sprowskie

TOR Dobrzeń Wielki – SPR Olkusz 24:29 (7:14)

Najpierw Polonia Kępno, teraz TOR Dobrzeń Wielki – beniaminkowie nie dali rady olkuskim „Srebrnym Lwicom”. W obu przypadkach zwycięstwa podopiecznych Dariusza Olszewskiego były niezagrożone, choć podobnie jak przed tygodniem w Olkuszu, szkoleniowiec SPR-u miał do swoich zawodniczek sporo uwag. Nonszalancja w końcówce weekendowego spotkania sprawiła, że z Dobrzenia nasze dziewczyny wyjechały z ledwie pięciobramkową przewagą. – Powinniśmy ten mecz wygrać  większą przewagą bramek – mówi z niedosytem trener Olszewski.

 

Można zadać sobie pytanie, czy przez szkoleniowca nie przemawia nadmierna ambicja. Wydaje się jednak, że nie. – Zostałem w Olkuszu z racji obietnicy, jaką złożyłem przychodząc do tego klubu. Potencjał mamy naprawdę spory, indywidualne umiejętności każdej z zawodniczek są na bardzo dobrym poziomie i tak naprawdę, takie spotkania jak to ostatnie należy wygrywać różnicą kilkunastu bramek. Wtedy dystans dzielący oba zespoły byłby zdecydowanie lepiej widoczny. W Dobrzeniu byliśmy bezsprzecznie lepszą drużyną, choć wynik nie do końca to oddaje – kontynuuje opiekun „Lwic”.

Początek zwiastował pogrom. W 7. min olkuszanki prowadziły 4:0, a w 13. już 8:2. Dobry dzień miała Paula Przytuła, która raz po raz nękała rzutami bramkarki TOR-u. Gospodynie momentami były bezradne, zarówno w ataku jak i w defensywie. Do przerwy zdobyły raptem siedem goli, „Lwice” dwa razy więcej. – Właściwie po 30 minutach było już po sprawie. Dziewczyny grały na tyle skutecznie w każdej z formacji, że po przerwie mogły wrócić na parkiet na luzie, nie musząc gonić wyniku, jak to było w meczu przeciwko Polonii Kępno – przyznaje klubowa dyrektor, Katarzyna Polak.

Druga połowa, podobnie jak pierwsza, rozpoczęła się od skomasowanych ataków przyjezdnych. W 35. min obowiązywał wynik 8:19. Od tego momentu olkuszanki powoli zaczęły trwonić wysoką przewagę, czym momentami mocno denerwowały swojego trenera. Między 36. a 44. minutą „Lwice” dały sobie rzucić aż siedem bramek, odpowiadając jedynie dwoma celnymi rzutami. Po trafieniu z rzutu karnego najskuteczniejszej w szeregach TOR-u Małgorzaty Olfans zaliczka SPR-u stopniała do sześciu goli. Podobna różnica utrzymywała się przez kolejne minuty, aż do końcowej syreny. Ostatnie słowo w sobotę należało do wspomnianej już Olfans, która ustaliła wynik zawodów na 24:29. – Odchodząc nieco od meczowego scenariusza, punkty oczywiście mocno nas cieszą, lecz dziewczyny muszą zdawać sobie sprawę ze swoich niedociągnięć. Często powtarzam, że kobieta zmienną jest. Nie mówię tego złośliwie, lecz zgodnie z prawdą. Sport w żeńskim wydaniu ma to do siebie, że jest nieprzewidywalny. Ma to jednak i swoje uroki – kończy z uśmiechem Dariusz Olszewski.

Jeśli już jesteśmy przy powiedzeniach, to wszystko dobre, co dobrze się kończy. Z dwóch pierwszych ligowych spotkań „Lwice” wygrały dwa, oba pięciobramkową różnicą. Podobieństw jest więcej. Zarówno Polonia, jak i TOR są beniaminkami w stawce I-ligowych drużyn. Na szczególne słowa uznania w Dobrzeniu zasłużyła Paula Przytuła, która zdobywając 8 bramek, została najlepszą zawodniczką olkuskiego zespołu. Drugi mecz z rzędu na wysokim poziomie zagrały również Aleksandra Giera (6 goli) i Alicja Fierka (5 trafień).

Teraz przed SPR-em dłuższa przerwa, bowiem pojedynek z „Akademiczkami” z Warszawy w olkuskiej hali MOSiR-u dopiero 13 października o godz. 16:00.

TOR Dobrzeń Wielki – SPR Olkusz 24:29 (7:14)

Tor Dobrzeń Wielki: Boczkowska, Pisarzak, Żegleń – Olfans (6), Dęga (5), Pałecka (3), Wcześniak (3), Postupalska (2), Lenart (2), Wynnyk (2), Wójt (1), Staszkiewicz, Golec.

SPR Olkusz: Łakomska, Hoffman – Przytuła (8), Giera (6), Fierka (5), Leszczyńska (3), Sikorska (2), Basiak (2), Tarnowska (1), Pastwa (1), Cwalina (1), Michla.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o