ilkusiana_10_1

Już trzeci rok ukazuje się półrocznik „Ilcusiana”, wydawany prze Powiatową i Miejską Bibliotekę Publiczną pod redakcją Jacka Sypienia. Tym razem kolejny numer tego cennego dla historii Olkusza wydawnictwa, to opasły tom, gdzie oprócz ciekawych tekstów, znajdziemy – również  interesującą, opracowaną przez Katarzynę Kulman i Beatę Szandor „Monografię Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Olkuszu 1917-2007”, placówki, która służy olkuszanom już 95 lat. W roku 1946 księgozbiór Biblioteki liczył 300 tomów, a czytaniem pasjonowało się 34 osób. W roku 2011 Biblioteka – wraz z bibliotekami filialnymi – 1iczy 181 243 tomy i ponad 28 tysięcy czytelników, którzy odwiedzili ją w tym roku aż 280 547 razy.

Spotkanie czytelników, które odbyło się 18 maja br, nazwano Konferencją regionalistyczną ze względu na dwa wykłady: Krzysztofa Kocjana „Zagłada Żydów olkuskich” i Wojciecha Kowalewskiego „Bibliografia regionalna jako narzędzie promocji regionu”. Krzysztof Kocjan, „nasz człowiek w Warszawie”, zasadniczo jest etnografem i wybitnym tłumaczem, głównie z języka francuskiego. Przełożył wiele fundamentalnych dzieł z antropologii i historii kultury. Problemem zagłady Żydów olkuskich zajmuje się, jak twierdzi, amatorsko, ale jest to amator wielce kompetentny. Jest współautorem kilku istotnych opracowań dotyczących tego tematu, a jako indywidualny autor wydał w roku 2002 „książeczkę” „Zagłada Żydów olkuskich”. Po 10 latach materiał ten wymagał suplementu. Wykład, który przedstawił Krzysztof Kocjan, był nawiązaniem do tamtego wydawnictwa, a jego szerokie rozwinięcie znajdziemy w „Ilcusianach”. Zarówno wykład, jak i wspomniany tekst, są wzbogacone obszerną dokumentacją fotograficzną losów olkuskich mieszkańców pochodzenia żydowskiego. Robią one wrażenie, szczególnie te, związane z historycznym wydarzeniem, jakim była olkuska Krwawa Środa 31 lipca 1940 roku. Nie zdajemy sobie chyba sprawy, szczególnie młodsze pokolenie, jak dramatyczne i doskonale sfotografowane dla celów propagandowych okupanta było to wydarzenie, które utrwalone na pamiątkowej tablicy w Rynku i obelisku na Czarnej Górze – niestety, uchodzi w niepamięć. W  Krwawej Środzie poszkodowani i znieważeni zostali nie tyko Polacy, ale i Żydzi. Zdjęcia dokumentują życie w getcie olkuskim i tragiczny marsz na stację kolejową, skąd wiodła droga do … śmierci. Każde zdjęcie jest dokładnie opisane i udokumentowane. W okresie międzywojennym mieszkało w Olkuszu około 3 tysięcy osób pochodzenia żydowskiego. Ich los dopełnił się, podobnie, jak Żydów w Sławkowie, Wolbromiu, Pilicy i Żarnowcu latem roku 1942. Ilu przeżyło? Trudno powiedzieć. Różne dane mówią o kilkudziesięciu. Urząd Powiatowy podawał, że „w roku 1948 w Olkuszu zamieszkuje 8 osób pochodzenia żydowskiego”, a w roku 1952 „obecnie zamieszkałych jest 6 Żydów”. Oczywiście nie wszyscy, którzy przeżyli obozy, wrócili do Olkusza.

Krzysztof Kocjan skrupulatnie podaje nazwiska tych, których dramatyczny los oszczędził. Nie oszczędził kilkuset ofiar niemieckiej okupacji Olkusza, których listę, wraz z datami urodzin i miejscem zamieszkania, Autor publikuje, twierdząc, że te dane są niepełne. Lista olkuskich mieszkańców pochodzenia żydowskiego straconych w KL Auschwitz nie istnieje.

