Bukowno
W Bukownie po raz kolejny zrobiło się głośno… i to dosłownie. Wszystko za sprawą 11. edycji PsieMarszu – wydarzenia, które od lat przyciąga miłośników czworonogów i ich pupili. Jubileuszowe, bo związane z dziesięcioleciem inicjatywy, spotkanie po raz kolejny udowodniło, że prosta idea wspólnego spaceru może przerodzić się w coś znacznie większego.
Organizatorzy nie kryli emocji po zakończeniu wydarzenia. „I wszystko, co dobre szybko się kończy! 11. Bukowieński PsieMarsz właśnie przechodzi do historii! Ale w naszych głowach i emocjach jeszcze troszkę będzie buzować, bo – jak za każdym razem – było świetnie!” – podkreślali we wpisie na Facebooku, zwracając uwagę na atmosferę, która od początku stanowi znak rozpoznawczy tej inicjatywy. Jak dodają, przez dekadę udało się stworzyć wydarzenie „naprawdę wyjątkowe, nietuzinkowe, bez napinania i z cudną atmosferą”, w którym najważniejsze jest dobre samopoczucie uczestników – zarówno tych na dwóch, jak i na czterech nogach.
Tegoroczny PsieMarsz rozpoczął się tradycyjnie przy Miejskim Ośrodku Kultury w Bukownie, skąd uczestnicy – po krótkim zapoznaniu – wyruszyli ulicami miasta w kierunku zakola rzeki Sztoły. Był czas na rozmowy, zdjęcia i wspólny odpoczynek w plenerze. Organizatorzy od lat podkreślają, że chodzi nie tylko o spacer, ale o budowanie relacji i promowanie odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami. „Chodzi o świetną zabawę z naszymi czterołapnymi podopiecznymi w połączeniu z pomocą dla bezdomnych zwierząt” – przypominają.
W tym roku w wydarzeniu wzięło udział 19 psów wraz z opiekunami i rodzinami. Łącznie w marszu uczestniczyło około pięćdziesięciu osób. Jak podkreślają organizatorzy, każdy z psów to osobna historia – wśród nich były zarówno zwierzęta adoptowane ze schronisk czy fundacji, jak i psy rasowe z hodowli. „Każdy pies to niepowtarzalna historia! Były z nami psy adoptowane, uratowane z różnych trudnych sytuacji, ale też rasowe piękności. Wszystkie tak samo ważne i kochane” – relacjonują.
Nieodłącznym elementem PsieMarszu jest także pomoc dla zwierząt. W trakcie wydarzenia prowadzona była zbiórka na rzecz podopiecznych fundacji Skrzydlaty Pies. Tym razem uczestnicy wykazali się dużą hojnością – udało się zebrać 860,50 zł. „Możecie być pewni, że każda złotówka będzie dobrze wydana na potrzeby naszych fundacyjnych zwierzaków. A jak wiecie – potrzeby i kolejka psów, które czekają na pomoc, się nie kończy… To jest nieustająco bardzo smutne” – zaznaczają organizatorzy.
Jak co roku nie zabrakło również elementu rywalizacji z przymrużeniem oka. Uczestnicy wybierali najpiękniejszego, najmądrzejszego, najsympatyczniejszego i najoryginalniejszego psa marszu. Wśród wyróżnionych znalazły się m.in. Bazyl, Tosia, Bella i Czelsi, a specjalne wyróżnienie trafiło do Pixela. „Oczywiście wszystkie psy, które dzisiaj były z nami, są wspaniałe, piękne i wyjątkowe, a my jesteśmy bardzo podbudowani tym, jak wspaniale i – przede wszystkim – mądrze kochacie swoich pupili” – dodają organizatorzy.
Zwieńczeniem wydarzenia było wspólne ognisko, rozmowy i integracja uczestników. Choć tegoroczna edycja przeszła już do historii, inicjatorzy wydarzenia nie mają wątpliwości, że to jeszcze nie koniec. PsieMarsz na stałe wpisał się bowiem w lokalny kalendarz wydarzeń i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.
fot. Organizatorzy















