1okres okupacji olkusz

Gdy w szkole uczono mnie o bohaterskich rewolucjonistach, którzy dzierżąc w dłoniach krwistoczerwone sztandary nieśli wyzwolenie masom wyzyskiwanym przez wrednych kapitalistów, moja babcia z dziadkiem – niech im ziemia lekką będzie – opowiadali, jak to ich Rosjanie „wyzwalali”. Dziadkowie zamieszkiwali Mazaniec, czyli południową dzielnicę Olkusza.

Brudni i zabiedzeni sołdaci zdawali się być sympatyczni i zwyczajnie ludzcy, ale potem ulokował się u dziadka jakiś sztab, więc pierwsze dobre wrażenie diabli wzięli. Nowi gospodarze przeszukali cały dom, a budynek był duży, bo dziadek przyjmował letników, więc i sztabowców weszło doń bez liku. Żołnierze szukali u dziadka i babci „germańców”. Nie znaleźli ich, a szukali wnikliwie, nawet po szufladach. Sporo rzeczy wtedy poginęło, a jeszcze więcej poniszczyli. Moja mama pamięta jeszcze rosyjskiego żołnierza, który miał cały plecak poubijanych rąbków filiżanek, bo myślał, że to złoto. Zapamiętała też oficera, który – zachwycony niczym małe dziecko – bawił się młynkiem do kawy; młynek zniknął. Wiadomo, wojna, trzeba się pogodzić ze stratami – myślano w takich okolicznościach. Potem Rosjanie poszli dalej, ale niestety została władza ludowa, którą przynieśli ze sobą jak wszy w kożuchu. Ta władza odebrała dziadkowi dom. Ale dziadek i tak miał szczęście w nieszczęściu, bo jako przedwojennego policjanta mogła go spotkać większa kara niż odebranie części dobytku. Jakoś się nie dziwię, że dziadek Teofil nigdy nie mówił, iż Rosjanie go wyzwolili. Po pierwsze nie nazywał ich Rosjanami, tylko Moskalami lub bolszewikami, po drugie nie ufał im i jeśli dobrze pamiętam zapewnienia dziadka, większość ludzi rozumowała wtedy podobnie jak on. Wszak nikt nie wiedział, czego się po „Ruskich” można było spodziewać. Przyszłość pokazała, że wszystkiego, co najgorsze…

Nim Rosjanie pojawili się w Olkuszu najpierw zajęli północne tereny powiatu, czyli Pilicę i Wolbrom. Sporo strat doznały zwłaszcza gminy na wschodzie: Sułoszowa, Skała i Trzyciąż. Olkusz, to znaczy jego zabudowa, z zawieruchy wojennej wyszedł niemal bez szwanku. Ciekawą relację z wkroczenia do Olkusza Rosjan oraz z pierwszych tygodni w nowej rzeczywistości pozostawił pierwszy powojenny burmistrz Jan Kasprzyk: „18 stycznia Niemcy rozpoczynają ewakuację urzędów, a 20 stycznia około 7 godziny wkraczają wojska Armii Czerwonej przy kilku strzałach armatnich, wówczas z ulicy Wolbromskiej, trafiając w budynek Kacpra Jarno na rogu Górniczej i T. Kościuszko, a następnie z pełną swobodą żołnierz radziecki od północy i wschodu, witany przeważnie przez starsze kobiety chlebem i solą, obejmuje miasto w posiadanie, a nadchodzące oddziały podążają nad Białą Przemszę pod Sławkowem”. Wedle relacji Kasprzyka już w godzinach przedpołudniowych zorganizowany został Komitet Obywatelski, który w budynku Starostwa utworzył Milicję Obywatelską. „Dnia 23 I 1945 r. przybywają do Olkusza z Kielc: Pełnomocnik Rządu Lubelskiego Krajowej Rady Narodowej – Bolesław Łasiński, Urząd Bezpieczeństwa z tow. por. Wiktorem Głuskim, z por. Antonim Kocjanem, z por. Władysławem Majewskim (ps. Huragan); Komendant MO por. Stanisław Sikora oraz na stanowisko sekretarza powiatowego PPR tow. Tadeusz Duda, pod których kierownictwem rozpoczęta została twórcza praca organizacyjna PPR komitetów: powiatowego, miejskiego oraz zakładowych”.