Druga prelekcja została zaprezentowana przez Wojciecha Kowalewskiego, szefa Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej. Nie bez przyczyny. Nasza Biblioteka, jako pierwsza w Małopolsce i jak dotąd jedna z dwu, przeprowadziła pełną „cyfryzację”, komputeryzację księgozbioru. Operacji tej dokonała firma Socrates z Poznania, która zainstalowała „e-Portal Usług Bibliotecznych”, a który wzorowo jest prowadzony przez olkuskie bibliotekarki: Elżbietę Matonóg i Katarzynę Kulman. Projekt był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Liczni goście PMBP wiedzą, że ilość usług internetowych Biblioteki rośnie (np. prawdziwy hit – czytelnia on line), rośnie też ilość czytelników korzystających z tych propozycji, w tym dzieci i młodzieży. Małopolska Biblioteka Cyfrowa zdigitalizowała  przedwojenne, najbardziej popularne wówczas gazety: „IKC” i „Czas” z lat 1925-37, co otwarło czytelnikom dostęp do tematyki z czasów przedwojennych. Nasza Biblioteka – jako jedna z nielicznych – sporządziła fachowo i kompetentnie Olkuską Bibliografię Regionalną, gdzie można znaleźć informację kto, gdzie i co napisał o naszym regonie. A jest tych tekstów niemało! To trudna, mrówcza praca, nigdy nieskończona. Cieszą nas takie sukcesy olkuskiej placówki kultury…Przynajmniej na tym polu jesteśmy w XXI wieku.

Pokrótce zaprezentujemy teraz zawartość kolejnego numeru Ilcusianów. Książkę w cenie 5 złotych można nabyć w Bibliotece. Dariusz Rozmus i Jerzy Roś przedstawiają „Sprawozdanie z badań archeologicznych podczas remontu kamienicy przy ulicy Floriańskiej 2 w Olkuszu” w roku 2002. Wydaje się, jakby podziemia tej kamienicy były początkiem średniowiecznego Olkusza. Konkluzja autorów jest taka: Badania „wskazują na chronologię z przełomu XIV i XV wieku. Jest to kolejny dowód na to, że przed tym czasem, w miejscu obecnego starego miasta, nic się nie znajdowało. Olkusz został założony na suchym korzeniu po przeniesieniu z osady przedlokacyjnej, której lokalizacja budzi kontrowersje”. Jerzy Roś słusznie twierdzi, iż Olkusz znajduje się na szlaku Via Regia, czyli średniowiecznym szlaku do grobu świętego Jakuba Apostoła w Santiago de Compostela na południuilkusiana_10_2 Hiszpanii. Szlak ten, wiodący z północy na południe Europy, dał m.in. początek budownictwu romańskiemu.

Anegdotycznie rzecz traktując, góralskie kapelusze z muszelkami mają swój pierwowzór w nakryciu głowy pątników średniowiecznych, a muszla jest symbolem tego Apostoła.Taka muszla znajduje się w Muzeum Regionalnym. Czyżby jakiś olkuszanin pokonał ten pielgrzymi szlak i zostawił po takiej wyprawie pamiątkę?

Bardzo ciekawe są badania Jacka Sypienia, zaprezentowane w artykule „Nazwy miejscowości w gminie Wolbrom”. Każda wieś ma tam krótką monografię i wyjaśnienie jej nazwy. Ale swoistą zagadką jest fakt, że wiele nazw zapisanych w dawnych księgach, a więc i wiele miejscowości, górek i pagórków, rzeczek i strumyków, już nie istnieje lub zmieniły nazwy na tyle, że niepodobna ustalić nawet ich geografii. Oto przykład: „W dokumencie z roku 1327, w którym Władysław Łokietek nadaje braciom Wolwramowi i Hilaremu, sołtysom z Dłużca, las królewski należący do wsi Dłużec, zostaje wymieniona wieś „Schechilnyky”, czyli „Szczekliniki”, której ani historykom, ani językoznawcom nie udało się przyporządkować do żadnej z istniejącej współcześnie wsi. W roku 1336 wieś ta występuje pod nazwą „Szczerbnik”, a w 1393 jako folwark „Szczeklniki”. Historycy sądzą, że wieś ta…sąsiadowała z Udorzem…” Oto miejscowości omówione w tym artykule: Wolbrom, Brzozówka, Budzyń, Dłużec, Gołaczewy, Jeżówka, Kąpiele Wielkie, Kąpiołki, Lgota Wielka, Lgota Wolbromska, Łobzów,  Podlesice II, Poręba  Dzierżna, Poręba Górna, Strzegowa, Wierzchowisko, Zabagnie, Załęże, Zarzecze. Mieszkańcy tych wsi mają więc kompetentną historię swoich miejsc zamieszkania.

