aaa spr piotrcovia

EKS Start Elbląg – SPR Olkusz 34:27 (14:12)

Nowy Rok zawsze niesie ze sobą nowe nadzieje. W Stowarzyszeniu Piłki Ręcznej Olkusz cel na najbliższe miesiące jest jasny – zacząć wygrywać. W ostatnim meczu chęci były, ambicja również – zabrakło jedynie korzystnego rezultatu.

W pierwszej rundzie dominacja Startu nie podlegała dyskusji. Elblążanki wygrały przy Wiejskiej różnicą aż trzynastu bramek, przed przerwą urządzając sobie strzelecki trening. Po zmianie stron spotkanie nieco się wyrównało, ale i tak triumf pretendentek do krajowego podium nie podlegał dyskusji.

Zdecydowanie ciekawiej wyglądał rewanż, bo choć przewagę podopiecznych Antoniego Pareckiego dało się dostrzec, to jednak Srebrne Lwice mocno postawiły się faworytowi. Już na samym wstępie weekendowego spotkania swoją obecność na boisku zaznaczyła Sylwia Lisewska. Wynik 3:1 to właśnie głównie jej zasługa. Przyjezdne nie pozwoliły jednak rywalkom „odjechać”, przez premierowy kwadrans spisując się bez zarzutu. Dopiero po golu Lidii Żakowskiej na 10:6 trener Zdzisław Wąs poprosił o przerwę. Po niej olkuszanki wróciły na parkiet dużo silniejsze, a i poziom determinacji też wydawał się być u nich jeszcze wyższy. W szeregach SPR-u podobać mogła się m.in. Paulina Marszałek. To właśnie jej trafienie na 13:12 spowodowało, że część z postronnych obserwatorów zaczęła sobie ostrzyć apatyty na emocjonujące drugie pół godziny.

Udana końcówka pierwszej połowy rzeczywiście napawała optymizmem, jednak, jak się miało później okazać, za planami nie do końca poszły czyny i choć olkuszanki nadal dzielnie się trzymały, to tablica wyników ciągle premiowała miejscowe. Zawodniczki Startu po zmianie stron, ku radości swoich fanów, zaczęły grać lepiej. Systematycznie budowały swoją przewagę, a po golu na 24:19 Hanny Sądej stało się niemal jasne, że dwa punkty zostaną w Elblągu. W ostatnich minutach sobotniego pojedynku, gospodynie jeszcze poprawiły swoje konto, kończąc zawody różnicą siedmiu trafień.

Bohaterką ekipy Startu z 11 bramkami została bezsprzecznie Sylwia Lisewska. Druga w kolejności pod względem rzuconych bramek była Joanna Waga (6 trafień). Również 6 golami mogła pochwalić się najlepsza po stronie „Lwic” Paula Przytuła.

Porażka SPR-u na drugim końcu Polski to niejedyna kiepska informacja dla kibiców olkuskiego szczypiorniaka. Otóż w Nowym Sączu dosyć niespodziewanie 30:22 wygrała Piotrcovia i tym samym zespół Zdzisława Wąsa, teraz samodzielnie okupuje ostatnie miejsce w tabeli kobiecej PGNiG Superligi. Arcyważny sprawdzian dla Lwic już w najbliższą sobotę 10 stycznia z Ruchem Chorzów. Będzie to pojedynek z gatunku tych o podwójnym znaczeniu, gdzie ewentualne zwycięstwo uszczęśliwi zarówno walczący o ekstraklasowe utrzymanie SPR, jak też mierzące w spokojny byt w środku stawki „Niebieskie” ze Śląska.

EKS Start Elbląg – SPR Olkusz 34:27 (14:12)

Start: Sielicka, Kędzierska, Borkowska – Lisewska (11), Waga (6), Wolska (5), Jędrzejczyk (3), Sądej (2), Mielczewska (2), Szymańska (2), Grzyb (2), Żakowska (1), Szopińska.

SPR: Wąż, Hoffman, Knapik – Przytuła (6), Basiak (5), Wicik (4), Marszałek (4), Kobzar (3), Fierka (2), Nowak (1), Wcześniak (1), Serafimovska (1), Leńczuk.

 

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o