Olkusz

Trzy tygodnie temu miało miejsce śmiertelne potrącenie na przejściu dla pieszych na Drodze Krajowej nr 94 w Olkuszu. Niestety, nie był to pierwszy taki wypadek w tym miejscu. Zapytaliśmy zarządcę drogi, czy jest szansa na poprawę jego bezpieczeństwa. Z udzielonej odpowiedzi wynika, że w planie jest budowa kładki nad drogą.

Wypadek na „krajówce” rozpętał burzę w Internecie. Za spowodowanie kolizji do odpowiedzialności zostanie pociągnięty kierowca, który potrącił przechodzącego przez przejście mężczyznę i uciekł z miejsca wypadku, nie udzielając pomocy poszkodowanemu. Jak informuje Policja, miał on blisko 3 promile alkoholu w organizmie i orzeczony przez sąd zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Wiele osób zwraca jednak uwagę na bezpieczeństwo samego przejścia dla pieszych, które od lat budzi wiele kontrowersji.

Po co komu takie przejście?

Gdy kierowcy mijają skrzyżowanie z ul. Kościuszki i ul. Rabsztyńską z sygnalizacją świetlną, za chwilę widzą kolejne „światła” na skrzyżowaniu z ul. Mickiewicza i ul. Dwudziestu Straconych. Mniej więcej w połowie drogi pomiędzy nimi znajduje się problematyczne przejście. Kwestia jego bezpieczeństwa dyskutowana jest od lat. Mieszkańcy z jednej strony zwracają uwagę na zagrożenia, jakie tutaj występują. Z drugiej zaś są niechętni jego likwidacji. 

Tędy chodzimy do pracy, sklepów, a nasze dzieci do szkół. Wiadomo, że „pasy” w takiej formie są niebezpieczne, ale na pewno można lepiej oznakować to miejsce. One znacznie skracają nam drogę. Na pewno da się pogodzić bezpieczeństwo z ogromnym udogodnieniem, jakim dla nas jest to przejście — tłumaczyła nam mieszkanka osiedla Glinianki, kiedy opisywaliśmy ten temat prawie dekadę temu.

Kładka, tunel, a może wzbudzane przejście?

Na temat poprawy sytuacji dyskutowano wiele razy. Mówiło się m.in. o budowie kładki lub podziemnego przejścia. Czytelnicy proponują, aby zainstalować w tym miejscu wzbudzane światła, aktywowane na żądanie pieszego chcącego przekroczyć drogę. Wtedy nikt się tam nie będzie rozpędzał — pisze w mailu do naszej redakcji Pan Łukasz. Postanowiliśmy zapytać przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, czy jest szansa na realizację któregoś z wymienionych pomysłów.

Przejście jest prawidłowo oznakowane znakami D-6 z tabliczką T-27 (Agatka) na foli fluorescencyjnej. Prędkość w tym miejscu jest ograniczona do 50 km/godz. z uwagi na fakt, że znajdujemy się w obszarze zabudowanym. To oznakowanie sprawia, że kierowca jest dobrze poinformowany o sytuacji na drodze. Jak pokazuje praktyka, są to działania niewystarczające, stąd w ramach rozbudowy DK94 na odcinku w Olkuszu przejście dla pieszych przy ul. Cegielnianej i Szkolnej zostanie zastąpione kładką. Według aktualnego harmonogramu realizacja zadania przewidziana jest na lata 2023-2025 – mówi Iwona Mikrut, Główny specjalista ds. komunikacji społecznej GDDKiA Kraków.

Żaden przepis nie uchroni nas lepiej, niż ostrożność

W debacie na temat bezpieczeństwa należy poruszyć jeszcze jeden bardzo ważny wątek — obowiązujące przepisy i kary, jakie grożą za ich łamanie. Wśród wielu facebookowych komentarzy pod artykułem o tragicznym wypadku, naszą uwagę szczególnie wzbudził jeden z nich.  – Wszyscy zacznijmy od siebie. Dwa pasy w jedną stronę to nie autostrada. Oznaczone przejście dla pieszych? NIE WYPRZEDZAJ. Nie ma lepszego przepisu od wyobraźni na drodze. Zwolnij w pewnych punktach, upewnij się i jedź — apeluje do kierowców pan Sebastian.

W swoim wpisie odnosi się również do zachować pieszych. – Rozglądajcie się, zanim wejdziecie na przejście. Ustąpcie rozpędzonym pojazdom. Odłóżcie na chwilę telefony. Kładka owszem rozwiąże ten problem, ale za 0,5km jej nie będzie i może być tak samo, dlatego najważniejsze jest myślenie na drodze, a każde zapomnienie się może skończyć czymś złym, a nawet tragedią… – podsumowuje internauta.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Jak zawsze zapraszamy do dyskusji!

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
5 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
konkret
konkret(@konkret)
5 miesięcy temu

Dlaczego w Niemczech nie ma takiego problemu? Bo nie ma tam takich przejść. 99% to prześcia posiadające światła. Typowe „zebry” można policzyć na palcach jednej ręki. Natomiast w przypadku „śluz” to pojazdy mają pierwszeństwo.
W Polsce natomiast mamy co krok zebrę i pieszych którym wydaje się że mają pierwszeństwo chociaż przepisy wyraźnie mówią że NIE MAJĄ i mieć nie będą bo stanowiłoby to dla nich śmiertelne niebezpieczeństwo.

mike
mike
5 miesięcy temu

Ile tam było kolizji to już nawet wyliczyć się nie da, a w wszystko przez to, że nierozważni i nadmiernie uprzejmi kierowcy zatrzymują się aby przepuścić pieszych, a w tym miejscu jest to niedopuszczalne i niebezpieczne. Pieszy poczeka minutę czy trzy i przejdzie jak nic nie będzie jechało, a jeśli mu nie pasuje to niech idzie do świateł. Daleko nie ma!

kolo
kolo(@kolo)
5 miesięcy temu
Odpowiedz do  mike

#mike, co ty bredzisz?? W PoRD jest dokładnie opisane wymagane zachowanie kierowcy przed PDP.. Jakie kolizje ?? Wypadki śmiertelne z udziałem pieszych i to w ogromnej ilosci, czego ani GDDKiA, ani włodarze miasta nie widzą..

kolo
kolo(@kolo)
5 miesięcy temu
Ostatnio edytowany 5 miesięcy temu przez kolo
kolo
kolo(@kolo)
5 miesięcy temu

23-25 czyli Iwona Mikrut stawia na szali jeszcze ok.10 zabitych na tym przejściu – srednio 2-3 rocznie ginie w tym miejscu.. Odważnie – gdzie GDDKiA była 10 lat temu i 15 ?? Podobnie jest z przejściem przy CircleK – tam to juz w ogóle strach przechodzić, bo juz większość scyzoryków widząc wyjazd z miasta ma na liczniku 80 a nawet 100..