Pod jedną z klatek na osiedlu Słowiki w Olkuszu płoną trzy znicze. Dwa czerwone i jeden biały. Postawili je tam znajomi pilota tragicznie zmarłego pod Smoleńskiem. W mieszkaniu, w którym wychował się Arek Protasiuk, dwójka ludzi wpatruje się w płonącą na stole świeczkę. Wokół niej dwa drewniane różańce. Na krzyżykach napis Jerusalem. – Arek przywiózł nam je z Ziemi Świętej. Za każdym razem przywoził dla nas pamiątki z podróży – wspomina pani Lucyna, mama Arka. Na stole porozkładane gazety. We wszystkich artykuły o ich dziecku. Nie mogą ich czytać. Tata Arka, Władysław, siedzi przy oknie i co jakiś czas ociera mimowolnie kapiące łzy. Spogląda ukradkiem na ekran włączonego telewizora. Trumna Marii Kaczyńskiej właśnie przyleciała do Warszawy. Ciała Arkadiusza jeszcze nie znaleziono. Syn Krzysztof przysłał sms-a z Moskwy, że mają podnosić kadłub samolotu. W sercu pani Lucyny ciągle jest promyk nadziei, że jej syn jakimś cudem przeżył. W telewizji mówią, że nie ma nawet cienia szansy. Chciałaby go wyłączyć, ale cisza jest jeszcze gorsza. Oni nie mogli polecieć do Moskwy. Nie pozwolił na to stan zdrowia pana Władysława. Siedzą we dwoje w mieszkaniu, które jeszcze trzy tygodnie temu wypełniał śmiech ich wnuków i syna. Smutek po stracie starają się złagodzić znajomi i przyjaciele. Co chwilę ktoś dzwoni z kondolencjami. Przychodzą dziennikarze. Jeden przyjechał do Olkusza z Hiszpanii. Gonzalo, dziennikarz prestiżowej gazety El Mundo, mówi, że dla niego ta historia jest najbardziej wzruszająca ze wszystkich i to właśnie ją chce opisać swoim rodakom.

Ostatni raz rodzice rozmawiali z Arkadiuszem przez telefon w piątek. Mówił, że następnego dnia leci z delegacją prezydenta do Katynia i że zaraz wraca. W poniedziałek miał lecieć z premierem Tuskiem na szczyt do Waszyngtonu. Z mamą pożegnał się tak ja zawsze: „Do zobaczenia mamo”. Następnego dnia dowiedzieli się, że ich syn i 95 innych osób już nigdy nie wrócą do domu i nie zobaczą się ze swoimi bliskimi. – Jak tak siedzę i patrzę w okno, to przypominają mi się sceny, rozmowy. Jego uśmiech. To był wyjątkowy człowiek i jestem dumny, że to mój syn – mówi tata zmarłego tragicznie lotnika. 

 

Kilkuletni Arek ProtasiukDecyzję o nauce w liceum lotniczym Arkadiusz podjął sam. W zasadzie to nie wiadomo, skąd się wziął u niego ten pomysł, bo w rodzinie nie było tradycji lotniczych. Jako mały chłopczyk miał bardzo typowe pasje. Lubił grać w piłkę nożną z kolegami. Podczas jednego z obiadów powiedział rodzicom, że jego marzeniem jest latać i chce to marzenie spełnić. Rodzicom na początku nie spodobał się ten wybór. Woleli, żeby uczył się w którymś z olkuskich liceów i został przy nich, w Olkuszu. Nawet jedna z nauczycielek prosiła rodziców Arkadiusza, żeby nakłonili syna do zmiany decyzji. Był geniuszem matematycznym i wszystkim wydawało się, że będzie lepiej, jak rozwinie swój talent. Tym bardziej że za wybitne osiągnięcia w nauce miał wolny wstęp do szkoły. – Nie mogliśmy mu zabronić. On to kochał i to była jego pasja – przekonują rodzice lotnika. Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie skończył z wyróżnieniem. W rodzinnym albumie kilka zdjęć z promocji. Jest rok 1997. Młody i uśmiechnięty mężczyzna w mundurze, biało-czerwone  kwiaty, wokół rodzina.  W tle płyta lotniska i samolot. Pani Lucyna pamięta, jak cieszył się ze swojego pierwszego lotu. Powiedział wtedy do mamy: „To maszyna nade mną panowała”. Potem się to zmieniło i to on panował nad maszyną.

