mennica dukat

Na znanym portalu aukcyjnym pojawiła się moneta z portretem króla Stefana Batorego – dwutalarówka koronna – z 1580 r., którą wybito w mennicy w Olkuszu. Monetę wyceniono aż na 375 tys. euro czyli około 1 milion 671 tys. zł! Sprzedającym jest obywatel Niemiec. To znakomita okazja, by przypomnieć o olkuskiej mennicy z przełomu XVI-XVII wieku, która działała krótko, ale za to jej wyroby były bardzo cenione – zarówno kiedyś, jak i dziś, czego dowodem powyższa aukcja.

Ważnym wydarzeniem w dziejach XVI-wiecznego Olkusza było otwarcie w naszym mieście mennicy, która znajdowała się w miejscu, gdzie dziś stoi zabytkowe Starostwo (pierwsza działka od strony bazyliki pw. św. Andrzeja, zachowały się jeszcze piwnice dawnej kuźni menniczej). Pierwszy pomysł powstania w Olkuszu mennicy zrodził się już w 1517 r., kiedy to wysunął go Mikołaj Lanckoroński (zm. 1520), pierwszy podkomorzy górniczy, który dla stanowiska zarządcy kopalń i mennic zrezygnował z piastowania urzędu burgrabiego krakowskiego (wcześniej zapisał się chlubnie w historii polskiej dyplomacji doprowadzając do podpisania w Konstantynopolu rozejmu między Rzeczpospolitą, a sułtanem Bajzetem). Ówczesne mennice często powstawały w ośrodkach, gdzie kopano srebro (np. czeska Kutna Hora, z którą Olkusz zresztą utrzymywał dość bliskie kontakty, czy Hall w Tyrolu). Wówczas pomysł – jakbyśmy dziś powiedzieli – nie chwycił, może z racji i tego, że Lanckoroński, który sporo inwestował w górnictwo, popłynął finansowo na płuczce srebra. Można rzec – przejechał się na niej tak, że aż król zmuszony był go zabezpieczyć listem żelaznym przed hordą wierzycieli. Tak więc na mennicę musiał Olkusz poczekać jeszcze ponad 60 lat. W uniwersale królewskim Stefana Batorego z 1578 r., jako osobę odpowiedzialną za stworzenie mennicy wyznaczony został starosta radziejowski Rafał Leszczyński herbu Wieniawa. Zadaniem Leszczyńskiego był wybór miejsca, pozyskanie narzędzi i surowca oraz dobór personelu. Dodajmy, że poza srebrem wydobywanym w Olkuszu, Leszczyński podpisał też umowę na jego dostawy z krakowskimi Żydami. Po roku działalności Leszczyńskiego – który zapadł na zdrowiu, a według innych źródeł z racji niezadowolenia króla z wydajności warsztatu menniczego – zastąpił Jakub Rokossowski h. Glaubicz. Choć po roku Rokossowski zmarł, to jednak opracowana przez niego we współpracy z wojewodą krakowskim Piotrem Zborowskim organizacja mennictwa koronnego utrzymała się aż do 1598 r. Najważniejsza wówczas Olkuska mennica działała przeszło 20 lat (1579-1601). Pierwszym jej zarządcą był Mikołaj Hewel de Colpino, który pochodził z Gdańska, a do Olkusza ściągnął go Leszczyński. Hewel był przełożonym personelu menniczego, odbierał od mincerzy przysięgę wierności. Na niektórych monetach występują jego inicjały NH. Hewel, który był protestantem, swój urząd sprawował do 1590 r., kiedy to zastąpił go Kasper Rytkier z Królewca. Monety (talary, półtalary, trojaki i grosze) z olkuskiego warsztatu menniczego cieszyły się zasłużenie dobrą reputacją – jako wzorcowe – jeszcze długo po zamknięciu tutejszego warsztatu. Na olkuskich monetach na awersie umieszczano profil aktualnego władcy (najpierw Stefana Batorego, potem Zygmunta III Wazy), na rewersie był symbol Korony czyli Orzeł, któremu od 1580 r. zaczęto dodawać symbol Litwy – Pogoń. Od 1599 r. na monetach zaczęto wybijać symbol oznaczający miejsce ich wybicia, w Olkuszu była to litera „I”.

mennica panorama olkusza deutscha z XVII w

 

