aaa spr czerwone

UKS PCM Kościerzyna – SPR Olkusz 20:30 (10:13)

Po siedmiu porażkach z rzędu w rundzie zasadniczej i fazie play-out, piłkarki ręczne olkuskiego SPR-u wreszcie przełamały swoją niemoc, wygrywając kto wie czy nie kluczowy dla swojej przyszłości pojedynek w Kościerzynie. Starcie z tamtejszym UKS-em miało bowiem charakter pierwszego z dwóch spotkań barażowych, których stawką jest miejsce w PGNiG Superlidze. Zespół Zdzisława Wąsa na drugi koniec Polski jechał w roli faworyta i sprostał pokładanym w nim oczekiwaniom. Olkuszanki przed rewanżem we własnej hali mają aż dziesięć bramek zaliczki. W sporcie działy się już różne dziwne rzeczy, ale akurat w tym przypadku trudno przypuszczać, by „Srebrne Lwice” pokpiły sprawę, o którą przecież tak wytrwale walczą od początku sezonu.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem na Pomorzu, więcej szans na zwycięstwo dawano przyjezdnym. Eksperci wyrokowali, że różnica dzieląca Superligę od rozgrywek I ligi jest ogromna, więc tylko jakieś nieszczęście, byłoby w stanie odebrać SPR-owi miejsce w elicie żeńskiego szczypiorniaka. Rzeczywiście, olkuszanki już na samym wstępie pokazały, kto w tym dwumeczu będzie rozdawał karty. Co prawda pierwszą bramkę zdobyły gospodynie, jednak w dalszej części pojedynku „Lwice” opanowały sytuację, a wielkie zawody rozgrywał duet Natalia Wicik – Agata Wcześniak. Tylko te dwie zawodniczki łącznie rzuciły 17 bramek, a więc ponad połowę tego co udało się trafić gościom w Kościerzynie. Do 20. min wynik ciągle oscylował w granicach remisu i dopiero w końcówce pierwszej połowy SPR nieco odskoczył wicemistrzowi I ligi.

Po zmianie stron dominacja olkuskiej ekipy nie podlegała już dyskusji. Z każdą upływającą minutą przewaga przyjezdnych wzrastała, a kolejne bramki dorzucały Wicik oraz Wcześniak. W 40. min było już 12:18, a w 50. min 14:23. W tym momencie o tym, że UKS przegra pierwszy baraż nie trzeba było nikogo długo przekonywać. Otwartą kwestią były natomiast rozmiary porażki miejscowych i ich ewentualne szanse na odrobienie strat w rewanżu. Wydaje się jednak, że przewaga dziesięciu trafień z jaką mecz zakończyły „Lwice”, w pełni im wystarczy do obrony miejsca w Ekstraklasie. Okazało się, że różnica poziomów dzieląca najwyższy poziom rozgrywkowy, a jego bezpośrednie zaplecze jest naprawdę spora. Inna sprawa, że zespół trenera Wąsa w końcu zagrał na swoim poziomie, prezentując wolę zwycięstwa i zaangażowanie od pierwszej do ostatniej minuty.

– Cieszymy się ogromnie z tego wyniku, choć zwycięstwo w Kościerzynie było niejako naszym obowiązkiem. Dziesięć bramek przewagi to solidna zaliczka przed drugim spotkaniem, a należy pamiętać że przyjdzie nam zagrać przy własnej publiczności. Oczywiście rewanż potraktujemy bardzo poważnie i zrobimy wszystko, aby i z niego wyjść obronną ręką. Wiele osób zarzuca nam, że utrzymanie w Superlidze zawdzięczamy ogromnemu szczęściu i decyzji Związku, który od przyszłego sezonu postanowił powiększyć skład ligi do dwunastu zespołów. My patrzymy na to nieco z innej strony. O każdy zdobyty punkt mocno walczyliśmy, a teraz gramy dodatkowy baraż. Jeśli się utrzymamy, to dzięki samozaparciu i ambitnej postawie – mówi klubowa wiceprezes, Katarzyna Polak.

Drugi mecz barażowy, decydujący o tym kto w przyszłym sezonie zagra w Superlidze zaplanowano na najbliższą sobotę. Faworytem będą olkuszanki, które głośno zapowiadają, że w weekend dopełnią formalności.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
  Subskrybuj  
Powiadom o