Arkadiusz był człowiekiem wyjątkowo zdolnym i jego wiedza nie ograniczała się do latania i samolotów. Mówił perfekcyjnie po angielsku i rosyjsku. Uwielbiał słuchać muzyki klasycznej i oglądać filmy fantastyczne. Skończył politologię na Uniwersytecie Warszawskim, a potem integrację europejską i bezpieczeństwo narodowe na Wojskowej Akademii Technicznej. Jego żywiołem było nie tylko powietrze, ale również woda. Kochał pływać i jeździć na żagle z całą rodziną. Po tamtych chwilach zostały tylko zdjęcia. Jednak największy sentyment rodzice Arka mają do wiszącego na ścianie zdjęcia, na którym jest cała rodzina. Dostali je od syna w prezencie na święta.  

Arkadiusz po promocji (1997)Od momentu ukończenia szkoły lotniczej służył w 36 Pułku Lotnictwa Transportowego. W 2009 roku był jego dowódcą. Od samego początku latał z najważniejszymi ludźmi w państwie. Najpierw jako drugi pilot, a potem jako pierwszy. Przez wiele lat trzymał w rękach stery samolotów, na pokładach których siedzieli ministrowie, prezydenci i szefowie różnych instytucji. Z niektórymi z nich miał nie tylko służbowe kontakty, ale również prywatne. Z prezydentem Kaczorowskim i jego żoną mówili sobie po imieniu. W pracy spędzał wiele czasu, dlatego w domu nie lubił o niej mówić. Pewnie znał wiele plotek z wielkiego świata i mógłby opowiedzieć niejedną anegdotę o znanych osobach, ale nigdy tego nie robił. Rodzice przypominają sobie tylko jedną. Pewien prezydent przyszedł kiedyś do kabiny i zapytał: „Chłopaki, macie może piankę do golenia? Bo zapomniałem zabrać, a wypada się ogolić”. – Arek był bardzo tajemniczy. Rzadko kiedy wiedzieliśmy, gdzie jest i co robi. Szczególnie, jak leciał do Iraku czy Afganistanu, to przyznawał się dopiero po fakcie, żebyśmy się nie denerwowali. O wielu wydarzeniach dowiadywaliśmy się dopiero z telewizji, a nie od niego – wspominają rodzice. Tak było na przykład z lotem do Gruzji, awarią samolotu w Chinach czy zamieszaniem w związku ze szczytem w Brukseli. 

Wielki świat stał przed nim otworem. Kochał robić zdjęcia. Pierwszy aparat kupił sobie w Rosji jeszcze na studiach. Z każdejArkadiusz przed Bialym Domem w Waszyngtonie podróży przywoził mnóstwo fotografii, które potem pokazywał rodzicom podczas wizyt w Olkuszu. Podobno nie był tylko w jednym kraju. W Australii.  Bardzo chciał tam polecieć, niestety, nie zdążył. Do rodzinnego miasta zaglądał przy każdej możliwej okazji. Lubił tu przyjeżdżać, bo tu byli jego rodzice, rodzina, znajomi z dzieciństwa i młodości. A miał ich wielu. Ludzie lubili jego pogodę ducha, radość i poczucie humoru. W Olkuszu poznał też swoją przyszłą żonę Magdalenę. – Raz w roku jeździł na szkolenie do Zakopanego. Odwiedzał nas wtedy ze swoimi kolegami. Jeden z nich zginął razem z Arkiem w sobotę – wspomina z żalem pani Lucyna. Niewiele osób w Olkuszu wiedziało, że za sterami najważniejszego samolotu w państwie siedzi olkuszanin. Dopiero po katastrofie wszyscy dowiedzieli się, jak wybitna osoba mieszkała w ich mieście. Arkadiusz był człowiekiem bardzo skromnym. Nigdy nie zobaczyliśmy go na ekranie telewizora, ani nie przeczytaliśmy wywiadu z nim w gazecie. Unikał rozgłosu i stronił od życia w świetle reflektorów. – Czasem widziałam w wiadomościach samolot, do którego wsiadał prezydent. Byłam bardzo dumna, bo wiedziałam, że za szybą w kabinie pilotów, za sterem, siedzi mój syn – opowiada z przejęciem pani Lucyna.