2styczeń 1945 roku mapa front

W dniu 28 stycznia odbyło się zgromadzenie przedstawicieli politycznych i obywateli, podczas którego wybrano Miejską Radę Narodową. Wyborów pilnowali wojenny komendant miasta mjr Bazylii Mieżerycki i jego z-ca mjr Gieorgij Piermiakow. Na przewodniczącego MRN wybrano Józefa Urasińskiego, jego zastępcami zostali tow. Franciszek Kula (stary działacz PPS) i dr Tadeusz Puskarczyk. Rada Miejska obrała burmistrza – właśnie Jana Kasprzyka. 3 lutego przedstawiciele miast i gmin wyłonili Powiatową Radę Narodową. Wyborów pilnowali poza wspomnianymi już komendantem i jego zastępcą także funkcjonariusze UB Głuski, Kocjan i Majewski oraz komendant MO por. Stanisław Sikora. „Zebranie o godzinie 12 otworzył burmistrz miasta ob. Jan Kasprzyk, witając zebranych i wznosząc okrzyk na cześć oswobodzicielskiej Armii Czerwonej”. Na przewodniczącego PRN obrano Wacława Wojaczka, pierwszym starostą został ob. Edward Górnicki. Hulała propaganda, odbywano wiece, na których obywatele Olkusza byli dokształcani z wiedzy na temat ZSRR i historii Ludowego Wojska Polskiego. Starzy olkuszanie pamiętają, że jeden z ówczesnych decydentów wyniósł z magistratu stertę zabytkowych dokumentów miejskich i rozpalił z nich ognisko na rynku, bo przecież szły nowe czasy… Nasilała się rywalizacja między socjalistami z PPS, która to partia miała przed wojną na ziemi olkuskiej dużo zwolenników, a komunistami z PPR. W relacji Jana Kasprzyka, spisanej wiele lat temu, nie ma, bo być nie mogło, żadnych wzmianek o prawdziwym przebiegu wyzwolenia, o prawdziwych nastrojach mieszkańców. Niektórych faktów możemy się jedynie domyślać. Kasprzyk wspomina np., że 20 stycznia przez Rynek rosyjscy żołnierze prowadzili grupę ok. 60 osób z volkssturmu (oddziały niemieckiego pospolitego ruszenia – złożone głównie z emerytów). Odprowadzono ich na wschód. Możemy się zastanawiać, czy to nie była ta grupa Niemców, którą Rosjanie rozstrzelali następnie między Kosmolowem a Sułoszową? Zresztą Niemcy byli rozstrzeliwani także w kilku innych miejscach, m.in. w Krzykawie.

Wkrótce po „wyzwoleniu” zaczynają się aresztowania. Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Państwa zajmuje na siedzibę willę doktora Kallisty. To znamienny wybór, bo w czasie wojny w tym samym domu mieszkał landrat Groll. Okoliczni mieszkańcy domów wspominali potem, że w nocy słyszeli krzyki i odgłosy strzałów. Ludzi trzymano w wilgotnych, pełnych robactwa piwnicach i w ciemnych klitkach na strychu, gdzie wejścia były tarasowane szafami. Podobno zamordowanych przez olkuskie UB, którego szefem jakiś czas był Franciszek Szlachcic, chowano w południowo-wschodnim narożniku pobliskiego Starego Cmentarza. Większość jednak miano wywozić furmankami gdzieś w lasy Żurady. Kilkanaście lat temu szczątki ludzkie odkryto też w ogrodzie przy willi. Pierwszymi więźniami nowej władzy zostali żołnierze AK i ziemianie polscy, którzy z różnych przyczyn znaleźli się wiosną 1945 r. na ziemi olkuskiej, wśród nich np. Maria hrabina Tarnowska, z książąt Światopełk-Czetwertyńskich (1880-1965). Maria Tarnowska, która w AK dosłużyła się stopnia majora, z racji wysokiej pozycji społecznej, doświadczenia i znakomitej znajomości niemieckiego, delegowana była do rozmów z Niemcami na temat ewakuacji ludności cywilnej po upadku powstania warszawskiego – z tej racji komuniści, którzy aresztowali ją w 1945 r. w Ojcowie, oskarżyli hrabinę Tarnowską o współpracę z Niemcami! 

Poważniejsze walki miały miejsce w Kluczach, gdzie pierwsi radzieccy żołnierze pojawili się w Osadzie już 17 stycznia. Obie strony użyły tu ciężkiego sprzętu, m.in. czołgów i wozów pancernych. Niemcy, którzy rozlokowani byli m.in. na terenie fabryki papieru i na skraju Pustyni Błędowskiej, stracili w Kluczach sporo żołnierzy. Rosjan, którzy atakowali od strony Kwaśniowa poległo około pięćdziesięciu. Rosjanie przejęli Klucze w nocy 19 stycznia. „Nocą, około godziny drugiej ucichły strzały, wyszliśmy więc z piwnicy, aby zorientować się w sytuacji. (…) żołnierze rosyjscy, ze swoimi rannymi kolegami przyszli do nas z prośbą o opatrzenie ran, dostali także trochę jedzenia i picia” – wspominał w 1999 r. mieszkaniec Osady Wacław Rożniatowski.