Dariusz Rozmus pisze o „słodkim smaku ciężaru”. Twierdzi na podstawie badań, że po dawnych hutach, ale i współczesnych także, pozostały hałdy, ogromne ilości ton żużla, który tak dokumentnie zatruł tereny pozostałościami szkodliwych pierwiastków, że są to właściwie tereny martwe, z czego my, mieszkańcy terenów hutnictwa ołowiu, nawet nie zdajemy sobie sprawy. Ratunkiem, choć nazwa ta zdecydowanie na wyrost – jest roślinność, ale jest to sposób bardzo nikły, gdyż na ołowianych hałdach rośliny nie rosną.

Józef Niewdana, specjalista od tematyki wodnej, przedstawia artykuł „Historia zaopatrzenia w wodę Olkusza i okolic”. Temat aktualny nie tylko w aspekcie historycznym ale i przyszłościowy, bo problem wody jest jednym z kluczowych, w aspekcie niedługiego terminu  likwidacji olkuskiego górnictwa rud.

Tomasz Sawicki z Bolesławia opisuje dzieje „bolesławskiego  rodaka” Stefana Hońka w artykule „Stefan Honiek- żołnierz Andersa”. Bardzo ciekawa postać.

Ireneusz Cieślik idzie „Śladem okupacyjnych pamiątek”, poświęcając swój tekst „Pamięci Joanny Piętak”.

Mimo upływu lat, ze względu na wciąż żywy i bolesny temat, warto przeczytać opracowanie Rafała Jaworskiego „Ubezpieczali odskok „Parasola”. Chodzi o nieudany zamach na Koppego 11 lipca 1944 roku w Krakowie, który nie przyniósł spodziewanego efektu, a doprowadził do dramatycznej klęski młodych ludzi z Oddziału „Parasol”. Autor, analizując krok po kroku całą akcję,  pokazuje jej mankamenty organizacyjne, nieznajomość  terenu przez zamachowców, młodzieńczą dezynwolturę. Zamachowcy, ludzie miejscy, nie znali sposobów działania w obcym, wiejskim terenie, naszpikowanym niemieckimi posterunkami policji i wojska, który wszak był wówczas terenem przygranicznym. Nie wykorzystano również w pełni możliwości współpracy z pobliskimi oddziałami AK, między innymi z oddziałem „Hardego”. Zginęło 4 uczestników zamachu i 5 mieszkańców okolicznych wsi, którzy zamachowcom udzielili pomocy. Warto o tym pomyśleć, stojąc przed pomnikiem w Trzyciążu, gdzie doszło do tego dramatu.

Jacek Majcherkiewicz  przedstawia historię 60 – lecia Szkoły Podstawowej im. Henryka Sienkiewicza w Gorenicach.

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
4 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
bzzzz
bzzzz
9 lat temu

sprostowania i dalej krzywo

Olkuszaninek
Olkuszaninek
9 lat temu

Chętnie kupię i poczytam, nawet za 10 zł! 🙂

sprostowanie
sprostowanie
9 lat temu

Monografia biblioteki wraz z suplementem obejmuje lata 1917 – 2012.

informacja
informacja
9 lat temu

Jest to 6 nr czasopisma, a jego cena to 10 zł.