Rodzice pilota zdawali sobie sprawę z tego, jak odpowiedzialną ma pracę. Jednak nigdy nie czuli niepokoju. Wydawało im się, że skoro lata z tak ważnymi osobami, to musi to być bezpieczne. – Był bardzo odważny i jednocześnie poukładany. Wszystko musiało być perfekcyjne i dopięte na ostatni guzik. Być może dlatego tak bardzo podobało mu się wojsko. Miał świetną kondycję, o którą bardzo dbał – mówi z nieukrywaną dumą Władysław Protasiuk. Kapitan każdą wolną od pracy chwilę chciał spędzać z rodziną. Trzy i półletnia Marysia i siedmioletni Mikołaj nie odstępowali go nawet na krok. Z synem majsterkował w ogródku, a z córką jeździł na rowerze. 

Arkadiusz zostanie pochowany w Warszawie, prawdopodobnie na Powązkach, razem z resztą załogi tragicznego lotu Tu-154M do Smoleńska. Będzie spoczywał wśród najwybitniejszych Polaków, wśród tych, którzy tworzyli historię.

44
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
avatar
500
44 Wątków
0 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
0 Autorzy komentarzy
Młody...pilot PirxlodzMartyna :P Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kaśka
Kaśka

Arku, zginąłeś robiąc to, co najbardziej kochałeś. Śpij spokojnie.Do zobaczenia…

Aneta ze Słowików
Aneta ze Słowików

Wyrazy współczucia dla Rodziny!Jesteśmy Wszyscy pogrążeni w smutku i żalu!Wieczne odpoczywanie…..

xyz
xyz

o jedno lądowanie za mało ;(
wyrazy współczucia dla rodziny. (*)

Małgorzata
Małgorzata

Nie ma takich słów,żeby wyrazić to co człowiek czuje.Wspaniały chłopak.Wyrazy współczucia dla Rodziny

Renata z Siedlec
Renata z Siedlec

Wyrazy głębokiego współczucia dla bliskich

Policjant
Policjant

Piękny i poruszający tekst. Zero sensacji. Dziennikarstwo wysokich lotów. Cześć Pamięci Kapitana Pilota Arkadiusza Protasiuka!

Tomek B.
Tomek B.

wyrazy współczucia dla Rodziców, dzieci, żony i Krzyśka – znałem Arka to był bardzo fajny kolega ! Kiedyś wszyscy się spotkamy .

justyna
justyna

wyrazy współczucia dla rodziny ,Cześć ich pamięci.

alojzy
alojzy

Ta Emilia sie marnuje w przegladzie. Kawal dobrej roboty.

Piotr
Piotr

Szczere wyrazy współczucia dla rodziny Arkadiusza. Jestem żołnierzem i spotkałem się kilkakrotnie z podobną sytuacją (Irak, Afganistan) ale przypadku tak szczególnie tragicznej i niespodziewanej śmierci jeszcze nie znałem.
Arkadiuszu kłaniam Ci się nisko, pozostaniesz w naszych sercach na zawsze.
P.N. Poznań.