3wyzwolenie źródło internet

Z kolei Bolesław został przejęty przez Rosjan w tym samym dniu, co Olkusz, czyli 20 stycznia. Już latem, podczas żniw, ludzie przykładali uszy do ziemi i słuchali odgłosów armat i bomb z frontu. Podobnie jak w Kluczach, 17 stycznia pojawili się tu radzieccy zwiadowcy. Dzień później Niemców już w Bolesławiu nie było, choć następnego dnia rano widziano jeszcze sekretarza gminy Heinzela. 19 dzień stycznia był jak cisza przed burzą, Niemcy już się wycofali, Rosjanie jeszcze się nie pojawili. 20 stycznia wjechały do Bolesławia trzy czołgi sowieckie, a po nich kolumny piechoty. Rosjan witano ze łzami w oczach. Zofia Lorek wspominała po latach na łamach Bolesławskich Prezentacji: „Około godz. 15 przyszli trzej Rosjanie prosząc o zakwaterowanie. Byli to dwaj kapitanowie i major. Odstąpiliśmy im pokój z dwoma łóżkami i kozetką. Przygotowaliśmy kolację. To znaczy ordynans przyniósł jakieś konserwy i jajka, które ugotowałyśmy. Po kolacji grałam z nimi w szachy i jedną partię udało mi się nawet wygrać. O godz. 9. wieczorem, major szedł na służbę, jak się później okazało był dowódcą grupy zwiadowczej (…) Stacjonowali u nas trzy dni! Ostatni dzień był dniem decydującym. Sytuacja była bardzo krytyczna. Jeżeli Niemcy odparliby atak, ludność – to znaczy my – poniosłaby konsekwencje tego załamania. Kto wie jak krwawe. Trzeciego dnia o 6-tej rano major wracając ze zwiadu rzekł: Charaszo. Idziemy dalej. Żegnając się dziękował za gościnę, za pierzynę, za wsio! Żegnałam ich równie serdecznie”.

Z kolei poetka Janina Kubańska pisała we wspomnieniach, że w jej rodzinnym Podlipiu „radość z wyzwolenia przyćmił” fakt, że rosyjskie samoloty ostrzeliwujące wycofujących się Niemców nieopatrznie śmiertelnie raniły dwu mieszkańców wioski. Przez pomyłkę zginął również górnik z Boru Biskupiego (Rosjanie zobaczyli go w hełmie górniczym i wzięli za niemieckiego żołnierza).
Z Bolesławia i okolicznych wiosek Rosjanie ostrzeliwali Sławków, który Niemcy zamienili w silny punkt oporu i odpierali kolejne szturmy. Ataki na Sławków przeprowadzali żołnierze 314 dywizji dowodzonej przez pułk. Jefemienkę. Dopiero 23 stycznia Niemcy wycofali się z tego miasta. „Sławków poważnie ucierpiał w czasie styczniowych walk. Uszkodzono ratusz, kościół, remizę i szkołę. Zniszczono ponad 100 domów ni budynków gospodarczych, w tym spalono doszczętnie 25 stodół, z reguły wraz ze zbiorami. Unieruchomiono fabrykę wyrobów metalowych. Wysadzono w powietrze mosty, drogowy i kolejowy. Miasto zasłane było gruzem, pogruchotanymi belkami oraz zasypane dachówkami i szkłem z wybitych okien (…). Przedstawiciele dowództwa radzieckiego podjęli pierwsze kroki zmierzające do zainstalowania tu nowej władzy, zwanej ludową, administracji lubelskiego Rządu Tymczasowego. Jednocześnie powołano radziecka komendanturę wojenną i lokalna placówkę NKWD. (…) Już 26 stycznia do Sławkowa przybył pełnomocnik Rządu Tymczasowego, Bolesław Łosiński, z inicjatywy którego, przy wsparciu komendantury radzieckiej, powołano komitet organizacyjny, a następnie radę narodową i zarząd gminy, z przewodniczącym Antonim Trzewiczkiem i wójtem Feliksem Proszczkiem na czele (…) W mieście panował wzorowy spokój polityczny i społeczny. Siły opozycyjne nie znalazły tu liczącego się wsparcia, zwolennicy zaś nowego ustroju nie demonstrowali nadmiernie swych lewicowych sympatii” – pisał po latach w paradokumentalnej powieści „Palamona” Bogdan Dzięcioł.