Jeszcze za Stefana Batorego zdarzało się, że w olkuskiej kuźni przebijano na „nasze” monety obce, głównie włoskie. Niestety, postępująca anarchia na krajowym rynku menniczym, a także napływ małowartościowej monety obcej (prawo Greshama-Kopernika, „zła moneta wypiera dobrą monetę”), powodował wypuszczanie przez mincerzy monet o coraz niższej próbie kruszcowej. Toteż na walnym sejmie koronnym 13 marca 1601 r. podjęto decyzję zamknięcia wszystkich mennic koronnych, z wyjątkiem jednej centralnej. W uchwale jeszcze raz wspomniano, że wzorcową pod względem jakości wykonania jest moneta olkuska – nie zapobiegło to jednak zamknięciu tejże mennicy. Co ciekawe jeszcze w 1738 r. kasztelan poznański Melchior Gurowski h. Wczele (1686-1756) podczas przemówienia w senacie postulował wysłanie do Olkusza komisarzy, mających zbadać jakie byłyby koszty uruchomienia mennicy w naszym mieście. Jakże silna musiała być pamięć o olkuskiej mennicy, skoro jeszcze niemal półtora wieku później myślano o jej ponownym otwarciu. Dziś, na rynkach antykwarycznych, olkuskie monety osiągają znaczną cenę. W 1995 r. talar koronny Stefana Batorego z 1580 r. wybity w Olkuszu miał cenę wywoławczą 150 mln starych złotych! Teraz te ceny są jeszcze wyższe, czego dowodem wspomniana na początku dwutalarówka oferowana przez kolekcjonera z Niemiec. Kolekcje monet olkuskich mają w swych zbiorach Sankt-Petersburg, Zakład Narodowy im. Ossolińskich PAN-u we Wrocławiu, Muzea Narodowe w Krakowie i Warszawie. W Olkuszu zbiór takich monet miało swego czasu Muzeum Regionalne, ale „znikły” one w 1945 r., zaraz po wkroczeniu do miasta Rosjan. Potem zwrócone Polsce, nie wiedzieć czemu, trafić miały do …Brzegu. Dziś, w Olkuszu, zbiory monet z naszej kuźni ma paru kolekcjonerów, Muzeum Regionalne PTTK dysponuje kilkoma trojakami, a jedną taką monetką szczyci się Muzeum Pożarnictwa Ziemi Olkuskiej. Akurat te monety nie są zbyt cenne – na giełdach kupić je można za kilkaset złotych. W czasach, gdy trojaki były w użyciu, stanowiły równowartość dniówki pracy pracownika niewykwalifikowanego. Olkuska mennica najwięcej monet wypuszczała w czasie panowania Stefana Batorego, gdy produkowała ponad 60 procent wybijanych w Polsce pieniędzy. Dwutalarówka była największą z bitych w Olkuszu monet (4 cm średnicy, 4 mm grubości) i najrzadszą.

Oferowana na Ebayu dwutalarówka chyba została nieco przeszacowana przez oferenta, bo chętnych na kupno nie widać. Za to każdego z nas stać na zakup metalowego krążka i własnoręczne wybicie na sztancy należącej do olkuskiego urzędu miasta trojaka z fizys Zygmunta III Wazy – taka możliwość zdarza się np. podczas Dni Miasta czy turnieju rycerskiego na zamku w Rabsztynie.

Ciekawostka: fałszywy mincerz. Słynny XVII-wieczny lustrator Walerian Nekanda Trepka wspomina w „Liber Chamorum” o jakimś miejskim synku z Olkusza, znaczy mieszczaninie zwącym się Rakoski, który służył u jakiegoś szlachcica, ale w 1613 r. uciekł z parą koni od swego pana i przyłączył się do konfederacji. Bił się w chorągwi Cieklińskiego. Z pieniędzy, które nagrabił kupił wieś Połajowice koło Miechowa i udawał szlachcica. Jak twierdzi Trepka, dzięki wiedzy nabytej Olkuszu, w domyśle w tutejszej mennicy, zaczął bić w swoim majątku monety (warsztat ukrył w lamusie). Wykrył go instygator Laskowski w 1620. Jednak na rozprawie przed sejmem Laskowski zmilczał, co Trepka wytłumaczył okupem, jaki instygator dostać miał od Rakoskiego. Jednak fałszywy mincerz, obrażany przez okoliczną szlachtę zmuszony był sprzedać Połajowice kanonikowi krakowskiemu księdzu Łukomskiemu.

Fot. 1. Moneta z Olkusza, 1580 r, z portretem króla Stefana Batorego. Źr. Internet.
Fot. 2. Panorama Olkusza autorstwa Deutscha z XVII w.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Laik
Laik
4 lat temu

Zamieszczam dość przemyślany komentarz: czy zdjęcie monety wieńczące artykuł nie jest przypadkiem awersem dukata gdańskiego, raczej niż monety bitej w Olkuszu?
Nie jestem hejterem, ale popularyzacja Waszego miasta powinna mieć charakter historycznie poprawny. pozdrawiam.