bezdomni

Jak na razie aura jest łaskawa, jednak nocą już teraz temperatura spada poniżej zera. Nie każdy ma tyle szczęścia, że zasypia i budzi w ciepłym łóżku. Niektórzy skazani są na noclegowanie pod gołym niebem lub w pustostanach. Właśnie w sezonie zimowym należy zwrócić szczególną uwagę na tych, którzy nie mają swojego stałego miejsca zamieszkania.

Bardzo rzadko zdarza się, by ktoś znajdujący się w trudnej sytuacji jako pierwszy wyciągnął rękę po pomoc. – Nie bądźmy obojętni i alarmujmy policję za każdym razem, kiedy ktoś jest narażony na wychłodzenie organizmu. Wystarczy jeden telefon, aby uratować komuś życie. Nie bójmy się wezwać funkcjonariuszy. Każde takie zgłoszenie będzie natychmiast sprawdzane – mówi aspirant Katarzyna Matras z KPP w Olkuszu.

Gdy robi się zimno, bezdomni szukają schronienia w różnych miejscach. Zazwyczaj są to pustostany, ogródki działkowe, altanki, czy klatki schodowe w blokowiskach. Zdarza się, że bezdomni rozpalają tam ogniska, co często bywa niebezpieczne, głównie w zadaszonych pustostanach. Chęć ogrzania się jest jednak większa niż zdrowy rozsądek.

Mundurowi każdego roku monitorują sytuację osób prowadzących koczowniczy tryb życia. – Sami oferują pomoc każdemu, kto jej potrzebuje. Odnajdują osoby bezdomne i zawsze proponują przewiezienie ich do ośrodków, w których jest ciepło, gdzie mogą zjeść ciepły posiłek i przespać się w normalnych warunkach – zaznacza asp. Matras.

Zimową porą na wychłodzenie organizmu są narażone również osoby starsze, samotne, które z różnych przyczyn nie mogą poradzić sobie z codziennymi obowiązkami. Czasem nawet napalenie w piecu jest zadaniem ponad siły seniorów. W takich chwilach niezbędna jest sąsiedzka pomoc, zwykły ludzki odruch.

Bezdomni oraz samotne osoby starsze są także pod nadzorem strażników miejskich, pozostających w ścisłej współpracy z policją. – Zima za pasem, dlatego podjęliśmy wzmożone kontrole miejsc, gdzie pomieszkują bezdomni. Większość ich jest nam znana z poprzednich lat, jednak na podstawie własnych obserwacji i informacji od mieszkańców stale odkrywamy całkiem nowe lokalizacje – mówi Marek Lasek, komendant olkuskiej straży miejskiej.

Miejsc, gdzie pojawiają się bezdomni jest w Olkuszu przynajmniej kilkanaście. Mowa tutaj o parku miejskim, terenie zajezdni autobusowej oraz zapleczu pawilonu LUX przy ul. Kościuszki, ul. Augustiańskiej, pustostanach przy ulicach: Skalskiej, Piłsudskiego, Chopina i Rydla, terenie przy dworcach PKP i PKS przy ul. Składowej, pętli autobusowej przy ul. Krasińskiego, miejscu ustawiania kontenerów na śmieci na terenie os. Słowiki, czy budynku byłego przedszkola przy ul. Mickiewicza.

– Każdego zastanego bezdomnego funkcjonariusze straży miejskiej informują o możliwości umieszczenia w przytulisku i zachęcają do skorzystania z tej formy przetrwania zimy. Proponowana jest także pomoc medyczna. Dodatkowo strażnicy powiadamiają bezdomnych o możliwościach pomocowych ze strony Ośrodka Pomocy Społecznej, a także wskazują punkt wydawania ciepłych posiłków – dodaje komendant Lasek.

Kolejne interwencje służb mundurowych, stałe apele oraz znajomość miejsc przebywania bezdomnych i samotnych to jedno, a ludzka wrażliwość na krzywdę i cierpienie innych to drugie. Zadbajmy o tych, którym z różnych względów się nie wiedzie, bo nie znamy dnia ani godziny, kiedy i my będziemy potrzebowali pomocy. Dobro lubi wracać.

Fot. Pixabay.com

3
Dołącz do dyskusji

Zaloguj się się aby komentować
3 Wątków
0 Odpowiedzi
0 Subskrybentów
 
Najbardziej aktywny
Najczęściej komentowany
0 Autorzy komentarzy
...Młody Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Młody
Młody

2016-11-26
„Z danych GUS wynika, że 2,8 mln Polaków żyje w skrajnym ubóstwie! A ubóstwo relatywne dotyczy aż 6,2 mln ludzi nad Wisłą!”

...
...

[quote name=”Młody”]”Gdy robi się zimno, bezdomni szukają schronienia w różnych miejscach. Zazwyczaj są to pustostany, ogródki działkowe, altanki, czy klatki schodowe w blokowiskach.”

A dlaczego nie szukają pomocy i schronienia w posesjach najbogatszych, niewykorzystywanych, pustych lokalach władzy czy też choćby na olbrzymich, cieplusieńkich plebaniach ?[/quote]
Bo tam nie uświadczą wolności czyli ani kieliszeczka a nawet jak przyniosą swoją okowitkę to nie dostaną przyzwolenia na swobodne spożycie. Przeważnie dlatego nie chcą korzystać z takich azylów. Nie mam tu na myśli tylko tych, które wymieniłeś ale i tych „profesjonalnych” przytulisk powołanych specjalnie na ten cel.

Młody
Młody

„Gdy robi się zimno, bezdomni szukają schronienia w różnych miejscach. Zazwyczaj są to pustostany, ogródki działkowe, altanki, czy klatki schodowe w blokowiskach.”

A dlaczego nie szukają pomocy i schronienia w posesjach najbogatszych, niewykorzystywanych, pustych lokalach władzy czy też choćby na olbrzymich, cieplusieńkich plebaniach ?