Jarek M. CZ
Jarek M. CZ

Miałem dziecko obozu Arkem koło Warszawy. To był wyjątkowy chłopak i rosyjskim traktowane bardzo dobrze już w wieku jedenastu lat. Uczczenia jego pamięci i kondolencje dla rodziny. I nigdy nie zapomnę. (Przepraszam, tłumaczenie)

karo
karo

Z tego co do tej pory dociera wnoszę iż do końca był dzielnym i odważnym pilotem. Zrobił wszystko co mógł.Chylę czoła…..

Anna USA
Anna USA

Wspolczuje z calego serca rodzinie i najblizszym Pana Arka.

Agata
Agata

Bardzo współczuję rodzinie zmarłego [*]

Maria KM
Maria KM

Niech Bóg pocieszy Rodzinę Zmarłego Arkadiusza, pociechą, której nie może dać żaden człowiek. Niech Miłosierny Pan utuli i przygarnie Jego duszę i da Mu wieczne odpoczynek w niebie. Modlę się za dusze wszystkich tragicznie Zmarłych.

w
w

Wielki człowiek !!! Spoczywaj w pokoju!

Fabiola
Fabiola

Piękny tekst.Wspaniały chłopak. Wspolczuje z calego serca rodzinie

Agnieś
Agnieś

😥 😥 😥 😥 😥 😥 😥 😥 Bardzo Przykro ! wyrazy współczucia!

Joanna S.
Joanna S.

Najszczersze kondolencje dla całej rodziny Arka….
Mimo iż nie znałam osobiście Arka czuje niewymierny smutek
łącząc się z rodziną.
Jestem przekonana o tym ,że zrobił wszystko co w jego mocy by nie dopuść do tej katastrofy.Pozwólmy mu spocząć w spokoju.
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!!!

ANNAM
ANNAM

Przepiękny tekt o zapewne wspaniałym człowieku. Choć nie miałam przyjemności poznać tragicznie zmarłego Arkadiusza, jego rodzinie pragnę złożyć z serca płynące najszczersze wyrazy współczucia. To, że żył pośród nas taki wyjątkowy czlowiek to prawdziwy zaszczyt dla naszego maista.

Anna Pawłowska
Anna Pawłowska

Najszczersze wyrazy współczucia.. Rodzice mogą być z Pana Arka dumni. I choć nic nie ukoi bólu – mam nadzieję, że Bóg obdarzy Rodziców i Rodzinę siłą.. Niech spoczywa w pokoju..

Aga
Aga

Wyjątkowy człowiek.
Wyrazy współczucia dla rodziny. Jestem z Wami.

Wacław
Wacław

To bardzo smutna historia. Wyrazy współczucia dla rodziny.

Asia
Asia

niesamowity człowiek [*]
szczere kondolencje…

Agata
Agata

Me serce płacze, ma dusza szlocha, łzy… wypłakałam morze łez, a za każdym razem jak tylko pomyślę o tej tragedii płakać nie mogę przestać.

Nie jestem w stanie myśleć racjonalnie, dzisiaj przechodzę tortury, oglądam zdjęcia Arka…. serce krwawi…. PLF 101, DO MIŁEGO !

Wyrazy współczucia dla najbliższych

Agnieszka
Agnieszka

Spoczywaj w pokoju Arku i niech Bog przyjmie Cie do orszaku Aniolow.

nauczycielka
nauczycielka

Wiec bardzo dobre lokalne dziennikarstwo jednak istnieje…. Piekny tekst! Pani postawa jest godna nasladowania. Bez sadow, pochopnych opinii i sensacji. Ludzki wymiar nieszczescia z dala od polityki i zbednego moralizatorstwa. Pragne pania publicznie pochwalic i zmobilizowac do kontynuowania (jak juz ktos przede mna napisal) – dziennikarstwa wysokich lotow…. Powodzenia! PS Wierzyc mi sie nie chce, ze tak mlodziutka osoba moze byc tak dojrzala i wywazona…