W operacji sławkowskiej zginęło około 152 Niemców z 222 pułku (ogółem w naszym regionie ok. 800). Pod Sławkowem poległo 303 Rosjan. Ocenia się, że na ziemi olkuskiej, w jej historycznych granicach (czyli w powiecie obejmującym poza obecnymi gminami także m.in. Ogrodzieniec, Pilicę, Żarnowiec, Kroczyce, Skałę, Jerzmanowice, Sułoszowę) zginęło – wedle różnych źródeł – od ok. 900 do 1100 żołnierzy rosyjskich z 59 armii Frontu Ukraińskiego, którym dowodził marszałek Iwan Koniew.

Fot. 1. Olkusz podczas okupacji.
Fot. 2. Linia frontu na pocz. 1945 r.
Fot. 3. Rosjanie wkraczający do jednego z polskich miast, źr. Internet.{jcomments on}

 

10
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
10 Wątków
0 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
0 Autorzy komentarzy
Krzysztof KocjanpodsiadłoMonitormłody bisMłody Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzysztof Kocjan
Krzysztof Kocjan

Marcin Zaremba o czerwonoarmijnych wyzwolicielach w drugiej połowie czerwca 1945 r.: „12 gwałtów – ale zaledwie w ciągu dwóch dni – zgłoszono na milicję w Olkuszu” („Wielka trwoga. Polska 1944-1947. Ludowa reakcja na kryzys”, Kraków 2012, s. 179).

podsiadło
podsiadło

Jeśli chcecie wiedzieć to dużo dzieci byłych funkcjonariuszy UB SB i NKWD zostało w Olkuszu i pełnią do dzisiaj różne funkcje w administracji i urzędach

Monitor
Monitor

[quote name=”Monitor”][quote name=”młody bis”]a ja bym chciał doczekać artykułu gdzie podadzą nazwiska wszystkich volksdeutschów ziemi olkuskiej i wszystkich UBowców.[/quote]
A także do dziś sprawujących różne stanowiska państwowe w Olkuskiem ich i ich resortowych dzieci np. w prasie,obiektach kulturalnych itd.[/quote]
To miało być moje pytanie a nie stwierdzenie czy są takie osoby w tych instytucjach?

Monitor
Monitor

[quote name=”młody bis”]a ja bym chciał doczekać artykułu gdzie podadzą nazwiska wszystkich volksdeutschów ziemi olkuskiej i wszystkich UBowców.[/quote]
A także do dziś sprawujących różne stanowiska państwowe w Olkuskiem ich i ich resortowych dzieci np. w prasie,obiektach kulturalnych itd.

młody bis
młody bis

a ja bym chciał doczekać artykułu gdzie podadzą nazwiska wszystkich volksdeutschów ziemi olkuskiej i wszystkich UBowców.

Młody
Młody

[quote name=”Ernest”]Dlaczego tak mało tego typu artykułów na łamach waszej gazety. Czy nie lepiej byłoby, aby społeczeństwo dowiedziało się czegoś z historii naszego miasta, zobaczyło zdjęcia naszego miasta z okresu lepszej jego świetności? Można przypomnieć fotki OFNE, dworca PKS i PKP, stadionu na Czarnej Górze, tartaku na oś. Skalska, dworca PKS na rynku, rzeki Baba, placu fabrycznego (starego i nowego), momentów budowy oś. Skalska, Pakuska, Młodych, Wschód, Północ itp. Większe korzyści od artykułów sponsorowanych.[/quote]

Do tej pory była cenzura na komunistyczny „okres lepszej świetności” a teraz obecny burmistrz i wice-starosta może zaryzykują i na taki powrót do przeszłości pozwolą …

Łukasz Czyż
Łukasz Czyż

Dziękuję za ten artykuł Olgerd.

Reni
Reni

A może lepiej byłoby jakby Rosjanie nas nie wyzwalania i Niemcy nadal pozostali w Olkuszu, taki wniosek nasuwa mi się przeczytaniu tego tendencyjnego artykułu.

Grzegorz38
Grzegorz38

” Kilkanaście lat temu szczątki ludzkie odkryto też w ogrodzie przy willi”
Pamiętam byłem przy tym i ta ziemia pełna wapna.

Ernest
Ernest

Dlaczego tak mało tego typu artykułów na łamach waszej gazety. Czy nie lepiej byłoby, aby społeczeństwo dowiedziało się czegoś z historii naszego miasta, zobaczyło zdjęcia naszego miasta z okresu lepszej jego świetności? Można przypomnieć fotki OFNE, dworca PKS i PKP, stadionu na Czarnej Górze, tartaku na oś. Skalska, dworca PKS na rynku, rzeki Baba, placu fabrycznego (starego i nowego), momentów budowy oś. Skalska, Pakuska, Młodych, Wschód, Północ itp. Większe korzyści od artykułów sponsorowanych.