gazociag

W środę po południu na równe nogi postawiło olkuskie służby ratunkowe uszkodzenie gazociągu na ulicy Zielonej. Wszystko wskazuje na to, że operator koparki podczas pracy uszkodził rurę, która według planów powinna była znajdować się w innym miejscu. Zaczął ulatniać się gaz i zdecydowano się ewakuować kilkudziesięciu mieszkańców z domów znajdujących się najbliżej miejsca zdarzenia. Na około godzinę wstrzymano ruch na całej ulicy. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W ocenie prowadzących działania, wypływ gazu był niewielki, a zagrożenie nieznaczne. Szybka reakcja pracowników, a potem odpowiednich służb ratunkowych, ograniczyła niebezpieczeństwo do minimum.

Prace budowlane na ulicy Zielonej są związane z wymianą wodociągu na osiedlu Glinianki. Obecny etap prac polega na odtworzeniu jezdni. Operator koparki, który przygotowywał pas drogowy pod położenie asfaltu, na niewielkiej głębokości natrafił na przyłącze gazowe do jednej z posesji. Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyłącze to, zgodnie z planami, powinno przebiegać w linii chodnika, a nie w pasie jezdni, gdzie trwały prace. Mężczyzna operujący koparką bardzo szybko zorientował się, co się stało i powiadomił o niebezpieczeństwie. Na miejsce przyjechały wszystkie służby ratunkowe – 4 jednostki PSP, 2 jednostki OSP, Straż Miejska, Policja, Pogotowie Gazowe, a także przedstawiciele Gminnego i Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.

– Pracownicy Pogotowia Gazowego natychmiast zaczopowali kołkiem miejsce pęknięcia, a następnie wezwano na miejsce specjalistyczną firmę, które miała zabezpieczyć przyłącze – relacjonuje Marcin Maciora, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP. – Na miejscu wyczuwalny był zapach gazu, słychać było wyraźny szum  wydobywającej się substancji z uszkodzonego przyłącza.   Po wstępnym rozpoznaniu, kierownik działań ratunkowych polecił zabezpieczyć teren prowadzonych działań poprzez niedopuszczenie osób postronnych. Wyznaczył strefę zagrożenia wybuchowego, co wiązało się z koniecznością ewakuacji mieszkańców ulicy Zielonej i wyłączeniem jej z ruchu. Łącznie ewakuowano 50 osób (48 mieszkańców oraz dwóch pracowników wykonujących prace ziemne). Jednocześnie, celem ograniczenia strefy zagrożenia, sprawiono linię gaśniczą zakończoną kurtyną wodną i monitorowano poziom stężenia gazu urządzeniami MultiPro i PHD6. Wykonane pomiary tymi urządzeniami wykazały stężenie na poziomie 20% DGW w odległości około 5 m od wycieku – dodaje rzecznik olkuskiej PSP.

Kiedy niebezpieczeństwo zażegnano, mieszkańcy odetchnęli z ulgą i po niespełna godzinie wrócili do swoich domów. – Każde zdarzenie z gazem jest niebezpieczne, jednak w tym przypadku więcej było strachu niż realnego zagrożenia. Służby bardzo dobrze poradziły sobie  z zadaniem i sprawnie przeprowadzono ewakuację. Po niedługim czasie mogliśmy wrócić do domów. Mimo wszystko lekcję z tego zdarzenia powinny wyciągnąć osoby, które w przyszłości będą przygotowywać dokumentację i sprawdzać, czy plany są zgodne z tym, co rzeczywiście jest pod ziemią – relacjonuje jeden z mieszkańców ulicy Zielonej.

Pomimo tego, że skończyło się jedynie na strachu, taka sytuacja nigdy nie powinna była się wydarzyć. Inwestor prac na Zielonej, Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Olkuszu, zapowiedział, że roboty były wykonywane zgodnie z dokumentacją projektową. – Wykazany w dokumentacji przebieg sieci gazowej odbiegał od usytuowania w terenie, a ponadto gazociąg położony był zaledwie 40 cm pod powierzchnią asfaltu. Natychmiastowo zostały podjęte działania zabezpieczające miejsce awarii, a właściciel sieci gazowej przystąpił do jej usuwania – oświadczył Alfred Szylko, prezes olkuskich Wodociągów.

Nie jest to pierwsza sytuacja, kiedy dostępne plany instalacji nie odpowiadają rzeczywistości. Specjaliści mówią, że są to efekty zaniedbań w przeszłości i podobne problemy pojawiały się wcześniej przy różnych inwestycjach, zarówno prywatnych, jak również z udziałem środków publicznych.

gazociag2

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
  Subskrybuj  
Powiadom o