Ewa
Ewa

Ideał mężczyzny. Pomijając to, nigdy nie uwierzę w Jego winę, to był tragiczny splot okoliczności, w dodatku w kokpicie ruch jak na Marszałkowskiej w najważniejszym momencie lotu jakim jest lądowanie. On na Pewno dał z siebie wszystko a ja chyba się właśnie zakochałam w pilocie, który zginął. Wspaniały, wspaniały mężczyzna i człowiek. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI. Kiedyś złożę kwiaty na Jego grobie, choć to dla mnie daleko. Szkoda, że nie miałam zaszczytu Go znać. Niech spoczywa w spokoju.

Zbyniu
Zbyniu

Mój rówieśnik. Z tego samego roku, miesiąca i dnia 🙄 . I nawet w tym samym roku sluzyc zaczynal. (odpowiem z goory pisze, bo mysle, Mysle Wiec Jestem, a dysleksja nie jest choroba dziedziczna, tylko awaria klawiatury). Szkoda ludzi. Szkoda fachowcow (jak to teraz ludziom w kraju wytlumaczyc. Slozysz Polsce, a Polska ….? Wpienia mnie teka mysl, Woziles d. :oops:y pierwszym, sami Cie uznali JEDNYM Z NAJLEPRZYCH PILOTOW W KRAJU. A potem? Kurde, MON nasz os…..y! Minicostam Obrony Narodowej {z naciskiem na MINI} Jakiej, pytam sie , obrony?!!! I czego!? kogo? obrony?!!!

Lenka
Lenka

– FLY WITH THE WIND-
J3273M-D38113M
-do miłego

Piotrek Nogieć
Piotrek Nogieć

Minęło już trzy miesiące. Nigdy nie miałem wątpliwości co do niewinności Całej Załogi, a każdy kolejny dzień po 10 kwietnia otwierał moje oczy coraz bardziej. Jak można było tak bezmyślnie ingerować w decyzje i odpowiedzialną pracę mądrych ludzi? Jak można było tak nierozsądnie zakłócać lot? Załoga niczemu nie była winna, po prostu nie dano jej ŻADNYCH SZANS.

BAD 124
BAD 124

Wspaniały żołnierz, fachowiec, nie wierzę w winę załogi. Żałuję, że nie dane było mi poznać tej ekipy z kokpitu z Arkiem na czele. DO MIŁEGO PLF 101

markkko
markkko

Very good pilot.Knew Smolensk North Airport v.well.Spoke good Russian.Chosen as scapegoat in April 10, 2010 tragedy.
R.I.P.

Capitan
Capitan

Pokój Jego Duszy -to fizycznie ostatni lot lecz jego dusza lotnika dalej snuje się w niebieskich przestworzach…

Grzesiek
Grzesiek

Od momentu tej tragedii nawet przez chwilę nie zwątpiłem w niewinność majora Protasiuka. Cieszę się (mimo tego strasznego wydarzenia), że wreszcie mogłem usłyszeć na własne uszy jak pan Arkadiusz na wysokości 100m daje komendę „Odchodzimy” a wcześniej rozmawia z II pilotem o jarze, którego rzekomo miał nie znać jak nam wmawiały różne „mądre” „eksperckie” głowy. Wierzę też, że wszyscy szczekacze odszczekają teraz te insynuacje i przeproszą rodziców, żonę i dzieci za te brednie. Rodzinie bardzo współczuję, ale z całą pewnością mogą być dumni z postawy i umiejętności Syna, Męża i Ojca. Ja jestem dumny jako Polak z tak wspaniałego żołnierza.

kevinSENNA5
kevinSENNA5

KAPITAN POLSKIEGO 101
Ile trzeba było mieć w sobie PRAWDY SKROMNOŚCI,…… by być TYM kim ON był przez 36 lat życia wystarczy, że słucham nagrań z kokpitu i wiem jakim człowiekiem był KAPITAN POLSKIEGO 101….. PANIE KAPITANIE zabłysnął PAN JAK METEOR PAŃSKA WIARA w PRAWDĘ, w ZASADY, w LUDZI, jest będzie wzorem do naśladowania dla wielu PAŃSKICH RODAKÓW i nie tylko. A KAPITAN ARKADIUSZ PROTASIUK W NASZYCH SERCACH BYŁ JEST I BĘDZIE!

