzenia. Szybka decyzja i w ciągu kilkunastu minut półciężarówka, która ma szansę przejechać przez rozmiękłe tereny,  na nowo zapełnia się darami. Wracamy do Kwikowa, wioząc wodę, żywność, łopaty i środki czystości.
W małym garażu, w wyżej położonej części wsi trzy kobiety układają wszystko co udało się zebrać przed nadejściem kolejnej fali. Są zmęczone, brudne i zdenerwowane. Co chwila na podwórko podjeżdża ktoś na rowerze i dopytuje się, czy będzie ewakuacja. – Co tu mówić, sami nic nie wiemy. Dopiero co zaczęliśmy sprzątać i po co, jak za chwilę woda znowu wszystko zabierze. Zwieźliśmy już rzeczy do domu, wróciły zwierzęta i znowu trzeba uciekać – mówi mieszkanka Kwikowa ze łzami w oczach.
Radiowóz z Olkusza wraz z członkami Stowarzyszenia jedzie dalej, szukając ludzi, którzy potrzebują pomocy. Z wysokiego mostu widać, jak Uszwica stale przybiera, a jej spiętrzone mętne wody niemal sięgają wału. Kilkaset metrów dalej trwa gorączkowa walka z czasem i piętrzącą się wodą. Kilkudziesięciu strażaków i żołnierzy ostatkiem sił układa kolejne warstwy worków z piaskiem, ale poziom wody rośnie szybciej niż ostatnia obrona przed wielką wodą. Odjeżdżamy. Osiem minut później wójt Szczurowej otrzymuje informację: Wał nie wytrzymał. Idzie woda…

{joomplu:8336}{joomplu:8337}{joomplu:8338}{joomplu:8339}

2
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
2 Wątków
0 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
0 Autorzy komentarzy
...marianek Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
...
...

[quote name=”marianek”]Wiecie może co to jest lead ?[/quote]
Proszę: http://pl.wikipedia.org/wiki/Lead

marianek
marianek

Wiecie może co to jest lead ?