M&M
M&M

To bardzo przykre, co się stało! Ta tragedia jest tak niewyobrażalna a jednak się stało :/
Osobiście wierze że Arkadiusz nasz Olkuszanin, nie popełnił błędu! Po twarzy widać ze to odpowiedzialny człowiek!
Rosjanie dużo zrobili aby nie ujawnić wiele aspektów tej tragedii a to nie jest moim zdaniem przypadkiem !!!

Cześć ich pamięci !!!

Aga
Aga

Fajny, mądry, odpowiedzialny facet …i te piękne oczy. Współczuję Jego rodzinie. Nie mogę słuchać jak robią z Niego kozła ofiarnego i niedouka. Nie chce mi się wierzyć, że zasadnicze błędy popełnił właśnie On.
Wysokich lotów i bezchmurnego nieba Panie kapitanie.

mieszczanin
mieszczanin

Cała załoga padła ofiarą bezmyślności i nieudolności nieodpowiedzialnych Kaczyńskich. Nie doszłoby do tej tragedii gdyby choć jeden z bliźniaków miał odrobinę oleju w głowie. Wina Rosjan ma się nijak do winy Kaczyńskich, a ten który pozostał, wraz ze swoimi wyznawcami usiłuje wmawiać nam rzeczy absurdalne. Trudno dziwić się Rosji, że nie chce przekazywać materiałów do kraju w którym Kaczyński i Macierewicz od pierwszej sekundy wiedzą co się stało i zrobią wszystko łącznie z rewolucją aby było po ich myśli. Kaczyński prezydent dokładnie wiedział gdzie leci, z kim, w czym, po co i w jaką pogodę. Nie świeciło słońce, lotnisko nie… Czytaj więcej »

Martyna :P
Martyna :P

😥

lodz
lodz

Cześć Jego pamięci. Nie znałam śp. mjr. Protasiuka ale w środowisku wojskowym mówi się o nim wyłącznie dobrze. Żołnierze pamiętają (*)

pilot Pirx
pilot Pirx

dlaczego komendę o odejściu wydaje Grzywna na 60 metrach
dlaczego samolot opada 2 razy szybciej niż powinien – o tym decydują piloci !
dlaczego podczas podejścia nieprecyzyjnego nie ma komunikacji z wieżą o wysokości lotu,/
dlaczego wydaje komendę „odchodzimy w automacie” na lotnisku, na którym ten system nie zadziała,
dlaczego podejmuje próbę przy widoczności 400 metrów kiedy uprawnienia ma dla widoczności 1500
dlaczego nie wie jakie ma lotnisko zapasowe

...
...

Arkadiusz mówił biegle po rosyjsku a ta wredna komisja Anodiny już wówczas kłamała, że piloci nie znali języka rosyjskiego. Z tego co wiem to uniwersalnym językiem w lotnictwie jest angielski, którym Arkadiusz też się posługiwał. Zobaczycie jeszcze wyjdzie dużo parszywych kłamstw jak to idiotyczne przekopywanie Kopaczowej, jak pijany generał w kokpicie, albo pancerna brzoza przed którą się poniewierały części samolotowe nie mogące przecież lecieć do tyłu kierunku lotu, a więc zanim samolot do niej doleciał. Zobaczycie.

Młody
Młody

Jeżeli nie był to wybuch to po prostu zwyczajnie się sfrajerował decydując się na taki manewr w ciemno, jak każdy z nas w życiu niejednokrotnie popełniamy błędy, tylko że konsekwencje czasami bywają nieobliczalne …